Tak, imię pozostało, choć młodzież Magdy miała inne propozycje - Abi, Nemo (?) :)
Okazało się, że Leśna nie lubi kotów- bardzo szczeka w kojcu, jak widzi kociego rezydenta na podwórku. Ale jakby coraz mnie ją kot denerwuje. Magda jej powtarza, ze to domownik i nie trzeba go ruszać. U nas przecież chodziła luzem, bywała w domu - Borys nie robił na niej wrażenia, albo po prost może nie wpadli tak na siebie dziób-w dziób . Borys to stary kot i najczęściej śpi u nas w sypialni, a Leśna tam nie wchodziła. Na psia rezydentkę Melę (roczna małą kundelka zabrana z przystanku PKS zimą) też się powydzierała, ale to Mela zaczęła. Na razie wiec trwa wzajemne zapoznawanie i Leśna chodzi na smyczy, nawet na ogrodzonym podwórku i zamkniętej bramie.
Młodzież Magdy chodzi z nią na spacery, suczynka ma apetyt, jestem dobrej myśli.