Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Nie jest łatwo... już wydawało się, ze smycz nie taka straszna, już biegało psiątko po trawie z roześmianym pyskiem...Ale poszłam do niej, by zrobić zdjęcia. Wybiegła z kojca na smyczy i...zobaczyła Tomka.... Panika totalna! ucieczka w krzaki, próba zrzucenia obroży, duszenie się...Wziełam ja na ręce, przytuliłam, i tak Tomek zrobił nam kilka zdjęć. Wsadziłam do kojca i teraz od nowa: czubek nosa zza budy (ona nie wchodzi do budy! Choć w gminnym kojcu z niej nie wychodziła!), dziś polizała mi palce po samczku. Potrzebujemy domowego tymczasu!
  2. Dziś mieliśmy gościa - właściwie to Maja miała gościa...Pani Danusia, po śmierci swojej 16-letniej wilczurki rozgląda się za nowym domownikiem. Ale mniejszym, niż ONek. Ogłoszenia z OLX wykasowałam, a pani Danusia to przyjaciółka naszych przyjaciół z Warszawy. Poczekamy na rozwój sytuacji.
  3. Pojechaliśmy z Tomkiem do lasu, bo jak tak pada, to grzyby rosną :) Ale nie znaleźliśmy wiele - kilkanaście kurek i ze 20 małych podgrzybków. Kurki jutro zostaną pożarte z jajecznica, a podgrzybki już się suszą. Bociany widziałam na Podlasiu w srodę, jak była z moimi kobietami w Ziołowym Zakątku, na wycieczce. Dwa w gnieździe, jeden na polu.
  4. dziekuję ale to słowa trochę na wyrost... brzkuje mi czasu na takie oswajanie... może rzeczywiście spróbujemy? nie mam dobrych zdjęć, pogoda okropna :( Jutro spróbuję, moze się uda takie na rękach?
  5. Pewnie i ona nigdy nie była na uwiezi, ale nie próbowałam, bo się boję - a jak mi czmychnie z tego kojca na ogród? A to prawie pół hektara, cholerka. Wprawdzie ogrodzonego, ale jednak.. Wczoraj przypięłam jej coś a la smycz, czyli stary pasek od torebki. Niech sobie z tym chodzi. Wieczorem poszłam z mięsną kostką i w kucki czekałam cierpliwie, aż mała się przełamie i podejdzie. Polatała po kojcu, pobiegała, pokrygowała się i podeszła. Wygłaskałam, poćwierkałam, potrzymałam tę niby smycz w ręku, ale nie ciągnełam psa na siłę. W nagrodę dostała tę kostkę. Rano poszłam z miską ze śniadaniem i suczynka powitała mnie radośnie :). I znów próbowałam naprężyć tę smycz, żeby psa przyciągnąć, podawałam smaczki z ręki, jak już podeszła. Krok po kroku muszę jakoś sobie poradzić.
  6. Irenko, tej małej potrzebny dom tymczasowy, by ja wyprowadzić na prostą. Nauczyć smyczy, przede wszystkim. Nikt, jako dom stały, nie będzie chciał takiego dzikusa :( Podnoszę, mając nadzieję na cud.......
  7. Mała jest bardzo energiczna, taka nadpobudliwa. Niby podchodzi do ręki, ale w ostatniej chwili umyka, biega naokoło budki, skacze wokół nóg, i w końcu daje się choć dotknąć. Przypięłam jej smycz - strach ogromny! Sparaliżowana siedziała bez ruchu. Otworzyłam kojec, wyszłam, myślałam, ze za mną pójdzie. Nic z tego. Ale już podchodzi do miski z jedzeniem, zanim wyjdę z kojca, to postęp. Wczoraj mnie nie było cały dzień, Tomek ją doglądał. Ale dziś przypnę jej smycz i znów spróbuję otworzyć kojec. Może do naszych psów wyjdzie. Żeby choć przez chwilkę po ogrodzie pochodziła, poznała Majusię i Diankę...
  8. Dziękuje za zdjecia koteczków. A trzeci, to dziewczynka?
  9. Zamówiłam w Zooplusie dla babinki Żabki: 12 puszek Animonda GranCarno (12 x 800 g) za 66,80 zł oraz Bosch Mimi Senior 2 razy 2,50 kg za 47,80 Jak przyjdzie zamówienie, wstawię fakturę.
  10. Zapraszam na watek kolejnej suni, jest od wczoraj u nas na bdt, ale w kojcu! Szukamy domowego tymczasu, dla niej to jedyny ratunek!
  11. Nie wygońcie mnie, ale szukam domowego tymczasu dla tej ślicznej małej rocznej suni z mojego watku:
  12. Kochani, szukam domowego tymczasu dla małej rocznej ślicznej suni z tego mojego wątku:
  13. Kochani, szukam domowego tymczasu dla rocznej małej ślicznej suni z tego mojego wątku:
  14. Dziękuję Dziewczyny za obecność:) Zdjęcia wstawi wieczorem Kejciu, bo coś mi nie wychodzi........ POTRZEBY DOMOWY TYMCZAS!
  15. Wczoraj sunię przewieźliśmy do nas, do naszego kojca. Już wyciągnięta z tej nieszczęsnej budy wcale się nie broniła, skuliła się tylko na moich kolanach w samochodzie. Male to to,szczuplutkie, taka budowa charcikowata, ale tak z 10 kg to waży. W kojcu odpięłam smycz, zostawiając na razie starą obróżkę i wróciłam po chwili z miseczką wody. Ucieszyła się na mój widok! Radośnie podskakiwała, podpełzała do mnie, ogonek mało nie odleciał. Moje psy ją ominęły wzrokiem, oprócz oczywiscie Dianki - wściekała się biegając wkoło kojca. A mała ani pisnęła, wręcz poddańczo pokazywała brzuszek i chciała się zaprzyjaźnić. Noc minęła spokojnie i cichutko, a rano podałam miseczkę ze śniadaniem. Udało mi się nawet pogłaskać sunię :) Jej bardzo brakowało człowieka... Tylko teraz, jak już ja ogarniemy, szukamy domowego tymczasu!
  16. Wpłaty: z bazarku Mazowszanki 300 zł na wszystkie tymczasy :) Wydatki: Vectra 27 zł karma ....
  17. Przerażone oczy z dna dużej budy... Gminny kojec - kolejny psi rozbitek życiowy.. Tak pisałam o niej na innym wątku: Poradźcie mi Dziewczyny, co ja mam zrobić z tą sunią z kojca? ... bo coś trzeba zrobić, nie może być tak dalej. Tyle, że "jak nie my, to kto"?....Suczka , młodziutka, jeszcze szczeniak, znaleziona dobre 4 miesiące temu. Dzikus, ale z tych, co to chcę , ale się boję. My w tym czasie inne psiątka mieliśmy w naszym kojcu i w domu, ja wyjeżdżałam do Wilgi, potem na spływ, a tą maleńką zajmowała się gmina (czyli właściwie pani Krysia, która mieszka w domu obok). Potem sunia uciekła z kojca, ale że była spokojna, przyjacielska, chodziła sobie po placu luzem, kojec otwarty i miska pełna. Podchodziła jedynie do pani Krysi, innych się bała. Jak ja się pojawiałam, szczekała z daleka, ale ogonem machała. Nie udało mi się jej nigdy dotknąć. Potem znów ją zamknęli w kojcu, pojechała na sterylizację do Ostrołęki 11 lipca, wróciła do kojca gminnego. Po 10 dniach Tomek zdjął jej szwy, ale mała była tak przestraszona i dzika, że dwaj pracownicy z zakładu gospodarki komunalnej musieli ją łapać i przywieźć do gabinetu - w rękawicach! Tak gryzła. Po sterylizacji sunia (pani Krysia nazwała ją Milusią) miała iść do domu, do pani z sąsiedztwa. ale pani, nie wiedzieć czemu, zrezygnowała. Może dlatego, że mała taki dzikus? Zabrała się ja za tę nieszczęsną Milusię. Jeżdzę do kojca gminnego na rowerku codziennie od 2 tygodni. Wchodzę do kojca, wabię miską z jedzonkiem, mięskiem, kostką, zagaduję, ćwierkam - ale mała siedzi w budzie i się boi. Jak była z nią przez kilka dni druga sunieczka, szczeniak, to obie się radowały, merdały ogonkami, nawet Milusia dała się w przelocie pogłaskać. Teraz czasem wyjdzie na sekundkę z budki, nawet poliże rękę, ale znów się chowa. A jak widzi Tomka, to za chiny nie wychyli nawet nosa! Tomek nie sprzeciwia się wzięciu małej czarnej, pod warunkiem "żeby nie było tak, ze najpierw kojec, a za chwilę wyląduje w domu - cztery psy wystarczą". Tomek twierdzi, że mała czarna wyjdzie bez problemu z naszego dużego kojca, między sztachetami, więc ten mały w sadzie musi wystarczyć. Wczoraj byłam znów u niej w gminnym kojcu, i znów tylko czubek noska widziałam, i przestraszone oczy.
  18. Co tam się dzieje u Was z tymi porzuconymi kociakami....dramat....Chyba i ja kiedyś dorosnę do tymczasowania kotów, na razie są na tapecie psy, u nas od wczoraj kolejna suczka, eh!
  19. No, brawo, Irenasie :) Wiem, ze na Tobie można polegać, bo już niejedną akcję razem robiłyśmy :) A ten psiak ma dt, to tylko kwestia przewiezienia go do Magdaad?
  20. He, he, jak się porówna pierwsze zdjęcie i nawet to drugie z tym rozdziawionym ryjkiem, to się człowiek aż uśmiechnie :) To i ja się pochwale, ze mam od wczoraj też suczynkę na bdt, Małą Czarną, i zaraz zaproszę na jej wątek
  21. Któregoś roku jedna z moich gospodyń opowiadała o jaskółkach, które pod jej dachem miały po raz drugi pisklaki, jesienią - i wszystkie inne jaskółki odleciały, a ci rodzice i maluchy nie... i pewnie nie przeżyły biedaki. Dziewczyny, mam u siebie w kojcu od wczoraj Małą Czarną :)
  22. W TV powiedzieli, ze część bocianów zimuje w Polsce, może to wynik coraz cieplejszych zim? Zimno im nie straszne, jak tylko by miały co jeść. Ale jak człowiek im nie da, to same nie znajdą.
  23. Kochani, Elina przelała na moje konto 100 zł!! Zamówię jeszcze dziś karmę dla starowinki! Bardzo dziękuję!!
  24. bo przecież ona nie może do końca życia być w tym gminnym kojcu...... A tak bym chciała wybrać sobie sama tymczasowicza: jak to robią niektórzy, i jak u nas kiedyś bywało! Z końca Polski przyjeżdżała mała sunia, 6 tygodni u mnie i wio! do domu... Eh, nie ma lekko......
×
×
  • Create New...