Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Masz rację Jo37 :shake: Dopiero wrócilismy z Warszawy i tak jakoś pusto w domu... Dzwoniłam do pana i powiedział, ze siedzą sobie na wersalce a Binka każe sie głaskać :loveu: Przypomniałam o adresówce i niespuszczaniu ze smyczy na razie. Pan obiecał, ze to załatwi.
  2. no, kochani.... Droga do Warszawy minęła spokojnie. Binka leżała na moich kolanach, czasem westchnęła, czasem podnosiła główkę i patrzyła mi w oczy...Wtedy całowałam jej mokry nosek i mówiłam "kocham Cię, będzie dobrze"..... Pan wyszedł do nas przed blok, zaraz do kogoś dzwonił i mówił, jaka to śliczna psinka, że już przyjechała. W domu spisaliśmy umowę. Zostawiłam panu nr telefonów, do siebie i do męża. Pan już kupił karmę (mówiłam wcześnie przez telefon o Purinie) i pokazał tę własnie Purinę oraz mięsko. Ma smycze po poprzednim psie, zostawiłam tylko obróżkę. W pokoiku wiele zdjęć psów - miał hodowlę sznaucerów (mówił o wystawach i rodowodach, więc nie miał na myśli "chodowli") i pokazywał zdjęcia ostatniego pieska 12-letniego kundelka uratowanego z worka w stawie...Aż się panu oczy "spociły" gdy opowiadał o swych psach. Binka wskoczyła na wersalkę koło pana i przytuliła się, pan ja głaskał. Przyznałam sie, że pies przychodzi do łóżka na ranem, pan na to, że tak powinno być.... No i została. Moja Agusia po wyjściu od Pana zastrzegła ze łzami w oczach, "żebyś mamo nie brała już nic na tymczas, bo kolejnego rozstanie nie przeżyję". Wszyscy bardzxo pokochaliśmy to rude maleństwo...
  3. Gandzia?.... Coś już wiadomo? Takie maleństwo zaraz powinno się znaleźć w domku... Boję, się, ze ktoś sie jej pozbył właśnie dlatego, ze tak dziwnie sie zachowuje...:shake:
  4. Wy wolontariusze macie gorzej - my mamy po jednym, dwa psy, Wy kilka - kilkanaście ukochanych, wyprowadzanych, wygłaskanych.... O tyle wiecej rozpaczy, gdy którys odejdzie :-(
  5. dobra dziewczyny, pogadamy w niedzielę wieczorem....:cool1: dobrze, ze zostają 2 koty i 4 psy, bo człowiek by się zanudził...:evil_lol:
  6. A moze ktos inny da dom tymczasowy? Na wątku transportowym umieść informację, ze szukasz transportu z Rudy do Warszawy.
  7. W obecnej sytuacji politycznej ten "Roman" nie brzmi dumnie :cool3:
  8. Pewnie Jo37 nie ma już dostępu do netu. Mycha, moze nie czekając niedzieli (to a propos Binki....) pogadaj z Jo37? Joanna nie ma psów, lubi jeździć samochodem, przewoziła już psy z różnych stron Polski.... Może u Niej mogłaby Neli pobyć, wydobrzeć, skonsultowac oczko u okulisty? A na AFN zrobić zrzutkę na paliwo i lekarzy?.....
  9. Cholercia, Binka nie wie, ale ja wiem :placz:
  10. To ja widzę dwa wyjśćia. Po pierwsze poczekać, aż antybiotyk zrobi swoje. Jak to wyglada w Waszym schronisku, dobra opieka weterynaryjna? Po drugie można poprosić kogoś z Warszawy, zeby zajął się sunią po przywiezieniu z Rudy Sl. Kogoś, kto nie ma psa. Kaszel rzeczywiscie może byż zaraźliwy. Binka w schronisku też się nabawiła kaszlu i leczylismy go równo tydzień (zbadała ją i leki przepisała lekarka spoza schronu). Zaraziła sie od niej Pelasia, ale szybciutko została wyleczona - tymi samymi lekami zresztą. Jedyna osoba, która przychodzi mi na myśl, to Jo37, przywiozła mi Binkę......:cool3:
  11. O, i tu jest najważniejsze pytanie, kwintesencja dogomanii :loveu:
  12. [quote name='Marka']Dokładnie! Ja już chodzę po domu i zastanawiam się co by można sprzedać![/quote] może swego psa? Żartuję ;)
  13. Śliczna i bardzo nieszczęśliwa... A to czarne maleństwo na zdjeciu za Klusią, to kto?:cool1:
  14. Kochani, zróbcie nowe zdjęcia Mopci..... Na jej wątku proszą ludziska o to.A noż widelczyk komuś wpadnie w oko?:loveu: Czy ona sie już trochę oswoiła?
  15. To już jutro wielkie wydarzenie! Moja mama mówiła zawsze, że sobota jest szczesliwym dniem....:loveu:
  16. Czy byłaby możliwość przywiezienia Neli do Warszawy? Jeśli oddam Binkę w niedzielę do domu stałego w Warszawie (co daj Boże :lol: ), to Mycha - osoba chętna na Binkę zostanie bez wymarzonego psiaka....może uda jej się namówić TŻ na Neli.... A jeśli nie oddam z różnych przyczyn Binki panu, to weźmie ją Mycha, a ja mam wolny domek.... Obie, i ja i Mycha mieszkamy 100 km za Warszawą, w trochę różnych kierunkach...
  17. Dzwoniłam do pana do Warszawy. Szukuje się dobry domek na Makotowie. Pan starszy i schorowany, ale ma rodzinę, ktora się zajmie w razie czego psem. No i w razie czego będzie umowa adopcyjna i mój adres i telefon. Jestem dobrej mysli. Anielca, dziękuję Ci bardzo za ten kontakt, za przygotowanie "gruntu", bo pan wiedział wszystko o Bince i o nas, dogomaniakach. No to czekajmy do niedzieli.Zaraz Bince zdejmujemy szwy po sterylce. Mycha, tak mi przykro! Zawsze tak w życiu jest, ze albo nic się nie nieje, albo za dużo naraz...:shake: jak już nagrana sprawa z warszawą, to nie mogę się wycofać......
  18. Cioteczki, a ile może ważyć Neli? Ile ma wzrostu?
  19. No to trzymajcie, trzymajcie! zadzwonię do pana po południu, wpierw muszę pogadać z mężem - kiedy możemy mu psinkę zawieść, bo pogodzić musimy z odwiedzeniem 2 cmentarzy. Obmyślimy plan niedzielnej wycieczki do Warszawy i ... Jejku, jak ja to już przezywam.... jak to powiedzieć Drobince, ona jest we mnie tak wpatrzona, jak w obrazek...zawsze, gdy się odwrócę, jej oczy utkwione są we mnie i zaraz ogonek się trzepocze :placz: i w kuchni, w pokoju, i na spacerze....moje słoneczko kochane! a nad ranem wskakuje do łóżka przytulić się i nabrać sił na cały dzień....
  20. Podnoszę na dobranoc Drobinkę. Pomóżcie szukać domku...
  21. Ja tylko pytam, nie bijcie...:oops: Czy jest mozliwość, ale taka choćby mini-mini, żeby do EMPIKU podrzucić maleńką, malenieczką ulotkę o "mojej" Drobince? Nie jest z Ostrowi, ale ze schroniska w Łodzi i też życie uratowane. Moze brakuje Wam dorosłych, 3-letnich suczek ważących 6 kg, ślicznych, puchatych i rudych?....i wysterylizowanych?...i całkowicie kanapowych, słodkich, uśmiechniętych...? Kurczę, proszę...
  22. [quote name='Aga_Mazury']no to się porobiło.....[/quote] No....:shake:
  23. A propos Białegostoku - te wolontariuszki nie są chyba na dogo? A szkoda, bo przydałby się jakiś kontakt, zdjecia, opisy, posrednictwo.....
  24. Dzięki za pomoc. Ona jest warta najlepszego domku i "ludzia". :eviltong:
  25. wiecie, co mi to przypomina? Jakąś akcję podziemia, po cichutku, zdjęcia ukradkiem, o nic nie pytać bo wywalą za bramę.... A powinno to być wszystko jawne, tablice informacyjne, uśmiechnięty KOMPETENTY pracownik, udzielenie informacji... Wiem, wiem, chyba śnię...:shake:
×
×
  • Create New...