Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. I co Kiwi, dzwoniłas? Kocham pekińczyki i proszę, zebyś mu znalazła dobry domek, zrozumiano?:cool3: Bo Ci przywiozę ratlerka, jamniczka, kundelka czarnego, kundekla rudego i garstkę innych zwierzatek!:evil_lol:
  2. Malawaszko, gdzie jesteś?:cool3:
  3. Drobinka boi sie burzy! Weszłam na chwilę do domu po ważne dokumenty około południa i wszystkie suki ucieszyły się bardzo. Powód: pańcia będzie z nimi, bo grzmi i leje. Wszystkie skakały , przymilały się, tuliły...ale musiałam wyjść i nie wiem, jak dały sobie rade przez nastepne 2 godziny burzy. To znaczy, jakoś daly, bo jak wróciłam po pracy, było wszystko ok.
  4. [quote name='Ania-Sonia']Malagos, Ty masz kolejnego psiaka???!!!!:crazyeye: :lol: Na tymczas, czy na stale???[/quote] Tak, Aniu....mam jeszcze jedną sunię, ale tymczasowo :evil_lol: Mam też świnkę morską od Kasiaprodex i byłam blisko wzięcia kota od Lulki znad Zalewu Zegrzyńskiego >ale bałam się powiedzieć o tym mężowi... Kochane dziewczyny, zanim pieska się nie wyleczy na dobre, będzie u mnie. Ale popytajdzie sąsiadów, znajomych, może ktoś marzy o małej Bince?
  5. Cioteczki kochane, Drobinka jest rzeczywiście cichutka i niekłopotliwa. Świetnie rezguje już na imię. Po łóżkach nie łazi, ew. śpi na kanapie, ale częściej na kocyku w przedpokoju. Nie kłóci sie z kotami (wcale ich nie widzi) ani z suczkami. Nie szczeka, raz tylko pierwszego dnia na wspomnianych wcześniej imieninach szczeknęła na dźwięk dzwonka do drzwi, na spóźnionych gości. Ludzi się nie boi, pod stołem dziadowała przy każdym gościu po równo :cool3: Uwielbia kanapeczki i wspólne kolacje rodzinne. Ustępuje jedynie Pelasi, która głosniej i śpiewniej się dopomina kąsków z "pańskiego stołu". Drobinka też już nauczyła się piszczeć z niecierpliwości. Reszta, ratlerczyk i pudelko-ratlerko-jamniczy kundel żebrzą bez słów :cool3: . Moja siostra, ta od bokserka często przebywającego u nas (który znów dziaduje ze ślinotokiem z niedomkniętej mordki), zapytała, dlaczego chcemy ją oddać, jest taka słodka :cool1: . A ja ją zapytałam, ciekawe jak jest u czubków.... a poważnie, ten brzuszek raczej jest po jedzeniu, ale nie wykludzam innej przyczyny. Może wybierzemy się na usg, ale nie ma w pobliżu! My naprawdę mieszkamy na wsi!!
  6. No i koniecznie umieście sunie w Metamorfozach!!!!!
  7. Binak zadomowiła się. Kaszel ma rano wyraźnie większy, w ciagu dnia ledwie-ledwie pochrząkuje. Leki przyjmuje bez oporów, ale w pasztecie (mojej roboty...) Bardzo oglada się na samochody. Odprowadza każdy przejeżdżajacy wzrokiem, podbiega do bramy.... Jak sie niunia podleczy, weźmiemy się za szukanie domu. Chyba gdzieś dalej (czyt. w miescie), bo chyba tu na wsi nie widzę wystarczajaco dobrego dla tej damulki. Ale będziemy sie przypominać! :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: A taraz chcę gorąco podziekowac Saskii, tej Cioteczce, u której spędziła noc, Jo37 za nocleg i transport, Dobrej Duszyczce z lecznicy za zbadanie, leki, próbki Royal Canin i wszystkim zainteresowanym sunia za pomoc! Bez Was zdechłaby marnie gdzieś "na szóstce" :shake:
  8. To się chyba udało :lol: ładna ta sunia, nie?
  9. [SIZE=2][img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0110.JPG[/img] [img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0111.JPG[/img] [img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0113.JPG[/img] [img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0114.JPG[/img] [img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0115.JPG[/img] [img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0116.JPG[/img] [img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0117.JPG[/img] [img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0120.JPG[/img] [img]http://www.republika.pl/starkluk/gosia/wrzesien06/IMAG0121.JPG[/img] [/SIZE]
  10. Właśnie o finanse chciałam zapytać. Żeby Jo37 nie była stratna, Saskia itp. Jak jakiejś kwoty brokuje, piszcie. A tak przez ciekawość, kto ją wział ze schroniska? W ksiazeczce jest imię i nazwisko właściciela. Jak sunia wydobrzeje i zadczniemy szukać jej stałego domu, to umowa adopcyjna ma być na własciciela, czy na mnie? A teraz kilka zdjęć: Wczoraj, w Pułtusku, przejecie suni od Lo37. Potem juz u mnie, zwiedzanie kuchni oczywiscie i spanku na ulubionej kanapce moich wszystkich suczydeł.[SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2] [/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
  11. Amiśka, mordki faktycznie podobne :lol: sunie po wieczornym spacerku. Binka nie lubi wychodzić bez ubrania, musiałam wziać do ręki smycz, to ona dopiero zeskoczyła z wersalki i poszłyśmy na dwór. Jakoś mnie ten fakcik wzruszył. Maleńka suczynka z ogromnymi oczami posłusznie stała, a ja zapinałam jej tę stareńką czerwona obróżkę. Tak jakby to był cały jej majątek Jej własna stara czerwona obróżka... Jeszcze niepewna rozgląda się po domu. Chodzi za Agnieszką, albo przesiaduje ze mna w kuchni. Dziaduje bardzo, ale niektóre kąski wypadaja z buzi. Czyli raczej nie z głodu, a z przyzwyczajenia. Zdarzylo jej się charczenie, jakby nie mogła złapać oddechu. Jak idzie na smyczy, tez się pojawia. i kaszel tez jest tła krtaniowego. Może uderzenie, moze łańcuch, moze podduszenie? Jakby krtań była uszkodzona. Chyba muszę jej kupić szelki. Maleńtas wyskoczyl dzis przez sztachety w ogrodzeniu na drogę za Agnieszką. Złapaliśmy ją zaraz na ręce, ale nie spodziewałam się , że sie zmieści. Ratlerek jest mniejszy i nie ucieka. Po prostu zawsze zostawać bedzie w domu, jak ktoś z nas będzie wychodził. Rozumie słowo "zostań", gdy otwierałam drzwi na taras. Nie wyszła. Moriaa, jak długo sunia była w schronisku?
  12. To meldujemy, że sunia jest w domku. Przyjęcie przez nasze domowe suki znów nas zaskoczyło - jakby się znały od zawsze. Żadnego warknięcia, tylko obwąchiwanie pupek. Jedynie Pelasia zrobiła irokeza, ale po chwili zapomniała po :cool3: co . Był spacer po ogrodzie, do sadu. Gdy z naprzeciwka szedł kot, Drobinka zeszła ze ściezki obserwujac nagle uważnie drzewa :cool3: . Umie leżeć na kanapie i się uśmiechać. Za chwilę obiad, bo się gotuje. Uwaga: imieniy ma Tomasz, nie Małgorzata, ale i tak dzięki za życzenia :lol: Amiśka, pies chyba zostanie Drobinką, w skrócie Binka. Uprasza się okoliczną ludność o czasowe nieprzerzucanie psiakow przez płot, bo pełna obsada inwentarza!:diabloti: Zdjęcia się załączy wkrótce (cokolwiek by to znaczyło...)
  13. Dobra! Czyli umawam się z Jo37 na jutro? Wieczorkirm wyprawiam imieninowe przyjątko na 17 osób....to i Drobinka się załapie :cool3:
  14. No teraz to jestem już w domu, po szpitalach i innych przyjemnosciach. Kochane, do Pułtuska z Wawy jest 60 km, moze jeszcze dziś? Ciekawe, o której sunia moze być w warszawie? Ja do Pultuska moge wyjechać chocby wieczorem....do mnie jest jeszcze raptem 45 km.
  15. [quote name='AMIŚKA']a dlaczego???? w jakim schronisku sunia przebywa??????[/quote] A jednak mnie, Amiśka, rozgryzłas :cool3: Od kilku dni myślałam o tymczasowym domku dla Drobinki z Łodzi, były problemy z jej zdrowiem, a tu wyskoczyła sprawa jamniczki. W odruchu sreca byłabym skłonna ją wziąć, ale los chce inaczej. Bea znajdzie jej dobry domek, nie tak daleko jak do mnie, i może bez psów, a u mnie kolanka zajęte ciagle :cool1:
  16. Już jestem! Mój wspaniały TŻ zgodził się na kolejna sunię (ma się te swoje sposobiki :cool3: )!! Oczywiścia tylko tymczasowo. oczywiście. Jak się umówimy, cioteczki? Saskia, aktualna sprawa dojazdu do Warszawy? Jo37, z Warszawy do Pułtuska, Makowa? Coś dołozę do paliwa.
  17. Jadę z córka do szpitala na badania. Odezwę sie wieczorem. Szykujcie transport do mnie. :loveu:
  18. Kochani, chyba wstrzymam zapędy co do jamniczki... Dajcie znać do BEA z Wrocławia, ona dokonuje cudów adopcyjnych!
  19. [quote name='Foksia i Dżekuś'][B]Malagos jestes cudowna[/B] ,że zainteresował Ciebie i to tak szybko ten ślepy jamniczek.Ludzie ,jeżeli ich można tak nazwać ,którzy wyrzucaja zwierzaka po paru latach wspólnego zycia tylko dla tego że jest mniej sprawny to potwory .Moge Ci powiedziec z doswiadczenia gdyz od 3 lat mam starsza ślepą sunie ,która jakis powór zostawił na pastwe losu na ulicy,że wcale nie ma znia więcej problemów (jezeli opieke nad domownikiem mozna wogóle nazwać problemem.)niz z psem widzącym ,a jest przekochanym pieskiem .Wogole ta jamnisia jest przesliczna i bardzo potrzebuje taich ludzi jak ty i twój mąż.:smile:[/quote] Od stycznia mam tez taka starowinkę Pelasię (z wątku"Zimowa jamniczka"), ratlerka, kundliczkę z worka i sunię z ulicyw kojcu. Jest wesoło, ale nie ma mowy o oddaniu którejkolwiek. Pelasia jest najmniej kłopotliwym psem, jakiego miałam, a miałam w swym już długim życiu dużo.
  20. Cioteczko Bea! Hallo, ktoś tu czeka na twoją szczęśliwa rękę! Tak sobie pocichutku myślę, że jedyny pies,któremu by nie mógł odmówić domku mój mąż, to chyba jamnik....To nic, że trzy pieski śpią pod kołderką...on kocha jamniorki od zawsze:cool3:
  21. to jej wcale nie wydali? Sukinsyny jedne, przecież ma iść do lecznicy a nie pod most, na litość boską! Każdy by z takiej oferty skorzystał, bierzcie i leczcie na własny koszt! A tu kiszka, jak widać....:shake:
  22. Cholerka, dziewczyny, podpowiedzcie na watku schroniska w Węgrowie o walce z parwowirozą. Tam jest tragedia! Ktoś ma sunię po parwo? Zupełnie wyleciało mi z głowy, kto :shake:
  23. Czyli mimo nosówki wydadza ją ze schroniska? Będzie w lecznicy czy u kogoś? Teraz tylko mocno trzeba wierzyc, ze musi si ejej udać! Moriaa, masz pryw.
  24. A ja już podnoszę Maleńtaska (czy ona ma jakies imię?...), bo nie wejdę na dogo aż po 16.godz. Żeby tylko sunia przeżyła cała te gehhennę... Saskia, świetny pomysł! Sunia pewnie zmieści sie do kontenerka dla kotów, jest mała :cool1: Moriaa, bedziesz dziś w schronisku?
×
×
  • Create New...