Jeszcze wczoraj wieczorem suka była w schronisku, ale mimo apeli sms-owych Magdy do kierownika, pielegniarz jej nie wyciagnał. Tym samym nie widział jej wet ani nie została ostrzyżona.
Jest nawet taka mozliwość, że kierownik, od którego zdania i widzimisię wszystko zależy, nie pozwoli wyciagnać tej suni. Nie pytajcie, dlaczego, bo tego nikt nie wie :shake: .
Umówilysmy sie z Magdą, ze czekam na jej telefon, gdy cos będzie wiadomo.
Wóz albo przwóz......:cool1:
A czy owa sunia ma jakieś imie, oprócz numeru?....