Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. To i ja nie pocieszę....Bokserka od 4 lat jest leczona, tylko sterydy pomagają. Do tego osłona nerek, serca i wątroby. Po zastrzyku jest super i stopniowo nasilają sie objawy o jakich piszesz. Smaruję jej te rozdrapame guzki roztworem 1 do 5 wyciagu z nagietka na przemian z rumiankiem. Dieta po tych 4 latach ciągłych prób, wykluczeń, próbnych podawań poszczególnych pokarmów, karm antyuczuleniowych nie ma znaczenia u mojego psa! Dłuższe przerwy między zastrzykami sterydowymi pojawiły się po podawaniu hormonów tarczycy doustnie. Teraz nie co 3 tyg., ale może co 5 podajemy steryd. Hormony te przyjmyje 2 razy dziennie od 16 sierpnia i jeszcze nie miała zastrzyku. Drapie się jednak coraz bardziej....
  2. A jeśli potwierdzi się nosówka? wydadzą ja?
  3. Jak rozwój sytuacji na froncie? Pewnie Bunia już rozrabia po boksiowemu :cool3:
  4. Dałam dziś rano moim zaprzyjaźnionym hodowcom nr telefonu do siostry Miumiu, niech sobie pogadają. Jeśli kandydat na nowego właściciela spełni warunki, będzie ok. Ja tylko pośredniczę, ci hodowcy zreszta też. Ale znają i rase, i tego księdza, myślę że podejmą dobrą decyzję :lol:
  5. Cholera, nie mogę przestać o niej myśleć... Te cholerne pawilony! Toż to brzmi jak wyrok śmierci..........
  6. Maleńka, śliczna...straciła dzieci :shake:
  7. przecież to się musi udać. Musi.
  8. .....czyli jak Pelasia. Długie Parówy są uparte i dobrze wiedzą, gdzie zacumować :cool3: . Pelasia pozdrawia Dziadunia!
  9. Mam, mam! W mojej miejscowości jest znana hodowla berneńskich psów pasterskich. Znam doskonale tych hodowców, to po prostu dobrzy ludzie i miłosnicy zwierząt ogólnie mówiac. I ich zapytałam o berneńczyka od razu. Mają chetnego, znajomego księdza, miłośnika rasy. Zaraz dam im namiary na forum. Moze nie będzie za późno?....
  10. Jezdem, jezdem :cool3: Nie odzywam się, bo nic nowego się nie dzieje. Pelasiowy guzik nie rozrasta sie, postanowiliśmy na razie czekać. W niedzielę wróciła do Warszawy "nasza" boksereczka po wakacjach, mam wiec tylko 3 suczki w domu i jedną w kojcu. Pelasia lubi wszystko co żyje, ale bokserka do tej pory nie lubiła jamników (w sumie nadal nie lubi, ale w Warszawie), u nas kochają się z Pelasią jak siostry. A już z Dalią, to rewelacja, takie wygłupy, zabawy, gonitwy....Teraz bokserkowi tego wszystkiego brakuje, nie moze sobie znaleźć miejsca. Ano, może znów nas odwiedzi.... Świnek morski, którego wzięłam od Kasiaprodex, opatrzył się i Pelasia juz nie wyje mu w dziób całymi godzinami. Jest po prostu członkiem naszego dużego stada i jak piśnie przy opatrunku (ma jeszcze na plecach ślady zębów stworzonka, co go pogryzło), Pelasia i inne dziewczęta biegną na ratunek, gotowe rzucić sie na pańcia, który dba o zdrowie Świnka.
  11. Możesz, Mareczko, możesz :cool3: Ale tylko mleczko i nie za dużo :cool3:
  12. Cudna akcja! Rodzice Ryb!ci super, wszyscy jesteście super! AgaiTheta, dzięki za relację!
  13. [quote name='Moriaaa']Maleństwo krótkowłse zostało zaadoptowane...dzisiaj spotkałam dumnego właściciela:) Druga niunia...nie wiem....dzisiaj znowu zamknęli pawilony:placz::placz::placz::placz: Ja już nie mam sily..........................[/quote] Czy ta "druga sunia" to te smutne oczyska z pierwszej strony?
  14. Myślę o Was cały czas i wiem, że będzie dobrze. sunieczko, wytrzymaj do jutra!
  15. Nie dają mi spokoju oczy tej suni ze zdjęcia z pierwszej strony.... Boze, czy ona jeszcze żyje? :shake:
  16. Taaaaa, Buchenwald, to se ne wrati :cool3: Pozdrawiamy!
  17. Jaka śliczna! I kotów nie pożera, kochana dziewczynka!:cool3:
  18. [quote name='Marlena:)']Misiu jest starszym psem rasy PON. Jest kochany.Przybłąkał się po powodzi.Jest bezdomny,sypia na deszczu. Karmię go i czasem odrobaczam,kąpię, ale wiem,że to nie wystarczy. Moja mama nie zgadza się na to ,aby zamieszkał z nami,więc musi pilnie znaleźć dom... Już 3 lata szuka domu!!!Następnej zimy nie przeżyje:shake: . Jest zaniedbany. Misiu uwilbia pływać i aportować.Kocha ludzi!!! Rozumie każde słowo i wykonyje polecenia zawarte w zdaniach np.nie idź za nami,wróć do domu. Jego"domem" jest kawałek wystającego dachu...:-( Pomóżcie Misiowi!!! Wiem,że tutaj znajdzi się ktoś,kto adoptuje go i pokocha...[/quote] Rzeczywiście życie go nie rozpieszcza.... I nikt do tej pory psem się nie zainteresował? Tyle zim przezył pod "kawałkiem dachu"? Wiem, ze odomki trudno, ale wrzuć go na inne fora, do lokalnej gazety, daj ogłoszania....
  19. to z Tęczowego Mostu: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29718&page=11"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29718&page=11[/URL]
  20. Wczorajsze badanie niewiele dało w sumie. USG potwierdziło,ze to nic z płynem (ropą, wysiekim, krwią), ale ma zwarta budowę sprażystą, włóknistą. Gdyby "to" się nie powiekszało, nie ruszamy. Ale mysle , że "to" się powolutku rozrasta. Zobaczymy. Pelaś jest wesoła, pogodna, bawi sie z suczkami, śpiewa jak sie cieszy....Tylko może z jedzeniem gorzej, jakby trudności z gryzieniem. Kroję wiec drobniutko, daję prawie samo mięsko, bo kasza czy kluseczki wcale nie idą.
  21. [quote name='ASICA']Liloowka nadal poszukuje dobrego dermatologa w Warszawie.[/quote] Asica, widzę ,że mamy podobny problem, bo my z naszą bokserką odwiedziliśmy 9 lekarzy w ciągu 3 lat i nadal ma chorą skóre. Do końca życia skazana jest na leki, i to silne, do tego osłona watroby, nerek i serca. Nikt nie wie , jaka jest przyczyna tego cholernego świadu, krostek rozdrapanych do krwi, zmienionego zapachu skóry. Bierze leki zmniejszające objawy, a nie likwidujące przyczynę. Obecnie jest pod opieką warszawskiego homeopaty. Chcesz adres?
  22. malagos

    Metamorfozy

    Zapiszcie się moniecznie! Te psiaki potrzebuja milości....zwłaszcza, że chyba jestes z Białegostoku, a stamtad mało jest osob pomagajacych zalogowanych na dogomanii. Mogłybyście zrobić pieskom zdjęcia, szukać dla nich domu, pomagać ludziom odwiedzającym schronisko w wyborze psa...
  23. [quote name='farmerka']Mieszkam na wsi i jestem tylko rolnikiem ... ale z weterynarzami często współpracuję :lol:... Praca weterynarza wiejskiego to osobny temat - dużo częściej niż z uroczymi futrzaczkami ma do czynienia z krowami, świniami itd. Praca naprawdę ciężka i wymagająca fizycznej siły, więc delikatnym panienkom szczerze odradzam. Poza tym bywają trudne porody i cesarskie cięcia w środku nocy... Święte slowa. I tu na wsi nie zarabie się kokosów. Tu są porody nocą, na łące, pod cieknącym dachem, tu jest 1 pies na tydzień, który "nie chce jeść kartofli i dlatego jest chory", tu są sekcje w zakładzie utylizacji sztuk padłych tydzieź temu lub spalonych w pożarze obory ..... Tu jest w końcu, powiedzmy szczerze, użeranie się z ludźmi, prostymi chłopami, któremu zapłacić za poród jest ciężko, a na pół litra łatwo....
  24. Mamusiu, aż mi się nie chce myśleć.... Od jakich 10 dni gdy spoglądam na Pelasię zgóry, widze jakąś niesymetrycznosć. Jest grubiutka, zadbana, ale z lewej strony za łopatką jakby grubsza....Teraz widać wyraźnie, ze utworzyła się wypukłość, jakby wystajacy mięsień czy fałdka tłuszczyku. Ale z jednej strony. Nie boli, jest głęboko pod skóra, ale niepokoi. Nie jest to ropień, krwiak czy inna bolesna przypadłość. Boję sie, ze... Może to węseł chłonny? Jutro jedziemy na USG. Mamusiu.....
  25. Mała biedulka....ma takie ciekawe umaszczenie, prawda? Jest na Paluchu? Czy w innym schronisku?
×
×
  • Create New...