Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. I jak tam u Dinolca? Czekamy na efekty sesji foto!
  2. Asiorku, to namawiaj, namawiaj! Ja wezmę na pobyt tymczasowy inną biedę! Kiedy mi dasz odpowiedź, czy mam sie szykować na przyjecie Puni, czy wziać innego psa? Jutro?
  3. Wy wszyscy jesteście super! Czekamy na kolejny odcinek tego pasonującego serialu (czyli jak mówiła moja Agusia, gdy była mała "druga zwrotka") :cool3:
  4. Mam nadzieję, ze Punia dogada się z moim zwierzyńcem.Suczki, jak do tej pory przyjmowały "gosci" gościnnie, z zaciekawieniem.A koty, no cóż, one są ponad to co psie :cool3: Czy sunia jest wysterylizowana?
  5. Ja też, dopisalam, ze przyjazd choćby do Warszawy, stamtad juz nie tak daleko do mnie.... To ja się bardzo, bardzo cieszę i już czekam... po cichutku wprawdzie sie cieszę, by nie zapeszyć....:cool3:
  6. To jak, wziąć Punie? Mam warunki, ze by u mnie trochę pobyła. Tymczasowo. Ale ja mieszkam 100 km od Warszawy w stronę Mazur. Ma ktos jakiegos pomysla?:cool3:
  7. Kochane dziewczyny, tak mi ta Punia zapadła w serce... Ale powiedzcie szczerze, czy dla niej dobry byłby dom tymczasowy? Bo tyle mogę jej ofiarowac....mam 3 małe suczki w domu, duza w kojcu, 2 koty....i -co najważniejsze- pozwolenie rodziny na wziecie psiaka w potrzebie. Tak przezyłam śmierc tej suczynki z Jeleniej Góry, tak się przygotowałam na jej przybycie, ze teraz jakoś pusto....Już 2 tyg. jak ostatnie "tymczasowa dama", Drobinka znalazła stały domek... Mam czas, mimo że pracuję, nie mam juz małych dzieci, lekarz wet. na miejscu, duży dom, ogród.... Co radzicie? Bo jeszcze w pilnej potrzebie wypatrzylam 2 sunie, nie liczac tych z Kielc i starachowic.......:shake:
  8. Czyli to oba chłopaki? Popytam w sąsiedztwie.....
  9. Elurin....:cool3: Ja sie już po cichutku cieszę.... Kibicuję Wam od dawna i wierzę, ze teraz sie uda akcja!
  10. Dziewczyny, działajcie! Amicus to świetni ludzie, coś z tego więc bedzie, wierzę w to głęboko :cool1:
  11. Tu trzeba sobie cos wyjaśnić. Skad wiecie, ze pies uspiony? od Magdy? Jeśli od niej, dlaczego mi nie napisala czy zadzwoniła?! Dlaczego wyciagniecie psa ze schroniska tak sie wlokło, dlaczego nie zaraz ale jutro-pojutrze? Już "załatwimy transport" , "jutro ją na pewno wyciagne" - dlaczego były takie obiecanki-cacanki?! Dlaczego tylko mi zależało na tym psie?!
  12. Tami, trzymaj sie! Dzielna z Ciebie kobitka !
  13. Jak zdecydowałam się na wziecie do DT suni z Łodz, to zaraz wolontariuszki ją wzięły ze schroniska, zorganizowały transport - sunia była u mnie po 2 dniach. A tu - proszę o tę pon-kę 10 dni!! A to jutro, a pojutrze, a później... Oby tak nie było z wyzlicą :placz:
  14. Ma ruda, to kolejny przypadek uśpienia psa w tym schronie, o którego ktoś zaczyna pytać. A swoja drogą gdyby ktos ja wyciagnal zaraz jak sie zgłosiłam, ze ja wezme, nie czekając 10 dni, odkładania, przeciagania, moze jutro, moze pojutrze -pies by żył :shake:
  15. Sunia którą miałam wziać, ZOSTAŁA UŚPIONA! :placz: tyle czasu była w schronisku, a gdy sie znalazł zainteresowany, czyli ja, została uśpiona!!:angryy:
  16. NIESAMOWITE! NIEMOŻLIWE! :placz: :placz: Tyle czasu sobie zyła, nikomu nie przeszkadzała, szans na adopcje nie miała, ale była.... Trochę ruchu koło niej sie zrobiło, chciałam ja wziać do siebie, oswoić... kierownik wiedział, ze jest chętny na sunie , wiedział na pewno. Magda do niego pisała, dzwoniła, ale nie odpowiadał na jej sms-y, a telefonów niw odbierał :angryy: To dlaczego właśnie TERAZ ją uśpili?! A skad tw wiadomość? Moze to nie prawda, moze to inna sunia? :placz:
  17. a maluszki, są? Jamniki, ratlerczyki, pudelkowce? :cool1:
  18. ja też niesmiało wam kibicuję... Udanej akcji!
  19. Tymczasowy, ale ja tak sobie gdybam... obiecałam tej łysej pon-owatej suczce z Jeleniej Góry... domek tymczasowy......... ale cos powoli trwa zabieranie psa ze schroniska, potem transport.. ciągle czekam na wieści i nic. Mam nadzieję, ze w niedzielę wszystko sie wyjaśni, bo Tanitka moglaby przywieźć pon-kę do Warszawy, o ile ktoś ją wyciagnie ze schronu...
  20. Bardzo, bardzo mi jej żal. Wygląda trochę jak pudelek, a ja zawsze chciałam pudla...:shake: Jak nie wypali z jakichś wzgledów przyjazd suni z Jeleniej Góry, której obiecałam dom tymczasowy, chciałabym wziać Punię....:cool1:
  21. :loveu: Ja bym wziela obie :cool3: Żartuje....ale trzymam kciuki, ze by pani wziela choc jedna biedusie :shake: Ja tak lubie takie małe, szczekajace zabaweczki....
  22. Gdy nastały chłody, a szczególnie te śnieżne dni, muszę łamać ustawę o ochronie zwierzat i męczyć bezbronnego psa. Zaczynam wcześnie rano szukajac jamniczycy w różnych miejscach. W grę wchodzi kanapa i narzuta, nasze wielkie małżeńskie łoze, łóżko Agusi. Wołanie psa na spacer nic nie daje, bo uszy schowane pod kołdrą nic nie słyszą:cool3: . Psa trzeba odnaleźć, odrzucając kołdry, narzuty itp., wziąć na ręce nie bacząc na błagalne spojrzenia i wywalony do góry brzuszek. Wynieść przed dom i postawic na chodniku ryjem do bramy. Poczekać, aż jamniczyca wejdzie z obrzydzeniem na mokrą trawę, szybko zrobi wazne jamniczo-sucze sprawy, odwróci sie pysiem w stronę domu i...trzeba szybko biec za jej smukłą sylwetką, powiewającymi uszami, cienkim ogonkiem i pędem otworzyć drzwi do domu. Tu Pelasia nie wytracajac szybkości albo wpada do kuchni, albo pędzi do pokoju pod kołdrę, póki ciepła.
  23. Nie, pan zostawił imię binka, bo mu się spodobało. Miałyśmy obie szczęście, ja, ze dość szybko sunia znalazła dom i że mi się trafiła taka bezkonfliktowa istota, a ona że znalazla takiego PANA!!
  24. za tymi kratami wydaje sie jeszcze mniejsza, taka skulona :shake:
×
×
  • Create New...