Otóż moi drodzy wiem już duzo.
Jola K - dzieki za nr telefonu do Magdy. Zadzwoniłam do niej i pogadałyśmy.
To nie jest PON (proszę to zmienić w tytule, ZuzuM).
Po drugie jest w schronisku bardzo długo, moze i 2 lata. Zmieniono jej boks, Magdzie powiedziano, że została zagryziona. Ale się odnalazła na wybiegu.
Jest szczekliwa i bojaźliwa. Dlatego nie raz dostała w kość od pielęgniarzy i od dobrego roku nikt do niej do kojca nie wchodzil. Co do sierści, nie ma jej za wiele, ale na skutek zaniedbania czy choroby, nie wiadomo. Nie pozwala sie dotknac i np. obejrzec zębów. Gdy szczeka to widać, ze nie ma wszystkich. Jest w sumie mała, ale ni wychudzona.
Jutro Magda w schronie weźmie ją na spacer (na siłę, bo nie daje sie wyprowadzac), obejrzy, ja wieczorem do niej dzwonie i postanowimy, co z tym fantem robić. Magda moze jej zrobić podstawiowe badania u zaprzyjaźnionego weta i nawet transport nie byłby jakąs niemozliwą rzeczą( a to w sumie drugi koniec Polski).