-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Dziewczyny kochane, wczoraj pożegnaliśmy naszego stareńkiego kota Borysa [*]. Zawsze były u nas dwa, czasem 3 koty. Ale jak odeszła 3 lata temu Szarusia, to nie chciałam brać kota, by Borysowi nie robić na starość zamieszania. Ale teraz.. Nie wyobrażam sobie domu bez kota, czy dwóch. Chętnie przygarnę na stałe dwa koty - nie chce młodych, slicznych. Chcę dać dom starszym, nie=adoptowalnym, jak do tej pory bywało. Z tym, ze mam 3 swoje stare psy, zawsze też jakieś psie tymczasy, ale dom duży, i piętro wolne do kociej aklimatyzacji.
-
Wczoraj po południu pożegnaliśmy Borysa [*] Od dwóch dni nie jadł, ciągle spał, pomiaukiwał. Jeszcze dostał kroplówkę, jeszcze podniósł głowę. Wczoraj wróciliśmy z pracy - leżał na podłodze w przedpokoju, tam gdzie idą rurki z ciepłą wodą od kaloryfera do kuchni (ukochane miejsce wszystkich kotów i żółwia). Dotknęłam go, bo myślałam, ze odszedł...był taki zimny, nastroszony :( Ale drgnął, jakby się ocknął, i znów zapadł w odrętwienie. Tomek go wziął do lecznicy, zmierzył temperaturę: 35 stopni. Właściwie to zastrzyk tylko odrobinę przyspieszył zejście :( 10 lat był u nas. Przez niego poznaliśmy K EVA2406 - Ona przywiozła Borysa z Warszawy do Różana, tu go odebraliśmy, wcześniej jakaś dobra dusza wiozła do z Krakowa do Ewy. Borys był bardzo chory - po wlewach podskórnych i zastrzykach, ratujących życie, porobiły się rany, skóra odstawała od ciała. Znosił dzielnie te cierpienia, te "przymoczki", karmienie na siłę surową wołowiną, oswajanie, głaskanie - był przecież dzikim kotem z krakowskiej ulicy. Był niezależny, nie taki pieszczoch, jak Szara Kota, ale po jej odejściu 3 lata temu zmienił się diametralnie. Zajął jej miejsce w łóżku, ale nie w nogach, a przy głowie. Wchodził na kolana, domagał się głaskania, mruczał jak traktor. Pusto bez Borysiaka, oj, pusto..........
-
Wczoraj po południu pożegnaliśmy Borysa [*] Od dwóch dni nie jadł, ciągle spał, pomiaukiwał. Jeszcze dostał kroplówkę, jeszcze podniósł głowę. Wczoraj wróciliśmy z pracy - leżał na podłodze w przedpokoju, tam gdzie idą rurki z ciepłą wodą od kaloryfera do kuchni (ukochane miejsce wszystkich kotów i żółwia). Dotknęłam go, bo myślałam, ze odszedł...był taki zimny, nastroszony :( Ale drgnął, jakby się ocknął, i znów zapadł w odrętwienie. Tomek go wziął do lecznicy, zmierzył temperaturę: 35 stopni. Właściwie to zastrzyk tylko odrobinę przyspieszył zejście :( 10 lat był u nas. Przez niego poznaliśmy K EVA2406 - Ona przywiozła Borysa z Warszawy do Różana, tu go odebraliśmy, wcześniej jakaś dobra dusza wiozła do z Krakowa do Ewy. Borys był bardzo chory - po wlewach podskórnych i zastrzykach, ratujących życie, porobiły się rany, skóra odstawała od ciała. Znosił dzielnie te cierpienia, te "przymoczki", karmienie na siłę surową wołowiną, oswajanie, głaskanie - był przecież dzikim kotem z krakowskiej ulicy. Był niezależny, nie taki pieszczoch, jak Szara Kota, ale po jej odejściu 3 lata temu zmienił się diametralnie. Zajął jej miejsce w łóżku, ale nie w nogach, a przy głowie. Wchodził na kolana, domagał się głaskania, mruczał jak traktor. Pusto bez Borysiaka, oj, pusto..........
-
~Śliczna Majeczka, ZOSTAJE W NASZEJ RODZINIE :)
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Wczoraj po południu pożegnaliśmy kota Borysa [*] Od dwóch dni nie jadł, ciągle spał, pomiaukiwał. Jeszcze dostał kroplówkę, jeszcze podniósł głowę. Wczoraj wróciliśmy z pracy - leżał na podłodze w przedpokoju, tam gdzie idą rurki z ciepłą wodą od kaloryfera do kuchni (ukochane miejsce wszystkich kotów i żółwia). Dotknęłam go, bo myślałam, ze odszedł...był taki zimny, nastroszony :( Ale drgnął, jakby się ocknął, i znów zapadł w odrętwienie. Tomek go wziął do lecznicy, zmierzył temperaturę: 35 stopni. Właściwie to zastrzyk tylko odrobinę przyspieszył zejście :( 10 lat był u nas. Przez niego poznaliśmy K EVA2406 - Ona przywiozła Borysa z Warszawy do Różana, tu go odebraliśmy, wcześniej jakaś dobra dusza wiozła do z Krakowa do Ewy. Borys był bardzo chory - po wlewach podskórnych i zastrzykach, ratujących życie, porobiły się rany, skóra odstawała od ciała. Znosił dzielnie te cierpienia, te "przymoczki", karmienie na siłę surową wołowiną, oswajanie, głaskanie - był przecież dzikim kotem z krakowskiej ulicy. Był niezależny, nie taki pieszczoch, jak Szara Kota, ale po jej odejściu 3 lata temu zmienił się diametralnie. Zajął jej miejsce w łóżku, ale nie w nogach, a przy głowie. Wchodził na kolana, domagał się głaskania, mruczał jak traktor. Pusto bez Borysiaka, oj, pusto.......... -
Śmierć zabrała 7 kotów, Borys w swoim domu u Malagos!!!
malagos replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
Wczoraj po południu pożegnaliśmy Borysa [*] Od dwóch dni nie jadł, ciągle spał, pomiaukiwał. Jeszcze dostał kroplówkę, jeszcze podniósł głowę. Wczoraj wróciliśmy z pracy - leżał na podłodze w przedpokoju, tam gdzie idą rurki z ciepłą wodą od kaloryfera do kuchni (ukochane miejsce wszystkich kotów i żółwia). Dotknęłam go, bo myślałam, ze odszedł...był taki zimny, nastroszony :( Ale drgnął, jakby się ocknął, i znów zapadł w odrętwienie. Tomek go wziął do lecznicy, zmierzył temperaturę: 35 stopni. Właściwie to zastrzyk tylko odrobinę przyspieszył zejście :( 10 lat był u nas. Przez niego poznaliśmy K EVA2406 - Ona przywiozła Borysa z Warszawy do Różana, tu go odebraliśmy, wcześniej jakaś dobra dusza wiozła do z Krakowa do Ewy. Borys był bardzo chory - po wlewach podskórnych i zastrzykach, ratujących życie, porobiły się rany, skóra odstawała od ciała. Znosił dzielnie te cierpienia, te "przymoczki", karmienie na siłę surową wołowiną, oswajanie, głaskanie - był przecież dzikim kotem z krakowskiej ulicy. Był niezależny, nie taki pieszczoch, jak Szara Kota, ale po jej odejściu 3 lata temu zmienił się diametralnie. Zajął jej miejsce w łóżku, ale nie w nogach, a przy głowie. Wchodził na kolana, domagał się głaskania, mruczał jak traktor. Pusto bez Borysiaka, oj, pusto.......... -
~śliczny duży SILVER w typie ONka, z rozcietą łapą
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Postaram się o kilka łądnych zdjęć Silvera, to moze rzeczywiscie zaczniemy go ogłaszać. Zanim się dom trafi, to pies wydobrzeje do reszty. -
~śliczny duży SILVER w typie ONka, z rozcietą łapą
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Łapa wczoraj ładnie wyglądała, kilka dni temu otworzył się ropień i trochę wyszło z niego brudu. Dziś jak skakał z radości po kojcu, bo Tomek podchodził do niego ze smyczą, by wziąć na spacer, to znów trochę zerwał tę ziarninę. Ale on się wcale tym nie przejmuje, pyszczek roześmiany, hasa po ogrodzie jak szczeniak :) A za jedzenie da się posiekać :) -
Ale dobre wieści! Jak psiak wygląda po gonitwie po węglu, to widzimy, ciekawe jak TŻ Toli :) he, he, Tola, pokazuj czarnego chłopa!
-
Śmierć zabrała 7 kotów, Borys w swoim domu u Malagos!!!
malagos replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
jednak jest coraz gorzej...Borys cierpi, pomiaukuje, ma kręcz szyi. Mój Boże, chyba już nie będzie lepiej :( Wczoraj nic nie jadł, choć podsuwałam mu pod nos jego ulubione mięso, nawet pachnącą wędzoną szprotkę. Ma przykurcze mięsni karku, wykręca mu łepek, po chwili puszcza. Kot jest brudny, nie mył się od dawna, a to u kotów źle wróży :( -
~śliczny duży SILVER w typie ONka, z rozcietą łapą
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
a moze rzeczywiscie spróbuje, cóż to szkodzi... no, żebyś się nie zdziwiła, co znajdziesz w kojcu w Bobinie, jak przyjedziesz wiosną, he, he......... -
Amor w swoim domu pokonał lęk separacyjny ale mamy dług za behawiorystę
malagos replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Aha, zaglądam właśnie po dobre wieści :), bo rozmawiałam z agat21 kilka dni temu... i wiedziałam, ze się uda Amorkowi! Rewelacja! -
~śliczny duży SILVER w typie ONka, z rozcietą łapą
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Łapka jeszcze się goi, trochę to potrwa. Najważniejsze, ze Silver się zadomowił, już nie naskakuje na suczki, no może z wyjątkiem stareńkiej Zulki - nie może jakby uwierzyć, że ta starowinka to tez pies, bo tak dziwnie wyglada i pachnie... oj, to życzę zdrówka, rozi! -
~śliczny duży SILVER w typie ONka, z rozcietą łapą
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
-
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
malagos replied to Manu's topic in Tęczowy Most
Boguś.... my psiarze zawsze wierzymy, ze ON wróci do Ciebie, tylko w innym futerku. W następnym psie, absolutnie odmiennym od poprzednika, znajdziesz nagle znajomy ruch głowy, identyczny szczek albo przyniesienie zabawki i pomyślisz "witaj, Przyjacielu". Tyle psiaków jest w potrzebie....... -
Dr Magda mówi, ze często u psów spotyka, i jakby coraz częsciej. Dawniej też była, ale ja w laboratorium diagnozowałam ją ... u świń na fermach :(
-
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
malagos replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Ale to nie on, prawda?..... . -
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
malagos replied to Manu's topic in Tęczowy Most
Serdeczne wyraz współczucia... nigdy, przenigdy, żaden pies nie zastąpi TAMTEGO, zawsze TEN będzie w sercu do końca naszych dni. Cóż, jeszcze przyjdzie nam pożegnać niejedno psie życie, niejednego przyjaciela. -
Badanie krwi zrobimy przy sterylizacji. Odczekamy jeszcze chwilkę i umówimy zabieg.
-
Tomek mówi, ze dr Magda zrobiła próbę z jodyną - trzustka ok. Za to bardzo liczna inwazja włosogłówki! Od dziś aniprazol 3 razy przez trzy dni. Włosogłówka ma charakterystyczne jajeczka widoczne pod mikroskopem, takie z wieczkiem. I na studiach nasz kolega na pytanie na egzaminie "po czym poznać włosogłówkę" wypalił "po jajach!!"