Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Tak właśnie myślałam, że to taki stary typ owczarka :) musimy się lepiej poznać. I jutro zrobię jakieś zdjątka.
  2. Nie...miał dzwonić? Nikt nie odzywał się :(
  3. Czarka ma najładniejszą czarną sierść, jaką w życiu widziałam! :)
  4. Już pokazuję, moze któreś z tych:
  5. No włąśnie, on nie wyglada jak owczarek, ale jak prawdziwy wilk! Rano wzięłam go na smycz, bardzo się ucieszył :) Zareagował na "siad"! Pochodziliśmy po ogrodzie. Zaznaczył swą obecność (biedne moje iglaki...), zrobił kupala pod krzewami. Czuje naszą Czarkę, ale raczej ładnie chodzi na smyczy, nie ciagnie, nie szaleje. Jak idzie, to "grają " mu łopatki i sierść na bokach faluje - niezwykle to wygląda! Łapa znów obmyta, zabezpieczona antybiotykiem, Betamox podany w zastrzyku. Wszystko to odbywa się grzecznie, spokojnie, dostojnie. Pies był czyjś, i to może nie u najgorszego cz,lowieka. Ma obrożę, stareńką, z dużym kółkiem łańcuchowym. Ogłosenia o znalezieniu wiszą nadal. Baba, która była świadkiem zabierania Silvera z tego nieszczęsnego kurnika, tak jazgotała i biadoliła do wójta, że musiał zabrać od niej jednego z dwóch psów, które się do niej przybłąkały...w maju....W kojcu gminnym od czwartku siedzi mała grubiutka suczka w typie Corgi...Dla mnie dramat, bo tymczasowo mamy: Czarkę, Tosię, Silvera, na koleją kojcowa sunię nie ma czasu, by podjechać, dac cos lepszego do jedzenia, poznać, pogłaskać, wyprowadzić...
  6. różnie, często takie psy chodzą sobie po wsi, ktoś da jeść, gdzieś się prześpią, albo zakotwiczą w jakimś gospodarstwie - jak ta suczka przywieziona wczoraj (od maja! u baby, ale "zabierzta ode mnie, bo to przybłęda, nie będę chować!", a baba ma drugiego, większego psa, "też zabierzta!").... Jeszcze z tą łapą powalczymy, no i dobre zdjęcia trzeba zrobić :( a wiesz...moze tak? Przydałaby się nam mokra karma, jakieś puszki....
  7. Zdecydowaliśmy z Tomkiem, ze psa bierzemy pod nasze skrzydła, czyli do naszego kojca pod domem. juz go włąśnie chłopaki z komunalnej przywieźli. Będziemy leczyć skuteczniej tę łapę, będzie miał dobre jedzenie, i spacery. W kojcu gminnym od wczoraj kolejna suczka, małe cudaczne gówienko, przeurocza, jak mówi Tomek
  8. Tego właśnie nienawidzę, i boję się, jako dom tymczasowy - tych rozmów, telefonów, tego "słucha pani...", szukania yorka, jak ogłaszam dużą sukę gładkowłosą, albo "to się zamienimy, pani mi da tego psa, a ja pani oddam moją sukę", itp... Mam dwie tymczasowiczki w domu, psa-od dziś w kojc przed domem, i kolejną suczkę od wczoraj w gminnym kojcu, nie wyrabiam ...
  9. Ano wiem, jak to z czasem u nas wszystkich krucho...ale szkoda, bo 'sami swoi" się zapowiedzieli na to godzinne spotkanko :)
  10. Nasza ratlereczka Nusia, lat 15, szczeka bardzo! Kto u mnie był, ten wie - szczeka cały czas podczas wizyty gościa, czasem i dwie godziny bez przerwy.... Na dworze szczeka przez pierwsze 15 min spaceru, a że głucha, to nie reaguje na "Nusia, cicho!" :) Tymczasowa Czarka ma tak piskliwy jazgotliwy szczek, ze uszy puchną, ale szczeka właściwie tylko jak ktoś przychodzi, po chwili się uspokaja.
  11. Dziewczynki Warszawskie, spotykamy się w niedzielę 4 lutego w wege barze Shuk, ul. Grójecka 107, godz. 16.00. Zapraszamy :) 0
  12. Dziewczynki Warszawskie, spotykamy się w niedzielę 4 lutego w wege barze Shuk, ul. Grójecka 107, godz. 16.00. Zapraszamy :) 0
  13. Dziewczynki Warszawskie, spotykamy się w niedzielę 4 lutego w wege barze Shuk, ul. Grójecka 107, godz. 16.00. Zapraszamy :)
  14. Psiak ma blizne na pyszczu, taką jasniejszą kreche. A w kojcu gminnym była podłoga z desek (taki kupiony gotwowy był ), ale dechy spróchniały i zgniły, to od roku jest podłoże z piachem. Kojec zadaszony, więc nie jest ten piach mokry. Łatwiej chłopakom go sprzatnąć, zgarniają kupy grabiami, ale pokaż mi psa, który nie chce się podkopać...Ten akurat nie kopie, bo ma chorą łapę, ale po poprzednich zawsze zostawały doły
  15. Spotkanie w niedzielę 4 lutego w wege barze Shuk, ul. Grójecka 107, godz. 16.00. Zapraszamy :)
  16. A ja się pochwalę kolejną bidą pod naszą opieką.....
  17. i fotki z wczoraj, już po zmroku, bo tylko wtedy mam chwilkę, by podjechać do psa, wziąć go na smycz - bardzo ładnie chodzi.
  18. Kolejny pies, zgłoszony ze wsi. "Bo się przyplątał, wszedł do kurnika, leży i nie chce wyjść...zabierzta go". I trafił do kojca gminnego, biedak. Ma ranę na łapie, przeciętą jakby drutem, wnykiem? nie wygląda to ładnie... Rana ropiej, łapa puchnie, a zrobienie opatrunku i utrzymanie rany w czystosci psu w gminnym kojcu, na piachu, graniczy z cudem :(. Pies jest na zastrzykach z antybiotyku i przemywaniu rany. Nazwałam go Silver. Ma kilka lat, jest spokojny, posłuszny, cieszy się na widok znajomej twarzy, bardzo łakomie zjada gotowane jedzenie, trochę mniej suche. Mam dla niego jeszcze karmę Josera od Ratujemy Kundelki, ale dobrze by było kupić mu puszki.
  19. O, bardzo-bardzo bym była wdzieczna! Ale poczekajmy jeszcze ze 2=3 tygodnie, zobaczymy na czym stoimy. A psu z kojca złożę wątek, chyba lepiej o niem tam pisać, niż tu?......
  20. Ten brak chłopaków pod bramą to raczej zasługa pogody - śnieg, błoto, deszcz, zmywa zapachy, a i teren duży, na drogę nie wychodzimy. Tośki nie ogłaszam, bo jeszcze sterylizacja ją czeka...na koszt gminy zrobimy.
×
×
  • Create New...