Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Dobre wieści :) Dobrego życia, Karusiu! Grażynko i TŻ Grażynki - dziękujemy! Grażynka zostawiał większą część puszek dla naszych tymczasów, bardzo się przydadzą, nie ukrywam, bo - jak pisałam - w kojcu gminnym jest też duża suczka. Zostały tez diwe miseczki, też się przydadzą, bo w kojcu są różnej wielkości garnki i garnuszki.
  2. Abażur na początek wzbudził przestrach, Karuś chciał go zrzucić, ale wieczorem już jakby pogodzony z losem dreptał na spacerku. W kojcu gminnym, obok Tinka, od wczoraj duża młoda suczka :(
  3. Rachunek z gabinetu dr Magdy: 80 zł za: poprzednie ogólne badanie psa, badanie, usg oraz badanie krwi. Zapłaciłam gotówką z "naszych" pieniędzy. Porównajcie teraz ceny, jakie dziewczyny wstawiają z lecznic warszawskich, krakowskich czy wrocławskich...nie ma jak prowincja i uczciwy wet :) Plus na dojazd do Makowa w ubiegłym tygodniu i wczoraj, razem 23 km x 4 razy = 92 km : 30 zł Plus karma i miseczki (na fakturze też karma dla kota mojej Agi, i duża miska dla psa,odejmujemy) - zostaje 143,40 zł zooplus_faktura_zamówienie_105944284.pdf
  4. Zabrakło mi wczoraj czasu na komputer, przepraszam i już donoszę: Karutek dzielny chłopak - oznaczył na dzień dobry gabinet pani doktor. Po godzinie juz się wybudzał - oprócz kastracji ma też ogarniętą tę przepuklinę i 3 szwy na brzuszku. W samochodzie już był całkiem przytomny, na spacerku zrobił siusiu i ubrany w kołnierz powędrował do naszego gabinetu. Tak wracaliśmy...
  5. Havaniu, na koncie już cała wpłata, potwierdzam na bazarku :) Dziękuje Złota Kobieto!
  6. Mi jako dt też się zdarzyły powroty z adopcji, tego się nie da uniknąć :( Najważniejsze, ze miał dokąd wrócić, nie wylądował w budzie czy boksie.
  7. Tak, chociaż w tym temacie dobrze nam się z gminą współpracuje. Dziś Karutek nie dostał śniadanka, ale jakoś zbytnio się tym nie przejął, jak w ubiegłym tygodniu nasza tymczasowa Tosia (ona ma jakieś spaczone to poczucie głodu, poza jedzeniem nic dla niej nie istnieje). Na 15.00 Tomek przywiezie glutka do Makowa, ja podejdę do lecznicy, bo dziś mam dyżur w biurze w Makowie i ...o te kciuki prosimy...
  8. Wpłynęły pieniądze z bazarku Havanki: 160 zł, dzięki i dopisujemy na pierwszej stronce.
  9. Anico, zapytałam córkę, ale będzie cały dzień na uczelni...
  10. Tak, na koszt gminy. Badania wcześniejsze było na nasz, dogomaniaków, koszt. Zapowiedział się kurier z karmą, zostawi tradycyjnie pod drzwiami, bośmy w pracy........
  11. O, a nam pani Magda powiedziała, że w piątek gabinet nieczynny i kastrację Lodka mamy zaplanowaną na jutro.
  12. Miła jest urocza :) Daje się wziąć na ręce, mruczy, już nie ucieka na nasz widok. Jest taka delikatna, drobniutka, taka mała dama. To ja Ci, Alu, za nią dziękuję! A wiesz, ze tak, ode mnie wawer na ds zabiera naszego zamarzniętego psiaka :)
  13. A, dobre wieści - bo nareszcie wczoraj po południu był solidny kupal :) Wczoraj też był trzecia, ostatnia dawka Aniprazolu i mamy spokój na pół roku. Na jutro, na 15.00 umówiona wizyta w Makowie - kastracja i obejrzenie tej przepuklinki, i decyzja, co robimy ( w piątek nie będzie gabinet czynny). Tak że na jutro wskazane kciuki za naszego Karusia...
  14. Jolu, bardzo przepraszam - oczywiscie że doszła, już dopisałam na pierwszej stronce ...
  15. Zmówiłam rano w Zooplusie karmę GranCarno 24 puszki i 3 miseczki - przy tej ilości podopiecznych po prostu zabrakło mi miseczek.
  16. Karo jak i wszystkie pozostałe psy dostaja po południu miskę gotowanego jedzonka Karo jak i wszystkie pozostałe psy dostają po południu miskę gotowanego jedzonka. Oj tak, Krysiu, oj tak...
  17. Dla mnie prawie każdy czarny piesek to Karuś albo Karusia :), ale staram się nie nadawać tego samego imienia kolejnym swoim podopiecznym :) Śliczne imię dostaniesz, Karo :) Dziś już Lodek płakał, jak Tomek zostawiał go w lecznicy. I śniadanie zjedzone wreszcie w całości, karma Roco plus garstka chrupek Josery. Tylko nadal nie ma porządnej kupki, po tym brzydkim wypróżnieniu w piątek w nocy, nie było nic. On miał po prostu puściutki przewód pokarmowy, teraz dopiero zaczyna jakoś jeść.
  18. A to jeszcze pokażę Tinka, z ogłoszenia na MojaOstrołęka był jeden telefon, o którym gdzieś już pisałam, nieciekawy. Tinek jakoś przetrwał te okropne mrozy (my pogodowo podlegamy chyba pod Suwałki), temperatury -19 stopni co noc, w ciepłej budce wymoszczonej słomą, w małym kojcu gminnym.
  19. No, i ja zaglądam nacieszyć oczy tym wpisem wawer :) Kamień z serca mi spadł, i to z hukiem :) Postaramy się umówić Lodka do dr Magdy na piątek, o ile całkiem wydobrzeje do tego czasu. Juhu!!
  20. Wiem, Agasiu, jak to jest z panikarzami.... Zrobiłam kilka zdjęć temu rudemu pieskowi Tinkowi z gminnego kojca, siedzi tam biedak od 4 tygodni, zapomniany przez wszystkich (ma tylko mnie i Tomka)
  21. Lodek od dziś jest odrobaczany, Anipraol przez 3 dni, i będzie chłopak jak nowy :)
  22. Jak tylko zrobimy jej dobre zdjęcia, ruszamy z ogłoszeniami - pannica szuka dobrego domku :)
  23. Nasza koteczka szareńka Miłka dała się pogłaskać, ba, jak cofałam rękę, podchodziła wyprężona i zaczęła muczeć :) Lilusi jeszcze ani razu nie udało mi się dotknąć :(
  24. Tosia czuje się doskonale - ona po godzinie od powrotu do domu z lecznicy pytała cała sobą "a zaległy obiadek to ja dostanę?", wczoraj już normalnie jadła i się załatwiła jak trzeba. Dziś jeszcze zastrzyk z antybiotyku. Ranka niewielka, szew kryty, koszulinki nie trzeba nosić :)
×
×
  • Create New...