-
Posts
44579 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Kryś...prośba serdeczna - a zrobisz małe ogłoszenie na OLX o tym znalezionym koło Krasnosielca psie?...moze ktoś go szuka. Proszę........
-
Aha, i już wiem więcej o historii Tośki. Ona się przybłąkała wcześniej, niż mi baba przez telefon powiedziała, że po sylwestrze. Ojciec tej baby mówił Tomkowi, że już dawno była u niech na podwórku, i "taka mądra ta suka, że tylko gadać nie umie". Ale domyślamy się, że dostała cieczki, a ludzie mają dwa duże psy, zaczął się kłopot, i stąd telefon do mnie i następnie do gminy...To tylko nasze przypuszczenia, bo jakoś prawdy ciężko się dowiedzieć od ludzi...
-
Z jodyną spróbuję, bo chyba Tomek ma jodynę w lecznicy. A dużego psa zgłosił chłop w sobotę do Tomka, ze wszedł mu do kurnika i nie chce wyjść... I wczoraj go panowie z ZGK odłowili i odstawili do kojca gminnego. Dowiedziałam się wczoraj od pani sekretarz na naszych ćwiczeniach, bo chodzimy obie. Ale czy to pies, czy suka, jaki? tego nie wiem...
-
Małpeczka Tośka potrafi nie tylko chodzić po siatce jak kot (całe szczęście, że było to w kojcu, nie na placu), to jeszcze otwiera drzwi z klamki. Wieczorem zamknęłam ją w przedpokoju, po chwili maleńki szczęk zamka i Tośka na salonach. Ale dała pospać, nie piszczała, ale rano czekała w kuchni solidna lupa. Też jeszcze mazista, ale szara tym razem. Teraz znów została w kojcu. W gminnym kojcu kolejny pies, ten z kurnika...
-
~ZAMIESZKAŁ W WILANOWIE :)Kto chce jamnika? Kajtuś z naszej wsi
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
A tego nie wiem... Zapytamy Irenkę o to... A ja gapa, nie zmieniłam tytułu wątku! zaraz to zrobię -
Tomek podglądał Tosię w ciągu dnia, spała w budzie, była cicho. Zaraz po pracy wypuścił ją z kojca, wielka radość, że jest z nami. Kupy nadal takie sobie, podajemy Nifuroksazyd. Tośka ma cieczkę... Na razie jej nie kąpiemy, bo znów może w nocy chcieć na dwór. Wieczorem wytrę ja mokrą ściereczką, na razie musi wystarczyć.
-
Fred jest kopią naszej Dianki! Śliczny, szczęśliwy pies :)
-
Wczoraj zabraliśmy Tosię do siebie. przede wszystkim chcemy zobaczyć, jak się zachowuje, jak traktuje inne psy i kota, i co z tym jej żołądkiem. Po pierwsze - bardzo ładnie jechała w samochodzie, cichutko przycupnęłą na podłodze przy moich nogach. Po drugie - ładnie chodzi na smyczy, jakby to robiła od zawsze. Tomek ją wziął na ręce przed domem, a ja wypuściłam nasze psy. Dianka bardzo zainteresowana ją obwąchała, Czarusia szczekała jak szalona, ale przez chwilę, suczki małe-stare nawet nie zwróciły uwagi, one raczej się boją większych i nieznanych psiaków... Potem Tomek ją postawił na śniegu i było obwąchiwanie, trochę dominowanie Dianki (chwyt za kark, jak szczeniaka), ale nadspodziewanie spokojnie to przeszło. W domu absolutnie nie bywała przedtem. Po panelach ślizganie się, kurczowe trzymanie się pazurami, ale do miski z wodą zaraz trafiła bezbłędnie. Dużo pije i ma apetyt, ale jak wychodziłyśmy do wieczora 4 razy, to były 4 nieładne kupale. W nocy zamknęłam ją w przedpokoju. Obudziła nas po drugiej godzinie, piszcząc i drapiąc do drzwi wyjściowych. Założyłam kurtkę i buty, wyszłyśmy, zaraz zrobione psie sprawki na pierwszym trawniku. Rano powtórka, po szóstej. Rada w radę, co z nią zrobić, jak wychodzimy do pracy (ja ma m dziś zajęcia kulinarne z kobietami na wsi, muszę mieć spokojną głowę...) Tomek zaprowadził ją do naszego kojca w sadzie. Jeszcze nie zdążył zamknąć furtki, jak się rozległy płacze, szczekanie, piszczenie, i wchodzenie na siatkę, jak kot! ... Nie mam wyjścia, została w tym kojcu do naszego powrotu :(
-
-
He, he :) w kojcu gminnym kupa na kupie, nikt do wczoraj nie sprzątnął, a sunia jest już ponad tydzień :(. Dziś pojedziemy po pracy i się zobaczy, co się da zrobić ;)
-
~ZAMIESZKAŁ W WILANOWIE :)Kto chce jamnika? Kajtuś z naszej wsi
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
i jaki dzień wybieramy? moze być niedziela 4 lutego? -
Odrobaczenie jutro drugi raz... Ale dziś...no, zobaczymy, nie chcę się uprzedzać wypadków.......:)
-
~ZAMIESZKAŁ W WILANOWIE :)Kto chce jamnika? Kajtuś z naszej wsi
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Mam prośbę, Drogie Dogomaniczki:) Jako że nasz tradycyjny Starbucks jest w weekendy zapchany i trudno o stolik, tym bardziej dla grupy około 10-osobowej, to może macie jakieś sympatyczne miejsce w Warszawie, spokojne, gdzieś z "mojej", makowskiej, strony Warszawy (by dojechały konfirm i Irenas) ?... I zeby można było zaklepać stolik na popołudnie, posiedzieć przy herbacie, kawce? -
~ZAMIESZKAŁ W WILANOWIE :)Kto chce jamnika? Kajtuś z naszej wsi
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Pani wczoraj napisałam SMS, że Kajtuś jest zadomowiony, śliczny, i kochany. ale jeszcze niestety, suczka rezydentka go nie polubiła... -
Na razie w kojcu tylko Tosienka - wczoraj, dziś kolejne wizyty zjedzeniem. Ale kupy w kojcu brzydkie, cuchnące... Pewnie jest tak, że ona albo nic nie je, albo panie podrzucają jej resztki zupy, obiadu itp. Ona pochłania każdą ilość i to bez gryzienia. Takiej żarłoczności to ja chyba nigdy nie widziałam........
-
Aguś, przytulam do serca.........
-
Nie, nie tajemnica - pytałam Marysię, jako speca psychologii zwierzaków o ewentualny tymczas dla Czarki...
-
Zulka pozdrawia :) Całkiem żwawa z niej staruszka, a zimą się cieszy jak dzieciak :) Ulubione miejsce oczywiscie pod karmnikiem dla ptaków, bo moze coś spadnie?... :)
-
Cisza. Ogólnie były ze 4 telefony - ostatni to od pani studentki wet. Po 2 dniach napisała SMS, ze jednak nie da rady się zająć Czarką i życzy jej dobrego domku... Powoli tracę nadzieję na dom, który się nią zajmie, jak my, ja czy Krysia. A tymczas mi się zablokował tym samym, w kojcu gminnym czeka ta chuda bieda... Jeszcze mam nadzieję na odpowiedź od MarysiaO..........
-
Wczoraj nie udało się znaleźć czasu na podjechanie do kojca, mam nadzieję, że głód wygra i Tośka zjada tę sucha karmę?... Rano juz gotowałam gar udek kurzych z ryżem i marchewką, pojedziemy po południu. Wczoraj podobno zgłoszony duży pies, który skrył się w ...kurniku jednego z gospodarzy, i nie chce wyjść...Ale czy go przywieźli do kojca, czy został u chłopa, nie wiem...
-
No właśnie, te maluchy, jak Zulka i Nusia wcale nie schodzą z chodniczka. Jest cały w śliczne żółte wzorki, bo Nutka to tylko lekko przyhamuje robiąc siusiu i tę czynność wykonuje podnosząc tylne łapki i idąc na przednich :)
-
Na tym ostatnim zdjęciu jest nawet Zulka, lat 16, rzadko jej się zdarza aż do sadu z nami dojść. Ona zazwyczaj drepcze dookoła domu robiąc wszystko co trzeba na chodniczku :). Czarusia czasem i ją próbuje zaktywizować do zabawy, ale kończy się to płaczem naszej starowinki...
-