Mój Emil jest dość grzeczny i spokojny, głównie je i śpi, w międzyczasie wisi nad miską licząc, że znowu cudem się napełni, ewentualnie poluje na ofiarę, na której kolanach mógłby się wygodnie umościć, a potem terroryzować ją wzrokiem, żeby broń boże się nie ruszała i nie psuła błogostanu. No może trochę głaskać, ale tylko do czasu :)
Raz na miesiąc rzuca się na Malagę w jakimś szale prostackiej zabawy, ale skarcony przez nią głośno wraca do swojego starokawalerskiego trybu życia ;))