Rozmawiałam z Bębenek. Miałam plan, żeby przechwycić Pajączka w Warszawie i zawieźć go do Bębenek. Myślałam, że może uda się jej kogoś znajomego z samochodem namówić, żeby wyjechali mi naprzeciw chociaż kilkadziesiąt kilometrów, bo dla mnie w obie strony jest 600.. Ale niestety, nikogo takiego nie ma. Powiem szczerze, że boję się pojechać sama 600 km, powrót w nocy, bo ostatnio mam nawał pracy w robocie i jestem przemęczona i niedospana, Boję się, że zasnę za kierownicą wracając w środku nocy. Muszę jutro być rano w Warszawie, bo mam sprawy rodzinne związane z pogrzebem, nie mogę przenocować po drodze. Strasznie mi przykro :(
Gdyby znalazł się ktoś trochę bliżej Warszawy chętny wziąć Pajączka, to go mogłabym dziś przywieźć.