Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Planowaliśmy wcześniej odebrać Lisię, ale bardzo długo zeszło TZowi w Lublinie (był z psem na endoskopii), dopiero o 19.00 dotarł do domu. Wszystkie wyniki badań, to co Lisia miała robione i fakturę od weta będę mieć później (pewnie po weekendzie), bo wet dziś też miał ciężki dzień. Suńkę na razie musiałam ulokować w boksie. Jutro jak Ares pojedzie do domu to będę mogła przeprowadzić ją do domu. Suńka jest świetna, naprawdę. Jak podjechałam pod lecznicę to akurat była na ogrodzie, cieszyła się do mnie przez płot - taki stróż z niej;) Wet tylko otworzył drzwi i gwizdnął, a ona momentalnie puściła się pędem w jego stronę i do lecznicy. Trochę nieśmiała jest, ale pieszczoch wielki. Jak tylko zaczęłam ją głaskać, to zaczęła się podstawiać coraz bardziej. Suńka jest jeszcze bardzo chuda. Jak przyjechała do lecznicy ważyła 25 kg, teraz waży 29, ale jeszcze jej żebra sterczą... Wet mówił, że nie ma takiej opcji, żeby sunia zostawiła coś w misce, ile się daje, tyle zjada... Skóra jest już trochę lepsza, ale na całym ciele ma przerzedzenia. W tym momencie najważniejsze to pozbyć się drożdżycy, bo to ona najbardziej dokucza suni (drapie się). Od jutra mam jej dawać Encortolon (mam na stanie), żeby się nie drapała, dostałam też receptę na Ketokonazol (tabletki na grzybka) i szampon. Oraz witaminki w proszku na skórę. Wet powiedział też, żeby jej podawać jakiś olej spożywczy (olej lniany, oliwę lub olej kujawski w szklanej butelce). Wet podejrzewa u suni rzadką chorobę skóry: rogowacenie ciemne. Czy to faktycznie to, to z czasem się okaże - najpierw trzeba wyleczyć drożdżycę i zobaczymy czy sierść będzie odrastać itd. Jak nie będzie padać to jutro jakieś fotki porobię:)
  2. Axelek objawił swoją kolejną pasję: drób. Baaardzo mu się podobają kurki za siatką, nakręca się, oblizuje i kombinuje jak się do nich dostać. Kto wie czy to nie był powód pozbycia się psa?...
  3. Widziałam się Lisię w lecznicy; mimo, że była dziś kąpana nadal "pachnie grzybkiem"... Wet mnie pocieszył, że "pachniała" wcześniej duuuużo bardziej intensywnie:) Biedniusia jest, ale dzielna i cierpliwa sunieczka.
  4. Byliśmy dzisiaj z Kurusiem w lecznicy na wyciśnięcie gruczołów okołoodbytowych, bo zauważyłam, że Kuruś podkula ogon i wygryza go sobie przy pupie. I faktycznie z jednej strony były zatkane. Poza tym dziadziuś trzyma się dzielnie. Tylko na kanapę już nie wskakuje, leży sobie na parterze na kocyku.
  5. Byłam dziś z sunią na RTG, choć przez ostatnie parę dni tylko raz czy dwa usłyszałam charknięcie i już się zastanawiałam czy nie przesadzam, może badania są niepotrzebne i suni nic nie jest. Niestety okazało się, że sunia faktycznie ma zapadniętą tchawicę (widać to ewidentnie na zdjęciu), natomiast na obecnym etapie nie ma w ogóle co myśleć o operacji, nie potrzebne są też żadne leki (wet zaproponował opcjonalnie Karsivan, ale to jest drogi lek). To taka bardziej informacja na przyszłość: DS musi być świadomy problemu suni, bo w przyszłości sunia może wymagać leczenia lub operacji. Dodatkowo okazało się, że sunia jedną stronę serca ma powiększoną i osłuchowo to serce jest takie "na granicy". Może tak być, że problem z sercem jest związany z chorą tchawicą. Tutaj wet zalecił lek nasercowy: Lotensin. Mam fotkę RTG, to potem wrzucę.
  6. Jeszcze jest chudziutki, ale energii ma ogrom. Typowy golden: tylko zabawa mu w głowie:) Szaleje, biega, jest rozkosznie niezdarny:) Za piłeczką oczywiście biega jak przystało na aportera. Na pewno będzie wymagał aktywnego domu:) Te oczka mu bardzo ropieją, musze od wet jakieś kropelki dla niego wziąć. Więcej się już załatwia poza boksem:) Żeby tylko pogoda się wyklarowała trochę to porobimy mu fotki pod ogłoszenia, bo tu w sumie nie ma na co czekać tylko ogłaszać chłopaka trzeba.
  7. Lisia nadal bardzo grzeczna, niewiele się drapie, ale skóra nadal podrażniona. Musi być kąpana co 2-3 dni (chyba ją ulokujemy w domu, żeby jej nie przeprowadzać co chwilę z boksów). Malasezja nie chce odpuścić, kąpiele nie wystarczają, wet musiał wprowadzić dodatkowo tabletki. Jutro ma dostać drugą dawkę iwermektyny i po tej dawce już właściwie będzie "bezpieczna", tzn. nie będzie zarażać pasożytami. Jeszcze zeskrobinę wet ma zrobić przed wyjazdem do nas. Jestem bardzo ciekawa suńki:) Wet zrobił jej USG i na śledzionie są guzy... Generalnie powinno się je usunąć, ale nie jest to sprawa pilna, raczej do ew. wykonania w przyszłości.
  8. I tak pogoda kiepska, więc nie ma co żałować, że Kajtuś zakołnierzowany...
  9. Ergo wcześniej nie zjadał koop. Zauważyłam to ze 2-3 tygodnie temu. My używaliśmy w takich przypadkach tabletek Rumen Tabs ( są bardzo tanie), a teraz jedna sunia dostała od swoich opiekunów pastę ColoCeum - podobno rewelacyjna, dopiero drugi dzień ją podaję.
  10. Umówiłam się na czwartek; pojedzie też sunia do DSu pod Lublin, więc koszty transportu się rozłożą. O endoskopii na klinikach nic mi się nie udało dowiedzieć:(
  11. To daj znać co tam w moczu wyszło...
  12. Kaskadaffik już wie wszystko, wet wyslal jej rachunek.
  13. I żeby jeszcze wszystkiego było mało to Ergo zjada od niedawna swoje odchody... i to zaraz po ich zrobieniu:(
  14. Zapomniałam napisać, że podaję Ergo olej z wiesiołka (zostało mi sporo po innym psiaku) - to bardzo dobry specyfik na sierść. Nie mam jeszcze odpowiedzi od pani dr z Lublina... Jutro zadzwonię do niej. nasz wet w sumie też jest zdanie, że póki co nie ma co dokładać Ergo kolejnych leków. Proponował jedynie podawać mu Rowatinex, aby sprawnie wypłukiwać te krzyształki z dróg moczowych. Może faktycznie tak zrobić, a za jakiś czas znów zbadać mocz i ew. krew?
  15. Dredy z ogona już usunięte, jeszcze zostało mi za uszami parę, ale nie wiem czy nie będę musiała poprosić weta o pomoc, żeby podgolił, bo są przy samej skórze... W dodatku Axelek to wiercipięta okropny, więc trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby coś przy nim zrobić pożytecznego:) Co ciekawe na łebku, uszach i na łapie ma malutkie zlepki niebieskiej farby - już jakiś czas musi to mieć na sobie. Ślini się bardzo, może taki jego urok, dzisiaj to mu się taki glut ciągnął długi... Poza tym bardzo wesoły z niego chłopak. Dzisiaj w końcu mi zrobił dwie koopy poza boksem, bo tak to wszystko w boksie robi. Na razie to mu wszystko jedno gdzie się załatwia. A jak widzi, że niosę karmę, to dotąd szczeka aż mu nie nasypię do miski:)
  16. Ares na szczęście nie broni miski przed ludźmi, tylko przed innymi psami (kotów nie sprawdzaliśmy...). DS jest przygotowany, myślę, że będzie ok:)
  17. Wet mi nic nie pisał n.t. wyników, ale widzę, że odchylenia są minimalne. Gdyby było coś istotnego to na pewno by mi dopisał. Podwyższone limfocyty i WBC to chyba skutek stanu zapalnego skóry. W moczu jest stan zapalny, ale na to już dostała antybiotyk pierwszego dnia (bo wet zobaczył jak zrobiła siku, że mocz był bardzo ciemny i brzydki). Resztę dopytam przy okazji weta. Jeśli chodzi o bojaźliwość, to jeśli ona ma coś z collie, to one są bardzo wrażliwe i delikatne z natury... najważniejsze, że jest grzeczna i pozwala na wszelkie zabiegi wokół siebie:)
  18. No to nie pozostaje chyba nic innego jak spróbować złapać mocz i znów do badania... A on sika często i dużo czy tak po parę kropli? Wody pije dużo?
  19. Podlaskiego:) To spory kawałek od nas... Gdyby był Lubelski to 10 minut i już moglibyśmy sprawdzić jak Albinek reaguje na całego zoo.
  20. No to wygląda na stan zapalny... A antybiotyk dostał jednorazowo? Czy dostaliście jakieś tabletki, żeby mu podawać?
  21. Tak, oczywiście, już pierwszego dnia dostała leki m.in. na świerzba - teraz wet robił znów zeskrobinę, żeby sprawdzić jak się tam mają żyjątka i jeszcze jednego łobuza znalazł... Wyniki:
×
×
  • Create New...