-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Dobrze nie jest... był moment, że leki (w pasztecie lub mokrej karmie) musiałam suni na siłę wpychać do pyska, bo nie chciała zjeść... ale od dwóch dni jest już trochę lepiej, zjada z ręki mokrą karmę wraz z lekami. Suchej karmy w ogóle nie ubywa, więc podkarmiam Margo karmą mokrą... Zjada z apetytem, więc może z jakiegoś powodu nie może jeść suchej karmy... Oczka nadal zaropiałe + jedno ucho zaśliwione... Kupiłam suni preparat na stawy (Dolfos Arthrofos 90 tabl.) - podrożał trochę i teraz kosztuje 33 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/53319b6414457a86 +147,20 zł - 33 zł = +114,20 zł -
Byliśmy dziś z Ergiem w lecznicy; tak polubił jazdę samochodem, że sam już do niego wskakuje kiedy jest otwarty:) Co nie przeszkadza mu potem przez całą drogę jojczeć (a także podczas wszystkich badań:) ). Krew pobraliśmy, jak będą wyniki to wrzucę. Opisu USG jeszcze mi wet nie przesłał, ale wątroba jest czysta, a na śledzionie jest już tylko jeden (!!!) guzek o średnicy 0,6 cm. Wet dokładnie oglądał i szukał, ale nic więcej nie ma:) Mniej fajne wieści są takie, że skóra na brzuchu jest coraz gorsza. Na razie wet radził zapryskiwać Cortavance (jeszcze mi trochę zostało) - może wyniki krwi pokażą jakieś przyczyny... martwi mnie to bardzo, bo łapę można było zabandażować, a brzuch? Tylko kołnierz zostaje chyba... Koszty dzisiejsze wizyty: 45 zł USG +170 zł krew: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/d0397268c350ae83
-
W piątek kastracja Kajtusia:)
-
Od wczoraj bryka bez smyczy i to naprawdę bryka:) Śmiga aż miło patrzeć, bawi się w ganianego z sunią i coraz fajniej reaguje na piłeczki:) Koszt wirusówek to 28 zł + 6,20 zł dojazd weta (częściowe koszty: 25 zł na szczepione psy): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/53319b6414457a86
-
Suńka musi jeszcze trochę poczekać, bo pies, który miał przyjechać na początku listopada (i myślałam, że będziemy mogli wówczas przyjąć sunię) przyjechał wczoraj. Drugi oczekujący na szczęście znalazł dom, więc teraz kolej na sunię. Tak jak pisałam - na początku listopada na pewno będziemy mieli miejsce. Jak tylko będę znała dokładną datę, to zapytam weta czy dałby radę sunię przyjąć wcześniej. A może coś wcześniej wybędzie...
-
Aresik - jak się okazuje - wcale nie jest takim ciapą jakby się wydawało. Ulokowaliśmy go na próbę w boksie z małą suczką, która od razu chciała go zdominować - nie dał się i co więcej sam pokazał jej kto tu rządzi:) Należy się małej diablicy:)
-
Ok, to badamy krew (na morfologię z rozmazem pies musi być czczo czy nie musi?). A czemu miałby wet nie chcieć wysłać? Zawsze chętnie wysyła, bo tam są dokładniejsze wyniki. Plamkowi dodatkowo dzisiaj oko jedno zaropiało:(
-
Możemy zrobić RTG (nasz wet ma w lecznicy). Na razie nie rozmawialiśmy o konkretnych lekach, ale wet mówił o czymś przeciwbólowym - raczej już do włączenia na stałe. Dobre są leki weterynaryjne, ale one na dłuższą metę bardzo drogo wychodzą... Dużo tańsze są leki ludzkie. Obecnie u dwóch innych psów używamy Meloxicamu wraz z osłoną na żołądek (Ranloc) i świetnie się sprawdzają.
-
konto, na które można wpłacać pieniądze dla Kajtusia: Hotelik u Murki 66 2490 0005 0000 4500 9421 4126
-
-
-
Obiecane fotki... bardzo nie lubię robić fotek w domu, bo bez flesha się rozmazują, a flesh bardzo "usztucznia" rzeczywistość... no, ale na razie są takie, jak będzie pogoda to jeszcze na ogrodzie postaram się coś zrobić. Kajtusiek okazał się być psiakiem o sporym temperamencie i sporej dawce energii, jak się zaczął bawić w przeciąganie szarpaka (strazszliwe dźwięki przy tym wydając), tak ciężko go było wyciszyć. Na ogrodzie do psiaków się cieszy, a w domu już kogucikuje i próbuje ustawiać, np. jak on jest na kanapie, to żaden inny pies nie ma prawa na niej być. Okazał się też głośnym szczekaczem:) Trzeba popracować nad paroma rzeczami, takimi jak oddawanie zabawki, zachowanie wobec innych psów... Ale to wszystko jest kwestią czasu jak się zmieni. Kajtuś jest psiakiem bardzo pojętnym. Tylko szczekania nie chce się oduczyć... jak dosadnie mówię, żeby przestał, to on uznaje to za zabawę w rozmowę i szczeka jeszcze głośniej:) Tutaj domaga się głośno szarpaka:)
-
Czaruś w trzecim już kołnierzu (dwa poprzednie rozniósł na strzępy...): Na szczęście wycięty guzek okazał się nie być zmianą nowotworową, tylko ziarniakiem zapalnym:)
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Ok, napiszę. Rozmawiałam wczoraj z dr z Lublina n.t. Margo i jest nawet szansa, że mogli by coś zrobić z jej uszami, bo już tam kiedyś taki zabieg robili usuwania zewnętrznego kanału słuchowego. Czy w przypadku Margo byłoby to możliwe, nie wiem. Na pewno nie jest to sprawa na "już teraz", ale chciałabym aby dr zobaczył uszy Margo i w ogóle przebadał sunię, bo w takim stanie jakim jest teraz to ona cierpi. Chciałabym bardzo, aby dało się ustabilizować jej stan i ustalić przyczynę jej słabej odporności... Na razie sunia bierze antybiotyk, niech wybierze do końca, zobaczymy jaki będzie skutek. Dr z Lublina mówił, że wszelkie badania i tak trzeba zrobić po odczekaniu ok. 10 dni od antybiotykoterapii. A póki co Margusia pozdrawia: -
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Doyek pozdrawia jesiennie:) Najpierw z kolegą Plamkiem: Tu kolega Plamek zasłonił Doyka ogonem:)