-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Kaskadaffik już wie wszystko, wet wyslal jej rachunek. -
Zapomniałam napisać, że podaję Ergo olej z wiesiołka (zostało mi sporo po innym psiaku) - to bardzo dobry specyfik na sierść. Nie mam jeszcze odpowiedzi od pani dr z Lublina... Jutro zadzwonię do niej. nasz wet w sumie też jest zdanie, że póki co nie ma co dokładać Ergo kolejnych leków. Proponował jedynie podawać mu Rowatinex, aby sprawnie wypłukiwać te krzyształki z dróg moczowych. Może faktycznie tak zrobić, a za jakiś czas znów zbadać mocz i ew. krew?
-
AXEL mix goldena - już w DS. Powodzenia piesku :)
Murka replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Dredy z ogona już usunięte, jeszcze zostało mi za uszami parę, ale nie wiem czy nie będę musiała poprosić weta o pomoc, żeby podgolił, bo są przy samej skórze... W dodatku Axelek to wiercipięta okropny, więc trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby coś przy nim zrobić pożytecznego:) Co ciekawe na łebku, uszach i na łapie ma malutkie zlepki niebieskiej farby - już jakiś czas musi to mieć na sobie. Ślini się bardzo, może taki jego urok, dzisiaj to mu się taki glut ciągnął długi... Poza tym bardzo wesoły z niego chłopak. Dzisiaj w końcu mi zrobił dwie koopy poza boksem, bo tak to wszystko w boksie robi. Na razie to mu wszystko jedno gdzie się załatwia. A jak widzi, że niosę karmę, to dotąd szczeka aż mu nie nasypię do miski:) -
Ares na szczęście nie broni miski przed ludźmi, tylko przed innymi psami (kotów nie sprawdzaliśmy...). DS jest przygotowany, myślę, że będzie ok:)
-
Wet mi nic nie pisał n.t. wyników, ale widzę, że odchylenia są minimalne. Gdyby było coś istotnego to na pewno by mi dopisał. Podwyższone limfocyty i WBC to chyba skutek stanu zapalnego skóry. W moczu jest stan zapalny, ale na to już dostała antybiotyk pierwszego dnia (bo wet zobaczył jak zrobiła siku, że mocz był bardzo ciemny i brzydki). Resztę dopytam przy okazji weta. Jeśli chodzi o bojaźliwość, to jeśli ona ma coś z collie, to one są bardzo wrażliwe i delikatne z natury... najważniejsze, że jest grzeczna i pozwala na wszelkie zabiegi wokół siebie:)
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No to nie pozostaje chyba nic innego jak spróbować złapać mocz i znów do badania... A on sika często i dużo czy tak po parę kropli? Wody pije dużo? -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No to wygląda na stan zapalny... A antybiotyk dostał jednorazowo? Czy dostaliście jakieś tabletki, żeby mu podawać? -
Ale słodziak :D
-
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Margo też miała krwiomocz i pamiętam jak się wtedy wystraszyłam... wet powiedział, że to infekcja, sunia dostała leki (antybiotyk) i od razu było po sprawie. Natomiast infekcja może mieć związek z piaskiem lub kamieniami w drogach moczowych. W takich sytuacjach bardzo ważne jest badanie osadu moczu i mocz powinien być złapany jako pierwszy poranny. A USG było robione tylko pęcherza? czy nerek też? -
Już mam wyniki - wszystko wygląda w miarę ok. Zaraz wrzucę. A oto co wet mi napisał o Lisi: "Jest po 1 kąpieli, dzis albo jutro druga.... W cytologi skory ma mnóstwo Mallasezi pachyderm oraz bakterie i leukocyty. Czyli obraz zap. skory. W cytoogii bylo tez b. Dużo Demodexow na skórze czyli nuzencow.. W zeskrobinie znalazłem tylko 1 swierzbowca drążącego, ale byl... Ogólnie ma apetyt b. duzy i jest fajna chociaż bardzo się boi." Czyli suńka ma na skórze cały skarbiec...
-
Nie sądzę, aby chodziło to, że Pola nie jest sprawdzona na warunki domowe, bo wiele psów jechało do DSów z boksów (np. Aschita). Sunia dobrze się czuje w domu (co widać na fotkach, które w domu robiłam) i jestem przekonana, że odnajdzie się w mieszkaniu. Problemem mogą być jedynie spacery po mieście (będzie się bała, jest wrażliwa na wszystko co nowe, obce). Sunia nie jest psem stroniącym od ludzi i nie podchodzącym do ręki. Wprost przeciwnie, suńka jest wesoła, radosna, podbiega, zaczepia. Owszem najlepiej jest na smyczy lub w zamkniętych pomieszczeniach (boks, dom), bo jak biega luzem po ogrodzie to podbiega itd. ale unika złapania - co wg mnie jest kwestią czasu, aby ten problem się rozwiązał. Pola boi się jedynie obcych ludzi. Jak zaufa to już sama prosi o uwagę. Dlatego tak namawiam na wysyłanie filmików, bo tam widać jaka Pola jest, np. tutaj: Już od jakiegoś czasu myślałam nad przeniesieniem Poli do domu, ale wciąż mamy w domu full i bardziej kombinujemy jak rozluźnić ilość sierściuchów niż dokładać kolejne... Może jak Ares wyjedzie to coś mi się uda wykombinować. Póki co rozliczenie: Stan konta na 5 październik wynosi -290 zł Wpłaty: +290 zł anecik +146,56 zł Jo37 (bazarek) +200 zł mar.gajko Razem: +346,56 zł Koszty: -300 zł hotelowanie -5 zł odrobaczenie Razem: -305 zł +346,56 zł - 305 zł = +41,56 zł Stan konta na 4 listopad wynosi +41,56 zł.
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Czas się rozliczyć... Koszty w lecznicy wyniosły 240 zł (USG, RTG, eutanazja i utylizacja). Na koncie Margo pozostało 114,20 zł, więc poprosiłam kaskadaffik o pokrycie połowy tych kosztów (120 zł), a druga połowa poszła z konta Margo (i końcówka od nas): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c8e1e9cc2c09fcf9 -
Myślę, że Ares ma po prostu przez ostatnie miesiące za dużo złych doświadczeń z psami (bezdomne tułanie, potem boks gminny potem schronisko) i stąd ostre zachowania wobec psów. Jedną suczkę też zaatakował w boksie. Inną - widziałam jak odpędzał od misek - chodził od jednej do drugiej i nie pozwolił jej podejść. Dlatego w końcu zostawiliśmy go samego w boksie bez towarzystwa. Na wybiegu to całkiem inny pies, cieszy się do psów, zachęca do zabawy itd. Wszystkie problemy są przy miskach...
-
Na razie Kajtek musi nosić kołnierz, bo musi mu się zagoić ranka po kastracji, którą dokumentnie rozlizał:( Miał kołnierz, ale ten skubaniec jakoś sobie dosięgnął... Bałam się, że trzeba będzie znów szyć, ale wet dal mu tylko antybiotyk i przeciwzapalny, zapryskał ranę i zalecił smarowanie rany. Musi jeszcze z tydzień się z kołnierzem (teraz ma większy) pomęczyć. Do ostatnich zdjęć zdjęłam mu kołnierz na chwilę, ale ciężko było, bo co chwilę się interesował ranką. Spróbuję coś podziałać jutro jak będzie pogoda.