Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/18/26 in all areas
-
2 points
-
2 points
-
Dzisiaj były ostatnie zastrzyki. Sabinka odzyskała apetyt, waży 2,400. W czasie kuracji nie schudła ani grama, ważyła 2.300. Z Ulą od zmysłów odchodziłyśmy, jedzenie odmierzane aby sprawdzić, ile zjada... Miseczki nowe, ceramiczne, bo może tamte jakoś jej nie pasują...albo może za nisko, więc podwyższone...no schiz totalny...2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dzień dobry wszystkim. U nas ok. w sumie już ok. Mikuś jest na antybiotyku, ma jakieś szmery w płucach. Wcześniej już też brał antybiotyk i byliśmy u kardiologa, ma powiększone serduszko. Ogólnie mimo to ma się świetnie, jest kochany, cudowny, uwielbia się przytulać lub leżeć na kolanach. Już od dłuższego czasu czuje się bezpiecznie ( wcześniej nie wchodził na moje łóżko ), teraz już rządzi w całym mieszkaniu. Z Kajunią i kotami pełna zgoda i harmonia. Jak skończy antybiotyk jesteśmy umówieni na kolejne prześwietlenie i okaże się co dalej. Wyniki krwi ma bardzo dobre. Miał też badany kał ogólnie i pod kątem występowania nicieni. Oba wyniki ujemne. Ostatni tydzień był straszny, Kajunia wylądowała w niedzielę w klinice, z zapaleniem trzustki. Codziennie od 12tej do 20tej była pod kroplówką, teraz już jest ok. Oboje z Mikim jedzą gotowaną pierś z indyka z warzywami, co oczywiście bardzo im smakuje. Marysiu, nigdy nie przestanę Ci dziękować za uratowanie Mikunia przed bezdomnością i za to, że mam zaszczyt gościć go w moim życiu. Już zawsze będzie szczęśliwy i rozpieszczany.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Andżela była ze mną na wsi na weekend, bo Kaj dostal krwotoku i musialam jechać. Wróciłyśmy dziś do Katowic. Dałam jej Biovetalgin na próbę i nie ma za bardzo efektu. Tylko Zoja jest w stanie zmusic ją do ruchu. Na jej widok ze zesztywnialym zadem, ale na dwóch przednich łapach podskakując jak krolik, zaczęła sama się poruszać. Tak to ją rano trzeba podnieść i postawić na zewnątrz. Przed wyjazdem a wieś chciała iść do parku, tylko łapy odmówiły posłuszeństwa na ścieżce przed parkiem. Lalicja była w wózku, ale Andzeli nie da się niestety tak zapakować. Wracałyśmy z przerwami i z ogromnym trudem. Jedzenie dostaje po troszkę, ale często. To też jest jakis sposób. Zamówiłam jej na Temu takie jakby ubranko z nosidłem. Ludzie sobie chwalą i przy większych po prostu psa w nim zostawiają. Czekam aż dojdzie. Córka po dwóch tygodniach choroby wyjechała teraz na wieś, bo szkoła czeka. Nie wiem, jak będzie z Andżelą. Chyba będę musiała prosić mamę, żeby pomagała mi ją znosić. Kręgosłup Andżeli jest już całkiem sztywny. Ona jest niesamowicie mądra. Wszystko nam sygnalizuje. Każdy jest pod jej wrażeniem. Przez to jest tak strasznie ciężko mieć świadomość, jak smutną, straconą i tragiczną miała większość życia i że tak niejednoznaczne są te nasze starania.1 point
-
1 point
-
Tak, zdecydowanie. Najchętniej chodziłaby tylko do parku, ale cała trasa to chodniki i jezdnia wylane lub z bruku, a ona szura tylnymi stópkami, więc staram się chodzić tylko raz dziennie, żeby nie zdarła sobie opuszek i pazurów. W ostatnich latach były i są u nas głównie psy wojny, które chcą mieć tylko spokój i swoje miejsce. Andżela mimo, że większość życia spędziła w kojcu i schronisku, jest duszą towarzystwa i preferuje miejskie życie. Widać, że lepiej funkcjonuje tu, niż na wsi, bo ciekawość i urozmaicenie pobudza ją do aktywnosci. Gdyby udało się ją jakoś postawić na łapy, żeby sama wstawała i pokonywała 7 schodów, to może moja mama zgodziłaby się zostawić ją u siebie na zimę. Jej psy ją zaakceptowały, a mama jest Andżelą zachwycona, co naprawdę nieczęsto się zdarza. Zobaczymy co będzie dalej. Ten tydzień jeszcze tu będę.1 point