Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/01/26 in all areas

  1. A tymczasem u naszych słodziaczków kolejne malutkie zmiany. - Heborciu reaguje na wołanie, no tak niemal reaguje Kiedy go wołam wychodzi zza krzaczka czy z budki i zerka czego chce.. Jak nie mam nic smakowitego w rękach to nie podchodzi. ale już wie, że to o niego chodzi. - Michałcio uczy sie powoli ale zaczął podchodzić po smaczka nawet bez kraty - obaj biegają po całym terenie i nie szukają dziury by uciec. Nawet zdarza się, że leżą sobie wraz innymi pieskami Obaj zaciekle bronią posesji, szczekają baaardzo mocno zwłaszcza Michałek na każdą osobę, każdego pieska za płotem. Niestety Michałek szczeka też na mnie. Chyba dlatego nikt sie nim przez te wszystkie lata nie zainteresował bo biedaczek szczeka jak szalony, tak troche jakby chciał ugryźć, chociaż to pewnie ze strachu, tak na zapas, zeby biedactwo wydawał sie groźniejszy...
    7 points
  2. Witajcie! Dawno mnie tu nie było (KosmyczekKamyczek). Dziś na nowo chciałam bardzo jeszcze raz podziękować za nasze szczęście, jakie do nas zawitało w postaci Luni, Lusi, Mraszensy, Myszensy, Divy i Miłosnej Kocicy, bo tak ją nazywamy:) Reaguje na wszystkie zawołania. Lusia jest strażniczką każdego wyra, śpi w poprzek na środku, najlepiej między nogami. Z Beniem (14 letnim kocurem ze Stacyjki Maltusia) urządzają sobie w okolicach 4 nad ranem biegi domowe i zabawy kulkami, a z Carlosem psem stosunki są raczej chłodne, ale poprawne, no chyba, że Carlos akurat je mięso, wtedy staje się przyjacielem na jakieś parę sekund:) Lusia uwielbia kocyki, ziemię w donicach i obecność córek, zawsze jest blisko i zaznacza swoją obecność wszechogarniającą słodyczą. A tu parę aktualnych fotek:)
    4 points
  3. Od3zwala się też do mnie pani Ania, która mieszka niedaleko mnie, a która adoptowała kilka lat temu Molcię od Dory. Dora, to dla Ciebie
    2 points
  4. Mam nowe zdjęcia Muszki/Figiel mała super sobie żyje, upały jej w niczym nie przeszkadzają, czasem trochę odpocznie w połowie drogi
    2 points
  5. Bardzo przykro mi to pisać. Przykro, smutno i boli. Gajulka wczoraj odeszła. Nie mogę w to uwierzyć. We wtorek wracaliśmy z działki. Poranne i popołudniowe wyjście, jeszcze na działce, było normalne. Powrót też spokojny, a droga z parkingu do domku taka jak zwykle. Gajulka tuptała szybko i węszyła. Po wejściu do mieszkania byłą wielka radość. Nic nie zapowiadało kolejnych wydarzeń. Po kolacji i smaczkach Gaja się przewróciła w kuchni. Na początku myśleliśmy, że tylko się poślizgnęła, ale gdy wstała podnosiła do góry tylną prawą łapkę. Był wieczór, więc Gajulka poszła spać, a my postanowiliśmy, że jak jej nie przejdzie do rana to pojedziemy do serwisu. Nie przeszło, więc Gajka pojechała do naszej lecznicy. Tam prześwietlenie łapinki i od razu informacja, że trzeba na cito do ortopedy, bo łapka się nie podoba. Szybkie telefony i jazda do lecznicy, która zgodziła się przyjąć na cito, a jednocześnie konsultacja z lecznicą ortopedyczną Gajulki. Jeden i drugi ortopeda stwierdził, że kość rozpadła się na skutek zmian nowotworowych. Zdecydowaliśmy się na szybkie badanie na tomografie. Tomograf i konsultacja z ortopedami pokazała, że nie damy rady uratować Gajulca - przerzuty do płuc Bardzo mi żle. Dwa miesiące temu Gajka miała badania i nie było nic niepokojącego, dostaliśmy termin kolejnych badań na koniec sierpnia. Przed wyjazdem do lecznicy, jeszcze o tym nie wiedząc, zrobiłem ostatnie zdjęcie mojej kochanej malej mordki. A zapamiętam ją tak: Została nam obróżka, miska i pojemnik na leki w tle Nie mam siły pisać więcej. Oczy się pocą. A Iguś nie może sobie miejsca w domu znaleźć. Widać, że tęskni za rozdartą paszczą.
    2 points
  6. Amelka już się tak nie chowa, ale długo jej zajęło dojście do siebie. Spodziewałam się, że się szybciej pozbiera.. Przez jakieś trzy tygodnie prawie cały czas siedziała pod kocem lub się chowała tam jak tylko wchodziłam do pokoju. Teraz jest już lepiej, ale nadal jest bardzo czujna i nawet do jedzenia podchodzi dopiero jak się odsunę. Fotki robiłam w ciągu ostatniego 1,5 tygodnia. Rozliczenie za lipiec: -442 zł hotelowanie 28.06-31.07 (zniżka ze wględu na karmę) (koszty te zaoferowała się pokryć Fundacja ZEA)
    1 point
  7. U Azy z okiem dobrze na tyle że nie potrzeba żadnego zabiegu ale to będzie wracać i będzie trzeba wpuszczać krople.
    1 point
  8. Czasy od dawna takie, że naprawdę trudno o prawdziwy szacunek Dla kogokolwiek, czegokolwiek. Może choć kilka osób Wstanie/zatrzyma się na minutę o 17-tej. Może dzieciaki też.
    1 point
  9. Jestem w gabinecie po Sabinke i mają tego Royala.
    1 point
  10. WYSYŁAM dla SAMIEGO 44 zl jak będa na koncie daj znać pr tutaj i na wątku psinki
    1 point
  11. Dobrze, że diagnoza nie jest na NIE! Będzie chodzić, ale wymagać to będzie nakładów sił i środków. Przeleję grosik.
    1 point
×
×
  • Create New...