Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/12/26 in all areas

  1. Przelałam 130 złotych na jedną sesję chociaż. A z 1,5% mam nadzieję, że "mój" urząd skarbowy sporo Wam "odda" tym, którzy nie przynosili razem z PITem karteczki "dla chorego dziecka" nie pytając o nic wpisywałam ZEA Swój odpis (tylko tym razem) przekazałam wrocławskiej EKOSTRAŻY, bo akurat wtedy odebrali od mojego okropnego sąsiada onkę, którą od dawna chciałam stamtąd uwolnić (na jej "szczęście" poważnie zachorowała, dziad nie chciał leczyć i sam się zrzekł). Weszłam na ich stronę żeby zobaczyć co z Sarunią, a tam prośba o 1,5% na remont budynku azylu... a byłam tam niedawno, zawoziłam rannego jeża, remonty idą "pełną parą".
    3 points
  2. Ten starszy piesio nie ma źle, choć pewnie pani nie kupi mu suplementów na i nie zdiagnozuje przyczyn jego dziwnego chodu. Ale jeśli gdzieś jedzie, to zawsze z nim, piesio z nią śpi ( i je ;)). Bieduś na tyle lepiej, że chcę dzisiaj spróbować raz jeszcze z wózeczkiem, trochę przerobiłam "kombinezon" i może jednak się da.... A jeśli przestanie padać (choć deszcz potrzebny), to może spróbuję Gaję na smyczy zabrać choć kilka kroków na "spacer". Ma jeszcze taki odruch lęku, ale już naprawdę mi ufa i nawet jakby cieszy się trochę, czeka na podrapanie za uszkiem, pomizianie pod brodą ( wszystko z boku, nie od góry). To takie "małe kroczki" w stronę domu
    3 points
  3. 2 points
  4. To brzmi jak kroki milowe, a nie małe kroczki - naprawdę! Drapanie i mizianie to już wielka sprawa. A chyba wiele psiaków nie lubi wcale głaskania z góry po łebku, tylko woli z boku. Brawo Mari i brawo Gaja!
    1 point
  5. Zaciekawiła mnie książka o śmierci Sikorskiego i zaczęłam czytać...po kilkunastu stronach zapał zgasł
    1 point
  6. Wiem, bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że troszkę zbierzemy i że jeszcze ten rok uda się pomagac. My już coraz starsi, TZ już nie jeździ na interwencje poza Zamość, ale dopóki będą pieniądze, będziemy pomagać, zwlaszcza kotom, bo jeszcze mamy gdzie je umieszczać.
    1 point
  7. zazwyczaj pieskom pomagam, więc teraz kiciunię czas wesprzeć
    1 point
  8. Brawo Gaja! Piękne wieści. To tak krzepiące, że psina podnosi się psychicznie.
    1 point
  9. Brawo Gaja! Piękne wieści. To tak krzepiące, że psina podnosi się psychicznie.
    1 point
  10. W poniedziałek skonsultujemy z wetem. Sabinka jest malusia, nie chcę jej zaszkodzić ani przedobrzyć. Dostaje bardzo dobre jedzonko, mleko dla kociąt i ogrom miłości
    1 point
  11. Rewelacyjne wieści i zdjęcia naprawdę piękne! Tak fajnie chłopaki wyglądają, a Heboriś z miską w zębach to po prostu gwóźdź programu!
    1 point
  12. Chcę jeszcze dodać, że Sabinka, dzięki zaangażowaniu Alaskan i koleżanki Uli, ma w DT wszystko, co jest potrzebne do rehabilitacji, wg zaleceń- czyli maty, przykryte podłogi, jedzie już poduszka sensoryczna, być może uda się pozyskać tunel do ćwiczeń, bo Sabinka musi też ćwiczyć w domu. Na razie do poniedziałku mamy pożyczoną od rehabilitantki.
    1 point
  13. Jestem dzisiaj cała w emocjach oczy mi sie troche "spociły" Heboriś pierwszy raz wziął smaczka z ręki na wybiegu. Dotąd zdarzalo sie ze coś wziął jak zaglądalam do nich od góry, przez dach budki. Ale nigdy jeszcze dotąd nie podszedł sam do mnie na wybiegu. To jak pierwsze słowo dzieciątka. Michałek jest z jednej strony niby mniej płochliwy ale też mniej inteligentny i on jeszcze nie odważył sie sam podejść. Tak czy inaczej obaj są dużo śmielsi. Często chodzą po trawce. Szczekali wczoraj razem na pieska, ktory stał za płotem (pierwszy raz). Heboriś tak sie rozbrykał, ze jak w dzień dach budy jest otwarty wbiega przez drzwiczki i wyskakuje górą. On jest jeszcze bardzo sprawny. Ale najważniejsze że rusza sie, zagląda, szczeka. Zaczął żyć. Bierze miske w ząbki i niesie w inne miejsce, nareszcie robi inne rzeczy niz skulone siedzenie w kąciku. Michaś widać że jest starszy, takich sztuczek nie potrafi ale drepcze dzielnie za Heborkiem
    1 point
  14. Dzisiaj dobre wieści.Oby zagościły na długo.
    1 point
  15. To najprawdziwszy "pies obronny" albo zaczepno-obronny: on zaczepia, a pańcia go potem broni Mój czarny staruszek wrócił do właścicielki, koleżanka jej syna powiedziała im, gdzie jest piesek. Dom może nie najgorszy....ale i nie z tych najlepszych, pani trochę nadużywająca alkoholu ale piesio zadbany, szukała go dwa dni, chodząc po Malczycach.... Mam dobre wieści o tych najbiedniejszych moich: Bieduś naprawdę dużo lepiej, oby ta poprawa się utrzymała, bo poprzednia szybko minęła. A Gaja - dzisiaj odważnie zaglądała w zakamarki, zwiedzała, ostrożnie, ale bez paniki, wypuściłam ją dzisiaj po raz kolejny, jest postęp i to ogromny
    1 point
  16. Owczarek mojej siostry 1,5 roku temu przez tarczycę przestał chodzić i myśleli , że to już koniec / ma naście lat/ . Dopiero po badaniach okazało się co może być przyczyną . Dostał leki i wszystko się cofnęło.
    1 point
×
×
  • Create New...