Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/02/26 in all areas
-
2 points
-
2 points
-
Tak, kupie watrobke tez. No nic weterynarz mowi ze jezeli to kwestia tych kolek to po lekach powinna ruszyc z jedzeniem, jeżeli nie to mamy przyjechac w piatek. Teraz mała już zajęła pozycje pod stolem, a ja tez juz mam dosc. To byl ciezki dzien. Nasza Lalunia nie chodzi na smyczy. To oznaczalo dla mnie duuużo noszenia jej, do auta, z auta, kilku kolejnych gabinetow itd2 points
-
2 points
-
Oj, bardzo spanikowana, jak siedzę przy niej to łzy się kręcą kiedy ona biedna ostrożnie bierze z ręki kąsek i odskakuje. Miejsce już chyba zaakceptowała i zaczyna się urządzać po swojemu - wyrzuciła z posłanka Milusiowy kocyk wczoraj, włożyłam wieczorem - rano znów wyrzucony...a był tam od soboty przecież Jest dużo spokojniejsza, ale jej strach przed dotykiem bardzo trudno będzie pokonać. Daję z ręki w taki sposób, żeby moje palce delikatnie jej dotykały przy braniu. Kupiłam jej KalmVet, może troszkę pomoże.2 points
-
1 point
-
Wydaje mi się, że kaszel jakby trochę rzadziej, ale z bliska słyszę jej chrapliwy oddech.... może mi się wydaje, ale jakby nieco słabsze to dzisiaj jest. I ona spokojniejsza, już tak nie panikuje, choć wciąż bardzo się boi.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Na prośbę kikou rozmawiałam dzisiaj z wolontariuszką Olą - przekazałam informacje mari24 i kikou, przekazuję je i tutaj. Sunia w boksie nie była związana z żadnym psem, to raczej typ samotniczki. Za poprzedniej ekipy najczęściej siedziała w budzie lub na niej, zawsze w środku boksu, rzadko wychodziła na zewnątrz, stąd brak jej na większości zdjęć ze schroniska. Teraz jest spokojniej, w boksie są 4 psy, więc i sunia odważyła się i wychodzi. Ją zawsze interesował kontakt z człowiekiem, psy nie. Ten brak apetytu wynika być może że stresu, tak prawdopodobnie reaguje.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Mari, a jak z tym kaszlem? Utrzymuje się cały czas na tym samym poziomie?1 point
-
Zaglądam po nocnej przerwie i życzę dobrego dnia.1 point
-
Moja Loczunia też miała zakrzywiony ogonek. Raczej po złamaniu.1 point
-
A to niewdzięcznica A tak serio może biedactwo nie wie do czego kocyk służy.. Może nigdy czegoś takiego nie miała1 point
-
Trudny dzień za Wami. Biedactwo na pewno ma zrąbany przewód pokarmowy jak chyba wszystkie starsze psiaki z tego schronu, dodatkowo doszedł stres związany ze zmianą miejsca. Trzymam mocno kciuki za poprawę.1 point
-
Bo ona jest dziewczyną. Trzeba różowy kocyk włożyć:)1 point
-
1 point
-
Brakuje słów, by wyrazić wdzięczność, z całego serca dziękuję ! Zakładając wątek nawet nie przypuszczałam, że tyle wspaniałych osób i tyle pomocy tu się pojawi... DZIĘKUJĘ ! DZIĘKUJĘ ! DZIĘKUJĘ !1 point
-
1 point
-
1 point
-
Mari, będzie dobrze, zobaczysz. Ona szybko zauważy, że jest dobrze, spokojnie, że dobry człowiek - i zaufa. Spokojnej nocy dla Was. To pierwsza noc w normalnych warunkach dla sunieczki.1 point
-
Biedna maleńka . Cieszę się że obydwie sumie już na miejscu. Na pewno Gajunia , która jest u Ciebie mari23 - będzie potrzebować więcej czasu. Ale wspaniale że dajesz jej schronienie i troskliwą opiekę.. I wielkie podziękowania dla Asi za jej trud wiezienia zwierzaczków po nowe lepsze życie .1 point