Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/04/26 in all areas
-
Malinka miała dziś wizytę u prof. Balickiego. Oczko wygląda super, prof. nie spodziewał się, że będzie aż taka poprawa. Okropnie się cieszę, że mój całodzienny schemat zakrapiania tego oczka przynosi efekty Ciśnienie prawidłowe, soczewka jest niewidoczna, co by świadczyło, że przemieściła się na tył oka. Póki co więc operacji nie będzie (soczewkę usuwa się gdy znajduje się z przodu oka) i jest szansa, że w ogóle nie będzie potrzebna. Nadal leczymy oczko. Kolejna wizyta za miesiąc.6 points
-
2 points
-
2 points
-
Kolejny bazarek dla szczebrzeszyńskich kotów. Fanty podarowała nieoceniona pani Kazia, rehabilitantka, która znęca się nade mną od kilku tygodni i Marzenka. Dochód wpłacę na nowo powstały wątek finansowy kotków.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Też chciałabym wiedzieć,Chełm niedaleko od Szczebrzeszyna,mam tam koleżankę z liceum,ale to napewno nie ona był tam też w ds piesek,ale już zmarł/pani mnie powiadomiła/ był szczeniaczkiem jak pani go zabrała,przyjechała z koszyczkiem i go zabrała.....ale to było dawno....dawno temu. Miał dobre życie.....1 point
-
Nawet w marzeniach nie przypuszczałam,ze to wszystko tak się rozwinie Bardzo,bardzo dziekuję1 point
-
1 point
-
Wierny, ranny ptaszek się zameldował1 point
-
Dobrze przeczytać takie wieści z rana1 point
-
wpłaciłam 155 zł z bazarku https://www.dogomania.com/forum/topic/413857-kończymy-dzisiaj-dodane-szale-długopisy-etui-znowu-ciuszki-i-nie-tylko-do-1302-g22/ Wygląda na to, że dzięki wpłatom nie będzie minusa. Kolejny bazarek, zapraszam https://www.dogomania.com/forum/topic/414000-ręczniki-narzuta-zając-dla-szczebrzeszyńskich-kotków-do-0803-g22/1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ewa.. całym sercem z Wami. Trzymajcie się. Płaczę z Tobą.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj pożegnaliśmy ukochaną Peruszkę. Od dłuższego czasu chorowała. Cushing, niewydolność nerek i bardzo chore serduszko. Była cały czas leczona, pod opieką wetów. Niestety kilka ostatnich dni było bardzo żle. Nie była w stanie jeść, wymiotowała, widać było, że leki nie działają. Nie było już możliwości robić kroplówek, bo żyłki pękały, a skóra była jak pergamin. Ostatnie miesiące woziłam ją w wózeczku, bo bardzo chciała być z nami na spacerach, ale siły starczało na kilka minut dreptania. Wózeczek pokochała. Układała się zawinięta w kocyki i obserwowała otoczenie. Czasami jakiś większy pies podchodził się przywitać, bardzo to lubiła. Peruszeńka była chudziutka, skóra i kości mimo, że karmiłam ją kilka razy dziennie. Ostatnie dni jadła tylko suszoną pierś indyka i kaczki. Sama jej suszyłam, żeby nie była za twarda. Ciasteczka, paszteciki, gotowany indyk i gotowane jedzenie ją odrzucały. Rano byliśmy z Jackiem u weta z Peruszką. Zbadali ją i powiedzieli, że nic więcej nie da się zrobić. Oboje wiedzieliśmy, że nie pozwolimy jej się męczyć… Umarła w domu, w moich ramionach, do końca kochana bezgranicznie. Płaczemy po niej bardzo, mam wrażenie, że ktoś wyrwał mi kawał serca. Była cudowna, kochana, dobra, oddana, wierna, troskliwa, dzielna i najgrzeczniejsza. Przeżyła prawie 17 lat… Do zobaczenie najwspanialszą suniu1 point