Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/22/25 in all areas
-
Sprawy żołądkowe się uspokoiły na szczęście, od wczoraj wprowadzamy steryd. Gucio dużo odpoczywa, śpi i jest trochę smutny - nie interesuje się innymi pieskami na spacerach mimo że jest przyjaźnie nastawiony do całego świata, nie przychodzi na pieszczoty i zabawy jak kiedyś, nie wskakuje na łózko. Jest osłabiony i powolny. Ale jego oczka wciąż patrzą na mnie z miłością i ufnością.4 points
-
2 points
-
Tak napisała o suczkach Murka: Malutkie póki co wystrachane, ale rokują bardzo dobrze. Na smyczach ta z dłuższym włosem jeszcze jakoś się porusza, gładkowłosa ni du du Długowłosa jest nieco śmielsza, już nawet ogonkiem nieśmiało machała. Nie wiem jak ja im podam tabletki na robale, bo dzisiaj podawałam Nexgard Combo (które są teorytycznie smaczne) i kłuło w ząbki bardzo. U gładkowłosej jeszcze poszlo w kociej saszetce, ale długowłosa pracowicie wypluwała wszystko w czym nie podałam.. Dopiero masełko wciśnięte na siłę do pyszczka jako tako podziałało, ale łatwo nie było. Gładkowłosa waży 5,80 kg, długowłosa jest podobnej wielkości.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Nr 79 jaki to rozmiar?/rybaczki/1 point
-
Przywitam się i poproszę nr 27 - A,,23- B x 2 szt,21, 6,7, 9 i 10 za cw nr 20 A i B po 10 zł, nr 18 i 16 po 12 zł, nr 13 za 10 zł1 point
-
poprosze o rezerwacje w opcji KT nr 47 i podanie wymiarow1 point
-
CW - 12A 1 szt, 12C - 1 szt, `13B, 17, 251 point
-
Dziś kolejny dzień nauki chodzenia na smyczy. W południe przeszłyśmy już kilkadziesiąt metrów :) Jedna zrobiła siku, druga koopę - będzie dobrze. Suńki ogólnie mają skrajnie rózne charaktery. Jasia jest wrażliwa, strachliwa, spokojna i najlepiej czująca się w domowych pieleszach, Joko to świszczypała - jest żywa, ciekawska i śmielsza. To ona wiedzie prym na spacerach i to dzięki niej Jasia w końcu też zaczęła się na smyczy poruszać.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Cudka moim zdaniem potrzebuje dobrego szkolenia - nauki zaufania do człowieka, nauki jakiejkolwiek współpracy z człowiekiem. to zwierzątko jest przepełnione strachem - nie rozpoznała młodej właścicielki przez maseczkę na buzi, no i spanikowała. Nie wierzę behawiorystom po teoretycznych kursach bez żadnej praktyki. Nie wierzę tzw. behawiorystom zalecającym podążanie za psem, nie ingerowanie w zachowanie zwierzęcia - pies czuje się bezpiecznie, jeśli może polegać na wskazówkach człowieka. Nie znam obecnie trenerów w Warszawie - trenerów szkoleniowców. Wszystkie psy-strachulce, które znałam, wracały powoli do normy po nauce podstaw relacji z człowiekiem. Byłoby dobrze, gdyby na początek tylko młoda właścicielka karmiła suczkę - i to karmiła z ręki, nie patrząc nawet na zwierzątko, odwracając głowę. Jeśli Cudka nie weźmie jedzenia z ręki, to trzeba spokojnie kłaść jedzenie coraz bliżej siebie. Jeśli Cudka panikuje na sam widok młodej pani, to przydałaby się wizyta szkoleniowca w domu. Czy Cudka nawiązała jakiś kontakt z kimkolwiek z domowników? Jeśli tak, to będzie łatwiej, ale pierwszy etap to młoda pani siedzi w pokoju, ktoś, komu Cudka ufa - domownik lub doskonały trener - wprowadza Cudkę na smyczy nagradzając. Dziewczyna odwraca głowę, nie patrzy na suczkę. Smakołyki - Cudka musi być głodna!!! - kładzie się coraz bliżej siedzącej dziewczyny, w kolejnym podejściu smakole kładzie się na wyciągniętej w bok ręce dziewczyny - uwaga, młoda pani nie może odzywać się i bodaj patrzeć na suczkę. Dopiero potem można myśleć o spacerze w trójkę - Cudka, ktoś, komu ufa i młoda pani. Zawsze, przez bramę, po schodach, do mieszkania dziewczyna wchodzi przed psem!!! Zawsze Cudka wchodzi do każdego pomieszczenia dopiero wtedy, gdy młoda pani tam już jest - nie może być sytuacji, że dziewczyna cofa się i wychodzi, bo Cudka szczeka!!! Wtedy Cudka nabiera przekonania, że dziewczyna jest groźna i że przepędziła "straszliwego wroga" szczekaniem. W Krakowie i w okolicach Rybnika znam speców od leczenia lękusów - w Warszawie już nie. To musi być ktoś, kto psa uczy zachowań, a nie zaleca człowiekowi podążanie za psem. Polecam lekturę: https://nosem.pl/pies-w-domu/pies-adoptowany/1 point
-
W piątek 20 grudnia pożegnałem moją Ziutkę. Miała prawie 19 lat. nie potrafię sobie znaleźć miejsca. Od pożegnania Benka minęło prawie 7 lat i przyszedł czas na nią. Najgorsze jest to, że umierała całą noc mi na kolanach a ja nie mogłem nic zrobić. Rano musiałem podjąć decyzję o uśpieniu i to było najstraszniejsza decyzja jaką musiałem podjąć w swoim życiu. Dziś gdy rano wstałem to sobie uświadomiłem, że od około 18 lat nigdy nie było dnia gdy wstawałem do pracy aby nie wyjść na spacer, kiedyś z nimi dwoma, później z nią samą. Jest mi strasznie smutno. Czas świąteczny dla mnie bardzo smutnym dniem. Żegnaj Kochana. Poszłaś do Benka i kiedyś Ja przyjdę do was i wtedy będziemy cały czas spacerować, bawić się i tulić. Przepraszam Cię, że nie mogłem Ci pomóc i dziękuję za to, że szlaś ze mną przez całe życie. ŻEGNAJ.1 point
-
Dzisiaj dzwonił p. Marcin - Cudka błyskawicznie przestawiła się na tryb życia rodzinnego:) Jest bystra, b. szybko wszystkiego się uczy i ani na spacerach ani w domu nie sprawia żadnych problemów. Drugiego dnia już ciągnęła ze spaceru do siebie do domu, znała drogę. W nocy śpi w łóżku, potrzeby załatwia na spacerach; ma już ulubionych sąsiadów, ulubione psy i własne zdanie na ich temat1 point
-
1 point