Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/25/23 in all areas
-
Nasz Zoranek może pomoże Fresuni transporcie Na razie sytuacja jest w ustalaniu, ale Zoranek musi na 2 tygodnie opuścić hotel, bo Kasia jedzie na urlop, a jej mama nie ogarnie sama całego zwierzyńca, a zwłaszcza tak młodego i energicznego Znalazłam mu miejsce w rodzinie, więc będzie musiał przyjechać do Warszawy. Może uda się wszystko tak zgrać, żeby Fesunia też się zabrała. Tak będę się starać3 points
-
3 points
-
Dzwoniłam do DS Pipi akurat po 4 tygodniach od jej adopcji. Cała rodzinka jest w niej zakochana. Jest grzeczna, oczywiście kocha biegać i bawić się , więc jest puszczana na dobrze ogrodzonym ogródku. Na spacerach nigdy nie chodzi bez smyczy. Lili, bo teraz ma takie imię, była na obcięciu pazurków i zabezpieczeniu przeciw kleszczom . Bardzo się cieszę z tej adopcji. 407 zł w spadku po Pipi przekazuję na konto Nugata.3 points
-
A ja chciałam tylko napisać za Lira od tygodnia jest w nowym domku:)), mieszka w Krakowie z drugą sunią adoptowaną rok temu z Czekadełka na Podkarpaciu. Dziewczyny cudownie się zgrały, ale o to byłam spokojna bo Lircia to anioł, kompletnie niekonfliktowa, kochana przyjazna i pogodna dziewczynka:D.. Przeogromnie dziękuję Dziewczynom które pomagały Lircie ogłaszać!! Wsparcia nadal niestety natomiast potrzebuje Miki, bo o niego strraaaaaszna cisza:((((2 points
-
No bo jest tylko jeden taki1 point
-
1 point
-
Pimpuś był dzisiaj u weta. Okazało się ze nie ma szczepienia p. wściekliźnie. Głównym powodem wizyty było zgrubienie na boku, nad tylną łapką, które okazało się kaszakiem oraz ząbki a bardziej takie dwie pozostałości coś jak korzenie. Wet powiedział, że trzeba to usunąć. Poprosiłam Anecik, aby umówiła psiaczka na zabieg. Pimpuś u weta1 point
-
1 point
-
Elu, a może tu zapytaj o transport ? https://www.facebook.com/groups/1555115448075735 https://www.facebook.com/groups/2644273003403991 point
-
1 point
-
Dobre myśli ślę, żeby wszystko było ok1 point
-
Tak samo było u naszej Tosieńki. Drętwiała na odgłos kluczy i żabkowych karniszy (taki miała nasza sąsiadka z dołu...zaproponowałam jej,że kupię jej inny,bo Tosia się boi). Dużo demonów w niej drzemało. Pamiętam, kiedyś się nie obudziłam,jak piszczała,bo chciała siku. Wstałam chwilę po tym,jak zrobiła siku w przedpokoju. Biedna,tak się bała mojej reakcjiDo dziś pamiętam jej westchnienie ulgi,jak ja pogłaskałam i powiedziałam,że nic się nie stało. Ona dosłownie głośno odetchnęła z ulgą, przytuliła się do mnie i zasnęła. Pewnie była bita,za załatwianie się w domu. Tak przeklelam wtedy tego dziada,u którego była poprzednio,że pewnie do tej pory skonać nie potrafi gnój zas.....ny.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wetka stwierdziła że to ze stresu,chyba ma rację bo Kiciucha nie toleruje innych kotów w domu,jak przebywał poza pokojem to było ok ale jak zaczął chodzić do pokoju,wyjadać jej z miski i spać na łóżku to ona zaczęła chorować.Na szczęście już jest dobrze i oby tak zostało.1 point
-
1 point