Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/03/22 in Posts
-
Trzymajcie kciuki za Beżo. Jest nim zainteresowany wspaniały domek. Ma mieć odwiedziny w kolejny piątek.5 points
-
My nasze sikoreczki nieco oszukujemy i dajemy mieszany - łuskany z nie łuskanym. Musimy oszczędzać, bo dokarmiamy także gołąbki i kupujemy workami nie tylko słonecznik, ale także pszenicę i kukurydzę. Na całą zimę musimy robić spore zapasy. Wysypujemy woreczek zawsze rano w to samo miejsce, jak idziemy z psiakami na spacer. Gołąbki czekają na nas na dachu budynku, z którego widzą drogę, po której idziemy i jak tylko nas wypatrzą, to całą chmarą witają nas i lecąc nad nami, prowadzą na miejsce śniadania. Może kiedyś uda mi się to zarejestrować telefonem Dla sikorek mamy też karmę w puszkach - ziarna słonecznika, prosa i czegoś jeszcze zalane tłuszczem. Dzisiaj Sonia zrobiła nam niemiłą niespodziankę. Po powrocie ze sklepu zastaliśmy wyrzucone z pojemnika opakowania plastikowe, papiery i te właśnie "konserwy ptasie". Z jednej puszki wyjadła prawie połowę zawartości Kupuje dla niej weterynaryjna drogą karmę, żeby ją odchudzić, a ona wrąbała dzisiaj sporą ilość tłuszczu To już jej trzeci taki występ. Poprzednio dobrała się do pojemników z karmą Fineczka. Karmą wzbogaconą, bo jego z kolei chcę dopakować po schroniskowej chudości. Żeby nie być gołosłowną pokażę jak to wyglądało W ubiegłą sobotę po powrocie do domu zastaliśmy taki widok W tym tygodniu we wtorek po 40 minutach nieobecności było tak Po przykrych doświadczeniach ubiegłego tygodnia, tym razem wychodząc, zastawiłam pojemniki z karmą stołkami, które od dawna wychodząc odstawiamy od stołu i kładziemy jeden na drugim. Niestety nie ochroniło to karmy. Sonia wyciągnęła pojemnik spod krzesła, a że nie mogła się do niego dobrać - poprzednio pojemnik stał jeden na drugim i zrzucenie spowodowało udostępnienie Soni całej zawartości pojemnika - gryzła pokrywę, aż pojemnik się otwarł, co widać na górnym zdjęciu. Na dolnym zdjęciu widać drugi pojemnik z karmą, którego Sonia nie wyciągnęła. Wyciągnęła natomiast puste puszki po ich karmie i usiłowała wylizać to, co jeszcze w nich zostało. Całe szczęście, że nie poprzecinała sobie języka. A to plon dzisiejszych działań Soni. Zjadła połowę zawartości puszki z ptasią karmą Co na to jej wątroba??? Miesiące starań, odchudzania, dbania o jej wątrobę, wzięły w łeb3 points
-
Wczoraj rozmawiałam z pańcią Buni, obecnie Buby. Okazało się, że u suni pojawiły się guzki na listwach mlecznych, 2 są spore. Musiały urosnąć szybko. Bunia już jest po wizycie u kardiologa, rtg płuc, usg brzucha , badaniach krwi i ma termin pierwszej operacji za 2 tygodnie. Koszt wszystkiego teraz ok.1500 zł, a potem drugi zabieg. Pytałam się o finanse i p.Martyna powiedziała, że cała rodzina bardzo kocha sunię i składają się na operację. Bunia aportuje piłeczkę, pokonuje niskie przeszkody, schudła tylko kilogram,ale to zawsze coś, no i dobrze, że nie przytyła. Pańcia mówiła, że jest najukochańsza i najpiękniejsza na świecie. I kto by pomyślał, że sunia będzie miała takie szczęście.2 points
-
Tak bardzo mi przykro ... Wierzyłam że Fuks wydobrzeje, że dłużej nacieszy się domem u Ciebie. Domyślam się jak Ci ciężko, jak to boli - tyle psów pożegnałaś w krótkim czasie. Podziwiam to co robisz - pomagasz tym psom o których wiadomo, że nie są ani młode, ani zdrowe i wiadomo z góry, że poźegnanie przyjdzie raczej szybko, a mimo to dajesz im miłość i dom na resztę ich życia, sama narażając się na ból po kolejnych stratach. Trzeba mieć dużo siły, i dużo serca by tak robić. Ściskam mocno, trzymaj się .2 points
-
Po Fuksiu odszedł za TM Farcik, kocurek, który wraz z Fuksem przyjechał do mnie z Tychów. Choroba nerek nas pokonała gdy miał ok. 21 lat... Niedługo po nim odszedł Krzyś, kocurek, który wrócił do mnie po 7 latach od adopcji. Tu przegraliśmy z kocią białaczką... W lipcu bieżącego roku nasza rodzina się powiększyła o Agę. Nigdy jeszcze nie miałam tak małego i tak młodego psiaka. Agusia ma tylko 6 lat co przy moich wszelkich wyborach adopcyjnych jest o co najmniej 10 lat za mało. Jednak los tak niefajnie sprawił, że opiekunka Agi / na dogo to była maga56 / zmarła i Agusia jest teraz z nami. Poznajcie Agę, wcześniej u Ani to była Maga ale mnie to imię jakoś absolutnie do niej nie pasowało I moje dwa piesy razem2 points
-
Troszkę nas mniej w tym tygodniu tutaj ale właśnie zaczęłam nową pracę od poniedziałku i wiadomo przeżywam, uczę się, stresuję. Towarzystwo na szczęście zostaje ładnie samo w domu. Ale Łatuś zaczął łobuzować , w ogóle to zaczęłam się zastanawiać czy ktoś mi psa po wizycie u doktora ortopedy nie podmienił ..z każdym dniem Łatuś rośnie w siłę, jest sprawniejszy, silniejszy, oczywiście nadal kuleje i niestety wciąż szczuplutki - to akurat mnie trochę martwi dlaczego tak wolno przybiera na wadze, więc do zbadania , biopsji te cysty przy jądrach, bo nie wiadomo co to, tylko to trzeba w narkozie delikatnej, więc to pani doktor musi powiedzieć kiedy będzie można, i być może trzeba będzie jeszcze wcześniej zbadać serduszko łatkowe. Narazie widzę że wzmocniło mu się całe ciało, trudno mi to opisać, ja widzę dużą zmianę od miesiąca, od półtora tygodnia zwłaszcza, więcej wstaje chodzi, jak go biorę na ręce a potem stawiam na ziemi, to już nie jest taki bezwładny jak na początku, czasami po schodach sam chce iść a jak go biorę na ręcę to burczy tak mruczy jakby mówił " co mnie nosisz, co ja stary dziad jestem" :D, stara się stawać na tej łapce, ona nadal tak sobie zwisa, i sama stopa jest taka mniejsza niż inne stopy, to pewnie od nieużywania jej, jest w stanie pokonać dwa trzy małe schodki, jest zainteresowany w domu wszystkim już jak normalny zdrowy piesek, choć nadal dużo odpoczywa i śpi, dopomina się szczekiem o jedzenie, bardzo lubi uszy wędzone, ma już różne miejsca do spania, do leżenia, oczywiście po posiłku kontroluje miski Tofinki i Gucia. A na spacerach .. to jest normalnie szaleństwo, szczeka dużo i donośnie na wszystkich, potrafi szybko kuśtykać a nawet biec ! kuśtykając, jak coś mu się nie podoba - to tak leci że boję się żeby kogoś nie ugryzł, bo ma taką energię i siłę i przyspieszenie w sobie, i widać że mu się coś nie podoba i naprawdę nie wiem co by zrobił. Jest uparty, ale taki był od początku. Mam nadzieję że Guciowi nie udzieli się to nielubienie innych , i że Łatuś nie okaże się niegrzeczny dla ludzi, mam go teraz już na smyczy bo nie wiem czy jakby do kogoś nie podbiegł to czy by coś nie zrobił a zęby ma spore, większe od Gucia. Więc uważamy i mam nadzieję że albo to tylko moje wrażenie bo poznałam go jako kaleką bidę a teraz on już zupełnie nie jest nieporadny, albo ma nieprzyjemne wspomnienia od człowieka i jakiś uraz, i będziemy musieli jakoś go oswoić z ludźmi, żeby mu się dobrze kojarzyli albo przynajmniej był dla nich neutralny. Narazie go obserwuję bo wszystko się szybko dzieje, i zmienia codziennie. Łatuś ma energię i siłę teriera, takiego energicznego, zaciętego, myślę że ma w sobie coś z psa myśliwskiego - trochę przypomina posokowca ze spanielem. To choroba, wiek, wycieńczenie organizmu go osłabiły. Teraz wraca do swojej prawdziwej natury. Gucio to przy nim flegmatyczny stateczny starszy pan. Muszę zrobić filmik żeby było widać zmianę u Łatusia :).2 points
-
Pozdrawiam pozdrawiam ogromnie z kramiku bedzie tr ponad stoweczka czekam jeszcze na wplatenki posle na Stowarzyszenie1 point
-
1 point
-
O tak. W dodatku nie wiadomo kto tu rządzi. Luki i Mała boją się Lilka. Z kolei na spacerach Lilek podąża/naśladuje za pozostałymi.1 point
-
1 point
-
Bardzo dziękujemy - kolejna niespodzianka :). Łatuś dostał pieniążki od : Jo37 wpłaty na Zojkę - 150zł (na tę kwotę składają się wpłaty : Agnieszka103 - 5,00 z 5.10.22 i 5,00 z 02.11.22; helli - 50,00 z 11.10.22 i 50,00 z 10.11.22 oraz Dulska 20,00 z 17.10.22 i 20,00 z 16.11.22) Dulskiej - 20zł i już w grudniu Mazowszanki13 - 100zł dorota1 - 20zł bardzo dziękuje za wsparcie :). No właśnie, jak przyjechał to był bardzo starym pieskiem. Pan ortopeda też powiedział o nim, że to staruszek. Ale ostatnio mam wrażenie że lat mu ubywa :D. Teraz bym mu dała góra 10. Albo ma w sobie taką siłę życia :). Wydatki łatusiowe - leki - kwota 127,00 (faktura), lampa na podczerwień - 119,00 - będziemy nagrzewać tę chorą łapkę łatusiową - 2x dziennie po 10-12 minut oraz preparat Flexus booster zalecony przez doktora ortopedę - 39,99. Musimy jeszcze kupić puszki Dolina Noteci , tym razem kupimy duże skoro apetyt dopisuje to będzie na dwa dni jedna puszka. fa lampa podczerwień.pdf1 point
-
A bohater tego wątku to dziarski starszy pan. Co prawda serce trochę niedomaga ale leki nam go stabilizują, stawy trochę dokuczają / w końcu 12 lat w mazurskiej budzie nie zostaje bez śladu / ale na razie suplementy pomagają na tyle, że nie musimy wchodzić z konkretnymi lekami. Była też operacja usunięcia nadziąślaka, z badania histopatologicznego wiemy, że zmiana jest nowotworowa ale niezłośliwa i niestety może się odnawiać. Nawet już coś zaczyna odrastać ale na razie jest to do obserwacji. Tak czy siak dajemy radę :). I bardzo dziękujemy za pamięć o nas1 point
-
Dzisiaj Finuś miał usunięte szwy, a w niedzielę możemy odstawić kołnierz.1 point
-
1 point
-
Luki dostał od Figuni 50 zł za co bardzo dziękujemy:)1 point