Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/22/22 in all areas
-
Państwo byli tyle czasu. Rozmawiali i byli na spacerach. Niestety, Zew jest za silny do Pana. Pani sobie z nim świetnie radziła, ale mieszka w domu obok, nie razem. Poznali tez Wiktora i tu już sytuacja całkiem inaczej wygląda. Pan sobie z nim radzi, Wiktor jest spokojny i opanowany na smyczy. Państwo prosili o czas na podjęcie decyzji do tygodnia. I pytali czy mogliby jeszcze raz do niego przyjechać na kolejne spotkanie. Mam wiec nadzieje, ze jeśli nawet Zew nie będzie mieć na razie domu, to uda się Wiktorowi.6 points
-
Trochę kiepsko, ze dotąd nikt nie zainteresował się Weną. Teraz karmiłam Rudego, to od razu się pojawiła. Ma mega węch. Odchudzić to się jej nie da przy innych. Po Suvi przejęła skłonność do jajek. Pilnuje i poluje na jajka, które zjada ze skorupkami. Nauczyła się nawet wspinać jakoś i je ściaga z regału, gdzie część kur się niesie. Śpi pod tym regałem w szopce, żeby być na miejscu, jak tylko kura zejdzie. Zazwyczaj przegrywam z nią wyscig o jajka.4 points
-
No to skoro już sprawdziłaś doświadczalnie, że "Psi Brat" jest skuteczny, skorzystaj z pomocy. Zajrzałam na stronę "Psi Brat" i przeczytałam kilka uwag, pod którymi podpisałabym się także:-), choćby o tym, by nie dotykać na dzień dobry psiej głowy i potrzebie kierowania psim zachowaniem w każdej sytuacji. PS "Psi Brat" opinie - także na Dogo - ma różne, od doskonałych do skrajnie negatywnych, ale nie znam trenera, z którego wszyscy byliby zadowoleni... Ja podobno mam ksywę "smoczyca", jako że zdaniem niektórych jestem zbyt wymagająca wobec właścicieli psów, a mnie wydaje się, że poranny zefirek nie jest łagodniejszy ode mnie...3 points
-
Chlopak jest rewelacyjny, ale jest taki od początku. Urzeduje juz normalnie w domu. Przypomina mi Borysa , ale jak nabierze ciała to chyba będzie bardziej masywny. No i jest aktywny, w ogóle nie widać po nim wieku. Jak Borys, jest wszędzie pod nogami, ale do tego jeszcze w ruchu, wiec opanowuję slalom.2 points
-
1 point
-
Powodzenia! Tylko pamiętaj, że to wszystko trzeba podać, zanim zacznie się burza, bo w trakcie burzy- nie pomaga. No i niektóre psy mają taki wysoki poziom fobii dźwiękowej, że tylko mocne leki pomogą- np hydroxyzyna. Ale to po konsultacji z wetem i otrzymaniu recepty. "Hydroksyzyna jest lekiem bezpiecznym dla psów. Lek powinien być podany przynajmniej 1 h przed stresującą sytuacją. Skuteczną dawką jest 2,2 mg hydroksyzyny na 1 kg masy ciała zwierzęcia."1 point
-
1 point
-
Można samą melatoninę, ale można ją wspomóc Valusedem. Sam Valused, nie da rady. Melatonina pomaga wygaszać fobię dźwiękową, powodując lekką sedację i działając nasennie, Valused, to ziołowy lek uspakajający.1 point
-
1 point
-
Wszystko w porządku, sunia grzeczna. Noc przespała bez problemu. Jest kontaktowa, już się nie boi. Kupa dzis juz o wiele lepsza. Dostala druga dawkę leku. Bardzo dużo pije, ale tak zazwyczaj jest po wyjściu z tego schroniska. Rano dalam sucha karmę, to był foch. Widocznie byla wcześniej przyzwyczajona do gotowanych posiłków.1 point
-
Pan Marcin - "Psi Brat" zajmuje się trudnymi psami. Takimi skazanymi z powodu agresji za eutanazję. Pomagał mi przy wejściu Nestora - ON do domu kilka lat temu. Mój Franio nie był dobry dla innych psów. I był duży kłopot. Po wizycie p. Marcina i wskazówkach - udało doprowadzić się do symbiozy, nawet z pewną nuta sympatii i wspólnych zabaw.1 point
-
Jeśli pies nie został nauczony, jaką pozycję ma przyjąć na dźwięk słowa "siad" , to ni usiądzie ani na krzyk, ani na cichy szept. Jeżeli behawiorysta - to tylko taki, który ma również pojecie o szkoleniu psów, a nie tylko teoretyczną wiedzę o hormonach stresu. Nauczenie swobodnego pozostawania bez demolki jest łatwe, jeśli pies rozumie znaczenie właśnie takich słów jak siad, waruj. zostań - nauka klatkowania, o ile jest domowa klatka dość duża dla Kaski też trochę potrwa. Opisy spokojnego pozostawania w domu są na stronie nosem.pl - https://nosem.pl/pies-w-domu/pies-adoptowany/co-zrobic-zeby-pies-nie-szczekal-zachowanie-ciszy-w-domu/ W tym tekście jest też odnośnik do nauki klatkowania i nie tylko. A tak przy okazji - szukam domu dla psa siedzącego w krakowskim azylu. Pies umie siadać, warować, stać, pozostawać w tej pozycji i zmieniać pozycje na hasła wydawane na odległość lub w miejscu, przychodzić "do mnie" siadając przed człowiekiem, chodzić na smyczy i bez, obojętnie mijać psy, aportować każdy wskazany przedmiot (aportować - to znaczy że pies siedzi czekając na polecenie, biegnie po wyrzucony lub wskazany przedmiot, wraca, siada przed człowiekiem trzymając przedmiot w pysku i na hasło oddaje do rąk), szukać zgubionych przedmiotów i ukrytego człowieka też. I nie ma chętnych - bo pies jest duży ok., 35 kg, miks malinois i owczarka niemieckiego.1 point
-
W domu praktycznie się nie porusza, leży i zjada to, co mu sie poda pod sam nos. Dalej nie sięgnie. Z innymi psami ok, nie unika, ale i nie szuka kontaktu. Kur nie goni. Duzo czasu przesypia. Nie szuka też kontaktu z człowiekiem. Mężczyzn unika, mnie akceptuje, ale pewnie dlatego, że go przekupuję smacznymi kąskami , no i chyba nie ma kobiet w schronisku. Początkowo kłapał zębami, teraz w domu daje się dotykać, ale tylko po głowie i za uszami bez reakcji, dalej już mu mięśnie drgają mimowolnie na najlżejszy dotyk. Na zewnątrz nie podejdzie bliżej niz na 1-2 m do mnie, a do innych zostawia jeszcze większy dystans. Nie ma mowy o pogłaskaniu. Wczoraj rano zapomniałam mu przypiąć smycz i tak wyszedł; wieczorem nie potrafiliśmy go zwabić do domu. Dopiero ok 22.30 jak zrobiło si ęciemno i nie widział smyczy, to podszedł do jedzenia koło mnie i udało mi się ją zarzucić mu na szyję i zaprowadzić do domu. Wcześniej zwabiałam rzucając po jednym smaczku, ale nie jest głupi i w okolicy wejścia do domu zrezygnował. Z jedzeniem wybredny. Ma biegunkę, ale test na lamblie ujemny. Jest na antybiotykach i dziś kupa znacznie lepsza, choć jeszcze nieuformowana. Po przyjeździe szedł i w czasie ruchu wydalał małe placki jasnej biegunki.Wczoraj wczesnym rankiem w domu było najgorzej, bo tak mu bulgotało i jeżdziło w brzuchu, że dziwiłam się, jak wytrzymał do wyjścia. W domu nie załatwi się. Dziś juz w brzuchu cicho. Na pewno nie jest to pies,który chce zostać przyjacielem człowieka. Za wiele lat go dzieli od ludzi. Widać, że toleruje i akceptuje, ale na razie to tyle.1 point