Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/05/22 in all areas
-
Napisałam do Toli, oferuję DT dla dorosłej koteczki (pod warunkiem, że nie ma FIV ani białaczki), za zwrot karmy i weta, bo ostatnio u mnie krucho z kasą.4 points
-
Wszystkie maluchy są cudowne <3, ale jeszcze chyba muszą zostać przy mamie/mamach. Jeśli nie będzie dla nich miejsca...to zgłaszam się po jedną - najwyżej dwie samiczki, takie z plamkami na noskach /mąż uwielbia/. Po śmierci Fili, Maja tak...skapcaniała, zabawki, tunele, drapaki, maty - nic jej nie cieszy. Nie kochały się ale żyły w zgodzie. Maja nie przyjmie innego dorosłego kota, świnkę morską, natomiast, traktowała jak swoje dziecko. Od trzech lat dom niewychodzący, wszystkie stworzenia, jakie nam towarzyszyły - kastrowane. A w razie mojego odejścia za TM - córka przejmie dobrodziejstwo inwentarza - chyba nie było dnia, w jej życiu, bez sierściuchów. A tu smutna Majeczka wygląda przez okno3 points
-
Kolejne wiadomości o Cynce Dobry wieczór, cała majówkę mieliśmy bardzo ładną pogodę i zabierałam dziewczynki na działkę. Tam oczywiście zabawa, patyczki, piłeczki i ganianie się. Cynka lubi zaczepiać Kajkę do zabawy i podgryza ją w łapki, to znaczy, że chce się bawić. I w domu ciągle albo śpią albo się bawią i tak na zmianę. Wszystko razem robią, razem jedzą, śpią, bawią się, nawet jak jedna gdzieś idzie, to druga za nią. A Cynka już się tak przyzwyczaiła, że jak ją musiałam na chwilę zostawić na działce z rodziną i podjechać do sklepu, to jak widziała, jak odchodzę, to piszczala i szczekała jak we Wrocławiu za państwem. Pozdrawiam Tolu, myślę ,że można już zmienić tytuł wątku.1 point
-
Wczorajsze wyniki badania serducho Gucia dużo lepsze, wstawię w wolnej chwili kartę informacyjną, ale jednak nie będę ryzykować operacji zaszycia oczka. Gucio będzie musiał po prostu mieć zakraplany i oczyszczany oczodół. Kropelki niedługo mu się skończą, anecik dokupi. Przelewam za wizytę plus dojazd 437 zł1 point
-
Straszne. To są skutki niekastrowanych kotów. W Rzeszowie jest kocia fundacja, może daliby radę chociaż trochę pomóc.1 point
-
Mam nadzieję, że tym razem sie uda. To smutne, gdy Andżela ma normalne życie od miesiecy a on tam siedzi zamknięty. Gdyby nie Dylan, to wzięłabym go już, żeby poczekal u nas na miejsce w hoteliku. Jednak Dylan sobie wybiera i czasem jest w domu, a czasem idzie do budy wyspać sie w spokoju, a budy są tylko dwie. Teraz dobra buda to koszt min. 550 zł. Dla prosiaka kupilam taka za 450 zł i beznadziejnej jakości Nawet sobie nie wyobrażacie smrodu Andżeli jak przyjechała po roku siedzenia w zamknięciu. Nie szło tego wywietrzyć. Psy z wybiegów śmierdzą, ale w porównaniu z nią, to malo. On jest jeszcze długowłosy. Nie chce myśleć jaki jest jego stan. Dlatego bardzo mu kibicuję, żeby wreszcie poznał wolność. To starszy pies, życie go nie rozpieszczało. Andżela na dłuższych trasach męczy się , nie potrafi dotrzymać tempa moim psom. Trudno jej wchodzić na kanapę czy ławkę, żeby usiąść kolo mnie. widać teraz na starość roznice w latach prowadzenia i żywienia psa. Wszystkie braki wychodzą.1 point
-
Bazarek dla dzikuski na szkolenie. https://www.dogomania.com/forum/topic/356107-nowiutkie-japonki-do-08-maja-g-22/1 point
-
Może Odi tak się zachowuje, bo czuje w Sparkim konkurenta. Uciążliwa sytuacja. A psy są na pewno u Ciebie najszczęśliwsze na świecie. Nie ma innej opcji.1 point
-
Niestety. Rzeczywistość skrzeczy. Wszystko dobrze, jak pies zdrowy, a opiekun również. Ubiegłej wiosny oboje z mężem nie dawaliśmy rady włożyć umierającej Bliss do auta, żeby pojechać do weta, jak dostała porażenia spastycznego na skutek ucisku mózgu/rdzenia przez masy nowotworowe..... O wnoszeniu i znoszeniu psa po schodach do domu, tak jak to było przez wiele miesięcy z poprzedniczką Bliss - 14 letnią Buką( byliśmy o te naście lat młodsi), też nie mamy co marzyć, a nie ma gwarancji zdrowia u psa. No i my teraz, szybko zmierzamy w stronę 80. Wyżej d.. y, nie podskoczysz. Dlatego teraz tylko małe i stare pieski. Kundelki. Też warte miłości, jak ONki, a nie przekraczające naszych możliwości udzielenia im pomocy.1 point
-
Zbiórkę trzeba robić, bo specjalista kosztuje. Tylko jest zasadnicze pytanie, czy Pani opiekująca się suczką znajdzie czas na wprowadzanie w życie zaleceń behawiorysty? Cudów nie ma, oswajanie dzikusa to ciężka i wytrwała praca, dlatego tak boleśnie kosztuje ulokowanie psa u specjalisty. Znajoma, specjalistka od trudnych psów, nad małym mocno agresywnym pekińczykiem (bitym przez poprzednich właścicieli) pracowała dzień w dzień pół roku; nad wycofaną suką dłużej - a miała do pomocy wyszkolonego psa, który pomagał oswajać dzikuskę. Dzika sunia, zabrana z zamojskiego schroniska, jest pod Warszawą trzy lata - można z nią iść na spacer, ale nadal są sytuacje, gdy panicznie boi się i nadal nie okazuje radości swoim opiekunom; tyle że podchodzi do ręki po żarcie, a po niemal trzech latach raz czy dwa razy podeszła żeby być bliżej. Więc nie róbmy sobie wielkich nadziei na szybką zmianę - jeśli opiekunka nie znajdzie codziennie czasu specjalnie tylko dla suni, szkoda wydawać pieniądze na specjalistę.1 point
-
Aldrumko, a może zrobić zbiórkę na zrzutce? Mogę skrobnąć tekst. Może Fundacja Zea albo Stowarzyszenie Lepsie Życie zgodziłoby się założyć zbiórkę? Byłoby na szkoleniowca zoopsychologa (zapytałabym Sowy o namiary do specjalisty) I potrzeby Sabinkowe typu karma, podkłady, leki?1 point
-
Dziękuję, choć myślę, że przeszczęśliwy to u mnie nie może być żadem pies, bo ja jestem jedna, a ich za dużo na pewno miłości im nie brak i przytulania, ale długich spacerów i mnóstwa głasków to na pewno brakuje każdemu z nich. One powinny mieć człowieka "do podziału" z max dwoma psami, a u mnie to niemożliwe. Czasem, kiedy widzę, jak się tłoczą do głaskania i przytulania, to siedzę i ryczę pośrodku nich.... żal mi ich. Odiś to rozpieszczony przytulas, zrobił się zazdrosny o miski i o mnie, ale bez agresji, szczeka tylko Od dwóch dni mam Kasieńkę wnusię moją i jej pieska...... i problem na linii Sparky - Odi Albo Odi biega a Sparkuś zamknięty, albo odwrotnie "Gość" Sparkuś też nie kastrowany, wet, u którego córka była w sprawie kastracji odradził, że młodziutki jeszcze i jeśli nie jest agresywny to odradza kastrację. Co do wizyty u neurologa - mogę Odisia podwieźć tuż pod Wrocław, ale do samego "nowego" Wrocławia nie dam rady pojechać z dwóch powodów: auto chyba mi szwankuje i kocham Wrocław, ale ten "stary", ten przebudowany mnie przeraża i nie odważę się pojechać nawet, jak naprawię samochód.1 point
-
Majówka na działce to jest to Gajulka mogła sobie poobgryzać patyk na świeżym powietrzu Iguś zresztą też Tylko zdrzemnąć się nie było kiedy, bo blablador zaraz wskakiwał na łóżko i zawracał głowę Na szczęście czas na leśne wędrówki się znalazł.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Mróz, minus 10 stopni nie straszny1 point
-
1 point
-
Julcia na szczepieniu..., wścieklizna - 35zł / 26.10 (paragon) Wirusówki aktualne do listopada 2022roku Przy okazji przegląd samochodu1 point
-
Maluchy w ogrodzie to drony w kojcu. Juleczka bez problemu przesuwa ciężkie , duże drewniane pieńki. Delikatna subtelna panienka ,)1 point
-
1 point
-
1 point