Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/01/21 in Posts
-
Wysłałam Toli ogrodowe fotki, ale chyba nie zdązyła wstawić. Opel jest wielkości i budowy jamnika szorstowłosego, ale ma mięciutką sierśc. Początkowo bardzo wszystkich i wszystko oszczekiwał, ale teraz, kiedy mógł na lekach dołączyć do psów, to doskonale odnalazł się w stadzie. Niestety, ale juz dał popalić. wczoraj zabił nam kurę. Doznała urazu mózgu i niestety nie przeżyła. Nie nadaje się wiec do domu z małymi zwierzakami i chyba raczej małymi dziećmi. Dziś do podania leku trzymał mi go mąż i Opel chciał go ugryźć. Niby krasnal, ale z charakterem. Za to ma cudowny wpływ na Oreo. Ten przy nim odzył i znormalniał. Teraz jako jeden z pierwszych wchodzi do domu, podchodzi do nas, zjada z miski. po prostu niesamowita odmiana.3 points
-
2 points
-
Niestety... :( chociaż wbrew swojej humanistycznej duszy kocham precyzję i przejrzystość matematycznej księgowości, to już wszelkie zmiany przepisów i kolejne "zmiany do zmian" przepisów doprowadzają mnie do stanu rozpaczy :(bycie księgową może być fajne, pod warunkiem, że z przodu nie figuruje przymiotnik "główna" :( Dobrze, że jest Dogomania i takie kochane dogo-ciocie oraz wujkowie, że codzienność staje się mniej ciężka...2 points
-
Dziękuję za wsparcie ze skarpety ! Wybaczcie, ale tata bardzo mocno nam się pochorował i wszystko nam się wywróciło na chwilę do góry nogami. Jest jednak na razie dobrze. U Ibiska też dobrze Tzn na tyle, na ile może być ... Nic się "nowego" chwilowo złego nie dzieje. Obserwujemy, opiekujemy się.2 points
-
Piesek "urósł" w czasie podróży pociągiem w wagonie bagażowym :) "Bagaż"- rosyjski wierszyk, jest polska wersja, ale oryginał jest nie do pobicia :) Lubię bardzo j. rosyjski ;) chodziłam do wrocławskiej "czwórki" o profilu humanistycznym z rozszerzonym j.rosyjskim (5 godzin j.polskiego w tygodniu i 6 rosyjskiego ;) nazywaliśmy to rusyfikacją narodu ;) Niedawno pomagałam w "zadaniach domowych" swojej chórowej dyrygentce, która na Akademii Muzycznej w Opolu miała własnie j.rosyjski,zaliczyła! :) Długo szukałam tego wierszyka, podręcznik gdzieś zaginął i wiele lat dźwięczały mi w pamięci jego fragmenty. Dzięki "nowoczesności" odnalazłam go. Wklejam link, są tłumaczenia, nawet nagranie :) http://po-rosyjsku.pl/wiersz-bagaz-samuela-marszaka/1 point
-
Bardzo się cieszę z wieści o Zuzi. Aż mi się oczy zaszkliły i ciepło na sercu zrobiło.1 point
-
A to łobuz, bardzo żal kurki. Jakie koszty mam zwrócić w związku z jego morderstwem? Dobrze, że chociaż się rehabilituje dobrym wpływem na Oreo. mari, wierszyk świetny, w 100 % pasujący do sytuacji. Myślałam , że język rosyjski już umarł u nas, a okazuje się, że nie.1 point
-
Lek. wet. jednak nie dojechał :( Na szczęście, Diance wrócił humor, jedzenie zjada bez marudzenia, a kooo wreszcie sie unormowała :) Maluchy czyszczą miseczki, nawet namoczoną suchą karmę, rozrabiają, niszczą swoją tekturową budkę i jakos to leci :) Ich koo też przyzwoite. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to w poniedziałek towarzystwo będzie umawiane na szczepienie p/chorobom wirusowym.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Elu, wczesniej tu któras z dziewczyn wstawiała moje ogłoszenie. Nie przejmuj się, doliczę do miesiecznego hotelowania, tak jak w zeszłym miesiacu. Mam naprawdę mało czasu, weszłam w swoje ogloszenia i je wszystkie od razu powyrózniałam. Nie dam rady wstawiac tu info i czekac na wiadomość dzien czy dwa, czy ktoś wyrózni, bo zaglądam teraz raz na kilka dni na dogo. Mamy u Oreo ogromna zmianę. Wszystko za sprawą Opla. Oreo dzięki jego obecności jak pod wpływem czarodziejskiej różdżki zmienił się całkowicie. nagle daje się dotykac, jest pierwszy w domu, pierszy przy misce, pierwszy na wybiegu Suvi, pierwszy w pokoju do spania. Obaj są tak samo rozbuchani i maja podobny temperament oraz skłonności do polowań. Jednak wspólnie o wiele mniej kłopotliwi, niz kazdy z nich osobno. Stali się nierozłączni. w weekend postaram się zrobić im wspólne zdjęcia i prosiłabym o wspólne ich ogłaszanie ( mam nadzieję, że Poker nie bedzie miec nic przeciwko). To ogromna szansa dla Oreo. Obaj są malutcy i urodziwi, może akurat. Nie chodzi mi o to, żeby opóźniać adopcję Opla, ale mozna robić dodatkowe wspólne ogłoszenia równoczesnie z pojedynczymi. Wspólna adopcja byłaby korzystna dla obu - Opel nie miałby mozliwości totalnej dominacji, bo Oreo go tonuje, a Orełek przy Oplu nabiera odwagi.1 point
-
Bardzo dziękujemy. Kulka mieszka obecnie z drugim psiakiem. Wielki Dżeki po śmierci swoich ludzi ( podobnie jak ludzie Kulki byli bezdomni) został przygarnięty przez Janusza i Włodka. Dżekusiowi pomaga od jakiegoś czasu moja koleżanka i dowozi mu karmę. Skontaktowałam ją z Włodkiem i będą się umawiać na odbieranie kolejnych worków i puszek. Janusz, który naprawdę kocha Kulkę przeszedł koszmar ostatnio. Na początku września wyszedł rano zbierać złom i ślad po nim zaginął. Telefon nie odpowiadał. Jak do niego dzwoniłam, to włączał się automat po angielsku. Po kilku dniach poszukiwań odnalazł się w szpitalu. Okazało się, że podczas picia z ludźmi, których nie pamięta podali mu narkotyk i nieprzytomnego rozebrali do naga po czym okradli i zostawili na dworze. Przypadkiem ktoś go znalazł. Miał hipotermię, zapalenie płuc, zapalenie nerek, trzustki. Cudem go wyratowali. W tym horrorze jest też jeden plus. Trzustka była w strasznym stanie nie z powodu tego incydentu, ale ten stan zaczął się wcześniej. Lekarze powiedzieli mu, że jeszcze tydzień, dwa i mogłoby go nie być. Janusz ma teraz twarde postanowienie, że nie będzie pil i bierze się za leczenie i ogólnie za siebie. Zobaczymy. Oby wytrwał w swoim postanowieniu, bo to jest w sumie dobry człowiek. Kulka go uwielbia.1 point
-
Mari, niestety nie mogę tam już dawać psów w ciemno. To nie jest typowy hotel dla psów, gdzie można ogarnąć psa dzikiego lub lękliwego lub agresywnego. Tam są koty i małe dzieci. Za dużo zdrowia kosztowały mnie już niektóre historie.1 point
-
Dobrego dnia dla maluchów i mamusi.1 point
-
Dobrze, że wet zobaczy Diankę. Uspokoimy się. A że przycięcie pazurków pomogła na karmienie, to chyba możemy sobie wyobrazić przyczynę wcześniejszej do niego niechęci. Sześć smoków - szponiastych! :D Powtarzam: ta sunia to anioł! A smoki na filmikach pięknie piszczą :) I szczekają. Już dawno takich odgłosów nie słyszałam.1 point
-
Mam wyrzuty sumienia, że tak rzadko piszę o Zulci, ale wiecie jak jest i jak ten czas pędzi. Nic nowego się nie wydarzyło, nie ma znacznego pogorszenia. Przeżyliśmy kolejne pękniecie nadziąślaka i kolejny krwotok, ale teraz wiemy, co robić, jesteśmy silniejsi. Zulcia slabiutka, ale daje radę dreptać po mieszkaniu. Rano zdecydowanie dłużej śpi, rozkręca się około po południu, a największą aktywność ma wieczorem. Noce przesypia, rano trzeba ją wybudzać na pierwsze wyjście, bo ja nie wyjdzie to potem od razu po przebudzeniu załatwia się w mieszkaniu. Dzisiaj udało mi się zrobić parę fotek1 point
-
Dziękuję Wam za tyle pięknych, ciepłych słów To miejsce jest dla mnie ważne, jest faktycznie taką moją ostoją, azylem, do którego uciekam, gdy wokół jest gorzej. A nic tak nie uspokaja, nie daje poczucia ładu i siły, jak natura; szkoda że coraz mniej się o tym pamięta. Ten wątek Zulci jest też odzwierciedlenie jednego psiego życia, są i smutki, ale i te radosne chwile. Cieszę się, że lubicie tu zaglądać i że z tych krótkich fragmentów udało się stworzyć kawałek mojego świata. Ostatnio moja przyjaciółka ze studiów, z którą teraz widzimy się raz na parę lat, zajrzała do tych zdjęć na fb; zadzwoniła potem i powiedziała mi, że już wie, jak wyglądają małe radości;).1 point
-
1 point
-
Nie wygoiła się dostatecznie, zalecono nowy antybiotyk i zabieg musi być później. Aga pomimo zmiany w pycholku ma się świetnie, prawdziwa dama:)1 point
-
A to są takie kotki z Zawady. Jakiś czas temu na naszą stronę zgłosiła się pani, u której na podwórku pojawiła się kotka z kociętami. Ogłaszam małe lokalnie, pani też, na razie bez efektu. Mama ma być sterylizowana, ale rzadko się pojawia, być może po wyadoptowaniu młodzieży byłoby łatwiej bo można by np. nastawić na noc klatkę łapkę. Pani ma problem z adopcją, bo pojawili się chętni parę razy ale koty nie dały się złapać, zamknąć nie może bo "nie są przyzwyczajone". Rude to kocurki, jeden czarnobiały kocurek i jedna kotka1 point
-
1 point
-
Pomoge finansowo (tylko tak moge) gdyby udalo sie sunie wyciagnac. Taki cudny szorsciak ...1 point
-
1 point
-
Tolu, a po drodze kicia nie da rady do nas trafić? pisałam post, ale coś nie pykło i nie pojawił się. Kupiłam ukraiński Gammavit na odporność. Fejbukiem nie ma się co przejmować. Żyje własnym życiem, ludzie wydają osądy bez dowodów i refleksji. Pociesz dziewczynę, że zrobiła najlepiej, jak mogła. Kretynami nie ma sobie co zaracać gowę. jeszcze nikt nigdy wszystkich nie zadowolił, a już szczególnie na FB. Ważne, zeby była w zgodzie z własnym sumieniem. również nie rozumiem puszczania smopas psiaka chorego na serce. mam jednego i jest pod opieką kardiologa, każde jego nietypowe zachowanie jest konsultowane. jest pod stałą obserwacją. nie narazilibysmy go na stres. dziewczyna jest bohaterką dla tego psa, bo nie zostawiła go obojętna i zareagowała.1 point
-
Cześć. Ibisek na razie czuje się całkiem ok, humor mu dopisuje, ma apetyt i chętnie chodzi na spacer, czy biega po wybiegu. Schudł i czasem tylne łapki odmawiają posłuszeństwa, ale na pewno jeszcze ma trochę czasu przed sobą... Nie wiem, czy uda się nam przetrzymać zimę, czy nie, na pewno nie pozwolę mu cierpieć. Jutro wrzucę rozliczenie, czekam jeszcze na podliczenie u weta za ostatnie leki i badania.1 point
-
1 point