Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/16/20 in all areas

  1. Do Bogusik dzwoniłam zaraz po powrocie z wizyty . A teraz mam czas, by napisać. Moim zdaniem Baffi ma domek. Inicjatorką całego zamieszania jest 9,5. letnia dziewczynka , która od dłuższego czasu marzyła o psie. Ma kontakt z psami u koleżanek. Karinka , bo tak ma na imię , jest niesamowita. Przeczytała książkę o psach , czyta w internecie. Wie czego nie wolno dawać do jedzenia, gdzie wolno głaskać, że trzeba dać psu czas , by się oswoił z nowym miejscem. Że wymaga czesania , szczepień i dobrego jedzonka.Będzie się uczyć chodzenia na spacer na razie na dużym podwórku.Potem będzie chodzić razem z babcią. Dziewczynka bardzo przypomina mi chłopca z domu , do którego pojechała Tigra. Babcia jest bardzo energiczna, widać , że rządzi w domu. Wszystkie panie czyli babcia , mama i Karinka bardzo chcą Baffiego. Za transport Karinka zapłaci ze swoich pieniędzy ze skarbonki. A teraz o domu. Mieści się na spokojnej ulicy , naprzeciwko jest fajny placyk do spaceru . Ogrodzenie sprawdziłam dokładnie i jest w porządku. Furtka dobrze zamykana. W pobliżu są dobre gabinety weterynaryjne.
    4 points
  2. Tycia jest już coraz bardziej aktywna i ruchliwa, staje na tylnych łapkach i zagląda na stolik, na sofę, krzesła, pewnie niedługo zacznie próbować wskoczyć, dlatego zamykam ją w jej "domku", gdy nie mam jej na oku. Jeszcze zdąży się nabiegać i naskakać, a obecnie lepiej dmuchać na zimne.
    2 points
  3. Dziś rano pojawił się kolejny chętny dom :) Już po wizycie zdjęciowo telefonicznej :) jestem zdecydowanie na TAK. Pani oszalała na punkcie Luci...i to lubie :) fajne warunki, fajna rodzina. Popołudniu/wieczorem mają podjechać do Kasi a jeśli zaiskrzy- zabiorą Luci. Ciekawe co z tego będzie :) Luci byłaby jedynaczką, ale dom w dom mieszkałaby z adopciakiem Guciem (akurat nie tym ode mnie, tylko gdzieś ze schroniska w świętokrzyskiem) i z nim spędzałaby w razie "w" wakacje....NO- kciuki nie zaszkodzą
    2 points
  4. Wczoraj chwilke pisałam z Panią Jolą. U Rudzika bardzo dobrze wszystko :) grzeczny, mądry, na spacerach udaje bohatera (ale w konfrontacji juz nie jest taki odważny :))) . Jutro ma umówioną wizyte u weta, będzie miał badania krwi i kału, bo ma lekkie biegunki. Bardzo jest Gucio kochany przez swoja rodzinke <3 <3 a ja wczoraj wysłałam zapytanie o kolejnego pieska, o Muskata....
    2 points
  5. Ibisek pozdrawia wiosennie!
    2 points
  6. GMINA SURAŻ oddalona od Radys o 124km nr ewid. 12290 kojec VII-17 nr ewid. 13006 kojec VII-14 nr ewid. 12654 kojec VI-31 nr ewid. 13454 kojec VI-27
    1 point
  7. Cudne to jest zdjęcie,jak ja takie lubię oglądać.Przypomina mi się zaraz pańcia Atili.
    1 point
  8. Niechaj zdrowko zdrowenko milosci spokojnosci nadzieja i bezpiexzenstwo zawsze bedzie z Wami Bruniaczkowie
    1 point
  9. no właśnie ! dobrze to ujęłaś :) dzisiaj niech się nacieszą a potem musze zrobić lekcje- z nierozpuszczania suni ;)
    1 point
  10. Mam chodnik z pianki . Będę miała ją cały czas na oku. Teraz prawie nie mam pracy. Nie planuję klatki tylko kontenerek na wszelki wypadek i do wożenia. Może zrobimy jej domek z kartonu , żeby miała swój azyl. Zobaczymy jakie będzie miała potrzeby. Będziemy się starali zrobić dla niej co najlepsze.
    1 point
  11. Trochę osób już pytało o Luci. Jedna rodzina z Bielska jest wstępnie przeze mnie zatwierdzona (wizyta zdjeciowa), ale jeszcze rozważa inne go pieska. Druga rodzina ma dziś być przeze mnie sprawdzana online- wstępnie też mi pasuje. No zobaczymy. Trzymajcie kciuki :)
    1 point
  12. Jak obiecałam będe teraz przez jakiś czas wstawiać pojedyncze zdjęcia piesków ze strony RADYSY I GMINY. Zdobyciem tych zdjęc zajmuje się grupa bardzo wytrwałych osób, które nieustannie piszą pisma do gmin z umową z Radysami, domagając się ewidencji/ listy psów, które tam wywiozły. NIestety niektóre zdjęcia nie pokrywają się z numerami, dlatego prosze też mieć to na uwadze...niektore psy sa też niestety nie do odnalezienie. GMINA NARUSZEWO nr ewid. 13119 kojec VIII 8 prawdopodobnie samiec 9 lat nr ewid. 13266 kojec III 8 prawdopodobnie samiec 3 lata nr ewid. 13366 kojec VII 23 prawdopodobnie suczka 4 lata nr ewid. 13367 kojec VIII 29 prawdopodobnie samiec 4 lata
    1 point
  13. Gajulka jakoś nie bardzo lubi się bawić z Igusiem. Powiedziałbym nawet, że im dłużej trwa siedzenie w domu, tym bardziej interakcja z Igusiem jest mniej atrakcyjna;) Za to Gajka chętnie się przytula.
    1 point
  14. Zapomniałam napisać,że Hania otrzymała od rodziny Maliki 100zł :) Uzgodniłyśmy z Hanią,że za te pieniążki zakupi smaczki i co jeszcze będzie potrzebne dla psiaków w hoteliku :)
    1 point
  15. Obejrzeliśmy filmik z Tycinką i mąż się bardzo wzruszył. Patrząc na to jak łapeńka wisi , to na pewno nie ma stawu rzekomego. Może uda się stawiać malusią na trawie,l żeby się załatwiła. Ja mam wyjście na ogródek z salonu i prawie z kuchni , więc nie ma problemu z wychodzeniem nawet 10 x dziennie. I tak Dolarka wystawiam co godzinę w ciągu dnia.
    1 point
  16. Tz rozmawiał dzisiaj z dr. Bieżyńskim - wstępnie operacja ustalona na wtorek, w piątek wieczorem dr ma potwierdzić. Rozmawiałam z Poker i z Hanią - Tycia prawdopodobnie w piątek przyjedzie do Wrocławia i zostanie u Poker na ten okres pooperacyjny. Teraz trudno określić jaki to będzie czas, bo wszystko będzie zależało od przebiegu operacji i zdrowienia Tyci. Na razie wiemy, że pierwsza wizyta po operacji planowana jest po 2 - 3 dniach od zabiegu. Bardzo się denerwuję, ale jestem dobrej myśli, bo tyle dobrych aniołów wokół maleństwa:)
    1 point
  17. Zgłosiła się Pani z Wrocławia,która chce zaadoptować Baffiego.Wraz z 10 letnią córką i babcią mieszkają w domu z dużym ogrodem.Pani Ewelina pracuje ok 5-6 godzin dziennie.Mieli bokserka,który po 8 latach i chorobie odszedł za TM[*] Rodzina psiolubna i Baffi bardzo im zapadł w serce .Oczywiście był by w domu bo jak Pani Ewelina powiedziała,że nie jest morderczynią aby trzymać psiaka w budzie czy kojcu :) Zapytałam Poker czy w obecnej sytuacji będzie mogła zrobić wizytę p/a i wyraziła zgodę,za co bardzo dziękuję :) Ma dać znać kiedy się odbędzie.
    1 point
  18. Każdy psiak to inny przypadek. Moja sunia to nie wystraszony dzikusek tylko potwornie sponiewierana zwłaszcza psychicznie psica. Na widok smyczy sikała pod siebie. Jak jej tę smyczkę przypięłam (nie broniła się ,tylko skuliła) to znieruchomiała na parę godzin i po każdym ruchu sprawdzała co robi smycz. Cierpiała ona z tą smyczą cierpiałam ja patrząc na tę skrzywdzoną istotkę. Trochę trwało zanim zorientowała się że smycz sama z siebie nie bije a ja nie łapię za nią z furią tylko spokojnie zagaduję. Kiedy już uznała smycz za nikomu niepotrzebny "krawat" w domu chodziła bez smyczy ,zapinałam zaś kiedy wychodziła na ogród żeby skojarzyć smycz ze światem zewnętrznym. Pracy ogrom z nią był ale dałyśmy radę. Bardzo rzadko ale jednak zdarza się że na spacerze coś czego ja nie wychwycę ją przestraszy (czasem odgłos, czasem człowiek) i wtedy ona tak gna do domu,że ja nie nadążam nogami przebierać. A jest u mnie już 10 lat! Po drodze miałyśmy też sunię terapeutkę wzmacniającą jej psychikę (cudna Milka odeszła na raka).Temat rzeka.
    1 point
  19. Witamy się z Wami po świętach, wiosennymi kwiatkami z ogródka. Dziękujemy za życzenia świąteczne. Mam nadzieję że wszyscy w dobrym zdrowiu je spędziliście, że dbacie o siebie. Ciężkie czasy przychodzą i dla ludzi, i dla zwierząt. Wiele osób utraciło pracę, wiele firm się zamknęło, wiele jeszcze upadnie. Ludziom coraz ciężej, szczęście mają te zwierzaki, które trafiają pod opiekę zwierzolubów, tak jak między innymi tutaj, na dogomanię. U nas na razie wszystko w porządku, mamy ogród, mamy wolność ;). I na deser, robione bez wiedzy głównych bohaterów foty, pokazujące rzeczywistość i charakter naszej rudej cwaniary, oraz niereformowalny Połówek, nic tylko ręce załamać. Niestety na Połówka nie ma rady, ma zakaz dokarmiania, w oczy przyznaje mi rację, a poza oczami... Dobrego dnia życzymy
    1 point
  20. Zauważ, że w tej całej dyskusji NIKT - powtarzam NIKT - nie mówi z jakiego ludzkiego barbarzyństwa wobec zwierząt biorą się takie wirusy i ten ostatni również. Wszyscy się tylko intelektualnie onanizują wiedzą "fachową" jak on się roznosi, jak mu zapobiegać, jak się będzie rozwijać epidemia... Ale skąd się wziął.. cisza. Wygląda na to, że łatwiej jest ludzi pozamykać w domach, odebrać im pracę, wolność osobistą, wprowadzić masową histerię, niż zagrozić przemysłowi mordowania zwierząt i jedzenia ich zwłok. :(((
    1 point
×
×
  • Create New...