Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/02/16 in all areas

  1. W poniedziałek jedziemy z Gabi odwiedzić Zulkę. Na ewentualne pytania czemu dopiero w poniedziałek odpowiem z góry - ponieważ wcześniej nie mam czasu.
    3 points
  2. Cuda dwa:) Malgosiu dla Was za cudowna adopcje♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
    1 point
  3. Czysty i nic nie ciągnie, nic nie parzy, nie waży :) Szczęściarz :)
    1 point
  4. Juz ponad ;) czas leci mixer tyje i nabiera miesni, lubi spacery w deszczu, karme royal,wolowe zwacze i boczus suszony, misia przytulanke( owieczke zjadl) , macha strerownikiem caly dzien ... Wczoraj sam zostal w domu na 3h, balam sie , ze z kociucha zdemoluja dom, wracamy a oni razem spia na...kanapie ;) dni mijaja a nasi sasiedzi zachwycaja sie naszym przystojniakiem;) jest super !
    1 point
  5. nazbierało mi się trochę zaległości w uaktualnieniach :) a zatem - wszystkie szczeniaki już poza schroniskiem i miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie nic się nie pojawi oprócz szczeniąt w ciągu ostatnich 2 tygodni domy znalazły: LOKAJ, PIERROT, PĄCZEK, DAFNE, PEPPA, KIBIC, KORKOCIĄG I KONWALIA EDIT: wczoraj jeszcze ELTON pojechał do Łodzi :)
    1 point
  6. Najcieplej jak potrafię - Was pozdrawiam,M. Wyglądacie magicznie,Ewo...
    1 point
  7. No i mamy świeżutką fotorelację ze SPA cockerka :) Jak długo jeszcze będą mnie męczyły ??? Tak mnie zmęczyły, że muszę co nieco odsapnąć. Nareszcie mnie zdjęły z tego stołu. Tak na wszelki wypadek nie dam im się już zbliżyć.
    1 point
  8. pozdrawiam serduszka lapenki przepraszam ze tak pozno wlasnie ale w sierpniu posrtaram wczesniej a nie na koniec miesiaca ciociu Myszko ksiazcezka czeka a ja dzis tak padnieta ze ledwosci pisze
    1 point
  9. On ogólnie jest dominant jeśli chodzi o psy (także suczki); zwłaszcza miski pilnuje bardzo. A to co za płotem to już w ogóle wróg nr jeden. Na ostatnim filmiku właśnie usłyszał psa sąsiedzkiego, Pola pobiegła sprawdzić co się dzieje i Snikersik też bardzo chciał:)
    1 point
  10. 1 point
  11. Fakt, że niedotykalska Zuleczka pozwoliła na głaskanie dobrze wróży. Macie rację, że jest to zapewne wynik strachu, a nie sukces behawiorystki, bo na to za wcześnie w tak krótkim czasie. Ale okoliczności zostały dobrze wykorzystane i skoro Zula już wie, że od głaskania się nie umiera, to gdy nabierze pewności siebie w nowym miejscu, nie sądzę by wróciła do kłapania zębami. Jestem dobrej myśli. Zmiana miejsca i od razu coś nowego. Trzymam kciuki nieustająco!
    1 point
  12. Perełko, piszesz o SWOICH wymaganiach w sytuacji, gdy to TY oddajesz psa do hotelu. I masz do tego prawo :) Tylko jest taka malutka kwestia - czy pozwolisz, aby osoby opiekujące się Zulcią i wspierające Zulcię także mogły postąpić wg swojego wyboru? Gabi, dzisiaj poszła moja stała na Zulcię, zwiększyłam ją do 50 zł (póki co). Popieram Twoją decyzję i powiem tylko - poczekajmy na efekty. Poczekajmy dłużej niż jedną dobę i dłużej niż jeden miesiąc... Zulci niezmiennie kibicuję i mocno trzymam za nią kciuki :)
    1 point
  13. Wybaczcie, ale teraz nie mam czasu czytać wszystkich postów. Oczywiście, że pojadę do Zuleczki. Właśnie dlatego chciałam, aby była niedaleko mnie. Tylko problem w tym, że nie jestem zmotoryzowana, więc jeśli ktoś oferuje transport i ma ochotę odwiedzić Zulkę, chętnie skorzystam. Hotelik był z polecenia. Znajomi mojej koleżanki korzystali z pomocy P. Weroniki jakiś czas temu.
    1 point
  14. Czytaj ze zrozumieniem. Na watku Lakusia nie pdobało mi się, i nie tylko mnie, uwagi Pana dot. pieniędzy. Oddając psa do hotelu chcę wiedzieć: - komu powierzam swojego psa, - warunki bytowania psa, - zdjęcia z hotelu, - wyżywienie - ilośc psów w hotelu - wielkośc psów w hotelu Nie interesują mnie wiadomości typu: jedna dogociocia poleca. Oddając psa jadę osobiście zweryfikować warunki, odwiedzam psa. Tu jedyną informacją była cena wzięta z powietrza, 20 zł za dobę Co mieści się w tej kwocie 20 zł? I będę to powtarzać do znudzenia na każdym wątku. I te informację są niezbędne. Ta instytucja reklamuje sie jako hotel i szkolenie, nie ma słowa o "behawiorystce" Opisz, co widzisz na zdjęciach?
    1 point
  15. Oj on na nia reaguje bardzo zywiolowo :D sami byliśmy zaskoczeni,ze ten nasz Heniek taki szybki !
    1 point
  16. Wyciągnęłam wniosek, że interes podupada, więc trzeba zarejestrować się jako naganiacz i trochę podciągnąć piar :)
    1 point
  17. Ania, tylko dzieci rodzić (skoro masz dwie psie niańki :P)
    1 point
  18. Dziękuję Mortes, Dziękuję Tyś za odwiedziny :) I masz rację Mortes zrobiłam sobie taki mój "pamiętnik" z Twojego wątku. W sobotę i niedzielę pojechałam z człowiekami na pola. Zapachy..., że nos urywa. Pańcia tylko pytała, czy zdążę sobie wszystkie złapane wonie na półki w główce poukładać. A pańcio podejrzewa, że mam coś z kozicy. Zupełnie nie wiem dlaczego??? W wysokich trawach na łące nad rzeką, mam zapewniony transport. Bo po pierwsze oczka mam nisko, a trawy sieją się. Po drugie kleszcze czyhają. Po trzecie spróbujcie brnąć przez pole kukurydzy - to tak jak ja wśród traw dla człowieków tylko do pasa. Po czwarte, piąte i dziesiąte miło tak się powtulać ;)
    1 point
  19. Ciociu, wszystkiego dobrego dla przyszlej mamy
    1 point
  20. Witajcie. Strasznie długo mnie nie było na dogo w ogóle. To nie tak, że zapomniałam o Polci, ale przeżywam właśnie życiową rewolucję - za kilka miesięcy urodzi się kolejny dogomaniak :) Niestety ta mała istota trochę mnie wykańcza i od 4 miesięcy głównie leżę, śpię i wymiotuję,a na komputer nawet z daleka nie mogę patrzeć. Właśnie sprawdzam od kiedy mam dług i zaraz robię przelew z zapasem, bo nie wiem kiedy znów tu zajrzę.
    1 point
  21. Może i tak... nie chcę oceniać sama siebie. Ale wiem o co Ci chodzi (tak myślę), np. hipotetycznie pies usłyszy huk, przestraszy się przejeżdżającego pojazdu, większego psa. Wtedy to on staje się tym "potrzebującym". Rozważałam różne takie scenariusze uwzględniając moje własne lęki, słabości, lecz wiem, że mimo wszystko w sytuacjach krytycznych potrafię wziąć się w garść i stanąć na wysokości zadania. By poczuć się pewniej wystarczy mi obecność psiaka, nawet jeżeli jest lękliwy czy bojaźliwy. Myślę, że poradzę sobie z tym. Nie będę go trzymać w patologicznych warunkach, będzie miał stały kontakt z domownikami więc człowiek jako taki nie będzie mu obcy. Będę też uważać aby inni ludzie nie wyrządzili mu krzywdy, lecz nie będę go izolować. Więc w gruncie rzeczy mogę psa po prostu karmić, wyprowadzać, położyć kojec pod ścianą, rzucić zabawki i tyle; po prostu spełnić wszystkie jego potrzeby fizjologiczne. No ale jestem człowiekiem, do tego obdarzonym trochę dużym serdusiem. Zdaję sobie sprawę, że podejmuję wyzwanie, że pies to nie zabawka, to nie cudowny robocik, to nadal żywa, czująca i myśląca istota. Myśląca i rozumiejąca dużo rzeczy inaczej niż ludzie, a mimo to potrzebująca ich. Nie zawsze będzie zdrowy, nie zawsze będzie zachowywał się idealnie, będą zdarzały się wpadki, wypadki. Czasami ja będę mieć gorsze dni albo uziemi mnie gorączka 39 stopni. Biorę odpowiedzialność moralną, finansową, nie daj Boże karną za mojego psa. Decyzja wiążąca na lata niezależnie od tego jak się zmieni moje życie. Więc myślę, że podołam...
    1 point
  22. Trochę źle to ujęłam, chodziło mi o przykład rasy szczególnie inteligentnej i pojętnej, która byłaby w stanie sprostać wymogom psa do pracy z osobą niepełnosprawną :P Tak właściwie terier nie był pomysłem moim, a mojego taty. Jest wędkarzem i lubi spędzać aktywnie czas na dworze (szczególnie poza miastem) + jego przyjaciel ma dwa takie psy od kilku lat i bardzo je lubi (imponuje mu ich wesołość i energiczność), więc zapragnął mieć takiego. Moją propozycją był mały [rozmiarowo, nie wiekowo] piesek ze schroniska, w ostateczności york. Mam tego świadomość dlatego od kilku tygodni czytam odpowiednią literaturę, blogi hodowców i behawiorystów. Wiem również, że choćbym wzięła szczeniaka o niesamowitym potencjale to moje działania - zarówno pozytywne jak i negatywne - bezpośrednio wpływają na jego całe przyszłe życie. Ale to jest kolejna rzecz, która mnie nie zraża i nie przeraża. Nawet na pewien sposób zachęca aby wziąć się w garść, bo to ode mnie zależy dobro psiaka. Staram się analizować wszystkie możliwe scenariusze. Śmierć.. wiem, że może ode mnie odejść po miesiącu, a nawet szybciej, ale mam nadzieję, że będę wystarczająco dobra aby przeżył przynajmniej ze 12 lat. Zniszczy coś cennego... nie mam zbyt wielu takich rzeczy, a te które mam zawsze trzymam w bezpiecznych miejscach. Sikał - posprzątam, nie będę się złościć. Przecież świadomie wzięłam pieska i wiedziałam, że będzie robił na podłogę i nie jest cudownym robocikiem którego w parę minut można przystosować do załatwiania się w odpowiednim miejscu i czasie. Jeżeli będę kiepsko się czuć będę wycierać łzy i tulić albo bawić się z psem... chcę aby był moją radością i abym ja była jego ^ ^ Moje gorsze dni stawały się coraz gorsze bo nie mogłam... i w sumie nie mogę z nikim porozmawiać. Pies będzie absorbujący, będzie skupiał moją uwagę na sobie zamiast na myśleniu o... różnych rzeczach. Niezupełnie. Schronisko jest poza granicami miasta. Mieszkam w centrum miasta. Najbliższa lecznica jest 200m stąd, kolejna 20 minut drogi spacerem. Gdyby była taka potrzeba nawet w środku nocy na rękach bym przyniosła. Otóż to! <3 Nie tylko wsparcie w terapii, ale też przyjaciel. Przyjaciel zarówno w leczeniu, ale też jego zakończeniu :'D Zacznijmy od tego, że gdyby przerastała w jakikolwiek sposób to nawet bym nie pomyślała na poważnie o przygarnięciu psa :'D Przez długi czas wszystko bagatelizowalam, sprowadzałam do najzwyklejszego bycia słabą, wrażliwą. Nigdy nie mówiłam, że mam depresje bo mam świadomość jak poważna jest to choroba. Coś mnie tknęło dopiero gdy zobaczyłam wypis z psychiatryka "Rozpoznanie: F32.2 - Epizod depresji ciężki, bez objawów psychotycznych". Miałby odegrać rolę wsparcia. Dawałby mi poczucie, że zawsze ktoś jest i ten ktoś nie oceniałby mnie. W skrócie ujmując jestem ofiarą długotrwałego znęcania się, przemocy fizycznej i psychicznej. Boję się ludzi. Jestem bardzo samotna i zamknięta w sobie. Pies: - absorbowałby całą moją uwagę. Zamiast myśleć o samobójstwie bawiłabym się sznurkiem, zamiast ciąć gotowałabym kurze łapki, zamiast leżeć w łóżku chodziłabym na spacery. - dawał poczucie bezpieczeństwa. Kiedy wyszłabym z nim na spacer nie bałabym się aż tak bardzo, bo ktoś przy mnie jest - zachęcał do kontaktów z ludźmi. Pójście do zoologicznego, weta, groomera. Ale także sąsiedzi siedzący na ławce pod blokiem, inni właściciele psów chodzący z nimi po parku, czasami dzieci, które podejdą i spytają "Mogę pogłaskać?" - realizowałby moją potrzebę kochania i bycia kochaną. - przyjaciel, który nie oceniałby, nie krytykował. Nie byłby balastem tylko lekiem na gorsze samopoczucie ^^
    1 point
×
×
  • Create New...