Izabela124. Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 [quote name='Ty$ka']Jaka u Was pogoda? Bo u nas taki mróz, że hohoho i wciąż, ale to wciąż sypie śnieg. [/QUOTE]U nas taka sama pogoda :( Quote
Ty$ka Posted December 17, 2012 Author Posted December 17, 2012 [quote name='phase']A cóż to za piękne fotencje. :) Milcia robi niesamowite miny i wygibasy swoim ciałkiem. :) stróż. http://images46.fotosik.pl/1893/bdb125c37b295ea0med.jpg :loveu: Widzisz, staram się choć troszkę Was zadowolić :loveu: Ma parcie na szkło :evil_lol: Ale dalej głupek :diabloti: W dodatku gruby :diabloti: [quote name='Izabela124.']U nas taka sama pogoda :-( A u nas już odwilż, buuu i śniegu coraz mniej. I ciepło. :placz: A ja chcę, by sypał śnieg i sypał, i szczypał mróz tak, że zacznę go przeklinać (:diabloti: czyli tak -18*C), i by nas zasypało.... :placz: Quote
Baton Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 [quote name='Ty$ka']Gdzie i kiedy? 8) Znowu ona :diabloti: Wszystko robi furorę, gdy gra mi na nerwach :diabloti:[/QUOTE] A chcesz przyjechać do Gdyni? :cool3: Quote
Ty$ka Posted December 17, 2012 Author Posted December 17, 2012 [quote name='maryg22']A chcesz przyjechać do Gdyni? :cool3:[/QUOTE] A nie lepiej gdzieś tak na środku? ;] Quote
Baton Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 [quote name='Ty$ka']A nie lepiej gdzieś tak na środku? ;][/QUOTE] Nie to bez sensu...wtedy obie musiałybyśmy gdzieś jechać, a tak to ja zostanę sobie w ciepłym domku, a Ty będziesz się męczyć :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted December 17, 2012 Author Posted December 17, 2012 [quote name='maryg22']Nie to bez sensu...wtedy obie musiałybyśmy gdzieś jechać, a tak to ja zostanę sobie w ciepłym domku, a Ty będziesz się męczyć :evil_lol:[/QUOTE] A masz śnieg? Dużo śniegu? ;] Quote
Baton Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 [quote name='Ty$ka']A masz śnieg? Dużo śniegu? ;][/QUOTE] Troszkę jest, ale może interesuje Cię darmowe lodowisko na chodniku? :evil_lol: Quote
Sonka95 Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 http://images34.fotosik.pl/496/ff2696b2ebea6154med.jpg :loveu:- Milka to przecież aniołek jest ... Milka myślała , że ten kliker to jest jej zabawka :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted December 17, 2012 Author Posted December 17, 2012 [quote name='maryg22']Troszkę jest, ale może interesuje Cię darmowe lodowisko na chodniku? :evil_lol: Lodowisko :loveu: Ale dziękuję - mam u siebie, więc żadna to dla mnie atrakcja :eviltong: [quote name='dOgLoV']hejka ;-) Hej, ciotka :) [quote name='Sonka95']http://images34.fotosik.pl/496/ff2696b2ebea6154med.jpg :loveu:- Milka to przecież aniołek jest ... Milka myślała , że ten kliker to jest jej zabawka :evil_lol: Zapraszam do mnie ;) Po 5min będziesz uciekać w popłochu albo krzyczeć, by zabrać od siebie tego potwora :evil_lol: Choć nie powiem to potwór rozczulający jest. Szczególnie, gdy człowiek wraca do domu, a Milka co by nie robiła (czy spała - rzadkość! ale jak śpi to kamiennym snem, czy też demolowała pokój) to zawsze przyjdzie, pomiauczy, poprzytula się, po czym zacznie się po mnie wspinać, bym zobaczyła, że to ona, a nie żadna mysz :diabloti: :loveu: Generalnie to Milka żyje taką zasadą "Wszystko, co mi się spodoba to jest moje i nikt do tego prawa mieć nie może" :eviltong: Quote
*Magda* Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Hej Tyśka :) Poczekaj z tym sypaniem śniegu jak dojadę do Polski ;) Nie chcę, żeby mnie śnieżyca w drodze dorwała :) Quote
Sonka95 Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 Hej :loveu: Jak Sonie przyprowadzę to kociak by stał się spokojny ;) Ona to go kilka razy pogoni i nauczy kto tu rządzi :evil_lol: Quote
Kazuro Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 Powinnaś była nazwac ją Terror, czy coś w ten deseń :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted December 18, 2012 Author Posted December 18, 2012 [quote name='magdabroy']Hej Tyśka :) Poczekaj z tym sypaniem śniegu jak dojadę do Polski ;) Nie chcę, żeby mnie śnieżyca w drodze dorwała :)[/QUOTE] Hej Magda :loveu: Tak jakby pogoda się Ciebie posłuchała, od paru dni w ogóle nic nie pada. ;) [quote name='Sonka95']Hej :loveu: Jak Sonie przyprowadzę to kociak by stał się spokojny ;-) Ona to go kilka razy pogoni i nauczy kto tu rządzi :evil_lol:[/QUOTE] Hej. Jestem przerażona... Twoją nieświadomością kocią. Kompletnie nie wiesz co to znaczy kotek i pies. :diabloti: Założę się, że to Sonia, by uciekła do szafy, byleby być jak najdalej od tej zołzy :P Nieraz tu opowiadałam jak moja Misia (poprzednia kotka) omal nie wydłubała oczu haszczance mojej Cioci, gdy ta przyszła do nas w odwiedziny. Dodajmy, że to zawsze haszczanka przeganiała koty. Po prostu Misia kochała prześladować psy :loveu: Inny kot, też ode mnie. Zawiozłam tego mojego tymczasowicza do Cioci, która posiadała jagterriera - pies który miał jeden cel: zabić wszystko, co jest od niego mniejsze. Za kotami nawet po drzewach łaził, zabijał i przynosił pod nogi wujkowi. Został tak wyszkolony, wujek jest niestety myśliwym. No i ja, zupełnie zapominając o Brytanie zawiozłam tam kota. Dopiero potem walnęłam się w łeb, że przecież już po kocie! Brytan jak Puśkę zobaczył to dostał ślinotoku. Jednak po dwóch dniach na widok Puśki zaczął zwiewać od niej z piskiem i przerażeniem. :diabloti: Zapytasz dlaczego? Bo kicia, wychowana przez Misię (ona zawsze wychowywała nam koty :eviltong:) nauczyła się, że psy to kiepski gatunek i trzeba go zagładzić. Zaczęła więc, ku zaskoczeniu Brytana, polować na niego samego. Robiła rozpęd, skakała mu do szyi (dodam, że pies był od niej 3x większy) i pazurami się przyczepiała do tej szyi, by następnie jeździć po psie, który wkurzony próbował ją schrupać. :diabloti: Zawsze to jednak on wychodził ze szwankiem, a nie Puśka :diabloti: Wujek nie mógł wyjść z podziwu, że ten sam Brytan został "upolowany" i miał swego prześladowcę w postaci małego kociaka ;] Zresztą ja też w życiu nie widziałam większego hardckora niż Puśka. :P Tak więc, koty to niebezpieczny gatunek. I choć żaden inny mój kot nie dorównał do Puśki to jednak uważam, że akurat to psy często muszą się obawiać kotów nienawidzących szczekaczy. :cool3: [quote name='Ada i Fanta']Powinnaś była nazwac ją Terror, czy coś w ten deseń :evil_lol:[/QUOTE] Zołza :evil_lol: Quote
roadtonowhere Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 Witamy w późnej porze. :evil_lol: Kiedy będą zdjęcia, co? :mad: Pozdrawiamy. Quote
Ty$ka Posted December 18, 2012 Author Posted December 18, 2012 [quote name='roadtonowhere']Witamy w późnej porze. :evil_lol: Kiedy będą zdjęcia, co? :mad: Pozdrawiamy.[/QUOTE] Witamy :D Były przedwczoraj :) I w sobotę, i w piątek :) W dużych porcjach :P Dziękujemy i wzajemnie. Quote
rashelek Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 Też wychodzę z tego założenia. Nigdy nie pozwalam Mice szurać do kotów, bo to jest szast-prast i pies jest bez oka już ;) Raz mi tylko wypruła do kota, na szczęście jakiś był niewydarzony i jak w niego wpadła to zaczął uciekać. Foty Mileczki cudowne, po prostu kocham tą kicię :loveu: Jakbym ją dorwała to biedna by się uwolnić nie mogła, wymiziałabym każdy centymetr tego puchaego ciałka :loveu: Quote
Ty$ka Posted December 18, 2012 Author Posted December 18, 2012 [quote name='rashelek']Też wychodzę z tego założenia. Nigdy nie pozwalam Mice szurać do kotów, bo to jest szast-prast i pies jest bez oka już ;) Raz mi tylko wypruła do kota, na szczęście jakiś był niewydarzony i jak w niego wpadła to zaczął uciekać. Foty Mileczki cudowne, po prostu kocham tą kicię :loveu: Jakbym ją dorwała to biedna by się uwolnić nie mogła, wymiziałabym każdy centymetr tego puchaego ciałka :loveu:[/QUOTE] I dobrze, ostrożności nigdy za wiele. Ja też pilnuje swojego pieseczka i już wie, że bez mojej zgody to do obcych kotów podejść nie może. A z własnymi obchodzi się jak z jajkiem, choć czasm traci mózg i próbuje je złapać, podgryźć łapy i powalić łapą.... No, ale wtedy moje "Nie" i koci "Phrrrr!" są skuteczną korektą :D A Milka by Cię wydrapała :loveu: Choć właściwie to czasem jest cudowna, właśnie teraz leży koło mnie (bo coś na szyi nie było jej wygodnie, więc zeszła łaskawie ze mnie :P) i mi mruczy :loveu: Quote
Ty$ka Posted December 19, 2012 Author Posted December 19, 2012 (edited) Dobra, wygadałam się przez przypadek co nieco w galerii Joy, więc tutaj specjalnie dla Taluchy i maryg (doceńcie to :loveu:) trochę rozwinę temat. ;) Cóż, mówi się trudno - jak się powiedziało A... trzeba powiedzieć B... ;P Tak od jakiegoś czasu, bliżej nieokreślonego, bo do mnie takie rzeczy przychodzą nagle i niespodziewanie, zdradzam sobie husky. A takło, wiem że jestem zła i okrutna (bo jakże można tak długi, trwały związek zepsuć swoim chceniem? ;P), ale to samo przyszło :P. Takie bum, plask i tadam! Oświecenie na skalę światową ;). Na razie to właściwie nie chcę głośno mówić, bo na razie sobie gdybam, że ta rasa to, że ta rasa tamto. A że wiem, że miłość potrafi być ślepa, dlatego też mam do Was taką prośbę :). Podpowiedzcie mi jaka rasa, Waszym zdaniem do mnie pasuje. Bo wiecie... niby jakąś mam na oku, ale jak siebie znam to nie zawsze patrzę obiektywnie, a osoby postronne najlepiej zawsze doradzają. Moje wymagania co do psa można skrócić do jednego krótkiego zdania: chcę mieć drugiego psa takiego jak Morus. Zgadza się, przyjmę go z ciapowatością, gamoniawotością, wydelikaceniem i zbytnią wiarą w przewodnika. Pomimo wad Morusa stwierdzam, że trafił mi się ideał. Taki mój wymarzony ideał. No wpadłam jak śliwka w kompot i innego psa nie chcę ;]. Jednak Ci, którzy nas znają mniej lub w ogóle o nas nic nie wiedzą dostaną instrukcję dot. moich wymagań i krótkiego opisu o Morusie. Naprawdę postaram się wszystko streścić. ;P Dla mnie chyba najważniejsza sprawa - wszechstronność. Chciałabym psa, z którym mogę porobić niemal wszystko, a on to przyjmie z równą chęcią jak ja. Bardzo podoba mi się to, że jak mam kaprys potropić z psem to Morus krzyczy całym swoim cielskiem "Tak! tak! taaak!", a gdy chcę się przewietrzyć i biegać, to on też dotrzyma mi kroku. Po prostu czego się nie podejmę, to Morus idzie ze mną, zgodnie z zasadą "Nie ważne w co, ważne że z tobą". Niezmiernie mi się podoba to, że w każde zadanie, które mu wymyślę, angażuje się z radością i chęcią. Tutaj wykazuje się jego kilka cech, a przede wszystkim: chęć zadowolenia mnie, towarzyskość, po części zapewne też lęk przed podejmowaniem samodzielnych decyzji (choć to już się zaciera, bo pracujemy nad tym) i właśnie wszechstronność. Owszem, to też jest po części wadą, ze względu na to, że tak naprawdę nie wiem, co mój pies lubi, a co tylko wykonuje, bo ja tak chcę, ale staram się dawać mu wybór i nie robić tego, na co nie ma ochoty. Choć nie ukrywam, że naprawdę to wymaga ode mnie dość dużej wiedzy nt samego Morusa, jego upodobań, jego antypatii i charakteru. Co do planów do przyszłego psa to tak - mam plany. Dzięki Morusowi pokochałam tropienie i chciałabym coś robić w tym kierunku. Myślałam o poszukiwaniu ludzi, co na chwilę obecną nie jest możliwe, a co bardzo mnie i Morusa kręci, ale za jakiś czas naprawdę chciałabym w tej dziedzinie się rozwinąć. Myślę też, że wytropienie i przynoszenie zdobyczy też jest super, co prawda ja nie lubię patrzeć na martwe zwierzęta, ale Morus ma w sobie coś z płochacza i trochę w tym kierunku się bawimy, nieraz układałam mu ślady, tropił zwierzę i przynosił mi w pysku coś (tu akurat zazwyczaj jakieś skóry zwierzęce odkupione od mojego wujka). Zresztą czasem sam podejmuje taką inicjatywę, tzn. sam upoluje sobie ptaka (ja tego nie pochwalam absolutnie) i przynosi mi do stóp. Więc skoro mu to sprawia frajdę to trochę się angażuję w to i czasem wykorzystuję to jako nagrodę - czyli pozwalam mu iść za tropem jakiegoś ptactwa, pozwolę mu pogonić, ale zaraz odwołuję - sama nie pozwalam mu polować i dzięki pracy Morus się cudnie odwołuje. Myślę więc, że płochacz jakiś wchodzi w grę, tym bardziej że one naprawdę są obdarzone doskonałym węchem, a przecież na tym mi zależy. Oprócz tego tropienia mam w planach sporty typu obiedence, być może też agility czy frisbee. I tutaj warto wspomnieć o tym, że pomimo wszechstronności Morus nie jest typowym pracusiem ani psem hiperaktywnym. I to mi się podoba: że z jednej strony chętnie towarzyszy mi w różnych aktywnościach, a z drugiej strony zna słowo spokój - po prost umie odpoczywać. Nie buntuje się, gdy spacer skróci się o te 0,5h lub przez kilka dni nie będzie miał spacerów. Wiem, że tu nie ma czym się chwalić, ale czasami zdarza mi się mieć taki zapiernicz, że nie daję rady pójść z psem na spacer. A jednak to krzywdy Morusowi nie robi - on aktywność chętnie, ale jak jej nie ma to leży do góry brzuchem i cierpliwie czeka. Nie demoluje, nie niszczy, nie ucieka, nie kopie dołów, po prostu sobie śpi cały dzień. Owszem, brak ruchu wiąże się u niego z nadmierną szczekliwością, ale to nie jest kłopotliwe, tym bardziej, że na jedno moje słowo milczy, a dla mnie to sygnał (tzn. szczekanie), że następnego dnia choćby się waliło i paliło muszę znaleźć czas na dłuuugi spacer. Jednak znowuż po spacerze potrafi odsypiać tydzień - po prostu umie czekać i nie należy do psich ADHDowców, które potrzebuje już teraz zajęcia, bo nawet 5min spóźnienia kończy się bardzo źle dla właściciela. I to mi się bardzo podoba, że Morus ma zdolność przystosowania się do różnych warunków i sytuacji, bo gdyby mi piesek demolował to jeszcze pół biedy, ale gdyby kopał doły i uciekał to by rodzinka mnie spakowała i pomachała mi na pożegnanie :siara: Kolejna cecha, której u psa szukam to przyjacielskie nastawienie do ludzi i zwierząt. Co prawda tutaj trochę nagięłam, bo Morus wobec nowo poznanych ludzi jest zdystansowany i nieufny, ale łatwo go przekupić i nieraz zastawałam taki obraz jak jakiś obcy człek wszedł na naszą posesją, głaszcze sobie pieska, a ten leży do góry brzuchem i mruczy z zadowolenia :lol:Z drugiej strony Morus w realnym zagrożeniu staje w obronie swojego stada i wiem, że potrafi pokazać ząbki i chapnąć. :) Zresztą do zwierząt to też nie taki ideał znowu, bo przecież zmagaliśmy się z agresją lękową do psów, a założę się że inne gatunki niż koty zostałyby przez niego schrupane. Zresztą, on lubi paść i nieraz sobie pasł moje kotki, a gdy stado mu uciekało, sobie podszczypywał w pięty ;]. Jednak dla mnie te zachowania nie są jakieś mega przeszkodą - z tym się zmagałam i dałam radę, pomijając fakt, że nie mam w planach mieć innych zwierząt niż psy i koty ;) Za to, jedna z najbardziej uwielbionych przeze mnie cech morusowatych pewnie się nie spełni i nie znajdę drugiego takiego psa, ale mogę sobie pogdybać. Bo ja naprawdę kocham w Morusie to, że ma genialny stosunek do psów. Naprawdę jest bardzo cierpliwy i łagodny, nie używa przemocy bezpodstawnie i uważam, że jest jednym z najlepszych nauczycieli psiego savoir-vivru. Nie zaczepia, nie prowokuje, świetnie czyta psie CSy i próbuje każdego psa przekonać, że nie jest psem strasznym, ale przy tym nie jest upierdliwy (no ok, czasami jest, ale jedno moje słowo i sobie przypomina, że ma się zachowywać ;P). Owszem, sobvie ponarzekam, że nie bawi się z innymi psami, nawet zachęcany przez Kropencję ignoruje ją, ale to nie jest jakaś wielka wada :). On po prostu od zabaw woli razem niuchać i eksplorować teren. :) Wrócę jeszcze na moment do jego aktywności... bo to nie jest tak, że Morus jest leniem. Nie ;). Po prostu ma zdolność przystosowania się do warunków i cieszenia się z tego co ma. Wiem, że nie dla niego szalone gonitwy, dlatego też zajmujemy się bardziej wymęczeniem nosa i umysłu niż ciała, ale z drugiej strony on wspaniale umie wykorzystać naturalne przeszkody. Żebyście widzieli jak on wspaniale biega po terenach zielonych i jak potrafi się zająć! I naprawdę mu to sprawia przyjemność, a mnie obserwacja jego poczynań :) Zresztą takie bieganie + tropienie traktuję jak wspólną zabawę, bo przecież wiecie, że MOrus jest dziwny i nie lubi zabawek ani typowo psich form zabaw ;) Ale... zeszłam z tematu. ;P Bardzo podoba mi się jeszcze szybkość uczenia się. Morus kocha to robić, bardzo szybko podejmuje inicjatywę nauki, choć fakt - z motywacją u nas kiepsko. Jednak Morusa nazwać BC nie możemy, bo szybko go wszystko nudzi i ma dość często dni, że ma mnie w dupie. Na pewno szukam psa, który szybko się uczy. Bo Morus też jest psem kombinującym - on robi tylko to, co mu się opłaca i robi wszystko, by wyjść na korzyść. Dlatego też często uczy się też tych niepożądanych rzeczy. :siara: Fascynuje mnie ta w Morusie skrajność: bo z jednej strony jest strasznie uzależniony ode mnie, od moich decyzji i mojego zdania, często mam wrażenie, że mam drugi cień; z drugiej strony to pies niezależny, samodzielny, pies który lubi pobyć w samotności i jak już coś mu się spodoba to jego i koniec. Uparty jak osioł, będzie szedł po trupach do celu, nie zważając nawet na mnie. Jednak dzięki pracy, o czym zresztą już kiedyś pisałam, to on ma wolność i może podejmować sam decyzje, ale za moją zgodą. Kurde, nie umiem tego wyjaśnić - po prostu musicie mi uwierzyć na słowo, że tak jest :). Morus naprawdę jest duchem wolnym, ma swój świat i swoje kredki, ale też kajdanami jest do mnie przywiązany. W skrócie to tak, że on bardzo chce ze mną kontakt, ale zarazem go nie chce. I to mnie wkurza i podoba jednocześnie - że umie się zająć sam sobą. Jednak przez jego skrajność ciężko do niego dotrzeć - bo tak naprawdę to nie wiadomo czego on chce i nie wiem czego się po nim spodziewać. Owszem, Morus ma też jeszcze inne wady. Takie jak przechodzenia ze skrajności w skrajność: z pobudzenia aż do nadmiernego spokoju; z lękliwości aż do odwagi godnej herosa etc, etc. Oprócz tego jego nadmierne wydelikacenie, strachy mniejsze i większe, pewnie by się wiele innych wad znalazło, ale jest jeszcze taka największa: pamiętliwość. On doskonale pamięta złe rzeczy, nawet te, które działy się 3lata temu i ciężko jest je wykorzenić. Jest to wręcz nierealne. Chociażby to, że boi się wody. Jedno, krótkotrwałe, złe zetknięcie z wodą i strach na całe życie. Odwrażliwianie jest już 2letnie i doszliśmy (małymi kroczkami) do etapu, że Morus nie obawia się wejść w kałużę, ba! bardzo chętnie teraz zażywa SPA, ale co z tego skoro nadal unika kąpieli jak ognia? Jak nawet umyć łap sobie nie da. I ktoś powie - pracuj dalej, pracuj. Tylko problem polega na tym, że te wspomnienie u Morusa leży zbyt głęboko i nie umiemy ruszyć się dalej. Po prostu go zablokowało i dalej przy kąpieli zmienia się w panikarza. Choć naprawdę było robione książkowo, nawet lepiej niż książkowo, bo każdy etap dzieliśmy jeszcze na 4 mniejsze - a właściwie tak, że niektórzy by nawet tego etapami by nie nazwał. I tak samo jest z tym dotykaniem uszu. Z idealnego pacjenta zamienił się w postrach kliniki weterynaryjnej. I ta jego wada jest naprawdę dokuczliwa w życiu, pozostałe to przy tym pikuś... No, ale tak reasumując. Szukam psa, który: *jest wszechstronny *szybko się uczy *zamiast szaleńczych biegów woli spokojne spacery i oddawanie się przyjemnością (nie jest psim adhdowcem i starczą mu na tygodniu intensywne 1-1,5h spacery, na weekendzie ciut dłuższe) *umie odpoczywać (to to co się tak rozpisałam) *ma przyjacielskie nastawienie do znanych sobie osób *jest łagodny wobec swojego gatunku *jest przywiązany do właściciela, ale ma pewną dozę niezależności *umie zająć się sobą, ale jednocześnie bardzo lubi być blisko opiekuna *nie należy do psów, które wymagają wielkiego doświadczenia *nie ma skłonności do włóczęgostwa (Morus pomimo tego, że lubi się oddalać na znaczne odległości to jednak wciąż się mnie pilnuje i co jakiś czas sie melduje) Dodatkowe moje wymagania to: *nie wymaga skomplikowanych zabiegów pielęgnacyjnych (odpadają psy do trymowania czy strzyżenia; ja Morusa czeszę raz na ruski rok) *jest odporny na zmieniającą się aurę (przypominam, że na razie wchodzi w grę tylko pies do budy) *jest średniej wielkości, tak do 25kg Na starcie odpadają psy kruche i te duże, zbyt masywne i zbyt atletyczne (nie podobają mi się charty :P, za to hasiorowe szczury są boskie :loveu: , ale i tak wolę slimy :D), no i te jazgoczące :P. Nie chciałabym psa tak pamiętliwego jak Morus, ale nie można mieć oczywiście wszystkiego ;) Mam może mało wymagań, ale one są tak skrajne, jak skrajny jest Morus i naprawdę na razie znalazłam niewiele raz, któe pasują do tego opisu. Nawet o jednym zaczęło mi się marzyć i to właśnie z tą rasą zdradzam haszczaki, ale jestem ciekawa czy wpadnie Wam ta rasa do głowy :) Ten post to tak z dedykacją dla maryg :evil_lol: Edited December 19, 2012 by Ty$ka Quote
Baton Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 Przegiełaś :evil_lol: No, ale nic, przebrnełam :lol: Tylko dalej nie wiem o jaką rasę chodziło :lol: Nie możesz po prostu powiedzieć? :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted December 19, 2012 Author Posted December 19, 2012 [quote name='maryg22']Przegiełaś :evil_lol: No, ale nic, przebrnełam :lol: Tylko dalej nie wiem o jaką rasę chodziło :lol: Nie możesz po prostu powiedzieć? :evil_lol:[/QUOTE] Ale z czym? :P Naprawdę jest to streszczenie :lol: Dopóki nie będę mieć psa to nie, bo dogo ma w sobie ten urok, że zaraz jak ktoś wynajdzie sobie rasę, a potem okaże się, że to nie ta i wybierze inną to wszyscy będą pisać jaka to ta osoba jest niezdecydowana i w ogóle nie powinna mieć psa :lol: Pomijając fakt, że jeszcze nie wiem wszystkiego, co chcę wiedzieć o tej rasie, więc może mi się odwidzi, gdy okaże się, że ma w sobie coś, co mnie będzie denerwować ;] Quote
Aleksa. Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 połowe przeczytałam :lol: drugą połowe w drugiej przerwie uczenia się tej cholernej matmy :lol: Quote
Sonka95 Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 Ale do czytania :evil_lol: Ja nie mam pojęcia co to za rasa ... Quote
Baton Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 [quote name='Ty$ka']Ale z czym? :P Naprawdę jest to streszczenie :lol: Dopóki nie będę mieć psa to nie, bo dogo ma w sobie ten urok, że zaraz jak ktoś wynajdzie sobie rasę, a potem okaże się, że to nie ta i wybierze inną to wszyscy będą pisać jaka to ta osoba jest niezdecydowana i w ogóle nie powinna mieć psa :lol: Pomijając fakt, że jeszcze nie wiem wszystkiego, co chcę wiedzieć o tej rasie, więc może mi się odwidzi, gdy okaże się, że ma w sobie coś, co mnie będzie denerwować ;][/QUOTE] Streszczenie? :crazyeye: To ja nie chcę widzieć tej pełnej wersji :evil_lol: To napisz chociaż na PW :diabloti: Ja tak gadać nie będę :D Quote
Dzikie nieporadne Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 Ja znam takiego psa! to mój pies (pomijając szybkość uczenia się):lol: A mi w miarę do tego opisu pasuje jack russel ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.