*Magda* Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 [quote name='Ty$ka'] Prawda, że duuuża już? :)[/QUOTE] Mała, bo laptopa jeszcze nie przerosła :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted December 9, 2012 Author Posted December 9, 2012 [quote name='magdabroy']Mała, bo laptopa jeszcze nie przerosła :evil_lol:[/QUOTE] Ale już nie jest mała jak chomik i coraz mniej się boję, że Endy ją rozdepcze przez przypadek :lol: Quote
Sonka95 Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 http://img545.imageshack.us/img545/3949/zdjcie1683r.jpg - Jaki olbrzym ;) Teraz to już jest jej sprzęcik , a ty musisz sobie kupić nowy :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted December 10, 2012 Author Posted December 10, 2012 [quote name='Sonka95']http://img545.imageshack.us/img545/3949/zdjcie1683r.jpg - Jaki olbrzym ;) Teraz to już jest jej sprzęcik , a ty musisz sobie kupić nowy :evil_lol: Pfff, niech spada - ja i tak jestem dobra, że razem z nią i Endusławem się dzielę laptopem :lol: Niestety, nie wiedzieć czemu, nie udało nam się wybrać na wspólny spacer, więc zdjęć nie mam :(. Za to mam kilka przemyśleń, ot takich ło ;) Miesiąc temu, przez 2tygodnie chorowałam, ale potem mi przeszło. Niestety, znów rycham, kicham i prycham, mam duszności i podczerwienione oczy... na początku obstawiałam nawrót choroby, ale leki na mnie nie działają, więc teraz już obstawiam alergię. Tym bardziej, że dostałam wysypki i łzawią mi na potęgę oczy. Jestem alergiczką, co prawda od kilku lat miałam z nią spokój, ale alergia ma to do siebie, że lubi powracać. Mam nadzieję, że nie wróci całkowicie, tzn. tak, że zacznę się dusić na amen, bo będę musiała mieć izolację od sierściuchów i pierzastych, a także od słodyczy, a tego nie przeżyję. Kurzu i pyłów nadal nie trawię, ale to nie jest jakiś duży problem, bo pedantką jestem (chociaż tak rozglądając się po moim pokoju to zaczynam mieć wątpliwości :P), ale jak wróci mi stan, gdzie zero kontaktów ze zwierzakami to pójdę się zastrzelić. :( No cóż, mam nadzieję, że jednak się Ktoś nade mną zlituje i tylko trochę się poduszę przez jakiś czas, i organizm się przyzwyczai do nowego alergenu. A co jest nim? No właśnie są dwie opcje: 1) nowe perfumy, które dostałam od znajomej i w życiu ich nie używałam. Jednak śmiem wątpić, bo nie przypominam sobie, bym miała problem z doborem kosmetyków. Używałam różnych (fakt, naturalnych ;p) i nie miałam z tym problemu. 2). Milka. Niestety, ale to jest bardzo duże prawdopodobieństwo. Właśnie sobie śpi przy mojej głowie obok laptopa i odkąd jest to kaszlę i ledwo dycham. A mnie kicia bardzo kocha i jak jestem w domu to na krok mnie nie odpuszcza, a ja wtedy czuję mrowienie po ciele. Mam nadzieję, że za parę dni (no dobra, tygodni) organizm do młodej się przystosuje, tak samo jak do psa i koni, bo inaczej to kiepsko widzę . Milka ode mnie jest uzależniona, zresztą ja od niej też, więc żadna izolacja nie wchodzi w grę. Najwyżej z tej miłości zaduszę się, to się nazywa poświęcenie :diabloti: Leków alergicznych na razie nie chcę wdrażać, moja wątroba i tak ostatnio jest nieźle nadwyrężona wpychaniem chemii, więc cicho liczę na to, że obędzie się bez leków i wizyty u alergologa (coś dawno u niego byłam, ale mi się naprawdę nie spieszy znów słychać te bzdury, że musze pozbyć się zwierząt - jakoś od tych słów zamiast ich liczba się zmniejszać to ona się zwiększała, i co? i żyję :evil_lol:). Także wszystko mam nadzieję, okaże się za parę dni. ;) Jest jeszcze taka jedna sprawa. Nie podobają mi się uszy Milki. Odkąd Morus miał zapalenie ucha i nieproszonych gości w uchu, tak teraz jestem na tym punkcie wyczulona totalnie. Na razie spróbuję przeczyścić ucho zwykłymi kropelkami, a jak to nie pomoże to wdrożymy antybiotyk od naszej kochanej pani weterynarz. Ona w końcu będzie mieć mnie dość za te wizyty :D. Quote
Ty$ka Posted December 10, 2012 Author Posted December 10, 2012 [quote name='magdabroy']A myślałaś o odczulaniu?[/QUOTE] Ja odczulałam się, że tak powiem mimochodem ;) Jak np. byłam uczulona na ten kurz, pył i naskórek mojego konia to pomimo wysypki i duszności nie ograniczałam kontaktu z nim, lecz brałam leki i co drugie popołudnie spędzałam z koniem ;) I w ten sposób organizm przyzwyczaił się do konkretnego zwierzęcia (zresztą też do konkretnych prod. spoż. jak mandarynki, czekolada etc). Tak samo było w wypadku królika, psa, kota, aż w końcu chyba wyrosłam i przyniesienie nowego kota nie równało się z odnową alergii - tak jakby organizm się przyzwyczaił ;). I tak było aż do przyjścia Milki. Teraz jednak alergia znów wróciła, co zresztą mnie też nie powinno dziwić, bo to normalne (tym bardziej, że jestem w takim wieku :P), ale mam cichą nadzieję, że tak do 2. miesięcy będę się męczyć i potem organizm się przyzwyczai. Jak nie - to konsultacja z moim alergologiem i pewnie odczulanie ;) Na razie jednak o tym nie myślę ;). Quote
rashelek Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 Odczulanie to chyba polega właśnie na tym, że się ma kontakt z alergenem jak najczęściej? To masz takie za free w domu przecież :P :lol: Zapewne to kwestia Milki, może ma jakieś inne futro niż reszta domowników ;) Jestem pewna, że organizm się przestawi i nie będziesz mieć problemów. Mój brat niby jest uczulony na sierść, a odkąd mamy psa (2,5 roku) nigdy nie widziałam u niego żadnych objawów. Tak samo jak "za młodu" (:lol::lol:) miał nietolerancję laktozy, a teraz pije mleko jak ciele :P Quote
Sonka95 Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 U nas w domu od początku były zwierzęta najpierw kot (pers ) jak się potem okazało siostra była na niego uczulona , ale nie było żadnych objawów ... A teraz jak byliśmy u cioci , która ma kota krótkowłosego wystąpiło uczulenie :( Quote
Ty$ka Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 [quote name='unikatowydiament']i tu też się cieplutko witamy:) A witamy, witamy :) [quote name='rashelek']Odczulanie to chyba polega właśnie na tym, że się ma kontakt z alergenem jak najczęściej? To masz takie za free w domu przecież :P :lol: Zapewne to kwestia Milki, może ma jakieś inne futro niż reszta domowników ;-) Jestem pewna, że organizm się przestawi i nie będziesz mieć problemów. Mój brat niby jest uczulony na sierść, a odkąd mamy psa (2,5 roku) nigdy nie widziałam u niego żadnych objawów. Tak samo jak "za młodu" (:lol::lol:) miał nietolerancję laktozy, a teraz pije mleko jak ciele :P Niby tak, ale jak czasem dzieliłam się relacjami z lekarzami, że co ja wyprawiałam mimo zakazów to wybałuszali oczy, że ja jeszcze żyję :lol: I masz rację, że to zależy od organizmu - nieraz przecież miałam koty i one uczulały mnie bardziej albo mniej, albo wcale... Czasem wystarczyło krótsze odczulanie i zażywanie leków, czasem w ogóle obywało się bez alergicznych leków, ale czasami niestety alergia była bardziej oporna i proces odczulania był długotrwały... Np. Endy w ogóle mnie nie uczulał, tak samo jak Demon czy Szaman, Berta mnie jednak dośc mocno uczulała, lekkie objawy alergii mam przy Morusie (zdałam to sobie sprawę jakiś czas temu, gdy spał sobie ze mną w pokoju, a ja dostałam większą wysypkę niż zawsze i oczy dziwnie piekły i łzawiły...) i króliku, ale nie są one jakoś bardzo dokuczliwe. Natomiast wielkie objawy alergii mam przy niektórych obcych zwierzętach, a w szczególnościach przy ptakach - wtedy jest najostrzejszy stopień alergii z dusznościami i opuchlizną na czele. I na Milkę reaguję podobnie, niestety. Jednak w końcu jest z nami krótko - dam na czas, a dopiero potem włączę leki, jak to nie pomoże, to udam się do alergologa - pewnie padnie na zawał, gdy się dowie ile zwierzaków przewinęło się przez te 5lat przez dom i że nie biorę nieprzerwanie leków z tego powodu :cool3: Twój brat widzę jak ja z mandarynkami. Na inne cytrusy uważam, jem naprawdę ostrożnie, ale odkąd mandarynki przestały mnie uczulać to potrafię wpitolić kilogram w ciągu jednego wieczora :eviltong: Wszyscy się śmieją, że dawno już nadrobiłam te lata, gdy w ogóle nie mogłam jeść mandarynek ;P [quote name='Sonka95']Oby to nie kociak uczulał ... Dlaczego? Przynajmniej będę wiedziała na co się odczulać. ;) Poza tym ja już jestem pewna, że to Milka ;) Spokojnie, nie jestem typem człowieka, który jak sie dowie, że coś przeszkadza mu w zdrowiu to tego się pozbywa. Rodzinka się śmieje, że wolę już się zadusić niż pozbyć się alergenu :lol: I to jest prawda ;). Milki nikt pozbywać się nie będzie, tym bardziej, że z nami jest krótko i jest duża szansa, że mój organizm się do niej przystosuje - tak jak do innych kotów, psa (przecież jak mam z nim bliższy czy dłuższy kontakt też objawia się to alergią, czyli wysypką, kaszlem, katarem, opuchlizną, łzawieniem oczu) nie pozbyłam się z powodu jakiejś tam alergii :P. Ani nie zrezygnowałam z jazdy konnej z tegoż zsamego powodu - a wręcz przeciwnie, zaczęłam walczyć i jeszcze więcej spędzałam czasu z końmi - to się nazywa bycia oporną osobą :evil_lol: Tak więc jak samoistnie organizm się nie przyzwyczai to wdrożymy leczenie, jak i to nie pomoże to... to będę się męczyć z Milką i alergią do zakichanej śmierci :diabloti: Mówi się trudno, ot - urok posiadania alergii i hopla na punkcie zwierząt jednocześnie :P [quote name='Sonka95']U nas w domu od początku były zwierzęta najpierw kot (pers ) jak się potem okazało siostra była na niego uczulona , ale nie było żadnych objawów ... A teraz jak byliśmy u cioci , która ma kota krótkowłosego wystąpiło uczulenie :-( Taka mała uwaga - nie piszemy post pod postem :P :siara: Tak jak słusznie zauważyła to Marta - alergia dotyczy konkretnego osobnika, a nie całego gatunku ;). Dlatego dla mnie śmieszne jest, gdy ktoś mi mówi, że dana rasa nie uczula - bo to jest jak ruletka: albo się trafi, albo nie... Owszem, są rasy które może i uczulają mniej (choć przyznam, że osobiście nie zauważyłam, szczególnie że po jednym yoreczku koleżanki zawsze robię się czerwona jak burak, cała zasyfiona jestem i z nosa leje mi się ciurkiem; a z kolei po kontakcie z yorkiem z tego samego miotu, ale u innej osoby już - już nie mam problemów z alergią), ale to jest zawsze wielka niewiadoma: albo uczuli, albo nie. Albo przeżyję, albo się zaduszę :evil_lol:. I to jest najpiękniejsze - że jak ratuję kolejnego psa bez większym problemów własnych, zdrowotnych, to tak jakbym uratowała dwa życia: tego bezdomniaka i swoje :diabloti: No wygrywam wtedy los na loterii. A jak kiedyś przy ratowaniu bezdomniaka dostanę duszności i nikt nie udzieli mi pomocy to przynajmniej będą gadać po mojej śmierci, że co to za bohaterka była - poświęciła swoje życie dla tego bezdomniaka :evil_lol:. [Oczywiście te ostatnie zdania to tak z przymrużeniem oka napisane] Quote
Izabela124. Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 Siemanko :) Nie wiedziałam, że masz alergię na sierść, musi być to uciążliwe Quote
Ty$ka Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 [quote name='Izabela124.']Siemanko :) Nie wiedziałam, że masz alergię na sierść, musi być to uciążliwe[/QUOTE] Hej :) Na sierść, na kurz, na owoce cytrusowe, na czekoladę, na przyprawy (jedynie mogę używać naturalnych ziół), na siano i suszoną trawę, na pierze i na pyłki ;) A czy uciążliwe - ten najslabszy stopień to nie, tak się przyzwyczaiłam, że praktycznie nie zauważam; gorzej z tą mocniejszą reakcją na dany czynnik alergiczny ;) Quote
Ty$ka Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 Kto chce psi ideał? Całuśnik, pluszak, zupełnie bezkonfliktowy i nieagresywny (pozwala z sobą robić wszystko, nawet ubieranie go nie robi na nim wrażenia), jego miłością i powołaniem jest nastawianie się do głaskania. Cierpliwy przy zabiegach różnego typu, obojętny stosunek do psów, na dzieci reaguje pozytywnie, szybko przyzwyczaja się do nowych miejsc i sytuacji, np. bez problemu śpi sobie w klatce (nie był do tego specjalnie przygotowywany). Jego mankamentem jest to, że jedno oczko jest pourazowe i widzi przez nie jak przez mgłę, ale świetnie sobie radzi. Na pewno nie nadaje się do budy, on jest bardzo towarzyskim psiakiem (jednak nienachalnym i spokojnie zostaje sam). Nieduży, kompaktowy, a więc wszędzie można go upchnąć i można wybrać się z nim na wycieczkę :lol: Został wywalony w największy mróz na ulicę, aktualnie przebywa w lecznicy, ale za dobę trzeba płacić 28zł (nie stać nas na tyle :(), a za parę dni trafi do schrona - tam, ze względu na swój ugodowy charakter najprawdopodobniej zostanie stłamszony przez inne psy i popadnie w depresję... Aa! Jego imię to Bari, ale wszyscy do niego wołają pieszczotliwie Bartuś. Quote
*Magda* Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 [quote name='Ty$ka']Hej :) Na sierść, na kurz, na owoce cytrusowe, na czekoladę, na przyprawy (jedynie mogę używać naturalnych ziół), na siano i suszoną trawę, na pierze i na pyłki ;) A czy uciążliwe - ten najslabszy stopień to nie, tak się przyzwyczaiłam, że praktycznie nie zauważam; gorzej z tą mocniejszą reakcją na dany czynnik alergiczny ;) A to nie to samo? :hmmmm: Quote
Ty$ka Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 [quote name='magdabroy']A to nie to samo? :hmmmm:[/QUOTE] No niby tak :P ale tutaj miałam na myśli taką świeżo skoszoną :P Złych wyrazów użyłam :P Quote
rashelek Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 A co cię może w yorkach uczulać? One włosy przecież mają? I PIERZE? Na prawdę dziwne :P Ja kiedyś nie mogłam w ogóle gazowanego pić, a teraz nie mam z tym problemu. Ale ewenementem w tym temacie jest brat koleżanki, uczulony na dosłownie wszystko (pyłki, kurze, sierść, laktoza, czekolada, roztocza, cośtam srośtam) a mają psa i kota, wyprowadzili się na wiochę, gdzie zajmuje się ogródkiem, żre co mu w łapy wpadnie - o dziwo jeszcze żyje i trzyma się nieźle :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 [quote name='rashelek']A co cię może w yorkach uczulać? One włosy przecież mają? I PIERZE? Na prawdę dziwne :P Ja kiedyś nie mogłam w ogóle gazowanego pić, a teraz nie mam z tym problemu. Ale ewenementem w tym temacie jest brat koleżanki, uczulony na dosłownie wszystko (pyłki, kurze, sierść, laktoza, czekolada, roztocza, cośtam srośtam) a mają psa i kota, wyprowadzili się na wiochę, gdzie zajmuje się ogródkiem, żre co mu w łapy wpadnie - o dziwo jeszcze żyje i trzyma się nieźle :evil_lol:[/QUOTE] Ale najczęściej to nie sierść uczula, a naskórek ;). Ano, na pióra (i na roztocza :P) też jestem uczulona, cóż ;) Hehehe, to niezły alergik z niego :lol: Kolejny bohater - poświęca się dla natury, hehehe :P Quote
łamAga Posted December 12, 2012 Posted December 12, 2012 hejka ;) http://i49.tinypic.com/2mxema8.jpg ale ma słodką minkę :loveu: Quote
Sonka95 Posted December 12, 2012 Posted December 12, 2012 http://i49.tinypic.com/2mxema8.jpg- Ładnego ma pysia ten psiaczek :loveu: Quote
whiteterrier Posted December 12, 2012 Posted December 12, 2012 Ooo Bartuś :loveu: Chętnie bym wzięła, choćby za imię :loveu: Quote
Ty$ka Posted December 12, 2012 Author Posted December 12, 2012 [quote name='dOgLoV']hejka ;) http://i49.tinypic.com/2mxema8.jpg ale ma słodką minkę :loveu: Hejka :) W ogóle to kompletny słodziak :loveu: Mam nadzieję, że szybko ukradnie komuś serce. [quote name='Sonka95']http://i49.tinypic.com/2mxema8.jpg- Ładnego ma pysia ten psiaczek :loveu: Taki oryginalny kundelek ;) Rzadko widzę takie psy ;) [quote name='whiteterrier']Ooo Bartuś :loveu: Chętnie bym wzięła, choćby za imię :loveu: To już Ci mogę go dać :P Macie tutaj filmik z Bartusiem ;) Będę wdzięczna jak porozsyłacie po znajomych :) http://www.youtube.com/watch?v=TQV_c0qAjZA&feature=youtu.be Quote
whiteterrier Posted December 12, 2012 Posted December 12, 2012 Niestety teraz nie ma mowy na psa :-( Więc na razie tylko przekazuję im rzeczy, karme ^^ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.