Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Milady napisał(a):
Iskierka jeszcze nie zgasła. Jesteśmy w kontakcie i wybieramy się do Teresina na wizytę.


Nic nie mówię tylko trzymam kciuki!!!!
MOCNO...tak mocno!
:thumbs::thumbs::thumbs:


...i :modla::modla::modla: ...niech to będzie w końcu jego dom!

Posted

Cholercia wiedziałam że się uda po cichutku trzymałam kciuki i po prostu wiedziałam coś mi mówiło że go znajdzie no i proszę po dwóch latach nareszcie:loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi:

Posted

A zaczynając od początku - iskierka nadziei trwała, bowiem wczoraj Pani zadzwoniła, że jednak chciałaby pojechać, żeby poznać Seda. Wstępnie ustaliłysmy, że we wtorek go pozna i w piątek zabierze do domu. Dzisiaj poinofmowałam panią Marię (z hoteliku), że przyjedziemy do Seda. Pani Maria ucieszyła się i zmartwiła, bowiem okazalo się, że Sed się zakochał i nie był w formie do poznawania. Wiadomo, jak to zakochane kundle :)
Sunia z cieczką była tuż obok jego kojca, więc Sed spędzał dnie wpychając pysk w siatkę. Nic więcej go nie obchodziło. Obawiałyśmy się, że Sed będzie bez kontaktu :cool3:.

Gdy tylko spotkałam się z Panią, od razu ją poinformowałam o sytuacji i spytałam, czy zechce jechać dzisiaj, czy może lepiej w sobotę. Monika- bo tak ma na imię rzeczona Pani, chciała już jechać i go zabrać. Wyruszyłysmy zatem, a w drodze opowiadalayśmy sobie różne histroie o psach oraz ja straszyłam swoim starym zwyczajem, uświadamiając jakie trudności wiążą się z pierwszymi dniami psiaka po przejściach w nowym domu.

Na miejscu okazało się, że Sedzik był bardzo przyjazny i kontaktowy. Monika spodziewała się mniejszego psiaka, ale Sed jej się bardzo spodobał. Bardzo chciała go zabrać, więc otworzylam bagażnik samochodu a Sed sam wpakował się do środka. Cóż było robić :) Zamknęłam bagażnik i wróciłyśmy do stolicy. Początkowo Sed bardzo piszczał i był strasznie zaniepokojony, ale potem Monika usiadał z tyłu i psinka się uspokoiła. Pomijając małego pawia, podróż upłynęła szybko i miło. W mieszkaniu Sed tylko dwa razy podniósł łapę. Jest zaskakująco odważny. Chociaż widac, że jest napięty i zestresowany, to zwiedzał mieszkanie, wyszedł na balkon, wąchał szczury, wypił wodę, nastawiał sie do głaskania mi i Monice.


W tym tygodniu Sed jeśli zostanie w domu sam to na krótko, także będzie miał wsparcie duchowe.

A tak nawiasem - nie miałam aparatu niestety. Sed ma cały nochal poraniony od prób dostania się do suni z cieczką, ale wygląda przez to jeszcze bardziej słodko.

Posted

Kochane - to dzięki Wam Sed jest w domu. We mnie nadzieja zgasła, a wy dopingowałyście czarnuszka i wystawiałyście ogłoszenia gdzie się dało. Dziękuję Wam:Rose:

Posted

Milady napisał(a):
Zatem napiszę SEDZIK MA DOM!:loveu:



popłakałam sie ze szczescia :placz::placz::placz: nie moge uwierzyc.......prosze zmiencie tytul bo inaczej chyba nie uwierze.......:loveu::loveu::loveu:

Posted

pamiętam jak go znalazłam na Allegro i te zdjęcia w tym malenkim oksie. jak to już dawno.
Bardzo , bardzo się cieszę.
tkasiek jak do mnie zadzwoniła i zadzęła płakać, myślałam że się coś stało.
Ona ma płacz na wierzchu, takie to czułe dziewczątko

Posted

Sedziku...czarnuszku kochany...smolasta pięknoto z białą plameczką...CIESZĘ SIĘ OGROMNIE...STRASZLIWIE...:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

Masz do końca swego długiego życia być radosny i szczęśliwy!!!:loveu::loveu::loveu:
I dawać takie samo szczęście wszystkim wokół!!!

Posted

Co za wspaniała informacja !!!! :loveu:
Oby tylko Sedzik dobrze się sprawował w nowym domku.
Milady to Tobie należą się wielkie podziękowania, że wyciągnęłas biedaka z ten nory i tyle czasu utrzymywała.
No i dzięki cioteczkom, które robiły ogłoszenia z sercem :loveu:
Aż sie popłakałam ze szczęścia :loveu:

Posted

idusiek napisał(a):
o

Milady, zmien tytuł:cool3:



Coś się spsuło w pierwszym poście wątku i nie mogę zmienić tytułu, chociaz już próbowałam. Będę musiała moda poprosić. Ale zaczekam jeszcze trochę. Zobaczymy jak się ta adopcja potoczy... Na razie nic nie wiem, bo mam telefon tylko do pracy do Moniki, a dzwoniłam dzisiaj po 18:00 i już nikt nie odbierał...

Posted

Milady napisał(a):
Coś się spsuło w pierwszym poście wątku i nie mogę zmienić tytułu, chociaz już próbowałam. Będę musiała moda poprosić. Ale zaczekam jeszcze trochę. Zobaczymy jak się ta adopcja potoczy... Na razie nic nie wiem, bo mam telefon tylko do pracy do Moniki, a dzwoniłam dzisiaj po 18:00 i już nikt nie odbierał...


spokojnie, napewno wszystko w porzadku.....moze byli na spacerku i nie odbierali :)

Posted

:loveu: uff, udało mi się skontaktować :))
Sed jest podobno bardzo grzeczny i - o dziwo - nie załatwia się w domu. Rano grzecznie załatwił wszystkie potrzby. Potem został sam na 3-4 godziny i nic nie zniszczył. Po tym czasie znowu na spacerze siusiał a nie w domku. I pakuje się do łózka ciągle! Dacie wiarę - pies ponad 3 lata w budzie spędził, a teraz do wyrka chce wleźć po kilku godzinach spędzonych w domu? :crazyeye:

Sedzio jeszcze jest nieśmiały i niepewny, ale za to dopisuje mu apetyt :lol:

Aha - I Monika wzięła urlop, żeby jednak z nim pobyć w domu.

Posted

Kochany, mądry Sedzik :loveu: Korzysta z wygód ile się da :)
Oczywiście łóżko to najodpowiedniejsze miejsce dla psa :)
Pozdrowienia dla pani Moniki i Sedzika :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...