claire1983 Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 są wprawdzie sprzed około miesiąca a teraz on trochę jeszcze przytył i zrobił się taki puszysty i błyszczący. Quote
zuzlikowa Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 Kasiu...tak długo czekałyśmy...tak długo czekał Ziuteczek-zapomniany smuteczek! Wiedział co robi...czekał na swoja Panią!:loveu: Ach,te bursztynowe oczka...:loveu::loveu::loveu: Quote
t_kasiek Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 zuzlikowa napisał(a):Kasiu...tak długo czekałyśmy...tak długo czekał Ziuteczek-zapomniany smuteczek! Wiedział co robi...czekał na swoja Panią!:loveu: Ach,te bursztynowe oczka...:loveu::loveu::loveu: oj ja wiem, ze on bardzo dlugo czekał....a ile ja sie jego ogłoszeń narobiłam....ile łez wypłakałam, że on wciąż bez domku. A teraz płacze z radosci jak widze fotki i czytam wiesci z nowego domku :) :loveu: Quote
Lucyja Posted August 8, 2009 Posted August 8, 2009 Jak miło jest zobaczyc fotki Ziutka na wolności :) Pozdrowienia slę dla Niego i jego panci :) Quote
claire1983 Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Ziutek miał mały wypadek bowiem potrącił go samochód w ostatni czwartek. Żyje ale jest dość moco potłuczony. Wszystko stało się bardzo szybko. Musiałam wyjść pilnie z domu a on biegał po ogrodzie, zamknęłam furtkę i zdąrzyłam przejść może z kilometr i zobaczyłam że biegnie za mną. Prawdopodobnie przeskoczył przez ogrodzenie. Zanim zdążyłam zareagować to już było po wszystkim. Na początku wstał jakby nigdy nic, był trochę w szoku ale myślałam że będzie ok. Dopiero po dwuch dniach zaczął ciągnąć za sobą łapy.Byliśmy u weterynarza ale on powiedział że Ziutek jest za stary na narkozę i operację, już nie mówiąc o kosztach jakie trzebabyłoby ponieść. Powiedział też że może sam się z tego wyliże i żeby dać mu czas. Teraz leży ciągle a na spacer muszę go znosić po schodach, nie jest w stanie podnieść żadnej łapki. Quote
esperanza Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 claire1983 zmień weterynarza To, co Ci powiedział to bzdura. Zdarzało nam się poddawać operacji psy nawet 8-9 letnie, a tyle Ziutek nie ma. On sam się nie wyliże z tego. Czy było robione rtg? Jeśli nie to jak najszybciej powinno być zrobione. W przypadku każdego zderzenia z samochodem, nawet jeśli pies na pierwszy rzut oka wygląda ok trzeba pojechać do weterynarza. Często dochodzi do obrażeń wewnętrznych, a tego gołym okiem nie widać. Quote
zuzlikowa Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 [quote name='esperanza']claire1983 zmień weterynarza To, co Ci powiedział to bzdura. Zdarzało nam się poddawać operacji psy nawet 8-9 letnie, a tyle Ziutek nie ma. On sam się nie wyliże z tego. Czy było robione rtg? Jeśli nie to jak najszybciej powinno być zrobione. W przypadku każdego zderzenia z samochodem, nawet jeśli pies na pierwszy rzut oka wygląda ok trzeba pojechać do weterynarza. Często dochodzi do obrażeń wewnętrznych, a tego gołym okiem nie widać.[/quote] Zmień weterynarza!!! Jeśli koszta będą duże,nie zostaniesz sama! Już nie raz pomagałyśmy naszym psiakom w domkach stałych! To co usłyszałaś od weta,to absolutna bzdura... Quote
t_kasiek Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Wiec jakos trzecia napisze - zmień weterynarza !!!!! Jestem pewna, ze Ziutek nie zasługuje na to, aby go skreślić :( Quote
claire1983 Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 chyba leki przeciwzapalne pomogły bo dzisiaj dużo zjadl i macha ogonem. Jutro jedziemy na rentgen bo dopiero jutro bede miala jak go zawieść. Nie jest to proste z psem ktory waży już prawie 40 kg i sam nie wejdzie do samochodu. Teraz znoszę go po schodach i trochę kuśtyka. Przed chwilą byliśmy to zaczął machać ogonem, pierwszy raz. Może naprawdę to nic poważnego. Jutro się okaże. Ważne że je normalnie i dużo pije i że znowu przejawia radość i oczy mu się blyszczą. Quote
zuzlikowa Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 To rzeczywiście ważne,ze już inaczej reaguje,ale...to moze być też zwodnicze!Nim nie sprawdzisz na RTG...podchodź do tych objawów z rezerwą. A weta naprawdę zmień...zostawić psa po potrąceniu bez prześwietlenia...:shake: Trzymam kciuki za powodzenie jutro!:loveu::loveu::loveu: Quote
claire1983 Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 obiecuję Wam że zajmę się nim najlepiej jak potrafię. Bardzo mocno go kocham i nie wyobrażam sobie już mojego życia bez niego. Jeśli będzie potrzebna operacja to choćbym miala wziąść kredyt to będzie ją miał. Rodzina jest bardzo przeciwna ale ja jestem mu to winna choćby za to jak bardzo mnie kocha i mi ufa. Najchętniej to przebywałby ze mną non stop. Ggdzie bym zalazla lepszego przyjaciela? Quote
Lucyja Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 To niedobrze, że Ziutek nie został od razu zdiagnozowany :( Im szybciej wiadomo co mu jest tym łatwiej jest wyleczyć. Nie bardzo rozumiem czemu rodzina jest przeciwna ? Żeby leczyć Ziutka ? Przecież pies to żywe stworzenie, które czuje i cierpi. Nie można go zostawić bez pomocy. Jeśli będziesz potrzebowała pieniędzy na leczenie psa to daj znać tu na forum. Myślę, że wspólnymi siłami pomożemy. Quote
wtatara Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 trzymam kciuki. A na temat niektórych wetów to lepiej nie pisać. Ostatnio dowiedziałam się ze nie ma cos takiego jak sterylki aborcyjne. Quote
t_kasiek Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 3mam kciuki za Ziutka - on tak długo czekał na domek !!! wiec nie dziwie sie, ze tak bardzo Cie pokochał :) Quote
claire1983 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Ziutek wczoraj był na rentgenie. Nic nie wykazało. Weterynarz powiedział jedynie że jego dolegliwości mogą być wynikiem po prostu poobijania i mieć źródło neurologiczne, czego prześwietlenie nie wykaże. Dzisiaj w nocy pies wstał i mnie obudził, żeby zabrać go na spacer, czuł się już dużo lepiej. Rano znowu był trochę osowiały ale jak mu pokazałam smycz to zaczął machać ogonem i wyszliśmy na trochę. Nadal ciągnie łapkę za sobą ale już prubuje na niej stawać. Myślę, że kryzys już minął i że będzie lepiej. Dostaje nadal leki przeciwbólowe i przeciwzapalne oraz witaminy, no i obowiązkowo musi przejść na dietę i zrzucić parę kg co akurat nie będzie łatwe bo wysoko wyspecjalizował się w kradzieży jedzenia z szafek, ze stołu i kosza na śmieci. Jedzenie to jego ulubione zajęcie więc trochę się pomęczy. Quote
claire1983 Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 I jeszcze jedno. Ziutek zawsze był bardzo płaczliwym psem i piszczał z byle powodu, np że balkon zamknięty, że suczkę zobaczył, że ma ochotę zjeść dodatkowy kilkogram karmy itp, więc ciężko mi stwierdzić czy jak popiskuje to z bólu czy kaprysu. Taki już jest jego urok że uwielbia zwaracać na siebie uwagę. Quote
idusiek Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Ziutek płaczek? Raczej pewnie wyzyskiwacz :p\ Oby bylo lepiej, czego Tobie a przede wszystkim Ziutkowi życzę. Quote
t_kasiek Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 oby to bylo tylko wynikiem potłuczenia :) wtedy faktycznie powinno samo minąć :) 3mam mocno kciuki za Ziutka Quote
claire1983 Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 Czuje się lepiej niż wcześniej, zaczął dokazywać, biega... i jest pełen radości tylko dietę ciężko znosi. Wszystko trzymam wysoko więc nie ma jak dosięgnąć. Niestety weterynarz kazał mu zrzucić około 5 kg i przygotował dla niego dietę i witaminy. Dzięki za wsparcie i pozdrawiam. Wgrałabym zdjęcia ale coś nie mogę tu. Jak to się robi? Quote
t_kasiek Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 jesli chcesz - wyslij fotki do mnie a ja wstawie tutaj fotki :) moj mail - [email protected] Buziaczki i ciesze sie ze Ziutek lepiej sie czuje :) :multi: Quote
wtatara Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 tkasiek do łóżeczka- dobranoc dziewczyny Quote
zuzlikowa Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 wtatara napisał(a):nikt nie chce nic napisać Też bym poczytała o cudnym...serducho przylgnęło do niego i stale pamięta! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.