beam6 Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 claire1983 napisał(a): to pierwsza seria zdjęć Ziutka. :evil_lol: ale super foty - Milady wrzuć go na metamorfozy (to zdjęcie z bunkra i to z pościeli :diabloti:) Uważajcie na Mazurach na kleszcze - już są i to dużo :shake:. Koniecznie zakropl Ziutka przed wyjazdem (o ile już tego nie zrobiliście). Quote
zuzlikowa Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 claire...focie marzenie! Dzięki za smoluszkowe szczęście:loveu: A to Ci łapserdak...to se sposób znalazł na budzenie Pani:shake:... Miłego wypadu w plener! Wygońcie zimę skutecznie!:evil_lol: Quote
beam6 Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 idusiek napisał(a):z jakiego bunkra? :roll: Z betonowego - pierwsze zdjęcie na wątku. Quote
Milady Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 AAAA - mam nadzieję, że od razu zareagowałaś, jak zobaczyłaś jak nabroił. :roll: Żeby wiedział, że tak nie wolno. Ależ z niego łobuz. Okazuje się, że to rzeczywiście taki Ziutek :evil_lol: Quote
claire1983 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Pewnie, że zareagowałam. Krzyknęłam na niego a on nawet nie drgnął tylko ogonem zaczął machać radośnie. Ja myślę, że tak naprawdę na niego to nikt nigdy nie krzyknął, on nawet nie rozpoznaje takiej tonacji głosu i nie kojaży wtedy że zrobił coś złego. Teraz najwidoczniej postanowił prowadzić totalnie bezstresowe życie i nie ma zamiaru niczym się przejmować. Dzisiaj rano zaczął znowu dobierać się do ubrań więc go odrazu wyprowadziłam na spacer. Pozostaje pytanie kto kogo wychowuje? hehe Ziutek ma jedynie respekt przed moich chłopakiem, mimo że ten nigdy nie próbował nawet go wychowywać. W jego obecności zawsze zachowuje się bardzo grzecznie. Quote
Milady Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 Hee, pewnie, że to on wychowuje sobie Ciebie :) Standard. Psy są kumate jak nie wiem. On Cię obserwuje non stop - jesteś jego główna rozrywką i telewizorem. Zna Twoje zachowania dużo lepiej niż Ty jego. Może już czas na naukę podstawowych komend :) typu "siad" i "na miejsce":cool3: Quote
zuzlikowa Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 No ja myślę! Wbrew pierwszemu odruchowi ...psy bardzo lubią się uczyć i robić tak by człowiek był zadowolony!:evil_lol: Zaczęłabym od innej komendy przy nauce siadu na przykład(bo najprościej).Zaczęłabym uczyć go "NIE".Jeśli połączy to słowo z zakazem,to ułatwi wiele sytuacji! I ucząc najspokojniej w świecie wykorzystałabym pęd do zapełniania brzuszka...po prostu,za dobrze wykonane polecenie dostawałby coś dobrego i głaski z miłym słowem.Jak by nie zrobił...nie dostawał by nic.To pozytywne wzmacnianie nauczy szybciej niż karanie i krzyki,bo psy to cwaniaki!:evil_lol: Szybko wyłapują kiedy im się i co opłaca! Powodzenia!:loveu::loveu::loveu: Quote
claire1983 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 No racja.. Ziutek zdecydowanie chce dominować. Jest wyjątkowo wyjątko inteligentny. Jako ciekawostkę powiem że już reaguje na komendę "siad" i wydaje mi się nawet, że musiał znać ją wcześniej. Robi to jednak tylko i wyłącznie za przysmak. Słowo NIE też rozumie ale niewiele sobie z tego robi, czasami łaskawie się obejży. No i kanapa jest już jego. To on na niej śpi ledwo jest dla mnie miejsce czasami, jak prubuję go przesunąć to się zapiera, przyciska łeb do wersalki i wytrzeszcza oczy jakby się mu krzywdę robiło. Hehe, jest bardzo zabawny. Quote
zuzlikowa Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 :evil_lol:...se może chcieć! Ty rób swoje...musisz po prostu być wytrwała i konsekwentna! NIE...to NIE! Ale też prawdą jest ,że nie wszystko na raz. Psy naprawdę lubią robić tak,żeby człowiek był zadowolony,ale schroniskowe muszą się uczyć czerpać z tego przyjemność...bo wcześniej tego nie zaznały. Ziutek teraz ma jeszcze zachowania schroniskowe...stara się uzyskać jak najbezpieczniejszą dla siebie pozycję!Jednak już zauważył,że to Ty decydujesz.:loveu: Quote
Lucyja Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Claire ... nie daj sie temu czarnemu cwaniaczkowi :) Owszem należą mu sie teraz luksusy, uwaga i miłość, ale musisz mu pokazać, że jednak rządzisz Ty. Bo rzeczywiście ten inteligentny stwór wejdzie Ci na głowę.:evil_lol: Quote
Milady Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 He :) odpowiednie manipulowanie wzmocnieniami i komendami (np. "nie" i "na miejsce") to też nie lada sztuka... Ja próbuję mojego psa oduczyć szczekania na psy za płotem. Próbuję na różne sposoby - i przez pozytywne wzmocnienia, (które ma w nosie, bo szczekanie na burka za płotem jest fajniejsze od najlepiej pachnącej kiełbaski) i przez negatywne (odsyłanie do domu czyli koniec spaceru). Efekt jest taki, że Rubens szczeka zajadle przez całą długość płotu na psa, który za owym płotem się znajduje, po czym grzecznie udaje się już sam bez komendy! do domu i kładzie się skruszony na swoim posłanku :roll:... Taki oto "sukces pedagogiczny" odniosłam... (Muszę oduczyć bo mam marudnych sąsiadów) Aha- a mój kot - jak go próbuję przesunąć w łóżku tak, by też móc się wygodnie do snu ułożyć - to, gnojek jeden, bezczelnie pazury wyciąga i okłada mnie, że ja śmiałam "króla" z JEGO miejscówki zrzucić :roll:. No ale on ma 15 lat i mu wszystko wolno :loveu: Quote
t_kasiek Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 po pierwsze - witam noa pania Seda :) vel Ziutka :D Bardzo sie ciesze, ze bedziesz nam zdawac relacje z tego jak sie miewa :) No i zdjęcia - cudne !!!!! :loveu::loveu::loveu: nie moge sie doczekac nastepnych :) Quote
zuzlikowa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Ja też często myślę o Sedziku/Ziutku.Co u niego? Quote
t_kasiek Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 zuzlikowa napisał(a):Ja też często myślę o Sedziku/Ziutku.Co u niego? tez jestem ciekawa :roll::roll::roll: Quote
claire1983 Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 Wybaczcie, że tak długo nie pisałam ale parę razy próbowałam i nie dało się bo coś na stronie nie chodziło. Tak więc chcę powiedzieć że Ziutek jest najszczęśliwszym psem na świecie i wszyscy go pokochali. Zamieszkaliśmy ponad miesiąc temu w domu z wielkim ogrodem. Na początku był przerażony i spanikowany, prawdopodobnie bał się że chcę go tam porzucić bo nie odstępował mnie już w ogóle na krok, wskakiwał za mną do samochodu a żebym mogła gdziekolwiek pojechać to dwie osoby musiały go trzymać bo inaczej chciał za mną biec. Jak wracałam to najwyraźniej miał do mnie wielki żal bo leżał na swoim poslaniu i nawet głowy nie podnosił. Przez pierwsze dwa tygodnie właściwie nie opuszczał ganku gdzie miał to posłanie. Prawie nic nie chciał jeść a pozytywnie reagował tylko jak mnie widział, zrywał się od razu i wesoło machał ogonem, jednak gdy wychodziłam to przeżywał jakąś straszną depresję. Z czasem jednak... zaczął łaskawie wychodzić na zewnątrz, coraz dalej i dalej zasze jednak wracając w końcu na posłanie. Po jakimś czasie bardzo mu się to wszystko spodobało. Całe dnie spędza na dworzu, (oczywiście jak jestem w domu to on też obowiązkowo), biega sobie, wszyscy domownicy bardzo go pokochali więc rozpieszczają go jak tylko mogą i chyba ta ich miłość sprawiła cud. Pies który miał naprawdę problem ze sobą, bo był wiecznie przestraszony, miał takie smutne oczy nagle zaczął być bardzo pewny siebie i radosny. Przynosi radość każdemu domownikowi. Jak widzi ze ktoś idzie w jego stronę to podbiega tak radośnie że aż budzi śmiech. A jak ja wracam z pracy i go zawołam to biegnie normalnie z prędkością światła w moją stronę i dosłownie rzuca się na mnie, całuje i piszczy z radości. Jeśli chodzi o załatwianie się to nigdy nie robi tego na naszym podwórku, tylko trzeba otworzyć mu bramę i wychodzi za rów. No i jeszcze jedno. Od dwuch dni pies zaczął bronić domu szczekając przy płocie. Odkąd go mam to stało się pierwszy raz i bardzo nas wszystkich wzruszyło kiedy zauważliśmy że całą noc pilnował. Zapomniałam też dodać że 3 miesiące temu został wykastrowany i od tamtej pory bardzo się uspokoił. Wprawdzie zaraz po zabiegu zrobił małe piekło w domu (porwane poduszki, potłuczone kwiaty, zniszczony laptop, wymioty w całym domu, poobgryzane drzwi) a nie było mnie zaledwie 2 godziny. Podejżewam, że weterynarz zrobił coś nie tak i pies musiał po prostu bardzo cierpieć. Poszłam z nim oczywiście znowu tam ale lekarz nie zgodził się dawać mu więcej znieczulenia, później było już w porządku. Jak mi się cos przypomni to jeszcze napiszę. Ziutek to cudowny pies i naprawdę ciągle nas zaskakuje więc napewno będzie o czym pisać. Pozdrawiam Quote
zuzlikowa Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 Dzięki za wieści o Ziutku...bardzo dziękuję!:lol: Chłopinko...tak sie cieszę,ze nadal potrafisz pozytywnie zaskakiwać i uczyc się nowych rzeczy i zachowań.Zostań na zawsze ...radosnym Ziutkiem!:loveu::loveu::loveu: Quote
t_kasiek Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 bardzo sie ciesze ze takie pozytywne wieści :) Ziutek zasługuje na cudowne psie życie !!!! A tak nieśmiało zapytam - będą jakieś foteczki ?? Quote
claire1983 Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 Pewnie. Powiedzcie mi tylko jak mam to zrobić?? Quote
t_kasiek Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 claire1983 napisał(a):Pewnie. Powiedzcie mi tylko jak mam to zrobić?? chetnie pomoge - wyslij mi te fotki na maila a jak je wieczorkiem wrzuce - bo teraz musze wyjsc... no chyba, ze poczekasz to napisze instrukcje jak wroce - czyli wieczorkiem :) Quote
t_kasiek Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 [quote name='t_kasiek']chetnie pomoge - wyslij mi te fotki na maila a jak je wieczorkiem wrzuce - bo teraz musze wyjsc... no chyba, ze poczekasz to napisze instrukcje jak wroce - czyli wieczorkiem :) z tego wszystkiego zapomnialam podac adres - [email protected] Quote
t_kasiek Posted July 22, 2009 Posted July 22, 2009 wklejam obiecane fotki :) czy on nie jest śliczny :loveu::loveu::loveu: a o komentarz prosimy Panią naszego Ziutka :) 1. 2. 3. 4. 5. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.