karusiap Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 daga co do tego kto bedzie chowal Beroska to lekarz zaproponowal kremacje ..by oszczedzic nam widoku Beroska...przepraszam ale chyba sie zgodzilam...bo jak ja moglabym go gdzies zawiesc jak niedawono tulilam go by nie krecil sie po aucie:( spij slodko Skarbie['] wybacz ze nie umialam Ci pomoc.... Quote
romenka Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Przykro mi Karusiap że musiałaś się patrzeć na to i być ale dałaś Beroskowi to czego mu brakowało:walki o lepsze jutro,miłości i byłaś przy nim w ostanich godzinach jego życia,walczyłaś do końca. Berosiku tak mi żal:placz: Biegaj teraz po Tęczowym Moście nie czująć co to ból bo tego jedynie brakwalo w Twoim życiu.['] Quote
dobka Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 [*][*][*] Czekałam niecierpliwie na dobre wieści, a tu taki cios. Popłakałam się. [*][*][*] Berosiku byłeś cudownym pieskiem, mimo swej choroby potrafiłes cieszyć sie z kazdego dnia życia, każdej ręki wyciagnietej w Twoja stronę, każdego człowieka. Za okrutny los, jaki zgotował Ci człowiek, odwzajemniałes się miłością. Przystojniaku biegaj wolny za TM. [*][*][*] Quote
daga_27 Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 karusiap napisał(a):daga co do tego kto bedzie chowal Beroska to lekarz zaproponowal kremacje ..by oszczedzic nam widoku Beroska...przepraszam ale chyba sie zgodzilam...bo jak ja moglabym go gdzies zawiesc jak niedawono tulilam go by nie krecil sie po aucie:( spij slodko Skarbie['] wybacz ze nie umialam Ci pomoc....to schowaj te rzeczy sobie w szafie i jak je wyjmiesz bedziesz wiedziala, ze nie wolno Ci zrobic tego o czym dzisiaj rozmawialysmy:shake: Quote
Perfi Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Karusia badz dzielna wiem ze dla Ciebie to najwiekszy cios :calus: Quote
Anashar Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Karusia - nie śmuć się. Nawet nie wiesz jak bardzo mu pomogłaś - On już nie cierpi. A to był priorytet dla nas wszystkich, nieprawdaż? Beros te ostatnie dni życia spędził będąc kochanym. On już nie cierpi. Już nigdy nie zazna bólu, krzywdy. On jest już szczęśliwy. I czeka na swoich przyjaciół, którzy pomogli mu jak nikt inny... Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli. Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I – przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo. Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I – może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko… A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku… Quote
karusiap Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 ja dzis nie wiem co to za dzien...wracajac cala poplakana zobaczylam z tramwaju psiaka latajacego przy torach kolejowych...po pas w zaspach jej szukalam...ale zwiala gdzies bida:(:( ja sie do tego nie nadaje chyba dziewczyny....:( nie moge przestac myslec o Berosku:( przeciez wiozlysmy go,kladl mi glowke na kolanach...:(:(nie wytrzymam chyba...:placz::placz: przepraszam..... Quote
karusiap Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Anashar napisał(a):Karusia - nie śmuć się. Nawet nie wiesz jak bardzo mu pomogłaś - On już nie cierpi. A to był priorytet dla nas wszystkich, nieprawdaż? Beros te ostatnie dni życia spędził będąc kochanym. On już nie cierpi. Już nigdy nie zazna bólu, krzywdy. On jest już szczęśliwy. I czeka na swoich przyjaciół, którzy pomogli mu jak nikt inny... Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli. Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I – przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo. Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I – może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko… A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku… Anashar przepiekny..... i seredecznie dziekuje agnes ,ze byla z Beroskiem przez te ostatnie dni...czemu ja nie moglam.... Quote
Brucio Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Berosku [*] [*] [*] Dziewczyny trzymajcie sie ,bardzo Wam wspolczuje :-( nie byloby tylu psich tragedii gdyby wszyscy ludzie byli tacy jak Wy .... Quote
Perfi Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Karusiu nadajesz sie - masz wielkie serce :) ja sie jakos do tej pory trzymalam a ostatnio tez caly czas rycze :placz: Quote
Patia Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Karusia , one licza na Ciebie , na nas , te inne , które zostały , czasem jest tak ciężko , gdy odchodza , gdy cierpią ale nie możemy ich zawieść Quote
.Ania. Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 O rany, myślałam, że wejdę i przeczytam dobre nowiny, a tu takie wieści :-(. Biegaj Berosku szczęsliwy za TM z moją Pigwunia innymi psiakami :-( Dziewczyny to była dobra decyzja. Dobrze, że musiał umierać w schronisku :-( Quote
kiwi Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 dziewczyny - tylko dzieki wam beros nie gnije juz w schronisku, nawet nie potrafie sobie wyobrazic jak to jest miec sraczke przez dwa lata, jak to musi bolec... Quote
halbina Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Nie ma słów, żeby pocieszyć po stracie, a im bardziej się zaangażowaliśmy, tym bardziej boli... Ale zrobiłaś, co w Twojej mocy, zaangażowałaś ogromne siły ludzkie i ta walka na pewno miała sens, więc nie poddawaj się, Karusiu! Daj sobie chilę na żal, na płacz, na pożegnanie i potem działaj dalej, bo jest na tym świecie wiele nieszczęścia, a niewielu ludzi z taką determinacją! Quote
karusiap Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Anashar napisał(a):Karusia - nie śmuć się. Nawet nie wiesz jak bardzo mu pomogłaś - On już nie cierpi. A to był priorytet dla nas wszystkich, nieprawdaż? Beros te ostatnie dni życia spędził będąc kochanym. On już nie cierpi. Już nigdy nie zazna bólu, krzywdy. On jest już szczęśliwy. I czeka na swoich przyjaciół, którzy pomogli mu jak nikt inny... Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli. Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I – przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo. Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I – może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko… A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku… ja jak latalam za tym czarnym psiakiem to tak pomyslalam ze dla Beroska...ale nawet jego nie znalazlam:( Quote
kiwi Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 karusiu nie załamuj sie, zobacz ile innych czeka na pomoc... Quote
karusiap Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 staram sie kiwi staram... Berosku czuwaj nad moja Azunia i innymi zwierzakami...jako taki dzielny psiak musisz dbac o reszte.... Jak tylko przestanie sypac albo poprawia sie troche warunki,pojade do Katowic uregulowac rachunki,podziekowac, ze Berosik ostatnie dni spedzic w cieple i pod opieka...i pewnie dadza mi kaganiec...obroze...smycz...:(:(:(:( Quote
Jagienka Posted January 24, 2007 Author Posted January 24, 2007 karusiap napisał(a): Jak tylko przestanie sypac albo poprawia sie troche warunki,pojade do Katowic uregulowac rachunki,podziekowac, ze Berosik ostatnie dni spedzic w cieple i pod opieka...i pewnie dadza mi kaganiec...obroze...smycz...:(:(:(:( Jak pozwolisz pojade z Tobą... Cały czas myśle o tym, że dzisiaj postanowiłyśmy o odebraniu życia... ja wiem, ze to lepiej, że dla niego to była ulga, ale jeszcze nie umiem na to patrzeć w TEN sposób... jeszcze nie... Quote
karusiap Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Jagienka napisał(a):Jak pozwolisz pojade z Tobą... Cały czas myśle o tym, że dzisiaj postanowiłyśmy o odebraniu życia... ja wiem, ze to lepiej, że dla niego to była ulga, ale jeszcze nie umiem na to patrzeć w TEN sposób... jeszcze nie... Jaga ja sobie nie wyobrazam jechac tam bez Ciebie.... dobilas mnie tym odebraniem zyia bo juz prawie zaczelam sobie tlumaczyc, ze odebralysmy mu cierpienie i bol i daly lepsze zycie...ale...sama nie wiem jak sobie z tym poradze....czy on by tego chcial?w tej swojej energii nawet nie spodziewal sie co go czeka...:( Quote
kiwi Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 poltora roku temu moj pies umieral w meczarniach, wyrzucalam sobie ze nie kazalam go wczesniej uspic... eutanazja jest przywilejem dla zwierzat, ktorego nie maja ludzie, uwierz mi karusiu, wiem co mowie... Quote
zasadzkas Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 karusiu, ściskam Cię mocno p.s.to nie było odebranie życia Quote
agnes34 Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Berosku:placz: :placz: :placz: dziewczyny jestem załamana a Wojtuś płacze bo nie potrafi zrozumiec dlaczego dzisiaj nie idziemy z Beroskiem na spacerek:placz: Quote
karusiap Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 agnes34 napisał(a):Berosku:placz: :placz: :placz: dziewczyny jestem załamana a Wojtuś płacze bo nie potrafi zrozumiec dlaczego dzisiaj nie idziemy z Beroskiem na spacerek:placz: wlasnie tego sie obawialam...biedny Wojtus...Agisiu moze powiedz mu ze Berosik wrocil do Krakowa...ja wiem ze to klamstwo ale nie mam pojecia jak wytlumaczyc to dziecku tak by nie cierpialo skoro sama sobie nie umiem wytlumaczyc...Agus dziekujemy ze dalas Beroskowi tyle radosci w ostatnie dni....trzymaj sie kochana..tyle dla niego zrobilas Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.