danavas Posted October 28, 2011 Posted October 28, 2011 przelałam za październik...sorki za opóźnienia.... całuję Cie mocno piękny Timulku:) Quote
Klaudus__ Posted October 30, 2011 Author Posted October 30, 2011 Nie chcecie kupić dyni?? http://www.dogomania.pl/threads/216897-5-dniowy-DYNIOWY-bazarek.-Na-halloween-straszymy-zad%C5%82u%C5%BCenia-i-robimy-psikusa!Do-03.11 Quote
Vutz Posted October 31, 2011 Posted October 31, 2011 TERESA BORCZ napisał(a):bardzo mi sie teskniło do Timona ale mały guciolek dojechałto z ranami nieszczepiony, po sporym czasie wykluł sie problem z oskrzelami, nie przypuszczałamże moje psiaki się zarażą i to na raty, po dwa, oczywiscie leczenie bylo błyskawiczne , zastosowałam pomocniczo także mój ulubiony lek miód manuka, zdrowieli szybko, po 2,3 dniach ale wobec powyżśzego bałam sie jechac do Timona, by i on nie zachorował, do dziś nie wiem co to było, ale jest ok , Byłam dzis nareszczie u Timona, i cudnie było go widzieć, ale nie za dobre wiesci o tym ogonie, stale go podlizuje i podszarpuje, zaczynam leczenie moim sposobem, moe to poskutkuje, dzis zrobiłam mu czyszczenie dokładne propolisem, zaaplikowałam BALSAM i miód manuka, wzbogacony i osłoniety plastrem oddychaajacym z miodem manuka także, zawinęłam jednak bandażem dla bezpieczeństwa, może ten miodowy plaster zmusi go by dac spokój ogonowi , jest leczący antyseptyczny no i nawilża, może nie będzie go gojene swędzieć/ Jutro jadę też, i odtąd jak najczęściej, niezależnie od zabiegania bo dla nas Timon jest ważny, czułam się fatalnie jak zdrajca, ale jak to psu wytłumaczyć że człowiek go nie widzi dla jego dobra, wynagrodze mu to mocno i w jedzonku frykasowym i w zabiegach i w dodatkowych spacerach, ta oskrzelowa paskuda była jednak mocno zarażliwa, przecież Gucio przebywa daleko od psiaków a jednak, dobrze że opanowane to bez problemów/ Teresko - on ten ogon prawdopodbnie wygryza ze stresu... są takie owczarki,które nie znoszą być same i do tego zamknięte, w związku z czym bardzo się wygryzają. Potrafią powygryzać sobie okropnie łapy i tyłki na przyogoniu... horror. Być może TIMO nie wie co ma zrobić ze stresem i w ten sposób rozładowuje napięcie. Przeanalizujcie aż do przesady wszystkie czynniki, które mogą wywoływać u niego napięcie nerwowe... On pewnie nie lubi / nie chce być zamknięty w boksie oddzielnie od "swoich" Państwa... nie wie co ma zrobić ze sobą - nie ma jak rozładować napięcia to wygryza się. Zapytaj vet'ek o taką możliwość. Quote
Klaudus__ Posted November 1, 2011 Author Posted November 1, 2011 Hej Ciotki. Jak Timek stoi z finansami? Bo muszę zapłacić do lecznicy to co mi dali dla Niego jak jeszcze w schronie był. Wyszło tego 75 zl. Jak nazbieram z bazarków - to przeleje to dla Timka,jednak naciskają na mnie już,a bez kasy jestem. Wieczorem wkleję te rachunki co wtedy z lecznicy dostalam Quote
DONnka Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Timuś, taki piękny kawaler nie może chodzić z wygryzionym ogonem :shake: Zlituj się i odpuść trochę :) Niech by już ten cudny domek dla Timusia się znalazł :modla: Jutro pójdzie moja stała dla Timo :) Quote
Kava Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 witajcie, wrocilam z wojazy i zagladam co sie dzieje.... Timo i Teresa nadal walcza z ogonem? Quote
szafra Posted November 4, 2011 Posted November 4, 2011 Chyba walczą ! Ja też odwiedzam Timonka :loveu:. Quote
zioberek87 Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 walczą, walczą Timolek nie odpuszcza, ale zastanawiamy się czy to przypadkiem nie ze stresu.... Quote
TERESA BORCZ Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 wczoraj wpisałam nowy opis sytuacji i poleciał w kosmos, troche miałam od 2 dni kłopotów i komputerem, Walczymy , walcztymy, nie mam sumienia się poddać, i dać ten ogonek skrócić, teraz jeżdzę już dwa razy na dzień, co jest niezwykla komplikacją, stosuję środki najlepsze jakie są bez wzgledu na cenę, Timon jest ogromnie rozpieszczany, aby tylko był spokojny, pan domu i pani Jadzia począwszy od podpieszczania w czasie zabiegów na ogonku, poprzez cały dzień podgłaskuja Timona po brzuszku i za uszami co on ogromnie kocha, przewraca się przy tym i pomrukuje jak miś w barci, starają się państwo jak najdłużej mieć Tima przy sobie w ogrodzie w czasie prac, no i ma nawet pościelona dechę izolacyjna i grube koce przy bramie aby sobie leżąc podziwiał wydarzenia na zewnatrz, starają sie by jak najmniej był w kojcu, a wtedy jest tak najedzony aby z przejedzenia podsypiał i się zlitował, narazie pojawiła się wyraznie biała otoka skóry dookoła rany co jest świetną oznaka, raną sie nie paprze, jest idealnie czysta, ale taki stan juz mieliśmy kilkakrotnie i coraz to Timo popodgryzał, dostawał tabletki no stress po 4 dziennie, ale ja nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie na dłuższą metę, on jest bardzo spokojny, ale ma momenty które nazywamy kryzysowymi, i to nam psuje szyki / Sami chyba weżmiemy te anty stresowe tabletki, z rozpaczy, konsultujemy z 4 bardzo fajnymi wetkami wszystko co robimy, stale sprawdzam z nimi liste medykamentów, czy czegoś nie przeoczyłam, co mogłoby jeszcze pomóc/ sądząc po ranie to co daję bardzo sie sprawdza,ale Timo nie daje spokoju , DZIŚ MAM DOSTAC OD PANI WOLONTARIUSZKI U NAS TAKI LUDZKI USZTYWNIAJACY ORTOPEDYCZNY KOŁNIERZ, takie wyjście poradziła wetka, bo nie będzie mógł kręcić glową i może sie nie dostanie do ogona, chociaz przy jego akrobacjach, nawet dyby nie poradzily by chyba/ Został po az ostatni w sezonie wykapany w swietnym szamponie z dzegciu sosnowego, była piekna pogoga, iemal letnia, potem juz nie bedzie szans, jest czysciutki zabezbieczonny przed wszelkimi insektami, dostał odemnie też obróżkę odpowiednia na wszelki wypadek, od tej strony jest zawsze zabezpieczony, pani Jadzie nieustannie sprawdza stan sierści, wszystko jest w jak najlepszym porządku, tylko ten ogon nam się śni po nocach/ Ranka na szczęście czyściutka i go napewno nie boli, a zabiegi muszą łagodzić swędzenie bo da sobie robić wszystko bez problemu, najwyrazniej chłodek spraju lagodzącego, miodu manuka przynosi spokój na jakis czas, dlatego staramy sie robic to jak najczęsciej, a byłało z poczatkuże nie dał sobie ogonka dotknać, teraz moge to robic podtrzymujac ogon ręka, nie warczy i nie ucieka/ Quote
Cantadorra Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Posłałam link Czarnej Andzie. Ona miała już psiaka z taką przypadłością i fajnie by było jakby podzieliła się swoim doświadczeniem. Quote
TERESA BORCZ Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Dzięki, zamęczy nas pięknota i peszczoch!! Może ktoś ma jakiś sposób! Quote
ania shirley Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Co do dybów to nic mi do głowy nie przychodzi, ale jeśli chodzi o ranę to jest taki żel (Solcoseryl- bardzo ładnie rany nabłonkują po nim) nie wiem czy się sprawdzi, nie widziałam rany. Ale może? Quote
unixena Posted November 5, 2011 Posted November 5, 2011 Hej piekny kawalerze:cool3: skoncz juz meczyc ogonek bo cioteczka Tereska i pani Jadzia osiwieja .:roll: Co z ciebie za uparciuch.Cmokasy w piekny pychol ... Quote
danavas Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Timo wariacie nie skub tego ogona....weź się ogarnij chłopie... dogo już ma jednego ON-ka bez ogonka!!! Quote
zioberek87 Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 kurde Timolku ogarnij się troszkę:D przeziez nie chcemy dla Ciebie źle... Quote
minia913 Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 jak tak sobie po cichu śledzę poczynania Timo i wydaje mi się, że trzeba spróbować nie zamykać go bo to może byc jak juz ktoś pisał wcześniej związane ze stresem. Jak on się zachowuje w towarzystwie ludzi? też jest zainteresowany ogonem? ONki to psy potrzebujące dużego zainteresowania ze strony człowieka i pracy zmęczony ONek to szczęśliwy ONek. Wydaje mi sie ,że odwracanie jego uwagi smakolykami nie sprawdzi się na dłuższą metę bo w końcu i smakołyki mu się znudzą. Spróbujcie go zmęczyć na spacerach jakieś piłki, patyki coś czym lubi się bawić. Chodzenie bez żadnej pracy jest ok od czasu do czasu ale te psy uwielbiają coś robić z człowiekiem i dla człowieka. Nie widziałam opisu jego spacerów poza tym ,że ciągnie na smyczy nie znalazłam nic na temat tego co robi na spacerach. Jedna z moich suk jak nie ma co robić to zaczyna właśnie targać ogon nie wygryzła nic ale według mnie to oznaka potrzeby zainteresowania się nią. Jeżel opiekunowie w DT sa dyspozycyjni to niech na zmianę pracują z psem żeby był naprawdę zmęczony. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.