TERESA BORCZ Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 mam dzięki wyczynom Timonka mało czasu, wszystko co mi zostaje poświęcam jemu, on jest w kojcu w wyścielonej po królewsku budzie, z podwójnymi ciepłymi kołdrami i poduchami tylko w nocy, i to od bardzo póżnej pory, właśnie dlatego by nie był sam, pani i pan domu bez przerwy się nim zajmują, przed domem przy wszelkich zajęciach domowych, i spaceruja na zmianę ile sie da, on już jest tak przyzwyczjony do pieszczot że się rozkosznik kładzie na grzbiecie i przebiera cudownymi łapuchami, pomrukując, ja dojeżdzam codziennie, aby dopełnić kompletu dopieszczjących, z fajnym żarełkiem i rozmaitymi suplementami poprawiajacymi stan ogólny, / miał aplikowany solcoseryl w zastrzykach, a potem w maści i żelu, ale jakos zle to tolerował i własnie wtedy najbardziej szarpał ta ranę/ dawałyśmy polecona przez super wetkę świetny żel w zasadzie przeznaczony dla konia ale to było super, razem z ozonową terapią pomogło bardzo, zawalił solcoseryl, właściwie juz o niczym innym nie myślimy ani nie mówi tylko o Timonowym ogonie, nie chcę sie poddać za żadne skarby, muszę coś wymyślić, dziś jeszcze spróbuję zastosować taka tubę z plastiku, choc nie wierzę że on nie da temu rady/ cieszy nas jak ten jego superowy opatrunek zostaje przez parę godzin, i że jest naturalny w pełni (raz go nawet zjadł!!!)no nie przeczę , jest smakowity, on dostaje to też do jedzenia bo wzmaga bardzo odporność/ on ma teraz jeszcze dodatkowe towarzystwo bo trwa remont domu i panowie też są nim bardzo zainteresowani, ma na czym skupić uwagę, bo swoje dzienne ciepłe legowisko ma przy bramie, spacery częste/ ja już niedługo zostane specem od ran bo wyczytuje wszystko co sie da aby jeszcze coś znależć, chyba mu dziś zaczne podawać melatoninę, nie zaszkodzi a wprowadzi w lepszy nastrój/ Nie wyobrażam sobie co by z nim było gdyby nie fakt że jest pod taka opieką, że nie wyobrażam sobie lepszej, ale szukamy dalej!!! Ma teraz olbrzymie, czyste piękne miejsce do spacerów tuż za domem, bezpieczne od aut i innych psów, sąsiadka pani JADZI zaoferowała olbrzymi teren jej łąki, lubi tam chodzić, sam tam prowadzi natychmiast po wyjsciu za bramę domu, on mnie tam zaprowadził sam pierwszy raz po udostępnieniu, on bardzo ciągnie , jest wszystkiego ciekawy, a ma siłę nieziemska bo jest wykarmiony najlepszym jedzeniem (aby był leniwy i spał zamiast gryżć ogońsko)ciagnie też bardzo szukając odpowiedniego miejsca na swe potrzeby, nie każde mu odpowiada, ale potem się uspakaja/ on ma ten ogon dość długi, boimy się jakichś gwałtownych zabaw by nie bił nim o ziemię i nie zabrudził za bardzo, piłki nie gania ale tarmosi, zaniosę mu jeszcze jedną, może to jest myśl, zabiore dziś też maskotkę wielką, może będzie to tarmosil zamiast ogona, jestem załamana bo naprawdę nie mam już pomysłów, szkoda że nie mogę go zabrać do siebie do domu, w bloku się nie da, PAN DOMU ZABRAŁ GO DO SWEJ SYPIALNI ALE NIE CHCIAŁ TAM BYĆ , MOŻE MU BYŁO ZA CIEPŁO??Napiszę do czarnej andy po pomysł, tu już męczymy 4 wetki i to dobre!! Rana jest bardzo czysta nic się nie papra,nie martwieje, i nie boli go choć powinno, daje sobie bez przeszkód opatrywać, moge nawet trzymać ogon w ręce na co nie wiele psiaków pozwala, bardzo jest spokojny i zasypia tuż po zastosowaniu tego manuka, to genialnie łagodzi, chyba także swędzenie/ bo bol napewno, doświadczyliśmy tego przy okropnych ranach Gucia, zaraz po nałożeniu znikał ból i psiak zasypiał słodko/ Quote
Beatrx Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 ale ONkowi sam spacer i towarzystwo ludzi nie wystarczy;) on musi mieć pracę, musi mieć zajęcie. idziemy na spacerek to na spacerku ćwiczymy posłuszeństwo, uczymy się komend, uczymy się chodzenia przy nodze, aportowania, pracy węchowej. samo to, ze ma ludzi obok siebie mu niestety nie wystarczy:( a co do zabawek i targania ich: może woleć ogon, bo ogon się rusza, a zabawka nie;) trzeba się z nim tym bawić, pokazać mu, ze to jest fajne, bo on sam, bez udziału człowieka może nie chcieć się bawić. a w sypialni może nie chcieć siedzieć, bo za gorąco, a może po prostu jest nauczony do spędzania nocy na dworze. Quote
TERESA BORCZ Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 on chyba w poprzednim "zyciu" miał kogoś kto bawił sie z nim patykami, nosi, i bawi się nimi chetnie, poproszę o nauke komend, choc wiele już umie, wogóle to jest bardzo mądry pies, rozumie każde słowo, i wystarczy mu np powiedziec cichutko wracamy, i on zawraca , powymymyślamy jakieś zajecia , podejrzewam że gdyby nie ten ogon i ta jego przerażająca choroba, myśleliby ci państwo nawet o zatrzymaniu go na stałę, ale pani JADZIA JUŻ WPADA W DEPRESJĘ!!! Quote
Beatrx Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 jak juz komendy umie to trzeba je powtarzać na każdym spacerze, tak o dla samego robienia czegoś. umie siad? to nauczyć, żeby wyczekiwał aż zostanie z siadu puszczony do biegania albo po patyczek. umie waruj? to tak samo. potem dołączyć siad/waruj na zmianę (takie psie pompki). uczyć psa zostawania w pozycji na komendę, zmianę pozycji z odległości, z ruchu na siad/waruj/stój. aportowanie, komenda do mnie, do nogi, noga, może być też daj głos, daj łapę. komenda szukaj, potem zostawianie psu śladu, zeby szukał po zapachu jakiejś szmatki, zakopać patyk w liściach i też niech szuka (ale tu najpierw musi nauczyć się szukać nosem, a nie oczami;)). to tak na dobry początek;) a konkretnie jak tego wszystkiego zwierzulca nauczyć jest opisane w dziale wychowanie na dogomanii. i zapraszam jeszcze na forum owczarkowe. na stronie owczarek.pl proszę wejść w zakłądkę forum i tam też jest dużo fajnych rzeczy opisanych;) i musicie jeszcze zaobserwować, czym pies woli być nagradzany. czy smaczkiem, czy zabawą i to stosować jako nagrodę:) Quote
unixena Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Odwiedzam Timusia -dobranoc chlopaczku . Quote
Iljova Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Mam nadzieję że ogonkowi dał jednak w końcu spokój :) Quote
szafra Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Cześć Timcio :p jak twój ogonek? Poszła na konto moja stała dla niego. Quote
unixena Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Przyszlam sobie powzdychac do pieknego Timonka . Quote
minia913 Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 TERESA BORCZ napisał(a):on chyba w poprzednim "zyciu" miał kogoś kto bawił sie z nim patykami, nosi, i bawi się nimi chetnie, poproszę o nauke komend, choc wiele już umie, wogóle to jest bardzo mądry pies, rozumie każde słowo, i wystarczy mu np powiedziec cichutko wracamy, i on zawraca , powymymyślamy jakieś zajecia , podejrzewam że gdyby nie ten ogon i ta jego przerażająca choroba, myśleliby ci państwo nawet o zatrzymaniu go na stałę, ale pani JADZIA JUŻ WPADA W DEPRESJĘ!!! jaka przerażająca choroba?????????? chyba mi coś umknęło , a wątek śledzę od początku Quote
TERESA BORCZ Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 codziennie jestem u Timona, stąd mniej tutaj, na szczęście ma apetyt, dokarmiam dodatkowo czym mogę z mięsiw by chociaż napchany spał, pan domu zrobił mu dodatkowa bude w miejscu niemal że publicznym, przy bramie wjazdowej Pani Jadzia wyścieliła po królewsku i ma willę z widokami na sasiadów, jest nieco lepiej, nie obija się tak jak w boksie, chyba mu boks nie służy, ale i tak nie utrzymuje za długo opatrunku/ coś mi sie wydaje ze szykuje sie domek, wszystko sprawdzimy oby to był ten jedyny, zwłaszcza że nie jest daleko, może w domku Timo lepiej sie poczuje? ręceęmi opadają, wlaściwie ten jego ogon przesłania nam wszystkim cały żywot codzienny/ dobrze że to jest na końcu ogona i nawet , przed czym bronię go ogromnie jak by trzeba było ogonek skrócic to nie przyniesie ujmy jego czarowi Boże to pierwsza w mojej psikowej karierze amputacja, i oby ostatnia a najlepiej jakby do niej nie doszło/ pierwszy raz nie udaje mi się mimo wszelkich możliwych środków niezależnie od kosztów, zapanować nad małą w końcu raną, a leczylam już okropniaste nowotwory, totalnie jestem załamana / walczymy dalej!! a rezultat taki że Timo ogromnie polubiał wszelkie pieszczoty i domaga sie ich w każdej sytuacji, sprawia nam tym ogromna radosc bo tak pieęknie je przyjmuje, i nie za bardzo chce aby je przerywano, mądrala! Quote
zioberek87 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 cioteczki nie wiem czy już Wam tego nie pisałam, ale w zeszłym roku w grudniu wziełam ze schronu swojego szkodnika Nikiego, biorąc go miał 10 lat (w lutym skończył 11:D) ale do czego zmierzam.... gdzies około kwietnia Niki nagle zaczął lizać swoją łapkę machinalnie itd. 1 dzień, 2 dzień 3 dzień i wkońcu poszłam z nim do weta bo myślałam że może go boli albo coś. Weterynarz zbadał łapkę pod kontem złamania, ale nic takiego nie było, za to powiedział że od ciągłego lizania "namaczania" jej lekko opuchła itd. Podejrzenie świerzb czy inne takie, kazał mi myć w specjalnym roztworze, zawijać wskarpetkę, dawać codziennie dwie tabletki na uspokojenie itd i przyjść za tydzień... oczywiście skarpetkę sobie ściągał i dalej mamlał łapę, a po tabletkach na uspokojenie miał jeszcze większe adhd niż zawsze.... po tygodniu idę do weta i co się okazało??? Niki tak reaguje na zmianę otoczenia, ewentualny stres itd szczególnie że jego wcześniejszy właściciel był menelem który dla rozrywki gasił mu pety na nosku, wet powiedział że jego życie tak diametralnie się zmieniło i przez to liże łapkę że to niby coś z psychą, i kazał mi za każdym razem jak go na tym przyłapie mówić mu niewolno itd może Timo też tak reaguje??? Quote
TERESA BORCZ Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 No właśnie, my tez do niego mówimy ile się da, może ta zmiana miejsca mu posłuży, łobuziak jest bardziej zainteresowany otoczeniem, narazie mu się poprawił apetyt, ale pech ten chyba tez miał meneslkich opiekunow, a teraz ma jak w raju!juz mu nawet nie dajemy tych tableket na stress bo ilez mozna, teraz mu daje malutkie tableteczki melatoniny, przynajmniej nie zaszkodzi! Quote
katarzyna09 Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 Na pewno w nowym domku wszystko się ładnie zagoi.Trzymam kciuki za dobry i ciepły domek dla pieska. Quote
Kava Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 oby tak bylo... nie mozna wykluczyc, ze przyczyna lizania lezy gdzies gleboko w jego psychice.... Quote
DONnka Posted November 14, 2011 Posted November 14, 2011 [quote name='Kava']oby tak bylo... nie mozna wykluczyc, ze przyczyna lizania lezy gdzies gleboko w jego psychice.... To prawda !!! Ciociu Teresko, natychmiast przestań się obwiniać :) Zrobiłaś dla Timona wszystko, co w ludzkiej mocy, albo i jeszcze więcej :):):) Oby domek cudny wypalił :modla: Jak chłopak będzie miał swojego ludzia, który poświęci mu trochę czasu, zapewni odpowiednie wyzwania to może i ogonowi odpuści :) Quote
unixena Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Timus sio do domku kochany lapserdaku ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.