Iljova Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Timonku jak Twój ogonek łobuzerski psiaku ??? Quote
Klaudus__ Posted November 20, 2011 Author Posted November 20, 2011 Iljova napisał(a):Timonku jak Twój ogonek łobuzerski psiaku ??? Ogonka już nie ma,ale kuruje się u Pani Teresy :) [FONT="Comic Sans MS"][SIZE="4"]Zapraszam na świąteczny bazareczek - cegielkowy http://www.dogomania.pl/threads/217989-Zakup-cegielkowe-%C5%9Bwi%C4%85teczne-cude%C5%84ka-dla-potrzebuj%C4%85cych-psiak%C3%B3w-i-kociak%C3%B3w-do-18.12.?p=18034723#post18034723[/FONT] Quote
minia913 Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 czy to znaczy ,że został obcięty? nie za szybko? Quote
Klaudus__ Posted November 20, 2011 Author Posted November 20, 2011 minia913 napisał(a):czy to znaczy ,że został obcięty? nie za szybko? Tak szybko jak zalecili lekarze. Poza tym walka o ogon nie trwała kilka dni tylko kilka miesięcy. Musimy brać pod uwag,że Timon też cierpiał,bo Go to bolało... Quote
Klaudus__ Posted November 20, 2011 Author Posted November 20, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/218063-Przera%C5%BCone-male%C5%84stwo-zobacz-Go...-Jest-%C5%BCyw%C4%85-definicj%C4%85-strachu...-POM%C3%93%C5%BB-B%C5%81AGAM!?p=18041079#post18041079 Quote
zioberek87 Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 ale Tomo bez ogonka też pieknioszek:) a jak go miał boleć to może i lepiej że jest bez:) Quote
minia913 Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 zioberek87 napisał(a):ale Tomo bez ogonka też pieknioszek:) a jak go miał boleć to może i lepiej że jest bez:) Ranka na szczęście czyściutka i go napewno nie boli, a zabiegi muszą łagodzić swędzenie bo da sobie robić wszystko bez problemu, najwyrazniej chłodek spraju lagodzącego, miodu manuka przynosi spokój na jakis czas, dlatego staramy sie robic to jak najczęsciej, a byłało z poczatkuże nie dał sobie ogonka dotknać, teraz moge to robic podtrzymujac ogon ręka, nie warczy i nie ucieka/ nieudolnie mi wychodzi wklejanie cytatów nie chcę sie tu z nikim kłucić szkoda mi po prostu psa oby ten obcięty ogon goił sie jak należy bo dopiero będzi dramat jak sie okaże ,że i obciętemu nie daje spokoju. Quote
Klaudus__ Posted November 21, 2011 Author Posted November 21, 2011 minia913 napisał(a):szkoda mi po prostu psa oby ten obcięty ogon goił sie jak należy bo dopiero będzi dramat jak sie okaże ,że i obciętemu nie daje spokoju. Sądzę,że wszystko dokładnie opisze Pani Teresa. Ale zupełnie pomimo tego co tu opisze P.Teresa (bo wiem,że to dobra decyzja była - m.in z relacji P.Teresy) to uważam,że weterynarze też się trochę znają i również chcą jak najlepiej. Czasami też trzeba słuchać Ich fachowych rad... Quote
zioberek87 Posted November 21, 2011 Posted November 21, 2011 nie no pewnie niktn nie działa na szkodę Tima:) Quote
TERESA BORCZ Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 nareszcie jestem, nie mam ani minutki czasu, bo przecież trzeba było jakoś zaradzić na problem Tionkowego ogonka/ Leczenie bardzo pracochłonne i kosztowne trwało już za długo, rana idealnie czysta i ziarninująca, tale była rozgryzana przez pieknotę, po przywiezieniu do dt w G oglądałymy wszelkie ubytki na jego zdrowiu i ranka na ogonie , za ładna nie była, ale kładliśmy to wszyscy na karb problemów poważnych ze skórą , właściwie nic nie zostało zaniedbane w leczeniu tej dolegliwosci wszelkimi dostępnymi środkami niezaleznie od kosztó, nie muszę wam pisać co wszyscy przeżywalismy, ostatni stale nosiłam torbe z lekami Timona i dopytywałam cały staf naszej kliniki czy jeszcze coś zostało zapomniane a mogłoby pomóc, Lekarki dały jeszcze ostatnie 10 dni na zastosowanie tych samych środków, lepszych już niestety nie ma ale z dodatkową opieką, opatrunki, leki specjalna dieta normalnie w jego ds plus ja jeżdziłam tam codziennie ,rana idealnie czysta, sucha a wygryzal coraz bardziej, walka trwała już za długo a okres zimowy nie za bardzo sprzyjałby dalszym próbom, decyzja zapadła taka jak na początku, skracamy ogonek, Na szczęście tylko ok 15 czy 20 centymetrów, co dla mnie i tak było powodem do ogromnej rozpaczy, odchorowałam tę decyzje ale musiałam sie podporządkować/ własciwie to w trójkę odchorowalismy to porządnie i Jadzia i małżonek i ja / Tim ma dosc spory ogonek, własciwie nie bardzo będzie widać ubytek, oby tylko sie uspokoił/ W piątek, aby wszystko zrobić jak należy, za jednym zamachem pod jedna narkozą został Timon wykastrowany i pozbawiony tego nieszczęsnego kawałka, Nic nie mogłam napisać bo zabrałam Timona mimo absolutnego braku miejsca do siebie do domu, aby go poprostu pilnować dzień i noc, od piątki siedzę przy ni całymi nocami i dniami ale poczyniłam nowe obserwacje bardzo istotne BARDZO JESTEM ZMĘCZONA BO NIE MA MNIE KTO ZMIENIĆ, A KAŻDA CHWILA NIEUWAGI PRZY NASZYM MĄDRALI TO ROZERWANE SZWY I ZDJĘTE OPATRUNK! przypuszczam ze po tym co zobaczyłam u siebiew domu że to rozgryzanie to chyba bylo spowodowane kojcem??? przecież on się zachowuje jak typowo domowy, kanapowy pies, Decyzji o zabraniu bardzo sie bałam bo mam wiele pacjentów i obawiałam się agresji i hałasu, ale nie bylo wyjścia nie mogłam zostawić go po zabiegach w kojcu Miejsce miałam tylko w łazience!!! Juz postanowilam że bedę tam z nim siedzieć do skutku, ale on sam rozwiązał problem!!! Było mu za ciepło, więc spróbowałam kładąc na jedną kartę wszystko, zabrałam do do dużego pokoju, powędrował prosto na wersalkę, tak jakby nigdy przedtem się z nia nie rozstawał!!! po drugie wogóle nie reagował na moje tymczaski!!! a one oceniając własciwie najpierw jego gabaryty a potem charakter, odeszły na bezpieczna odległosć i był spokój, już mi nie grozi eksmisja!! ale trzymam psiaka w tajemnicy, dobrze że sie da!!! Otworzyłam na ten ziąb okno i balkon, by Timo miał odpowiednią temperaturę , on przestał ziajać , wtulił sie we mnie i tak owinięta w koc i przykryta Timonem dotrwałam do rana/ Rano koszmarny spacer, bo on mimo środków nieco oszałamiajacych ciągnie ogromnie (owijam sie w poł jego linką!!) no i dzień taki sam, noc powtórka itd, ale Timon jest spokojny, nie rusza ogonka, trochę zamierza zrobić porządek z szewkami po klejnotach , pilnuję jak mogę, bardzo to ciężkie zadanie, nie mogę nigdzie iść, nie mam nawet zakupów, dobrze że choc dla psiaków mam zapas a jeszcze dostałam Royale z kliniki, na pocieszenie po tych potokach łez, ubrałam timowi podkoszulek szyjką na ogon rękawy krótkie na łapy i pasek gumkowy, na wszelki wypadek, wczoraj byliśmy na sprawdzeniu nie jest żle, nieco opuchnięta moszna ale to normalne, dziś zaaplikuje arnikę, opatrunek zmieniała pani doktor, ale dał czadu żałowałamże nie zrobiłam tego sama , bo u mnie leży spokojnie i mam superowe środki, darł sie i szarpał tak jakby mu zabieg robiono beż znieczulenia a to chyba ze strachu, bo mnie leży spokojnie, już będę robić sama by zaoszcżędzić mu stresu muszę powklejać wszelkie opisy, diagnozy itd ale nie mogę nigdzie wyjść, może ktoś wpadnie na fotki i poproszę o tę przysługę, ma apetyt spory, dogadzam mu jak mogę i ile się da, ważyliśmy go w piątek było 38,5 kg, Mam nadzieje że teraz wszystko wróci do normy/ zdejmowanie szwów w poniedziałek o ile nie da się wczesniej, i tak pani doktor dała najwczesniejszy termin, biorac pod uwage środki bardzo dobre służące gojeniu, JEST TO WSZYSTKO DLA MNIE PRACA PONAD SIŁY ALE tIMONOWI NICZEGO NIE DA SIE ODMOWIĆ!! wytrzymam jeszcze te kilka dni dla jego dobra Wygląda na to że problem nie w ranie i nieumiejetnym leczeniu o co już sama siebie podejrzewałam, choć właściwie nieskromnie muszę przyznać że nie zdarzylo mi sie jeszcze nigdy aby nie udało się wyleczyć, najgorszej rany w ekspresowym tempie ae problem w samym Timonie ktory moze w ten sposób reagował na zmiany w jego polożeniu, po wyleczeniu jeszcze dokladnie popytam czy nie mogło to być jakieś miejscowe zwyrodnienie w kości ogonka / Najważniejsze jest to że Timon daje sobie zrobić wszystko, pięknie ma wyczyszczone uszy, łapule i miedzy palcami wypucowane , odkażone i nasmarowane, pedicure pełen, wyczesany z podsierstka, puszysty i błyszczący, a rano mu zmieniałam opatrunek na ogonku, bo wczorajszy był nieco słaby, bez problemu, jest przepiękny i bardzo kochający, mam całą wylizana twarz, kocha sie przytulać i najbardziej lubi leżeć z łebkiem na kolanach, najpiękniejsze jest to że na wersalce mieszczę się z nim i moimi jamnirami, NIE REAGUJA NA SIEBIE WOGÓLE!!! TO JAKIŚ CUD, ALE DO KOTÓW NIE DA SIE PRZEKONAĆ!! Dlatego niewiele mogę pisać, w komputerowym mam 2 koty, niech sobie żyja w spokoju, tych by nie zostawił! Wniosek, jak niebosa dadzą że upilnuje i nie padnę na nos szukamy mu domku nadzwyczajnego, najlepiej nie w kojcu ale w domu z ogrodem, tak by mógł spać wewnątrz, boję się kojca, by sie historia nie powtórzyla, choć po wygojeniu zobaczymy jak sie bedzie zachowywał u pani JADZI, ona też już za nim tęskni/ Narazie piszę nieco chaotycznie bo się denerwujeże Timo jest sam, wprawdzie śpi i pochrapuje ale po nim się można wszystkiego spodziewać, pędzę do niego na iwszczoty do wieczora, byle tylko był spokojny, postaram sie może choć komórka królewicz ufocić/JESTBARDZO TRUDNO, ALE WARTO DLA TAKIEGO CUDA!!! Jeszcze muszę opisać poczynania z Guciolkiem ale wpierw sprawdze Timona/ Mam nadzieję że wybaczycie to opóżnienie, ale siła wyższa, aby były dobre wiadomości do opisania najpierw trzeba sie naharować! Juz bardzo niedługo Timon bedzie gotów do adopcji! Quote
zioberek87 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 o boshe, kurde cioteczko jestesmy z Wami.... Quote
unixena Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 I znow sprawdza sie ,ze onki to psy typowo kanapowe .Wprawdzie zajma prawie cala kanape dla siebie ..(hihihi) ale to takie ogromne przytulanki .Pani Teresko prosze wytarmosic lobuza i mocno utulic .Mysle ,ze to obciecie Timuskowi czesci ogonka nie wplynelo az tak na jego wyglad i ze dobry domek sie dla niego znajdzie .To przepiekny owczar i do tego taki przytulasny . Quote
minia913 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 hehe rasowy ONuś jest wyrko nie ma problemów. Pani Tereso jest Pani WSPANIAŁA !!!!!! trzymam kciuki za szybki powrót Timo do zdrowia , a z tym ogonem to jestem prawie pewna ,że stres związny z kojcem niby pies zamykany na krótko ale jednak zmkniety szkoda. Ze mną śpią trzy ONki ja w roli ciasno zwiniętego naleśnika ;) Quote
TERESA BORCZ Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 W czasie pisania długśnego postu timono zdjął sobie opatrunek ogonkowy!! A przecież łobuz spał, widać wie kiedy się obudzić i narozrabiać, na szczeście nie naruszył szwa, założyłam mu nowy bardziej fachowy od fachowych, ale strachu sie najadłam!! Nawet nie zamruczał, choć w klinice wył i szarpał sie jak szalony!!przy okazji spojrzałam nareszcie bez paniki na dzieło wetek, jest dobrze, dla sprawdzenia wygolono spory kawałek, ale jest ok i już rosną włoski,odkaziłam, nasmarowałam wymiodowałam i na dodatek uszyłam specjalny opatrunek z takiego super bandaża aby sie nie zsuwał i nie uwierał a trzymał leki, zaopatrzyłam grasolindem i dalej sie podpieszczamy!! Przy okazji i klejnotkowe miejsce zaoptarzyłam, co chwilę mnie przychodzi polizać i się przytulić, jest cudowny, nie ma porównania z tym timem z pierwszych postów, idziemy na spacer i potem kolacja, jego bo ja już na swoja nie mam sił!! Ale chociaż jestem szczęśliwa że mam za sobą ta okropną decyzję i strach że to coś okropnego nie do pojęcia!! Ogonek jest spory, właściwie nie widać że był skrócony, a do tego będzie miał kudełki, a na tym uratowanym ewentualnie kawałku, pozostałaby łysina! Jest cudownie mądry, rozumie wszystko w lot i stale zmienia miejsce bo mu sie zagrzewa!! Ale nocą jest lepiej, otwieram balkon i marznę ale jemu jest superowo, to naprawdę kanapowiec i za cenę miejsca na kanapie akceptuje moje tymczasy, jesteśmy na wersalce w 4!!! To zadziwiające! Ale nie jest mi ciasno, bo się boję polozyc by nie zasnąć i nie dac mu szans na gryzienie ranek i szwów! Quote
zioberek87 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Pani Tereso Pani się wykończy... Timo daj cioteczce odpocząć bez stresu Quote
Iljova Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Teresko tyle razy prosiłam nie zapominaj o sobie tak nie można. Rozumię chcesz pomóc ale jak pomożesz kiedy się rozchorujesz ? Zadbaj o siebie... Timonku uspokój się i bądź grzecznym psiakiem daj chwilę wytchnienia swojej troskliwej opiekunce !!! :) Quote
Cantadorra Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Podziwiam opiekę nad psiakami. Pani Tereso, chylę czoła. Quote
TERESA BORCZ Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 cioteczki kochane nie wyobrażacie sobie jak się znosi największe zmęczenie w zamian za sukces w wyleczeniu t a k i e g o psiaka, sama nie wiem jak to możliwe , ale nie czuje się bardzo zmęczenia dopóki się nie próbuje odpocząć, dam radę grunt że ten koszmarny strach minął i te codzienne wieczorne podróże do G, Miałam go mieć 4 dni ale ponieważ bardzo ładnie się zachowuje wytrwam do zdjęcia szwów/ On sam podchodzi jak się obudzi i tak cudownie podaje łapę, a co to za łapa?? przepiękna! najcudniej jest jak decyduje się na wyższy poziom podpieszczania i przychodzi mnie polizać po twarzy całym olbrzymim jęzorkiem/ Bardzo bym chciała aby znalazł dom gdzie nie żył by w kojcu, ale w domu z dostępem do ogrodu, boję się że znowu nie da spokoju ogonowi, trzeba zacząć szukać najlepiej wśród wszystkich naszych znajomych by mieć gwarancje że ma dom na jaki zasługuje!Teraz jest naprawdę szczesliwy, także nawet z kagańcem nie wojuje, bo wie że to na chwilkę! spi sobie spokojnie i śni cos stale, bo reaguje na to co we śnie widzi! Najbardziej skorzystała na jego obecności rachowska PEREŁKA, która była ogromnie łysa i tłusta i ochrościała, nic ine pomagało tak na 100 procent, do tego była tak zdziczała i przerażona że zabrało mi kilka miesięcy przekonywania jej że krzywdy nie ma już w pobliżu, dopiero bardzo niedawno nareszcie się przełamała i dawała delikatne znaki że jest gotowa mnie zaakceptować, kilka dni przed nadejściem Tima już ją miałam nareszcie na kolanach, zwinietą i bez trwogi i oczopląsu poddająca się pieszczotom, Ona łysiała chyba ze straszliwej depresjii i trwogi, odkąd muszę siedziec przy Timonku, PEREŁKA pięknie zarasta kudełkami, siedzi stale ze mną, nieco ich "wywołałam " kąpielami, lekami i smarowaniem wartościowymi dla tego celu lekami, ale teraz jest to nieprawdopodobnie zwielokrotnione! Widać przerażenie i depresja, psie tęsknoty działaja bardzo rożnorodnie na zwierzaki! Ona ma wątek, jak się nieco odrobię i Timo będzie bezpieczny zrobię fotki, będzie wielka radosć, jak już nareszczie raz zobaczą ją wątkowe cioteczki w jej własnej sierści koloru marengo!! Quote
Julia84 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Podaję stan kurczących się oszczędności Tima oraz listopadowe wpłaty: LISTOPAD: + 10,00 mamba1 + 50,00 Ewa Maria J. + 10,00 szafra + 20,00 maruda666 + 20,00 Lazy SALDO: + 955,97 zł Quote
katarzyna09 Posted November 25, 2011 Posted November 25, 2011 Uwaga- drastyczne! Podpiszcie,proszę:-( http://www.photoblog.pl/marilynrosa/...i-petarda.html :-( Quote
bela51 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Tereso, jesli masz aktualne zdjęcia Timka, to przeslij mi, ja wstawie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.