Justyna Klimek Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Odsłona druga: montaż zasieków, demontaż chaszczy :mad: %20%20%20 Quote
Justyna Klimek Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Zasieki i pułapki - część druga: Pierwsza opcja - łapanie w sieć w narożniku - powyżej Dodatkowe zasieki - ograniczające pole ucieczki - poniżej Quote
Justyna Klimek Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Udoskonalenia umocnień c.d. Oto, do czego wykorzystać można fragment suszarki na bieliznę :cool1: Tutaj widoczne są efekty długotrwałego wydeptywania "ludzkich" ścieżek i prześwitów dla sprawniejszego poruszania się oraz lepszej widoczności" class="ipsImage" alt=""> Quote
Justyna Klimek Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Odsłona trzecia: narada przy bramie - komunikacja to ważna rzecz :cool3: Quote
Justyna Klimek Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Odsłona czwarta: wymarsz na stanowiska Quote
Justyna Klimek Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Odsłona piąta: rozstawienie i rozkazy :) %20 Quote
Justyna Klimek Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Potem była akcja i nikt nie miał głowy do fotografowania... Według mnie Sylwia spisała się na medal z tymi zdjęciami! Wszyscy byli mocno zaangażowani, a Ona, mimo swojego własnego zaangażowania, przeprowadziła dokumentację fotograficzną! Quote
Pola17 Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Papieros to tez ważna rzecz pomaga w myśleniu !!:loveu: Justyna Klimek napisał(a):Odsłona trzecia: narada przy bramie - komunikacja to ważna rzecz :cool3: Quote
Justyna Klimek Posted September 7, 2011 Author Posted September 7, 2011 Proszę Was o pomoc w ogłaszaniu nowych szczeniaków. Jest ich czworo - 3 chłopców i jedna dziewczynka. Mają około 5 tygodni, więc za 3 tygodnie mogą iść do ludzi. Quote
Justyna Klimek Posted September 7, 2011 Author Posted September 7, 2011 2. Ciemnorudy chłopiec Dwa rude chłopaki Quote
Justyna Klimek Posted September 7, 2011 Author Posted September 7, 2011 3. Biszkoptowa dziewczynka Quote
Justyna Klimek Posted September 7, 2011 Author Posted September 7, 2011 4. Biszkoptowy chłopiec Quote
Justyna Klimek Posted September 7, 2011 Author Posted September 7, 2011 Cała drużyna oraz ich mama: Quote
Lumix Posted September 7, 2011 Posted September 7, 2011 Czytam i nie mogę się nadziwić. Słów brakuje mogę się jedynie ukłonić. Podziwiam. Quote
Justyna Klimek Posted September 8, 2011 Author Posted September 8, 2011 Zbieram fanty na bazarki, charytatywne allegro itp. Jeśli macie lub wytwarzacie ciekawe gadżety, prześlijcie, proszę, na adres: Fundacja Przyjaciele Czterech Łap Rokitno 2 74-304 Nowogródek Pomorski Cały dochód ze sprzedaży podarowanych przedmiotów zostanie przeznaczony na psy z Krzykosów - sterylizacje, kastracje, szczepienia, odrobaczenia, odpchlenia, transport do DS/DT, karmę. Quote
Kava Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Justyna Klimek napisał(a):Zbieram fanty na bazarki, charytatywne allegro itp. Jeśli macie lub wytwarzacie ciekawe gadżety, prześlijcie, proszę, na adres: Fundacja Przyjaciele Czterech Łap Rokitno 2 74-304 Nowogródek Pomorski Cały dochód ze sprzedaży podarowanych przedmiotów zostanie przeznaczony na psy z Krzykosów - sterylizacje, kastracje, szczepienia, odrobaczenia, odpchlenia, transport do DS/DT, karmę. zaczynam produkcje poduszeczek w ksztalcie serca wypelnionych lawenda... lawenda pochodzi z mojego ogrodu...a jej uspokajajace dzialanie jest od dawna przez wiele osob cenione... poza tym znajdzie sie jeszcze to i owo.... Quote
Agata69 Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Rozmawiałam ze Zbyszkiem na temat adopcji kotki i kocura. Przekazał mi ładny obrazek, pt. małe trudnosci ale adopcja się udała. Tymczasem dostałam od pani dramatycznego mejla: " Kontaktowałam się z panem od kotków ze nadal jest problem zaklimatyzowaniem ich zachowują się dziko znaczy raczej Miki ma taki wpływ na Silver siedzą pod kominkiem ,albo na szafie w dzień w ogóle nie z chodzą jak chce się do nich dojść pogłaskać syczą drapią moja Lady wystraszona nie wychodzi z posłania a ponadto Miki siusia i robi kupkę gdzie popadnie smród w domu Silver ładnie się do kuwety załatwia jak nie siedzi z nią Miki daje się pogłaskać. Mówiłam temu panu ,ze chyba z dwoma sobie nie poradzę ,ale powiedział ,ze tak może potrwać ze dwa mc a potem będzie dobrze.Nie wiem co mam robić.Wcześniej ten pan mówił ze tydzień będą takie potem można już ich na dwór wypuszczać,ale ja to się boje nawet podchodzić a Miki opsikał już cały dom . Inaczej sobie to wyobrażałam miałam kotki zawsze żaden w domu mi nie robił.To jest dla mnie męczące a i syn wiecznie właźi na mocz.Chyba łatwiej jednak wychować małe kociaczki a nie dorosłe do siebie przekonać.Chociaż przychodzi do nas taki włóczęga kot i on bez problemu daje się głaskać.Może Silver i Miki po prostu tęsknią za domem i dlatego są takie nie dostępne ." Nie wiem co robić. Kobieta się męczy, a Zbyszek uważa że jest OK. Quote
Kava Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Agata69 napisał(a):Rozmawiałam ze Zbyszkiem na temat adopcji kotki i kocura. Przekazał mi ładny obrazek, pt. małe trudnosci ale adopcja się udała. Tymczasem dostałam od pani dramatycznego mejla: " Kontaktowałam się z panem od kotków ze nadal jest problem zaklimatyzowaniem ich zachowują się dziko znaczy raczej Miki ma taki wpływ na Silver siedzą pod kominkiem ,albo na szafie w dzień w ogóle nie z chodzą jak chce się do nich dojść pogłaskać syczą drapią moja Lady wystraszona nie wychodzi z posłania a ponadto Miki siusia i robi kupkę gdzie popadnie smród w domu Silver ładnie się do kuwety załatwia jak nie siedzi z nią Miki daje się pogłaskać. Mówiłam temu panu ,ze chyba z dwoma sobie nie poradzę ,ale powiedział ,ze tak może potrwać ze dwa mc a potem będzie dobrze.Nie wiem co mam robić.Wcześniej ten pan mówił ze tydzień będą takie potem można już ich na dwór wypuszczać,ale ja to się boje nawet podchodzić a Miki opsikał już cały dom . Inaczej sobie to wyobrażałam miałam kotki zawsze żaden w domu mi nie robił.To jest dla mnie męczące a i syn wiecznie właźi na mocz.Chyba łatwiej jednak wychować małe kociaczki a nie dorosłe do siebie przekonać.Chociaż przychodzi do nas taki włóczęga kot i on bez problemu daje się głaskać.Może Silver i Miki po prostu tęsknią za domem i dlatego są takie nie dostępne ." Nie wiem co robić. Kobieta się męczy, a Zbyszek uważa że jest OK. sytuacja jest o tyle skomplikowana, ze oba koty wedlug tego co ja wiem, nie znaly dotychczas ani zycia w domu, ani nie mialy zbytnio kontaku z ludzmi.... wiec ich zachowanie jest wytlumaczalne.... przez pierwszy okres pobytu w nowym miejscu reaguja bardzo na zmiany, a to ze jeden z nich sika obok toalety to oznaka duzego stressu a nie wylacznie "zlego wychowania" w dodatku w nowym domu jest jeszcze inny kot, to nie ulatwia tym dwojgu okresu aklimatyzacji... czyli jest sporo faktorow , ktore powoduja takie zachowanie... dodatkowo, pani prawdopodobnie nie wypuszcza ich na zewnatrz, a one byly przyzwyczajone do wychodzenia, wiec nalezy z wiekszym wyrozumieniem podejsc do ich zachowania... koty to zwierzeta kochajace swobode i luz oraz jak wiemy bardzo kaprysne i maja wlasna wole... jak dlugo w przypadku tych dwoje bedzie trwala aklimatyzacja nie wie pan Zbyszek ani nikt inny, gdyz tego nie da sie przewidziec , koty sa i pozostana wielka nieznana i zagadka... z mojego wieloletniego doswiadczenia z kotami, moge poradzic tylko jedno....cierpliwosc . Nie nalezy w tym przypadku usilowac ich glaskac... one nie sa tego zwyczajne i nie znaja takich czulosci... jak sie zadomowia to same przyjda po czulosci, albo i nie... w tej sytuacji kazda rada moze byc dobra albo i nie... podejrzewam , ze wypuszczenie ich na zewnatrz do ogrodu mozna zaryzykowac .Mowi sie ze kwarantanna powinna trwac 2 tygodnie... ja osobiscie nie trzymalam sie tej zasady i jak do tej pory zaden nowy kot mi nie uciekl.... moje rady: 1.ustawic dodatkowa kuwete 2. nie wymuszac kontaktow z kotami... zostawic ich tam gdzie siedza, same przyjda jak beda chcialy 3. wypuscic pod nadzorem na dwor... 4. nie robic sobie stressu i oczekiwac czegokolwiek....sytuacja sie ulozy, tego jestem pewna... Quote
Justyna Klimek Posted September 8, 2011 Author Posted September 8, 2011 Rady Kavy są naprawdę sensowne. Powiem, co wiem o tych kotach: dziewczynka - Silver - jest raczej przyjazna. Pamiętam, że mogłam ją głaskać prawie zawsze, kiedy chciałam, a zwłaszcza przy jedzeniu. Kiedyś przydarzyła się taka sytuacja, że ktoś zostawił puszkę od whiskasa z połową zawartości. Silver chciała wyjeść karmę, włożyła do puszki główkę i już nie potrafiła wyjąć. Gdy weszliśmy do magazynu (gdzie mieszkały koty), wzywała nas na pomoc. Bez żadnych protestów pozwoliła się wziąć na ręce i oswobodzić z niewoli. Potem jeszcze dała się utulić, oczyścić i ucałować. Z kocurkiem jest gorzej. Wiem, że Zbyszek miał z nim bliższe kontakty i mógł go głaskać. Ja musnęłam go raz czy dwa... Gdy przejęłam karmienie kotów, po kilku dniach przychodził blisko do mnie i jadł, stopniowo coraz mniej kontrolując moje ruchy. Quote
necianeta89 Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Sama miałam w domu tymczasową kotkę zupełnie z ulicy. w domu były 2 rezydentki. od małego. Nigdy żadna nie wychodziła na zewnątrz. Są domowe. Tymczasowiczka przez bite 2 miesiące ganiała i terroryzowała domowniczki. te się chowały po szafach i najwyższych półkach. Przez 3 dni nie jadły... ustawiłam dodatkową kuwetę.. teraz się uspokoiło.. tu trzeba czasu i cierliwości.... Quote
Agata69 Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Przekaże wasze rady tej pani, jednak ona juz napisała że chce zrezygnować z adopcji kocurka... W sobote ogłoszę szczeniaki na Toruń. One jedza już same? Quote
Justyna Klimek Posted September 8, 2011 Author Posted September 8, 2011 Agata69 napisał(a):Przekaże wasze rady tej pani, jednak ona juz napisała że chce zrezygnować z adopcji kocurka... W sobote ogłoszę szczeniaki na Toruń. One jedza już same? Nie. Myślę, że jeszcze ze 2 - 3 tygodnie powinny zostać przy mamie. Quote
Agata69 Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Justyna prześlij mi fotki szczeniąt na majla. Quote
Agata69 Posted September 9, 2011 Posted September 9, 2011 Niestety pani zrezygnowała z adopcji: " Witam Pani Agatko ja z przykrością musze stwierdzić iż rezygnuje z adopcji tych kotków mam dość ,dziś wróciłam z miasta a tu całe mieszkanie opsikane obsrane przepraszam za słownictwo wszystkie kwiaty pozwalane a moja Lady chyba ze strachu opsikała swoje posłanie boji sie wyjsc z niego ucieka do mnie do pokoju za łóżko zdominowały ją.Próbowałam je wyprowadzić na dwór lecz obydwa ja tylko wyciągnełam po nie ręce syczały i drapały.Ja nie poradzę sobie z ich depresją .Ja zawsze miałam koty w domu i wielokrotnie jakies przybłędy i nigdy nie miałam takich problemów.Proszę wybaczyć nie poradziłam sobie ,ale proszę mi wierzyć bardzo sie starałam." Nie mam do niej żalu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.