Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Udoskonalenia umocnień c.d.
Oto, do czego wykorzystać można fragment suszarki na bieliznę :cool1:
Tutaj widoczne są efekty długotrwałego wydeptywania "ludzkich" ścieżek i prześwitów dla sprawniejszego poruszania się oraz lepszej widoczności" class="ipsImage" alt="">

Posted

Potem była akcja i nikt nie miał głowy do fotografowania...
Według mnie Sylwia spisała się na medal z tymi zdjęciami! Wszyscy byli mocno zaangażowani, a Ona, mimo swojego własnego zaangażowania, przeprowadziła dokumentację fotograficzną!

Posted

Zbieram fanty na bazarki, charytatywne allegro itp. Jeśli macie lub wytwarzacie ciekawe gadżety, prześlijcie, proszę, na adres:
Fundacja Przyjaciele Czterech Łap
Rokitno 2
74-304 Nowogródek Pomorski
Cały dochód ze sprzedaży podarowanych przedmiotów zostanie przeznaczony na psy z Krzykosów - sterylizacje, kastracje, szczepienia, odrobaczenia, odpchlenia, transport do DS/DT, karmę.

Posted

Justyna Klimek napisał(a):
Zbieram fanty na bazarki, charytatywne allegro itp. Jeśli macie lub wytwarzacie ciekawe gadżety, prześlijcie, proszę, na adres:
Fundacja Przyjaciele Czterech Łap
Rokitno 2
74-304 Nowogródek Pomorski
Cały dochód ze sprzedaży podarowanych przedmiotów zostanie przeznaczony na psy z Krzykosów - sterylizacje, kastracje, szczepienia, odrobaczenia, odpchlenia, transport do DS/DT, karmę.


zaczynam produkcje poduszeczek w ksztalcie serca wypelnionych lawenda...
lawenda pochodzi z mojego ogrodu...a jej uspokajajace dzialanie jest od dawna przez wiele osob cenione...
poza tym znajdzie sie jeszcze to i owo....

Posted

Rozmawiałam ze Zbyszkiem na temat adopcji kotki i kocura. Przekazał mi ładny obrazek, pt. małe trudnosci ale adopcja się udała.
Tymczasem dostałam od pani dramatycznego mejla:

" Kontaktowałam się z panem od kotków ze nadal jest problem zaklimatyzowaniem ich zachowują się dziko znaczy raczej Miki ma taki wpływ na Silver siedzą pod kominkiem ,albo na szafie w dzień w ogóle nie z chodzą jak chce się do nich dojść pogłaskać syczą drapią moja Lady wystraszona nie wychodzi z posłania a ponadto Miki siusia i robi kupkę gdzie popadnie smród w domu Silver ładnie się do kuwety załatwia jak nie siedzi z nią Miki daje się pogłaskać. Mówiłam temu panu ,ze chyba z dwoma sobie nie poradzę ,ale powiedział ,ze tak może potrwać ze dwa mc a potem będzie dobrze.Nie wiem co mam robić.Wcześniej ten pan mówił ze tydzień będą takie potem można już ich na dwór wypuszczać,ale ja to się boje nawet podchodzić a Miki opsikał już cały dom . Inaczej sobie to wyobrażałam miałam kotki zawsze żaden w domu mi nie robił.To jest dla mnie męczące a i syn wiecznie właźi na mocz.Chyba łatwiej jednak wychować małe kociaczki a nie dorosłe do siebie przekonać.Chociaż przychodzi do nas taki włóczęga kot i on bez problemu daje się głaskać.Może Silver i Miki po prostu tęsknią za domem i dlatego są takie nie dostępne ."


Nie wiem co robić. Kobieta się męczy, a Zbyszek uważa że jest OK.

Posted

Agata69 napisał(a):
Rozmawiałam ze Zbyszkiem na temat adopcji kotki i kocura. Przekazał mi ładny obrazek, pt. małe trudnosci ale adopcja się udała.
Tymczasem dostałam od pani dramatycznego mejla:

" Kontaktowałam się z panem od kotków ze nadal jest problem zaklimatyzowaniem ich zachowują się dziko znaczy raczej Miki ma taki wpływ na Silver siedzą pod kominkiem ,albo na szafie w dzień w ogóle nie z chodzą jak chce się do nich dojść pogłaskać syczą drapią moja Lady wystraszona nie wychodzi z posłania a ponadto Miki siusia i robi kupkę gdzie popadnie smród w domu Silver ładnie się do kuwety załatwia jak nie siedzi z nią Miki daje się pogłaskać. Mówiłam temu panu ,ze chyba z dwoma sobie nie poradzę ,ale powiedział ,ze tak może potrwać ze dwa mc a potem będzie dobrze.Nie wiem co mam robić.Wcześniej ten pan mówił ze tydzień będą takie potem można już ich na dwór wypuszczać,ale ja to się boje nawet podchodzić a Miki opsikał już cały dom . Inaczej sobie to wyobrażałam miałam kotki zawsze żaden w domu mi nie robił.To jest dla mnie męczące a i syn wiecznie właźi na mocz.Chyba łatwiej jednak wychować małe kociaczki a nie dorosłe do siebie przekonać.Chociaż przychodzi do nas taki włóczęga kot i on bez problemu daje się głaskać.Może Silver i Miki po prostu tęsknią za domem i dlatego są takie nie dostępne ."


Nie wiem co robić. Kobieta się męczy, a Zbyszek uważa że jest OK.


sytuacja jest o tyle skomplikowana, ze oba koty wedlug tego co ja wiem, nie znaly dotychczas ani zycia w domu, ani nie mialy zbytnio kontaku z ludzmi....
wiec ich zachowanie jest wytlumaczalne....
przez pierwszy okres pobytu w nowym miejscu reaguja bardzo na zmiany, a to ze jeden z nich sika obok toalety to oznaka duzego stressu a nie wylacznie "zlego wychowania"
w dodatku w nowym domu jest jeszcze inny kot, to nie ulatwia tym dwojgu okresu aklimatyzacji...
czyli jest sporo faktorow , ktore powoduja takie zachowanie...
dodatkowo, pani prawdopodobnie nie wypuszcza ich na zewnatrz, a one byly przyzwyczajone do wychodzenia, wiec nalezy z wiekszym wyrozumieniem podejsc do ich zachowania...
koty to zwierzeta kochajace swobode i luz oraz jak wiemy bardzo kaprysne i maja wlasna wole...
jak dlugo w przypadku tych dwoje bedzie trwala aklimatyzacja nie wie pan Zbyszek ani nikt inny, gdyz tego nie da sie przewidziec , koty sa i pozostana wielka nieznana i zagadka...
z mojego wieloletniego doswiadczenia z kotami, moge poradzic tylko jedno....cierpliwosc . Nie nalezy w tym przypadku usilowac ich glaskac... one nie sa tego zwyczajne i nie znaja takich czulosci... jak sie zadomowia to same przyjda po czulosci, albo i nie...
w tej sytuacji kazda rada moze byc dobra albo i nie... podejrzewam , ze wypuszczenie ich na zewnatrz do ogrodu mozna zaryzykowac .Mowi sie ze kwarantanna powinna trwac 2 tygodnie... ja osobiscie nie trzymalam sie tej zasady i jak do tej pory zaden nowy kot mi nie uciekl....
moje rady:
1.ustawic dodatkowa kuwete
2. nie wymuszac kontaktow z kotami... zostawic ich tam gdzie siedza, same przyjda jak beda chcialy
3. wypuscic pod nadzorem na dwor...
4. nie robic sobie stressu i oczekiwac czegokolwiek....sytuacja sie ulozy, tego jestem pewna...

Posted

Rady Kavy są naprawdę sensowne.
Powiem, co wiem o tych kotach: dziewczynka - Silver - jest raczej przyjazna. Pamiętam, że mogłam ją głaskać prawie zawsze, kiedy chciałam, a zwłaszcza przy jedzeniu. Kiedyś przydarzyła się taka sytuacja, że ktoś zostawił puszkę od whiskasa z połową zawartości. Silver chciała wyjeść karmę, włożyła do puszki główkę i już nie potrafiła wyjąć. Gdy weszliśmy do magazynu (gdzie mieszkały koty), wzywała nas na pomoc. Bez żadnych protestów pozwoliła się wziąć na ręce i oswobodzić z niewoli. Potem jeszcze dała się utulić, oczyścić i ucałować.
Z kocurkiem jest gorzej. Wiem, że Zbyszek miał z nim bliższe kontakty i mógł go głaskać. Ja musnęłam go raz czy dwa... Gdy przejęłam karmienie kotów, po kilku dniach przychodził blisko do mnie i jadł, stopniowo coraz mniej kontrolując moje ruchy.

Posted

Sama miałam w domu tymczasową kotkę zupełnie z ulicy. w domu były 2 rezydentki. od małego. Nigdy żadna nie wychodziła na zewnątrz. Są domowe. Tymczasowiczka przez bite 2 miesiące ganiała i terroryzowała domowniczki. te się chowały po szafach i najwyższych półkach. Przez 3 dni nie jadły... ustawiłam dodatkową kuwetę.. teraz się uspokoiło.. tu trzeba czasu i cierliwości....

Posted

Agata69 napisał(a):
Przekaże wasze rady tej pani, jednak ona juz napisała że chce zrezygnować z adopcji kocurka...

W sobote ogłoszę szczeniaki na Toruń. One jedza już same?


Nie. Myślę, że jeszcze ze 2 - 3 tygodnie powinny zostać przy mamie.

Posted

Niestety pani zrezygnowała z adopcji:

" Witam Pani Agatko ja z przykrością musze stwierdzić iż rezygnuje z adopcji tych kotków mam dość ,dziś wróciłam z miasta a tu całe mieszkanie opsikane obsrane przepraszam za słownictwo wszystkie kwiaty pozwalane a moja Lady chyba ze strachu opsikała swoje posłanie boji sie wyjsc z niego ucieka do mnie do pokoju za łóżko zdominowały ją.Próbowałam je wyprowadzić na dwór lecz obydwa ja tylko wyciągnełam po nie ręce syczały i drapały.Ja nie poradzę sobie z ich depresją .Ja zawsze miałam koty w domu i wielokrotnie jakies przybłędy i nigdy nie miałam takich problemów.Proszę wybaczyć nie poradziłam sobie ,ale proszę mi wierzyć bardzo sie starałam."

Nie mam do niej żalu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...