Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przykre... Ja zadałam retoryczne pytanie na wątku Daszy - dlaczego jakoś na wątkach psiaków, którymi ludzie się opiekują bezinteresownie nie ma awantur, ludzie się błotem nie obrzucają, nie plują jadem? Czyżby dlatego, że tam zazwyczaj nie chodzi o kasę, tylko o to, o co powinno chodzić na całym tym portalu?...

Posted

Bardzo przykre :shake:. Juz wiele wspanialych ludzi opuscilo Dogomanie bo mieli dosc takich wlasnie osob I ciaglych oskarzen a to wielka strata bo kazda para rak jest potrzebna tutaj.

Posted

Opuszczenie dogomanii to przede wszystkim "cios" wymierzony w psiaki. Bo te kreatury, przez które ktoś się wycofuje nawet tego nie zauważą. Całego świata i tak się nie uratuje. Trzeba robić swoje, zgodnie z własnymi zasadami i kodeksem moralnym. Ale też być bardzo czujnym i nie wierzyć "na piękne słówka"...

Posted

Nutusia napisał(a):
Opuszczenie dogomanii to przede wszystkim "cios" wymierzony w psiaki. Bo te kreatury, przez które ktoś się wycofuje nawet tego nie zauważą. Całego świata i tak się nie uratuje. Trzeba robić swoje, zgodnie z własnymi zasadami i kodeksem moralnym. Ale też być bardzo czujnym i nie wierzyć "na piękne słówka"...

Zgadzam się na 100000%

Posted (edited)

Ingrid44 napisał(a):
Bardzo przykre :shake:. Juz wiele wspanialych ludzi opuscilo Dogomanie bo mieli dosc takich wlasnie osob I ciaglych oskarzen a to wielka strata bo kazda para rak jest potrzebna tutaj.


Nutusia napisał(a):
Opuszczenie dogomanii to przede wszystkim "cios" wymierzony w psiaki. Bo te kreatury, przez które ktoś się wycofuje nawet tego nie zauważą. Całego świata i tak się nie uratuje. Trzeba robić swoje, zgodnie z własnymi zasadami i kodeksem moralnym. Ale też być bardzo czujnym i nie wierzyć "na piękne słówka"...


przyznam się, że już kilka razy o tym myślałam..... jestem strasznym wrażliwcem.... ciężko się z tym żyje :(
ale psie dobro najważniejsze, choć wiele pomóc nie mogę, szczególnie mi przykro ostatnio, że finansowo muszę oszczędzać, choć żadnej ze stałych deklaracji nie wycofałam, to jednak nowych podjąć się nie mogę :(
dlatego też pomimo dodatkowej pracy staram się udostępniać konto stowarzyszenia, za które jako księgowa jestem odpowiedzialna - żeby choć w ten sposób pomóc.....ech.... nie chcę już do tego wracać....

mam dobre wieści od Havanki - dziękuje Wam i pozdrawia wszystkich, dopytuje się o wątki i psiaki...
powoli odzyskuje siły, czekają ją jeszcze badania - tak więc przyłączcie się do mnie i trzymajcie mocno kciuki za dobre wyniki i szybki powrót Eli do zdrowia

a ja dzisiaj miałam bardzo "ciężki" sen..... w końcu nie mogąc ruszyć nogami podniosłam głowę, żeby zobaczyć przyczynę "paraliżu"....
to wielki Pirat spał dzisiaj na moim łóżku, a raczej na moich nogach!
maluszki wcisnęły się przy poduszce, Dropsik nawet ze swojej budki noska nie wystawił, a Piracisko zajęło 1/4 łóżka, choć dotąd sam grzecznie układał się w przedpokoju...nie miałam serca go zwalić z tego łóżka :)
to bardzo mądry i karny pies, jednak nieźle go ktoś "szkolił", bo na bardziej zdecydowany głos reaguje lekkim przysiadem, jakby się bał, że zaraz dostanie cios, klapsa.... nie wiem, noże to moja nadwrażliwość, ale tak mi się wydaje - że ktoś nauczył go komend, posłuszeństwa, ale ostro to egzekwował chyba
a to taki fajny pies - na mnie i na męża ( niestety) wskakuje łapami z radości, omal nie przewróci domagając się pieszczot, ale do małej Kasi podchodzi bardzo delikatnie, staje obok i nawet nosem nie trąca, tylko patrząc na dziecko spokojnie czeka, kiedy dostanie głaski.... do małych psów też jest cudowny, niestety większe psy ( Łatka i Hektora) atakuje sam - pierwszy, bez "ostrzeżenia", Hektor, jak i dobroduszly Łatek nigdy nie zaczepiają, nie atakują żadnych psów ( Hektor tylko koty i jeże zabija, stąd nie może chodzić luzem po ogrodzie, jest w wielkim kojcu-wybiegu)

przyjaciele ;)



jeden ślepy, drygi prawie ślepy ;)
widać różnicę w oczkach Dropsika, to nie operowane ma soczewkę i chyba dlatego tak odbija światło




dzisiaj chyba przyjedzie do nas pani wet - szczepienie zbiorowe ;) "wścieklizna wyszła" prawie wszystkim...
Puszek miał w schronisku tylko wściekliznę, więc chyba trzeba mu też wirusówki zafundować.... po przejściach sprzed ponad roku mam chyba fobię jakąś... wczoraj sprawdzając wszystkie książeczki z przerażeniem zobaczyłam, że Puszek tylko na wściekliznę szczepiony.... to samo pewnie Łatusiek mały, ale on ma jeszcze ważne szczepienie, podobnie, jak Majeczka, choć już niedługo
(wstyd się przyznać, ale Łatkowej książeczki wczoraj nie znalazłam, jest gdzieś razem z jego badaniami, nie na półce z książeczkami, dzisiaj poszukam)

Edited by mari23
Posted

a to pirackie zabawy Majeczki z Piratem ;)
Kasia broni swojej ukochanej Majeczki :)








Pirat, siad! - woła Kasia ;)


zmęczone odpoczywają.... zobaczcie, gdzie schował się Puszek ;)
Kasia opowiadała dzisiaj pani w przedszkolu, że "Majka jest szalenica" ;)

Posted

oj, dotarłam wreszcie na dogo, choć w pracy, ukradkiem, bo czasu mało.... bilans :( :( :(

przedwczoraj mały kaszlaczek Łatuś bardzo kulał na przednią lewą łapkę, prawie nie mógł chodzić, więc zniosłam go po schodach na "spacer" - wiecie co..... ja myślałam, że on ma tylko takie puszyste futro..... a on prawie tak "puszysty", jak Puszek! ciężki bardzo...... ale już wczoraj chodził dobrze, leciutko tylko utykając, dzisiaj już nie ma sladu po delegliwości....
jednak zaczynam się zastanawiać nad "zbiorowym odchudzaniem" po tej zimie ( choć zima wciąż w pełni, wbrew kalendarzowi:( )

z odchudzania wyłączyć można tylko Misia i Pusię i Pirata, który dopiero "nabiera ciałka", Dziadek.... już ciężki! ;)
za to Dropsik przytył mocno, śpi dnie całe tylko....tak więc - odchudzanie zacząć czas? dam radę? oj, chyba nie....
no i mnie też trochę za dużo przybyło.... :oops:

a w domu...... remont.:placz:

Posted

Nutusia napisał(a):
Trzeba odchudzać psiaczki - dla ich własnego dobra ;)


Trzeba, trzeba, bo łapki i serduszka będą cierpieć.Kup im karmy light.

Posted (edited)

Nutusia napisał(a):
Trzeba odchudzać psiaczki - dla ich własnego dobra ;)


Poker napisał(a):
Trzeba, trzeba, bo łapki i serduszka będą cierpieć.Kup im karmy light.


wiem....... ale w tak dużym stadzie jedno je, drugie chce być "lepsze".... i tak to się nakręcają nawzajem....
trudno jest mieć kontrole nad ilością zjedzonej karmy, jak je dziesięcioro jednocześnie, jedynie Hektor i Łatek mogą być "kontrolowani" bez problemu...
w tym samym stadku schudł Misiek i Pusia, a przytyły inne...
na razie "pod specjalnym nadzorem" jest Puszek.....muszę przemyśleć, jak to zrobić, żeby już nie tyły.....

niestety dzisiaj wyraźnie coś się dzieje z Dropsikowym oczkiem po operacji - mruży je , jest delikatny wyciek...
parę dni temu podobnie było z tym nie operowanym, ale po jednym dniu przeszło.... poczekam do jutra i zobaczę, czy się nie pogorszy...

im dłużej jest w moim domu Pirat, tym bardziej "kradnie serce", tym mocniej jestem przekonana, że to nie jest pies na podwórko czy do kojca....
wczoraj przyniósł mi kapcia, jak z pracy wróciłam!
a co jest niezwykłe - ustępuje psiakom przy misce...
_________________________________
wczoraj po siedemnastej dotarła do nas pani wet ze szczepieniami, oprócz małego Łatusia i Majeczki to każde spotkała "przyjemność", Puszek, Pirat i Młodzik-Bieduś podwójnie, bo z wirusówkami :)

niektóre komentarze pani doktor podczas zastrzyków:

Pirat - o, jak pięknie zagoiło się ucho! śliczny jesteś!
Młodzik-Bieduś - o, jak ładnie przytył!
Puszek - - jak mięciutko wbija się igłę ;)
Dropsik - oczko całkiem dobrze wygląda, ale skóra się przebarwia.... chyba tarczycę trzeba sprawdzić
Tiara - tłuściutka :) a te dziurki całkiem dobrze wyglądają, chyba po prostu musi tak zostać
Łatek - oj, smutno ci tu bez koleżanki.... śliczny i kochany pies!
( zastanawiam się nas zabraniem tego Piratowego kolegi z tamtej wsi - do Łatka właśnie.... on wciąż się tam błąka od domu do domu, karmiony wprawdzie, ale na ulicy :( :( :(
jakby nie pewien facet ( co to dogo-ciotki prawie kanonizowały ;)) to pies już dawno byłby u Łatusia.....

ogólnie było miło, bo psiaczki dzielne i grzeczne, radośnie powitały 3-letnia córeczkę pani wet, w końcu "obyte" z dzieckiem są ;)

Edited by mari23
Posted

mari23 napisał(a):
wiem....... ale w tak dużym stadzie jedno je, drugie chce być "lepsze".... i tak to się nakręcają nawzajem....
trudno jest mieć kontrole nad ilością zjedzonej karmy, jak je dziesięcioro jednocześnie, jedynie Hektor i Łatek mogą być "kontrolowani" bez problemu...
w tym samym stadku schudł Misiek i Pusia, a przytyły inne...
na razie "pod specjalnym nadzorem" jest Puszek.....muszę przemyśleć, jak to zrobić, żeby już nie tyły.....


Ale jak to? U mnie w grudniu było 8 szt. Każdy dostawał odważone porcje do swojej miseczki. Każdy oczywiście czyścił miskę do ostatniego ziarenka i KONIEC. Wolno iść sprawdzić inne miski, ale dopiero wtedy, gdy kolega/koleżanka odejdzie, a Nutusia sprawdzi, że nic nie zostało ;) Oj, gdyby im tak pozwolić jeść ile by chciały, już by się chyba w drzwi nie mieściły, a ja bym poszła z torbami :)

Posted

Nutusia napisał(a):
Ale jak to? . Każdy dostawał odważone porcje do swojej miseczki. Każdy oczywiście czyścił miskę do ostatniego ziarenka i KONIEC. Wolno iść sprawdzić inne miski, ale dopiero wtedy, gdy kolega/koleżanka odejdzie, a Nutusia sprawdzi, że nic nie zostało ;) Oj, gdyby im tak pozwolić jeść ile by chciały, już by się chyba w drzwi nie mieściły, a ja bym poszła z torbami :)


ja też tak robię.

Posted

Szukam pomocy dla tego psiaczka,potrzebuje na cito DT.

[TABLE="class: cms_table_uiGrid cms_table_mvm"]
[TR]
[TD="class: cms_table_vTop"][/TD]
[TD="class: cms_table_vTop cms_table_fbEventLocationInfo"]Warszawa[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[TABLE="class: cms_table_uiGrid cms_table_mvm"]
[TR]
[TD="class: cms_table_vTop"][/TD]
[TD="class: cms_table_vTop"]Zając jest psem około 13 letnim. Jego Pani zmarła kilka dni temu i jak to często bywa w smutnych bajkach Zającem nie ma kto zaopiekować się. Piesek wiele lat temu został zabrany ze schroniska, spędził wiele lat ze swoją Pańcią i teraz wygląda na to, że do schroniska trafi z powrotem. Prawdopodobnie zostanie tam uśpiony, gdyż jest psem wiekowym, ma ogromnego guza przy łapie i w ogóle przecież nie da sobie rady.

Stworek jest grzeczny, kochany i pokocha jak tylko będzie miał kogo.

Obecnie jest jeszcze w swoim domku. Siedzi tam sam. Znajoma zmarłej wyprowadza go na spacery, karmi, ale nie weźmie go do siebie, gdyż ma kota i psa i nie podoła kolejnej psiej biedzie. Zabrałam Zając dzisiaj do siebie na pół dnia, żeby nie siedział sam, wieczorem piesek wraca, do jeszcze przez kilka dni swojego domku.

Ja również nie mogę go przygarnąć.

Może ktoś z Was zakocha się w tym piesku? Spróbujemy pomóc w jego ewentualnym leczeniu.

Telefon dla Wybawcy Zająca - 608 028 124[/TD]
[/TR]
[/TABLE]

http://www.facebook.com/events/487394194642103/?ref=22

Posted

Poker napisał(a):
ja też tak robię.

a ja sypię/ nakładam tyle jedzenia ile chcą
Sweetie czasem zje i dwie miski jedzenia-Caillou raczej dużo mniej
mięso tylko jest ograniczone -bo mam jakąś porcję i dzielę między dwa psy i 6 kotów
ale chrupki czy jakieś mieszanki ryżowo-marchewko-mięsne -nie ograniczam ich

Sweetie na początku marca wyglądała tak (byliśmy w górach) -ma niesamowitą kondycję

Posted

Moje by prędzej pękły, niż przestały jeść. Kiedyś małe się dobrały do worka z karmą pod naszą nieobecność. Dwie ok. 6 kg suczki pochłonęły ponad 3,5 kg karmy. Dobrze, że było tylko tyle... Poprzednio miałam psy, które jadły tyle, ile potrzebowały i odchodziły od miski. Teraz mam potwory nienażarte...

Posted

Tak było... A ile się strachu najadłam!!! Szczególnie, że moje to raczej szczupaki są, a wyglądały jak regularne, równiutkie wałki od tapczanu, sapały i nie były w stanie wskoczyć na kanapę...
No niestety, jeśli się chce psa odchudzić, trzeba mu bardzo restrykcyjnie dozować jedzenie (choć serce krwawi ;)). Te moje, które jadły ile chciały, też były szczupłe. Po prostu znały umiar i swoje możliwości :) Nawet jamniczka, choć przecież ogólnie wiadomo, że jamniki to straszne żarłoki z tendencją do tycia ;)

Posted

[IMG]http://s1.pokazywarka.pl/i/1873606/912393/540755-579123645439754-2121848578-n.jpg[/IMG]

niech Ten plan się nie spełni!!!!

Niech przyjdzie cudna, prawdziwa wiosna, a Święta Wielkanocne będą pełne radości i słońca !!!
WSZYSTKIEGO DOBREGO Z CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ WAM !!!!

Posted (edited)



[FONT=comic sans ms]Życzę aby święta Wielkanocne przyniosły radość,
pokój oraz wzajemną życzliwość.
By stały się źródłem wzmacniania ducha.
[/FONT]

Edited by Marinka
Posted

[FONT=comic sans ms]Kochani zakończyła się już XIII edycja bazarku dla 5 ogonków.[/FONT]

[FONT=comic sans ms]Uzbierałyśmy 371,10 złotych i już tradycyjnie[/FONT] [FONT=&amp]ranias[/FONT] [FONT=comic sans ms]dla równego rachunku uzupełnia tę kwotę o 28,90 złotych co daje sumę[/FONT] [FONT=comic sans ms][SIZE=4]400 złotych.[/FONT]

Tak więc każdy z pięciu ogonków wzbogacił swe konto o 80 złotych :smile:


* Dropsik wzbogacił się o 80 złotych

[FONT=comic sans ms]Mari23, bardzo prosimy o potwierdzenie jak pieniążki dotrą na konto tutaj i na bazarku[/FONT]


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...