Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marysia wysłała wczoraj do mnie smsa, że mają awarię w TP i nie działa internet ani telefon stacjonarny i prosiła przekazać, że u kudłatego w nowym domu wszystko OK.
Niestety, wczoraj konałam z powodu migreny, więc nie włączałam w domu kompa, bo i tak niewiele na oczy widziałam.
Ale dziś przekazuję niniejszym tę wspaniałą wieść :) Kudłaty - TAK TRZYMAJ!

Posted

Nutusia napisał(a):
Marysia wysłała wczoraj do mnie smsa, że mają awarię w TP i nie działa internet ani telefon stacjonarny i prosiła przekazać, że u kudłatego w nowym domu wszystko OK.
Niestety, wczoraj konałam z powodu migreny, więc nie włączałam w domu kompa, bo i tak niewiele na oczy widziałam.
Ale dziś przekazuję niniejszym tę wspaniałą wieść :) Kudłaty - TAK TRZYMAJ!


Patmol napisał(a):
to dobrze
właśnie zaglądam, żeby sprawdzić co u kudłatego


Marinka napisał(a):
Trzymam kciuki aby Kudłaty na dobre się zadomowił :)


"awarię masową" obiecali usunąć w TP do godziny 22.30, a nie usunęli do tej chwili, nawet stacjonarny telefon w domu nie działa,
w pracy i telefon, i internet na szczęscie działa ;) o dziwo też w TP SA

Dziekuję Nutusiu za przekazanie wieści, staram się powstrzymywać nieustającą pokusę zadzwonienia.....zadzwonię znów po południu dopiero, w nocy obaj panowie śpią obok siebie, więc nic złego wydarzyć się nie mogło

a wczoraj cały dzień pan majstrował przy swoim aucie, a kudłaty leżał obok ( na lince rzecz jasna!)
kiedy pan na mchwilę wszedł do domu - pies natychmiast zaczął piszczeć, szczekać i szarpać się na smyczy próbując zdjąć obrożę, uspokoił się dopiero, jak pan ( biegiem!) wrócił....
dawno nie miałam tak trudnej emocjonalnie adopcji - wciąż myślę o tym psie, oglądam jedo zdjęcia, wciąż się martwię i w dzień, i w nocy nawet spać nie mogę :(

Posted

Szarpał się do pana, czy do ucieczki?...
Mam nadzieję, że to pierwsze i że pies szybko doceni towarzystwo człowieka, bezpieczeństwo i poczucie stabilizacji. Tylko żeby potem Panią wpuścił do domu ;)

Posted

Patmol napisał(a):
Czyli on bardzo potrzebuje swojego człowieka.
a i pan psem przejęty.


Nutusia napisał(a):
Szarpał się do pana, czy do ucieczki?...
Mam nadzieję, że to pierwsze i że pies szybko doceni towarzystwo człowieka, bezpieczeństwo i poczucie stabilizacji. Tylko żeby potem Panią wpuścił do domu ;)


skoro piszczał i szczekał, to raczej do pana..... mam taką nadzieję
a pani.... to taka "psia mama", będzie mu codziennie gotowała, przytulała.... bo to taka ciepła osoba....
tylko 4 koty ma podwórku póki co są stresowane i "delikatnie" przeganiane przez olbrzyma....
a u mnie w domu na kota nie zwracał wogóle uwagi - jakby kot nie istniał.... może dlatego, że mój kot przy 12 psach bardziej psa przypomina z zachowania ;)

Posted (edited)

Patmol napisał(a):
chyba do ucieczki nie -bo nie podobało mu się, że pan sobie poszedł


a może jednak tak :(
Kudłaty ma za sobą kolejną próbę ucieczki - tym razem wyśliznął się i przeskoczył płot....
nie reagował na wołania podążającego za nim pana - pobiegł...
odnaleziony został.... pod sklepem.....kręcił się tam - dobrze, że został złapany zanim się zorientował,
że to nie pod ten sklep chciał dotrzeć....następnym razem ( oby sie to nie zdarzyło!!!) może pójść dalej :( :(

a z domowych wieści - staruszek Młodzik-Bieduś ma moczówkę prostą - jest to schorzenie przysadki mózgowej, a objawia się najprościej określając, ogromną ilością wypijanej ( i wysikanej) wody, jednocześnie przy objawach lekkiego odwodnienia skóry.... jedyny lek na to jest bardzo drogi, podobno kosztuje około 180 złotych ( nazwa Minrin), być może w przyszłym tygodniu uda mi się go zdobyć

i jeszcze "dziury" u Tiary.... po odstawieniu Encortonu zaczęły rosnąć, w tej chwili stan znów jest taki, że wymaga "interwencji"
podobno są jakieś mniej szkodliwe odpowiedniki Encortonu - czy ktoś wie, jakie i gdzie to można kupić?
nie chcę jej szkodzić tym Encortonem, a to jedyny lek, na który te okropne rany reagują,
na Equoral "odzew" był słaby, nie bardzo skuteczna jest w jej przypadku Ciclosporyna, więc nie ma sensu szkodzić organizmowi tym akurat lekiem

Edited by mari23
Posted

Marysiu, Minirin na receptę nie jest drogi. Kosztuje w granicach 20 zł - (60 mg). Moczówka może być naprawdę uciążliwa. Bez tych tabletek można wypić hektolitry wody i się nie napić. Natomiast potrzeba oddania moczu, pojawia się tak nagle, że nie zdążysz dolecieć do łazienki. Biedny Biduś. Czy już sika w domu?

Posted

Havanka napisał(a):
Marysiu, Minirin na receptę nie jest drogi. Kosztuje w granicach 20 zł - (60 mg). Moczówka może być naprawdę uciążliwa. Bez tych tabletek można wypić hektolitry wody i się nie napić. Natomiast potrzeba oddania moczu, pojawia się tak nagle, że nie zdążysz dolecieć do łazienki. Biedny Biduś. Czy już sika w domu?


to nie Bieduś jest biedny, ale ja - on sika tam, gdzie stoi w momencie pojawienia sie potrzeby....
i nie sika, a leje! ;)
pije ogromne ilości wody, zostawia wielkie kałuże, a jego skóra wprawdzie nie jest taka, jak w dniu znalezienia, ale też nie tak elastyczna, jak być powinna, to tak wygląda, jakby ta cała wypita woda wcale przez organizm nie przechodziła

Nutusia napisał(a):
Ale to musi być recepta dla człowieka, tak?...


Havanka napisał(a):
Z tego co wiem, Minirin to "ludzki" lek i jest wypisywany na receptę.


właśnie z lekarzem "załatwiam" receptę ;)

Bieduś ładnie przytył, sierść też mu sie poprawia, tylko w tej brązowej łatce na grzbiecie ma łupież jakiś
kuleje dość mocno na przednią łapkę, za to na tylnej brzydko wygląda i czasem krwawi ta "brodawka"
Biedusiek sporadycznie ma kaszel, ale w przeciwieństwie do Łatusia - kaszle w czasie snu...

Łatuś niestety coraz mocniej kaszle :(
od prawie roku systematycznie dostaje leki, ale po tej długiej zimie jakby stan mu się pogorszył
podwoiłam mu dawkę - bierze Vetmedin już 2 razy dziennie,
dzięki dobroci i pomocy Joasi B. ze Środy Śląskiej dostał potrzebne "ludzkie" leki: Enarenal, Furosemid i Theospirex

Posted

[quote name='Nikaragua']Tak napisane, jakby to Marysia była stara ;) a nie jest :)

jest, jest ;) ;)

[quote name='Nutusia']O tym WSZYSCY wiedzą! :) Podobnie jak o tym, że u niej prawie same psie staruszki, które bez Maryni nie dałyby rady funkcjonować :(

a jak się młodszy trafi - to rozrabiaka :) - Pirat coraz bardziej rozrabia bawiąc się z Majeczką,
albo...przesiaduje na parapecie!
ja zwyczajnie nie przyzwyczajona jestem do takich "ekscesów" ale to nic takiego strasznego, mniej z tym kłopotu niż z nieustającym sikaniem - zdjęłam doniczki po trzech dniach ich sprzątania z podłogi i już pies ma więcej swobody na oknie;)

[quote name='Mortes']Przepraszam że ja nie na temat ale gorąco zapraszam do odwiedzenia naszych psiaków , może jakaś dobra dusza będzie w stanie im jakoś pomóc :roll: Każda pomoc jest na wagę złota ...choćby dobra rada




zajrzałam.... co watek to wieksza bieda - i jak pomóc? :(

Posted

Marinka napisał(a):
Trzymam kciuki aby Kudłaty na dobre się zadomowił :)


Kudłaty ma już nowe imię - Alex :)
imię wybrała pani, która już za tydzień wraca do domu

a dziedeczek dostał dzisiaj pierwszą dawkę leku na moczówkę - 1 dawka to jeden nieprzyjemny "psik" do noska....ale to konieczne, on wypija jednorazowo więcej niż Pirat i reszta razem wzięte i sika wodą, to nawet zapachu moczu prawie nie ma, tylko kałuże ogromne :(
i te "dobre rady" gości, żeby go na zewnątrz wyrzucić, jak sika..... ech:( coraz mniej mam i znajomych, i gości ( na razie bywają "z okazji" darmowych PIT-ów)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...