Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Toffi nie nadaje się do domu z małymi dziećmi. Wczoraj znowu ugryzł mojego 3-letniego wnusia w stópkę do krwi (bez ostrzeżenia). Choćby z tego względu nie może u mnie zostać na stałe, bo dziecko się go boi. Nie chcę również, by trafił do schronu. Biorąc go na tymczas, chciałam go przed tym uchronić.

  • Replies 689
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ASTRA 126 napisał(a):
BUDRYSEK proszę o info, czy Toffi był szczepiony p-ko wściekliźnie.



tak,ma komplet szczepien...cos sie stalo?

edit:doczytałam:( co za mała cholera!

jutro wykupie mu wyrozniona tablice,niemozemy narazac wnuczka

Posted

BUDRYSEK napisał(a):
tak,ma komplet szczepien...cos sie stalo?

edit:doczytałam:( co za mała cholera!

jutro wykupie mu wyrozniona tablice,niemozemy narazac wnuczka


Wcześniej pisałam, że jeśli ogłoszenia będą płatne, chętnie pokryje koszty. Proszę o nr konta do wpłaty.
Toffi ugryzł Szymka nie pierwszy raz. Staram się izolować małego od psa, ale nie zawsze się to udaje. Toffi nawet nie ostrzega warczeniem, tylko od razu łapie. Wnusio nie rozumie, że Toffi go nie lubi, bo on Toffika kocha. Dlatego napisałam wcześniej, że Toffi nie nadaje się do domu z małymi dziećmi ani z innymi psami. Koty mogą być.

Posted

Ryjonek napisał(a):
Cześć. Podczytuję wątek od jakiegoś czasu już ale przyznam szczerze, że nie od deski do deski. Mimo to postanowiłam dorzucić swoje 3 grosze. Jeśli się nie przydadzą to po prostu uznajcie je za niebyłe.
Wyczytałam na wątku, że Toffi musi być wyprowadzany co 7-8 godzin, a w ogłoszeniu jest napisane: czasami zostawiany sam nie niszczy, co jasno sugeruje, że zostawiany sam codziennie będzie robił szkody. Między tymi stwierdzeniami jest olbrzymia róźnica a to zawarte w ogłoszeniu bardzo zniechęca potencjalnych nowych właścicieli pracujących nawet na pół etatu.
Może dodać też zdanie, że jest typowym jamniczym indywidualistą - co sugeruje, że niekoniecznie lubi dzieci i inne zwierzaki. Dałabym też imię w ogłoszeniu na początku- Toffi to uroczy kanapowy jamnik. Jest bardzo żywy i chętny do zabawy. (jesli tak jest ) Zachowuje czystość w domu, umie chodzic na smyczy, nie boi się miasta.
Myślę, ze taki opis "bardziej marketingowy" mógłby pomóc, skoro tyle czasu minęło a o Toffiego nieczęsto ktoś pyta.
A ja zaraz podeślę wątek wszystkim znajomym - może ktoś....

Pomysł na ogłoszenie jest o.k.

Posted

BUDRYSEK napisał(a):
Kerian...on sie juz nie odezwie :(

mamy gdzies fb?

jezeli nic nie znajdziemy to w koncu trafi do schronu :(


Nawet nie dopuszczam takiej myśli. Może jak się skończą poprzednie ogłoszenia, do nowych dać nowe zdjęcia?

Posted

Ja też jestem na wątku, tylko ostatnio coś dogo szwankuje. Trzymam kciuki, niestety nic nie mogę pomóc, ale wierzę w Was, mam nadzieję, że coś wykombinujecie żeby biedak nie trafił do schronu, bo to dla niego koszmar!!:shake:

Posted

BUDRYSEK napisał(a):
mi tez dogo ledwo dziala, nie mowiac juz o iplusie

macie moze jakies dojscia do gazet?


może ogloszenie w Dziennku Zachodnim? ale to śląska gazeta
ogłoszenie ze zdjęciem, 140 znaków kosztuje 14,00 zł

Posted

BUDRYSEK napisał(a):
masz moze jakis namiar tam?


mi zawsze w tych ogłoszeniach pomaga Syla
trezba przygotować krótki tekst i wybrac fajne zdjęcie, które będzie sie dobrze prezentowało na papierze

Posted

BUDRYSEK napisał(a):
pusto tu :(


ja zaglądam, ale cóż pisać...nie mam dobrych wiadomości :(
"mój" potencjalny domek niestety nie wypalił - pan domu na próżno prosi żonę o zgodę na kolejnego psa...
ja też z nią rozmawiałam - przypadek beznadziejny, płacze strasznie, nie chce słyszeć o żadnym psie już nigdy..... sama tak kiedyś miałam, więc potrafię zrozumieć.... tylko mnie samo życie zmusiło do wzięcia suni prosto z ulicy.....

Posted

Agula99 napisał(a):
Kurcze szkoda, a ja tego nie rozumiem, tego nigdy, niiigdy, jak to się mówi, nigdy nie mów nigdy, tylko zrób coś pożytecznego dla innego!!!


pisząc o zrozumieniu miałam na myśli, że wiem, co ona czuje, przeszłam kiedyś dokładnie taki sam "etap", ale ja nie mam tak histerycznej osobowości, jak ta kobieta, ja płakałam i wciąż płaczę, nawet często i bardzo - z powodu śmierci Maji
  • 26.07.2001r., a teraz Kilerka
  • i kilku innych...

    a poza tym - mówiłam jej - to, że nie pomogę innemu psu wcale nie zmniejszy mojego cierpienia, nie przywróci życia ukochanej suni....
    słuchała, płakała.... i nic z tego :(

  • Posted

    Wiem, wiem, rozumiem co chciałaś napisać, ja nie rozumiem tych ludzi i tyle, nie mogą zrozumieć, że pomagając innemu, dziękują tamtemu za to że był, ale teraz przyszła też pora pomóc, uratować innego. Ja też miałam różne psy, koty, który był dla mnie jak członkowie rodziny, ale mam następne, co nie znaczy że nie pamiętam o tamtych, ale tamci biegają już po zielonych łąkach i jest im dobrze, a tu tyle potrzebujących, dlatego napisałam że nie rozumiem tych ludzie, to jest zamykanie się i nic więcej, echhh

    • 2 weeks later...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...