Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no gipsik czerwony:crazyeye: - zaniemówiłam jak go zobaczyłam.

Agnieszko z pewnością dzisiaj spytam o kaftanik, albo te gąbki, bo on się nawet o ściany obija z tym - nie umie wymierzyć gdzie są drzwi:evil_lol:

rachunki z gipsowania (gips 60+kołnierz 10) i kastracji (230):

Posted

Jasza napisał(a):
Miska miała taki kaftanik, bawełniany, zapinany na plecach, raną też się nie interesowała, no ale ona była zaraz po sterylizacji ciężko chora.
Może by Paluszkowi taki kaftanik założyć?

Kubraków nie stosuje się u chłopców.
Moje też nie noszą kołnierza po kastracji. Jeden pies po innej operacji nosił, jak byłam w domu i mogłam pilnować, to zdejmowałam.

Posted

zerduszko napisał(a):
Kubraków nie stosuje się u chłopców.
Moje też nie noszą kołnierza po kastracji.


choroba, to sięchłopak będzie w takim razie męczył

Posted

No właśnie. Tez w pierwszej chwili pomyślałam o kubraczku,ale to przecież chłopaczek i jak miałby zrobić siusiu? Moja jamnisia po kastracji miała kołnierz właściwie tylko kilka godzin... Nie mogła w tym chodzić (krótkie łapunie), bo zahaczała się dosłownie o wszystko, nawet trawę... Nocą pilnowaliśmy, a drugiego dnia kupiliśmy kubrak i było po problemie... Jednak u chłopaczka nie da rady. No chyba, że są jakieś "męskie" kamizelki?
Albo może ten gąbczasty kołnierzyk? Nie znam tego, ale zapewne jest wygodniejszy od abażurka...

Posted

Siusianie to mniejszy problem, bo na spacer można zdjąć. Gorzej, że chłopak może się i tak dobrać do rany jak się postara, bo cięcie jest gdzie indziej niż u suni.
Myślę, że po 2-3 dniach można spróbować pożegnać się z noszeniem abażuru.

Posted

Zobaczysz jak się bedzie goiło Haniu, a popołudniu, jak będziesz go miała na oku, to może rzeczywiście mu zdejmij, troszkę odpocznie.

Posted

zerduszko napisał(a):
Siusianie to mniejszy problem, bo na spacer można zdjąć. Gorzej, że chłopak może się i tak dobrać do rany jak się postara, bo cięcie jest gdzie indziej niż u suni.
Myślę, że po 2-3 dniach można spróbować pożegnać się z noszeniem abażuru.


uff, spróbujemy. NO myślałam, że wogóle nie będzie się interesował tym, ale niestety w środku nocy musiał. Zapytam dziś o te gąbki

Posted

Co jeden lekarz ,to inna rada. Jak kastrowałam Bakusia,powiedział,że 2,3 dni pilnowac,zeby nie wylizywał ,potem już nie ma problemu,bo szybciej bedzie sie goiło ,a przy okazji powyciaga sobie szwy. Wcale nie nosił kołnierza.

Posted

Teraz dopiero biedaka zobaczyłam na zdjęciach. Ale psina się nacierpiał. Nie znam się na psiakach, ale przy kastracji kota nie musiał mieć kołnierza.

Posted

:multi::multi:wpłata od malibo 200zł:modla::modla:

kochana cioteczko ratujesz nam życie, coraz mniej kasy brakuje (narazie jesteśmy na minusie dalej - 89,39zł ) ale będziemy mogli zbierać na operację za 4-6 tygodni

Posted

[quote name='feliksik']:multi::multi:wpłata od malibo 200zł:modla::modla:

kochana cioteczko ratujesz nam życie, coraz mniej kasy brakuje i będziemy mogli zbierać na operację za 4-6 tygodni

Super :) :) :)

Posted

zgłosiłam Paluszka do kundelkowej skarbonki i mamy pozytywną odpowiedź:multi::loveu: - teraz czekamy na pieniążki i zbieramy na operację, ktora będzie za miesiąc. mam nadzieję, że razem z waszymi deklaracjami i skarbonce, będzie możliwa to kolena operacja - dziękuję wam bardzo.

zaraz lecę do domciu i wieczorkiem zdam relację z pierwszego samotnego dnia zagipsowanego połamańca (tzn. towarzystwo dotrzymują mu koty)

Posted

Pytałam naszego weta- przy chorobie Perthesa u psów leczenie operacyjne jest postepowaniem z wyboru. I daje bardzo dobre efekty. Ponoć psy wracają do pełnej sprawnosci. O cenę nie pytałam, ale sądząc po cenie kastracji - byłaby podobna.
Zdrowiej szybko, abażurku!

Posted

ja też jeszcze raz pytałam dzisiaj o operację bioderka - w tej chorobie to wada główki kości, a u niego ta główka wogóle się nie wykształciła:shake:, więc nie ma co rehabilitować, muszą tą główkę odtworzyć - jakoś tak mi mówił wet. pokazał mi też na jego nóżkach - z jedną można zrobić tzw. jaskółkę (wyciągając nogę do tyłu) a przy drugiej piszczał - nie można jej wysunąć do tyłu, więc jestem już pewna w 200%, że faktycznie ma tą chorobę - widząc jego zachowanie przy każdej z nóżek.

Paluszek będzie musiał mieć jeszcze w poniedziałek większe usztywnienie łapki (ale to bez żadnych znieczuleń już), bo jakimś cudem porusza się na niej, a chodzi o to, żeby wogóle na niej nie stawał.

dzisiaj Pan weterynarz umówił się cicho ze mną, że mnie tu nie było :cool3:(jestem mu ogromnie wdzięczna za to) i Paluszek w ramach znajomości miał wizytę i dostał leki przeciwzapalne kupiłam mu tylko preparat na opuchnięcie po kastracji 17,50zł.

Dzisiaj doszły też wpłaty od Kamili Pietrzak 30zł oraz Hanny Radosz 20zł - dziękujemy za wsparcie :loveu:- przyda się z pewnością

Posted

Matko, taki okruszek i tyle cierpienia.
Żeby chociaz upałów nie było, bo taki zagipsowany, to mu bedzie cięzko.
Do tego klosz i jeszcze tylne lapeczki tez chore...
Biduś straszny.
A charakter jak złoto za to.

Ciekawe jak tam się sprawowal dzisiaj...

Posted

Smieszny mały z latającym ogonkiem :) :) Od cioteczki Izy z jakiegoś starego bazarku zostało mi 20zł z przeznaczeniem dla dowolnej biedy - podajcie proszę nr konta, to poślę dla Paluszka.

Posted

Maruda666 napisał(a):
Smieszny mały z latającym ogonkiem :) :) Od cioteczki Izy z jakiegoś starego bazarku zostało mi 20zł z przeznaczeniem dla dowolnej biedy - podajcie proszę nr konta, to poślę dla Paluszka.


Jasza napisał(a):
Maruda -pięknie dziękujemy!!!


Agnieszko, czy przesłałaś może konto? jeśli nie to zaraz to zrobię, bo dopiero teraz czytam

Paluszek już przyzwyczaił się chyba do kołnierza, już umie się w nim nawet położyć, choć nie wydaje mi się, żeby było to wygodne. Chciałam mu trochę znowu ulżyć, ale niestety za bardzo się interesuje nadal ranką po kastracji, więc kołnierz znowu zdobi jego szyję:cool3:, bo ranka jest trochę jakby przekrwiona i może spuchnąć więc trzeba będzie smarować.

Apetyt naszemu malcowi dopisuje, więc chyba dochodzi do siebie, a nockę przespał calutką.

Posted

Uściski dla Paluszka...:buzi::buzi::buzi:...
A wiesz Feliksik, jak moja Sarunia miała ten kołnierz (krótko, ale miała), to podkładałam Jej kawałek frotki, żeby było jej przyjemniej i żeby nie dotykała bezpośrednio tego tworzywa. Może spróbuj choć na noc. Moim zdaniem warto. Będzie Mu milej...

Posted

Aniu_Shirley znowu film dla ciebie się właśnie zaczyna - druga część. Jaki miły to będzie poranek.
Paluszek całymi dniami wygrzewa się na słoneczku, ale zaczyna warczeć na koty i moją sunię nie wiem dlaczego. Czy aby nie zadomowił sięi chce przejąć kontrolę?

Jak narazie miałam za 1,5 tygodnia wyjechać na pare dni i nie wiedziałam co zrobię z Paluszkiem, ale chyba szczęście mu dopisuje. Moja wspaniała niania zgodziła się go doglądać, więc przez te dni będzie pod kontrolą - w moim domu. Jest bardzo ułożonym pieskiem, więc nawet jak mnie nie ma w tygodniu, bo chodzę do pracy, to też daje sobie radę, jak jest sam, więc myślę, że jak ona przyjdzie 3 razy dziennie, to też będzie ok. Więc Paluszek narazie może poczekać u mnie do kolejnej operacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...