Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

henikar napisał(a):
Feliksik ja bym też coś dorzuciła, ale niestety narazie leczymy tego pogryzionego biedaka ze szkoły. Dobrze chociaż, że psiaki są w dobrych rękach.


Heniu ja dobrze wiem, jak jest ty masz jamniora chorego, Jasza ślepunią Dunię, a mi Paluszek się trafił. Jak były wszystkie zdrowe to było super, a teraz jak na złość każda ma chorego

mysza 1 napisał(a):
Zaznaczę sobie i postaram coś wpłacić ale po 20. Aha, poproszę numer konta.


dzięki serdeczne - wysłałam nr konta

Posted

a teraz kilka wieści. O 14.00 zawiozłam Paluszka na zabieg. Oczywiście był cyrk znowu przy zwykłym zastrzyku - nie wiem jak on przechodzić będzie szczepienia:evil_lol: taki panikarz.

I dziewczyny zlinczujcie mnie teraz albo poprzyjcie, bo nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale chodziło o kastrację, bo to byłby trzeci zabieg, który czekał Paluszka, można go było osobno zrobić, albo razem teraz, żeby nie narażać psa co miesiąc na usypianie i 3 zabiegi, bo już i tak dużo przeszedł, więc zdecydowałam, że w takim razie, jeśli sugerują że można to zrobić razem dzisiaj, a nie przy kolejnym zabiegu z bioderkami, to zdecydowałam się na dzisiaj. ten zabieg dzisiejszy był prostszy i lepiej to Paluszek zniesie. Przy bioderkach nie byłoby to wykonalne, więc byłyby większe koszty, bo 3 zebiegi i znowu stres dla Paluszka.
Tak więc Paluszek już ogipsowany w przychodni czeka i bez jajeczek - wszystko poszło dobrze, szybko, sprawnie i Malutki już się wybudził i dobrze się czuje - to dobre wieści. Jadę po niego niedługo.
Natomiast gorsza wieść to koszty - gipsowanie 60zł, kastracja 230zł:-(. a gdzie jeszcze operacja bioderek 400zł:shake:.
Cieszyłam się z plusa na koncie Paluszka jeszcze dzisiaj rano, już znowu minus...:shake:

wszystkie rozliczenia w poście II - skan rachunku będzie jutro

Posted

malibo57 napisał(a):
Feliksik, bank nie chce przyjąć mi przelewu do Ciebie - mam 29 cyfrowy numer konta - coś nie tak. Mogę prosić o numer jeszcze raz?


ok zaraz przesyłam ponownie

Posted

Dobrze, tym razem poszło-jutro będą u Ciebie na koncie.
Już wiem, co zrobiłam - wstyd się przyznać...Zrobiłam sobie notatkę z nr-em konta i kwotą, no, i kwotę dołożyłam do numeru konta:oops:

Posted

malibo57 napisał(a):
Dobrze, tym razem poszło-jutro będą u Ciebie na koncie.
Już wiem, co zrobiłam - wstyd się przyznać...Zrobiłam sobie notatkę z nr-em konta i kwotą, no, i kwotę dołożyłam do numeru konta:oops:


po coichutku chichoczę, ale kiedyś nazwę banku skopiowałam do numeru i też mi się nie zgadzało

Posted



Do twarzy mu w czerwonym, jak na święta:evil_lol:
na każdym prawie zdjęciu ogonek w ruchu, więc jest chyba dobrze. Niestety na noc musiałam zdjąć mu kołnierz, bo biedaczek nie może spać. Będę go obserwować a na dzień dostanie z powrotem

Posted

Linczu nie będzie- bardzo dobra decyzja. 2 stresy , a nie 3. I szybciej będzie zdrowy. Każda inna byłaby zła!
W abażurze mu cudnie! Do sierpnia duuużo czasu- damy radę nazbierać. (mam taką nadzieję)
Jutro zapytam mojego weta o tę Tofikową chorobę.

Posted

Jaki elegancki i radosny chłopaczek :)))) Aż serce rośnie!!!
Moja deklaracja będzie wpływać 15-go każdego miesiąca, pierwsza już w czerwcu. Dzisiaj zrobiłam stałe zlecenie :)))))

Posted

zerduszko napisał(a):
Z kastracją dobra decyzja, tylko drogo okropnie.

no właśnie ostatnio komuś to właśnie mówiłam, że ma drogo, bo myślałam, że u mnie ceny są niższe, a tu proszę to samo co w centralnej Polsce

Ładnie mu w czerwonym, zdrówka życzę :)


ania shirley napisał(a):
Linczu nie będzie- bardzo dobra decyzja. 2 stresy , a nie 3. I szybciej będzie zdrowy. Każda inna byłaby zła!
W abażurze mu cudnie! Do sierpnia duuużo czasu- damy radę nazbierać. (mam taką nadzieję)
Jutro zapytam mojego weta o tę Tofikową chorobę.


tak, tak pytaj im więcej wiemy, tym lepsza decyzja będzie

Funky napisał(a):
Jaki elegancki i radosny chłopaczek :)))) Aż serce rośnie!!!
Moja deklaracja będzie wpływać 15-go każdego miesiąca, pierwsza już w czerwcu. Dzisiaj zrobiłam stałe zlecenie :)))))


jesteś kochana, dziękuję

ania shirley napisał(a):
Zapomniałam - Feliksik- prawie wszystkie zdjęcia poruszone!:cool3:


no właśnie, nie wiem co się dzieje chyba z moim aparatem, albo ja psom zdjęć nie umiem robić, bo szybciutko trzeba, bo żaden nie chce chwilę ustać

Sarunia-Niunia napisał(a):
Ślicznie Palusiowi w tym gipsie i wygląda na całkiem weselutkiego Szkarabka... Kompletnie nie widać po Nim zabiegów!
Feliksik - jesteś WIELKA!!!


dzięki za brak linczu i popracie, bo naprawdę nie wiedziałam na szybko jaką decyzję podejmować

Posted

feliksik napisał(a):
no właśnie ostatnio komuś to właśnie mówiłam, że ma drogo, bo myślałam, że u mnie ceny są niższe, a tu proszę to samo co w centralnej Polsce

Podnieśli ostatnio i chyba wiem gdzie chodzisz skoro takie ceny :D Ja ostatnio za tymczasa płaciłam 80 zł, wprawdzie cena promocyjna dla bezdomniaka, ale chłopak był jednostronnym wnętrem, więc roboty 2x tyle.

Posted

zerduszko napisał(a):
Podnieśli ostatnio i chyba wiem gdzie chodzisz skoro takie ceny :D Ja ostatnio za tymczasa płaciłam 80 zł, wprawdzie cena promocyjna dla bezdomniaka, ale chłopak był jednostronnym wnętrem, więc roboty 2x tyle.


napisz mi proszę na PW gdzie masz taką cenę, może skorzystam, tylko, że ten wet był dlatego, że tylko oni na miejscu mają taki sprzęt, ze mogli go zdiagnozować. Jak chodziłam gdzie indziej, to zawsze odsyłali mnie, żeby badania właśnie u tego zrobić, nawet zwykłą krew, nie mówiąć o rentgenie, no i był najbliżej miejsca gdzie leżał Paluszek.
Ja bardzo im ufam, jako jedyni umieli byleczyć mojego poprzedniego psa, a inni na oślep leczyli i tylko oni pomogli mi przy moim Feliksie jak go ratowałam, choć nie zdołałam - inni odmówili.

Dzisiejsza noc była trochę nie przespana, bo Paluszek nie umiał sobie poradzić z leżeniem w kołnierzu, więc go zdjęłam, żeby pospał choć trochę, ale po godzinie już go zaczęły interesować szwy, więc na nowo niestety ma kołnierz. nie umie też sobie poradzić z miseczką i jedzeniem - och trudne to będzie dla niego. Odliczam dni do ściągnięcia tego poioruństwa z jego głowy.
A tak to wtula sięz nogi i liże po stopach - od tak sobie - jest takim wdzięcznym pieskiem.

Dzisiaj kolejna wizyta - zdjęcie wenflona i pewnie jeszcze coś, wszystko w biegu załatwiam. Oby tylko wszystko na zdrowie wyszło piesiowi.

zaraz będą skany za wczorajszy zabieg - rozliczenie oczywiście w II poście

Posted

__Lara napisał(a):
Trochę się pomęczy Paluszek w tym abażurze...:/ dobrze, że to tylko kilka dni.


dla mnie i dla niego aż - bo 10, nie wiem czy faktycznie tak długo psy chodzą w tym po kastracji?

Posted

Powiem szczerze, że mój Reksio w ogóle nie chodził w kloszu, bo się szwami nie interesował.
Miska miała taki kaftanik, bawełniany, zapinany na plecach, raną też się nie interesowała, no ale ona była zaraz po sterylizacji ciężko chora.
Może by Paluszkowi taki kaftanik założyć?
Powinni miec u weta, ja swój wyslałam potem Avilii - a szkoda, bo by się przydał może.
Są też do wypożyczenia w niektórych gabinetach takie inne "klosze", z gąbki, jak kamizelki ratunkowe, miękkie i wygodne, jak kołnierz ortopedyczny, może zapytaj?
Paluszek ma taką budowę i krótkie łapeczki, że trudno mu pewnie w tym jeść.
No, ale bezpieczeństwo ważniejsze, jakby miał rozlizać szwy, to broń Boze...

Posted

feliksik napisał(a):





no właśnie, nie wiem co się dzieje chyba z moim aparatem, albo ja psom zdjęć nie umiem robić, bo szybciutko trzeba, bo żaden nie chce chwilę ustać




Stoją , ale ogonami machają z radosci jak Cię widzą!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...