Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 576
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zamówiłam ogłoszenia:
-telefonicznie - u Randy dla Belli
- na bazarku dla Lary i Kreci

Nie wim aniu co o tym myślisz,ale Grecia i Krecia bardzo podobne są...jakby zabrakło Kreci,mogłby być Grecia :)

Posted

podobne , ale tylko na zdjęciach;)
nie ma problemu aby zrobić jednej a jakby cos to będę drugą reklamowac

ostatnio była u mnie rodzina , która chciała adoptować którąś ze szczeniorek...ale jak przyjechali i zobaczyli Tofika z Boguszyc, to była to miłość od pierwszego spojrzenia. Tak więc Tofik grzeje dupkę w nowym domu w Brodnicy;)

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
na poprzedniej stronie są foty z ostatniego weekendu
u nas pada od wczoraj non stop i zdjęć robić nie będę , bo nic nie widac a psy jak zmokłe kury...
proszę o ogłoszenia na województwo kujawsko-pomorskie

Ale gdakać jeszcze nie zaczęły? ;)
Trzymam kciuki dalej :)

Posted

skąd są te psiaki? Widziałam na stronie fundacji EMIR koło Brańsk.

edit: doczytałam wątek i widze że psiaki są już bezpieczne. Miałam chęć jechać do nich zanim przeczytałam że są pod dobrą opieką.

Posted

Moniska, ja wiedzialam, ze uczysz sie w miescie b-stok, to i nawet nie pisalam do Ciebie, bo jak bys pomogla? na stronie emira mozna juz zdjac.Moze napiszesz do nich?

Dzisiaj zostala ciachnieta ich mama Kora. Jest bardzo niecierpliwa i ciagle lize szew. Juz nalozylam jej kolnierz.
A jak tam male dziewczynki? Ania pewnie daja sie we znaki?

Posted

Chyba raczej w dokuczaniu spadly na liscie z pozycji pierwszej... Szejki dojechal do Ani ...

Pipi napisał(a):
Moniska, ja wiedzialam, ze uczysz sie w miescie b-stok, to i nawet nie pisalam do Ciebie, bo jak bys pomogla? na stronie emira mozna juz zdjac.Moze napiszesz do nich?

Dzisiaj zostala ciachnieta ich mama Kora. Jest bardzo niecierpliwa i ciagle lize szew. Juz nalozylam jej kolnierz.
A jak tam male dziewczynki? Ania pewnie daja sie we znaki?

Posted

Pipi napisał(a):
Moniska, ja wiedzialam, ze uczysz sie w miescie b-stok, to i nawet nie pisalam do Ciebie, bo jak bys pomogla? na stronie emira mozna juz zdjac.Moze napiszesz do nich?

No tak :) ale teraz mam wakacje i jestem w Brańsku :) w ciągu roku szkolnego jestem w B-stoku. Mogę napisać ale przecież nie wszystkie pieski mają domek stały a to w pewnym sensie jest jakieś ogłoszenie. Ale jeżeli jesteś pewna to mów :)

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
A ty nie wiesz o nowym postanowieniu: kto mnie teraz odwiedzi to jednego zabiera hahha:)


To ja chętnie zainwestuję w zaproszenia na czerpanym papierze,niech przyjeżdżają do Ciebie ....i po jednym szczeniaczku do nowego domku...
aniu,brawo za kreatywność :)

Posted

To chyba raczej swiadczy o desperacji ;)

Evelin napisał(a):
To ja chętnie zainwestuję w zaproszenia na czerpanym papierze,niech przyjeżdżają do Ciebie ....i po jednym szczeniaczku do nowego domku...
aniu,brawo za kreatywność :)

Posted

cioteczki... przeżyłam wczoraj horror.. Pesteczce ostatnio zdarzają się same nieszczęścia.. Ale tak to chyba jest jak się jest ciekawskim i wszędzie trzeba włożyć nosek.. Pesteczka jest pieskiem, którego trzeba baaaaardzo pilnować.. wymaga najwyższej czujności.. W niedzielę w łapkę użądliła ją osa. Łapka spuchła, ale zadziałałam lekami od alergii- przeszło.. Tak w ogóle to mam w domu zastrzyk.. właściwie ratujący życie, gdyby pszczoła czy inna gadzina użądliła psiaka, bo niestety zdarza się.. Pierwszy przypadek był taki, że ledwo zdążyłam dojechać do weta z Murzynkiem po tym jak go paskudztwo użądliło.. biedaczek spuchł jak balon, w momencie kiedy leżał na stole w lecznicy już ledwo oddychał.. Dlatego mam deksametazon w zastrzyku, aby sytuacja się nie powtórzyła.. Ale to jest nic w porównaniu z tym co nam się przydarzyło wczoraj :( Pestka zjadła trutkę na szczury! Nie mogę sobie darować tego.. :( Przyjechali do mnie wczoraj rodzice, siedzieliśmy z wszystkimi psami na podwórku. Nie chciało mi się iść na około domu do swojej kuchni, więc przeszłam przez część domu mojej teściowej i zostawiłam uchylone drzwi. A moja teściowa ostatnio intensywnie tępi myszy, w jej salonie jest rozsypana trutka. Chwila nieuwagi i Pesteczka wpadła tam i zjadła tą parszywą trutkę :( Od razu zrobiłyśmy jej z mamą płukanie żołądka (wywołałyśmy wymioty wtłaczając jej do paszczy wodę z wodą utlenioną). Pesteczka od razu zwymiotowała. Dostała też zastrzyk z wit K i tabl. Na szczęście była świeżo po kolacji- miała pełny brzuszek więc trutką pewnie nie zdążyła się wchłonąć, ale na wszelki wypadek będzie dostawała wit K. Cioteczki.. to była chwila nieuwagi.. dosłownie 5 min.. Nie mogę sobie darować.. gdybyśmy nie zauważyły.. nie chcę tego nawet głośno wypowiadać :( Gdybym domknęła drzwi.. nic by się nie stało.. :( Dobrze, że Anioł Stróż nad nami jednak czuwa.. A z teściową to sobie pogadam :mad:

Posted

Tłamsiku, takich sytuacji nie da sie przewidziec. Mialam kilka lat to samo. Jak wprowadzilam sie na wies bylo tyle myszy, ze nasze koty uciekaly od nich. Nie wiedzialam jak straszna rzecza jest trutka na szczury. Widzialam, jak myszka wychodzi i umiera bardzo dlugo i w meczarniach. Zyje jeszcze a w srodku ją coś zjada, bo boki mialy cale we krwi. Cos okropnego, jak mozna w ogole cos takiego produkowac. Nie wiedzialam co mam robic z kazdą myszka, ktora patrzyla mi w oczy i pewnie prosila zebym jej pomogla. Nie baly sie nikogo, wychodzily prosto pod nogi. Za nim sie polapalam o co chodzi, ze to od trutki, to Maja, nasza pierwsza przygarnieta suczka, zjadla troche tej trutki. Bylo leczenie i udalo sie, ale przezycie wielkie. Nigdy w zyciu juz nie kupie trutki i nie dopuszcze do takiej sytuacji. Po prostu po jakims czasie sama obecnosc kotow w domu doprowadzila do tego, ze myszy same sie wyniosly. Nie musialy nawet ich mordowac.
Dobrze, ze wiedzialas co robic i zachowalas zimna krew w obu przypadkach. Zapisalam sobie nazwe zastrzyku i jesli nie jest drogi zaopatrze sie w niego, bo u mnie są szerszenie. Niby nas nie zaczepiają, a my ich, ale kto wie?
Ciesze sie, ze nic poważniejszego jej sie nie stalo i dziekuje, ze tak szybko zareagowalas. W ogole dziekuje za Pesteczkę.
Malo czasu ciagle i co pomysle, zeby zapytac co tam u niej, to cos zajmie glowe i znowu nic. Dobrze, ze sama nam tu sie pokazujesz i opowiesz co u niej, dziekuję. Trzymajcie sie cieplutko.

Posted

W moim domku na wsi, myszki sobie koczują w zimie, a ja od wiosny do jesieni....jakoś się mijamy., zostawiam po sobie porządek a one niestety nie, zapaszek też brzydki.Wściekam się ale mimo to nigdy nie uzyję trutki....Chyba coś nami jest nie tak:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...