Jump to content
Dogomania

Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D


Recommended Posts

Posted

Omry a moze sam fakt Twojego wyjscia jest dla niej najgorszy? Sprobuj moze rozsypac suchej karmy na podlodze tuz przed wyjsciem, ona sie moze wtedy tym zajac a Ty w tym czasie wyjsc. Zostaw jej tez w pokoju zabawke ala kong wypchana puszka itp to ja na jakis czas zajmie.

Posted

Zaba14, no właśnie tak robię, jak jest uciszona chwilę (na szczęście to nie jest tak, że użala się cały czas bez ustanku), to wtedy wchodzę i nagradzam :)
Mała ma 8 miesięcy, mam nadzieję, że wyrośnie trochę z takich durnych zachowań :)



Agnes napisał(a):
Omry a moze sam fakt Twojego wyjscia jest dla niej najgorszy? Sprobuj moze rozsypac suchej karmy na podlodze tuz przed wyjsciem, ona sie moze wtedy tym zajac a Ty w tym czasie wyjsc. Zostaw jej tez w pokoju zabawke ala kong wypchana puszka itp to ja na jakis czas zajmie.


No robiłam tak, ale ona automatycznie wszystko zostawia i leży pod drzwiami albo na łóżku i patrzy na drzwi :)

Posted

zaba14 napisał(a):
a nie umisz rozsypać smakołyków tak aby zniknąć z jej pola widzenia w ciagu sekundy? :P

wierz mi, że się nie da ;)
mój Gram momentalnie przestaje jeść jak ja zostawię go w klatce i wyjdę. Teraz jest już i tak ok bo przynajmniej poza klatką je, ale on w domu musi być w klatce bo jest alarm

Posted

Agnes napisał(a):
To moze jednak warto sprobowac klatke? Tylko jak pisali, trzeba do niej tak czy siak psa stopniowo przyzwyczajac.


popieram klatkę. im wcześniej kupisz, tym lepiej, to się naprawdę przydaje. chyba ladyS sprzedaje swoją, powinna być dobra dla Avril :)
ja teraz wszystko fajne daje w klatce, łącznie z normalnym jedzeniem. dziś też zamknęłam psa z ukochanymi kośćmi wieprzowymi ;) potem właziła tam sprawdzić, czy znów nie ma :lol: i robimy crate games, 2 sesje sprawiły, że Etna z entuzjazmem włazi do klatki

Posted

Ale tak szczerze - co klatka daje? Pies prawidłowo nauczony jej użytkowania się tam wycisza, tak? Ale to samo można przecież zrobić z legowiskiem. Ja niczego nie podważam, pytam z ciekawości, bo nie miałam nigdy potrzeby zagłębiania się w temat :)
Mała została dzisiaj sama, nie niszczy, tylko leży i piszczy. Piszczy cały dzień, dziś non stop kilka godzin.

Siku w domu nie było dziś, dwa razy po wyjściu z domu od razu zrobiła na dworze :)

Posted

Klatka stanowi schronienie dla psa, coś jak buda. Przykryta klatka, albo zabudowana ogranicza widoczność na zewnątrz, pies czuje się bezpieczniej niż w odkrytym legowisku. U nas psy z legowisk korzystać nie chciały, a klatka szybko przypadła im do gustu i zaczęły traktować ją jak schronienie ;)

Po klatce też pies nie spaceruje, tylko się wycisza i idzie spać, bo ma ograniczone możliwości zajęć, ewentualnie opróżnia konga albo żre kość. W dużym pomieszczeniu pies chodzi, szuka zajęcia, nie może sobie znaleźć miejsca... to tylko tak ogólnikowo, na zasadzie naszych doświadczeń ;)

Posted

Napisałam do LadyS z zapytaniem o klatkę.

Dziś Avril zrobiła już 5 razy siku, z czego 4 na dworze. Jest spory postęp, bo mała sika od razu po wyjściu z domu, więc wie, że trzeba na dworze :)

Posted

Dziś też załatwiła się na dworze :loveu:
Wczoraj została z moją mamą, jak ja wyszłam z domu na dwie godziny. Na początku bardzo piszczała, a nawet wyła, ale później położyła się i leżała spokojnie i piszczała tylko wtedy, gdy ktoś szedł po klatce.

Majki ją wczoraj napastował strasznie, mała ciągle się liże, ale nigdzie nie ma śladów krwi. Ja już nic kompletnie nie pamiętam na temat cieczek, idę sobie poczytać, bo może to już? :lol:

Posted

Pomocy! Po czym ja mam poznać, czy ona ma cieczkę? :D Ma koło ośmiu miesięcy, Majki za nią szalał i próbował ją dopaść, a jej się to podobało i chyba nawet się nadstawiała. Iwan za to wczoraj nie reagował w ogóle.

Posted

widać będzie , powinna mieć przy cieczce powiększoną i zaróżowioną "piśioche ", chcociaż pierwsze cieczki często są całkiem inne i dużo "słabsze" że nawet można je przeoczyć .
ale jak juz za nią ganiają to lepiej uważaj :)

Posted

[quote name='gops']widać będzie , powinna mieć przy cieczce powiększoną i zaróżowioną "piśioche ", chcociaż pierwsze cieczki często są całkiem inne i dużo "słabsze" że nawet można je przeoczyć .
ale jak juz za nią ganiają to lepiej uważaj :)[/QUOTE]

No właśnie nic się z jej psiochą nie dzieje :)
Zauważyłam jeszcze, że strasznie chce mnie lizać, wystarczy, że położę rękę obok niej i już chce ją lizać.
Może do weta pojechać? I tak bym musiała ją zaszczepić już jakoś na dniach.

Posted

[quote name='omry']Ale tak szczerze - co klatka daje? Pies prawidłowo nauczony jej użytkowania się tam wycisza, tak? Ale to samo można przecież zrobić z legowiskiem. Ja niczego nie podważam, pytam z ciekawości, bo nie miałam nigdy potrzeby zagłębiania się w temat :)
Mała została dzisiaj sama, nie niszczy, tylko leży i piszczy. Piszczy cały dzień, dziś non stop kilka godzin.

Siku w domu nie było dziś, dwa razy po wyjściu z domu od razu zrobiła na dworze :)[/QUOTE]
poza tym co powyżej - ja sobie życia z psami bez klatki nie wyobrażam :) Psy też lubią swoje klatki - z klatką życie staje się łatwiejsze, tylko jakos tak średnio w domu się komponuje (przynajmniej u mnie....) Nobel dla tego co wymyślił klatkę dla psów :)

Posted

Avril wczoraj ani razu nie załatwiła się w domu :) Dzisiaj też grzecznie czekała i załatwiła się zaraz po wyjściu z domu :)
Chyba nie pisałam tu nigdy o tym, że ona ma koszmary? Codziennie po kilka razy, gdy zaśnie, piszczy, warczy, trzęsie się, ciężko oddycha.. Biedne moje maleństwo, przeszła coś strasznego, czy co? Toriczce też się czasem coś śniło takiego, że piszczała przez sen, ale to było rzadko i nie było aż tak dramatyczne jak w przypadku Avril.

Wczoraj koleżanka znalazła gołębia, który nie może latać. Złapała go, a my pojechaliśmy go zobaczyć, ale od razu było widać że po prostu jest młody i że potrzeba mu tylko czasu. Znaleźliśmy w necie adres do ośrodka, zadzwoniliśmy i facet powiedział, że mamy przyjechać. Była 23, no ale dobra :) Dotarliśmy pod Szczecin a tam szok! Bobry, bielik, lis, jenot, różne ptaki, kuny, dziki, żółwie, koszatniczki, wiewiórki, sarny, barany, fretki, szczury, króliki, świnki morskie, łabędzie, kaczki i nie wiem co jeszcze.. Wszystkie dzikie trafiły do niego oswojone i zostaną na zawsze, albo ranne czekające na wypuszczenie. Facet z taką miłością do tego podchodzi, że aż miło patrzeć, a brakuje im wszystkiego. Nawet znalazłyśmy o nim dokument krótki: [URL]http://www.tvp.pl/szczecin/aktualnosci/ludzie/brakuje-karmy-dla-zwierzat/6794914[/URL]
Chcemy jakoś pomóc, zawozić jedzenie, ja porobię ogłoszenia tych adopcyjnych domowych stworów na forach. Chyba w niedzielę tam polecimy raz jeszcze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...