rashelek Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Gdyby brak rodowodu = choroby i szybka, bolesna śmierć, to wszystkie psiaki ze schronów byłyby usypiane dla własnego dobra ;) Strasznie mnie irytuje takie trucie. Na pewno o chorobie nie zadecydowało skąd Lenka jest, tylko jakie ma geny... Zaraz o chorobie poczytam, ale współczuję i jestem z wami :( Quote
Pieseczkowo Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Może jedynie byś mogła wiedzieć czy jej rodzice mieli podobną przypadłość,ale nie ma żadnej gwarancji że gdyby były zdrowy to ona nie moglaby byc chora. Ja trzymam kciuki i wierzę ,że bedzie dobrze! :)))) Quote
A&L Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Misia, właśnie to mnie pociesza, ale mimo wszystko strasznie się czuję, kiedy muszę na nia patrzeć jak cierpi :( rashelek mnie też denerwuje to gadanie i cały czas uważam, że r=r to czysty chwyt marketingowy hodowców. Nie dziękujemy dla zasady, ale ciesze się, że mam w Was wsparcie. Dominika myślę, że każdy LOJALNY hodowca - czy to ten, który rozmnaża psy z papierami i bez nie dopuści do tego, alby psy z wadami genetycznymi miały potomstwo. Uważam, że to tylko i wyłącznie dobra wola hodowcy i nie ma związku z tym czy psy sa rodowodowe czy nie. Nie dziękujemy, ja też mam nadzieję, że będzie dobrze, ale dzisiaj znowu mam wielkiego doła :( Quote
Asiaczek Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Pozwólcie, że wtrącę moje 3 grosze do dyskusji r+r. W mojej rasie nie ma obowiązku robic badań genetycznych (oczy, dysplazja, nerki, tarczyca, sprawy rakowe...), ale wszyscy hodowcy (a jest juz ponad 15 hodowli w PL, te badanie robimy. A przynajmniej te podstawowe. Natomiast na poczatku istnienia tej rasy w PL, hodowcy nie robili żadnych badań genetycznych. I było kilka psów, które odeszły właśnie w wyniku źle skojarzonego krycia (chory + chory = chory!). A można byłoby uniknąc tych bezsensownych psich smierci, gdyby psy były przebadane. Cały komplet badań to wydatek rzędu 1500 zł. Czy naprawde myslicie, że pseudo wydadza 1500 zł na "jakies tam badania"?! Przeciez jak suka rodzi co cieczkę, to szczeniaki "idą" za ok. 500 zł. To o czym my mówimy...?!?!?! A gdy sa badania, to wiadomo, że dany pies jest nosicielem a inny jest czysty. I wtedy starannie dobieramy krycia, sprawdzamy, w jakim stopniu sa zainfekowane szczeniaki itp. Bo to, że pies jest nosicielem, to jeszcze nic takiego. Wystarczy mieć minimum wiedzy i pokryc go psem czystym. A tej wiedzy - niestety - nie mają pseudo. Więc, jak dla mnie, sprawa jest jasna. R=R:) Dla jasności mojej wypowiedzi dodam, że pisałam o 3 stadiach chorób: czysty nosiciel chory i ewent. 4 stadium - niezidentyfikowany, bo i takie stadium np. w chorobie nerek u basenji występuje. pzdr. Quote
A&L Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Ja jestem innego zdania. Uważam, że nie ma żadnego, powtarzam zadnego znaczenia czy człowiek rozmnaża psy papierowe czy nie. Myślę, że każdy kto chce psy rozmnażać powinien najpierw zasięgnąć maksimum informacji, jakie tylko da rade uzyskać na temat hodowli. Jeżeli ktoś chce wykonać badania genetyczne, to je wykona i nie ważne czy jego psy mają rodowód czy też nie. Z całym szacunkiem Asiaczku, bo nie mówię oczywiście o Tobie, ale czasami płakać mi się chce, jak widzę czy słyszę jak HODOWCY (Ci prawdziwi, co hodują papierowe psy) traktują swoje zwierzęta. Ostatnio pisałam do wielu hodowli w sprawie cairn terrierów i wiecie co pewien Pan mi odpowiedział na pytanie ile czasu w ciągu dnia poświęca swoim psom? Mniej więcej to: "Pani, jo to ni mom czasu żeby się nimi zbytnio zajmować, hoduje jeszcze owce i gęsi, więc ni mom czasu żeby się nad psami użalać. Psy biegają sobie po fermie całymi dniami i mają radochę. Przed wystawą je wykąpię i wytrymuję - to wszystko" Pan w ogóle nie ukrywał, że zwyczajnie ma w doopie swoje psy i nie wydaje mi się, żeby bawił się w jakieś badania genetyczne. Poza tym prawda jest taka, że dla chcącego nic trudnego i jestem pewna, że nie byłoby najmniejszego problemu "załatwić" sobie takie pozytywne badania genetyczne. Skoro rodowód można sobie załatwić, to tym bardziej takie badania. Poza tym dla mnie śmieszne jest nazywać ludzi, którzy rozmnażają psy bez papierów pseudohodowcami. Myślę, że takie miano powinna dostac osoba, która rozmnaża psy nie myśląc o nich, tylko o pieniądzach i do tej grupy włączyłoby się wiele hodowców psów rasowych. Przykładem jest znajoma fryzjerka, która hoduje westy i kryje swoim psem wszystko co popadnie. Niestety taka jest prawda, że Ci papierowi hodowcy często są gorsi od tych "pseudo" tylko, że Ci pierwsi muszą się kryć, bo inaczej by stracili prawa hodowlane (czy jak to się tam nazywa). Tak jak już mówiłam wcześniej, uważam, że wszystko zależy od tego czy człowiekowi zależy na psach czy rozmnaza je tylko i wyłącznie dla pieniędzy, nie licząc się z konsekwencjami, które później spotykają naszych pupilów. Quote
Molowe Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 [quote name='papillonek']Kolejny pseudo chory... nadal mówcie,ze z papierem czy bez ,żadna różnica... Współczuję ogromnie ,a z drugiej strony dziękuje że mnie to nie spotyka :( Zdrowiej Leniu trzymam kciuki ! W tym momencie to chyba trochę nie uprzejmie jest zacząć robić A&L wyrzuty i pretensje moim zdaniem :shake:Należy wesprzeć A&L w tych trudnych dla Niej chwilach a nie tylko dobijać:-(Nie mówie tylko o papillonku ale też o innych którzy w tym momencie bez sensu wyciągają kwestie r=r Dużo zdrówka dla Lenki :loveu: trzymam za Was kciuki i czekam na więcej informacji oby tylko tych dobrych:) Quote
rashelek Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 O toto, racja. Ja uważam, że na świecie są trzy typy hodowli: hodowla psów rodowodowych, hodowla psów nierodowodowych i pseudohodowla. Niestety, dla większości osób z dogo hodowla psów bez rodowodu = rozmnażalnia, a nie zawsze tak jest. Częściej słyszy się o chorych psach bez papierów, więc przyjęło się, że KAŻDY taki hodowca ma swoje psy w głębokim poważaniu. A nie każdy i nie zawsze. Tak samo, jak nie każdy amstaff to ludożerca i potwór z piekła rodem. Trzeba zauważyć różnice ;) Quote
A&L Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Molowe, dziękuję! Nie chciałam już poruszać tej kwestii, że w tej chwili głęboko w doopie mam te śmieszną zasadę r=r i gadanie o niej w takich chwilach jest wręcz chamskie. To co mam teraz zrobić do cholery, według Was - popleczników r=r?! Może poddac Lenkę eutanazji, bo przecież nie ma rodowodu i według Was nie powinna w ogóle istnieć! Jest najukochańszym psem jakiego spotkałam i dla mnie może mieć nawet 5 łap i 3 głowy, mam to gdzieś! Byleby dobrze się czuła i była szczęśliwa, a rodowód psu szczęścia nie daje! Tylko właściciel może się nim pochwalić - nic więcej! Dajcie mi tu jakiegoś naukowca, który da sobie rękę uciąć, że papiery dają pewność, że pies będzie zdrowy, to ok, też będę mówić, że r=r! Proszę Was - dajcie mi w tej chwili spokój z tą denną gadką. Zastanówcie się jak Wy byście się czuli, gdyby Wasz ukochany pies był chory i to na chorobę o której mało wiadomo i może grozić śmiercią psa. Wyobraźcie sobie, że Waszemu psu grozi śmierć, chcielibyście słuchać takiego pieprzenia jak Wy tu odstawiacie? Ja muszę liczyć się, że Leny może przy mnie nie być i jestem załamana, nie wiem co mam zrobić,a Wy mnie dobijacie. Nie chcecie wspierać - nie musicie, ale nie przygnębiajcie. Dziękuję jeszcze raz Molowe! I nie dziękuję za trzymanie kciuków. Quote
Evelynkaa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 A&L bardzo mi przykro z powodu Lenki, trzymam mocno kciuki niestety inaczej pomóc nie mogę. Ale też nie mogę przejść obojętnie koło tego tematu co się tu toczy. A&L napisał(a): że każdy LOJALNY hodowca - czy to ten, który rozmnaża psy z papierami i bez nie dopuści do tego, alby psy z wadami genetycznymi miały potomstwo. Uważam, że to tylko i wyłącznie dobra wola hodowcy i nie ma związku z tym czy psy sa rodowodowe czy nie. ( Chyba w życiu nie widziałaś pseudo!!!jaka tam jest dobra wola???taka żeby najtańszym kosztem "wytworzyć" największy miot? Dlaczego uważasz że Pan "rolnik" źle zajmuje się swoimi psami? Może nie ma czasu w ciągu dnia z nimi ćwiczyć agility lub innych sztuczek ale moim zdaniem jeśli psiaki sobie biegają wolno na posesji a na wystawie się prezentują dobrze z właścicielem i się go nie boją co by wskazywało na znęcanie to nie rozumiem Twojego oburzenia? Może Ty zadałaś mu źle pytanie? Jaką masz pewność że Lena nie jest z miotu kazirodczego???żadnej bo nawet nie jesteś w stanie tego sprawdzić, ani tym bardziej nie jesteś w stanie teraz zapytać się Twojego "hodowcy" o rodziców czy chorowali bo w życiu ich nie znajdziesz!!! A&L napisał(a): Skoro rodowód można sobie załatwić, to tym bardziej takie badania. Co masz na myśli pisząc można sobie załatwić rodowód????bo nie rozumiem... Quote
Evelynkaa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Chciałam jeszcze tylko dodać że w momencie gdy źle dzieje się w papierowej hodowli a taka opinie dotrze do związku, hodowca może stracić swoje prawa hodowlane!!! Quote
kaskaSz Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Ja popieram r=r i w żaden sposób nie chce być teraz chamska i nie specjalnie wyciągnęłam jako druga ten temat. Tak jak napisała p. Asia- przy hodowli psów rasowych takich chorób można uniknąć, można też uniknąć cierpienia psa i właściciela. I wiedz, że jestem z Wami duchowo, szkoda mi Was, bo choroba psa, nawet mała jest straszna dla właściciela. Mam tylko nadzieję, że to wszystko co się stało Ci jakoś uświadomi ważność doboru hodowli, psów, rodowodów itp. Ja po zakupie Foxiego jak sobie uświadomiłam te wszystkie choroby dziedziczne to przebeczałam niejedną noc. Do tego jeszcze dochodzą coraz częstsze zachorowania westów z pseudo na różne właśnie dziedziczne choroby. Quote
A&L Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Ewelina moja Lena nie pochodzi z pseudo o jakiej piszesz. Pani od której kupiłam Lenke nie sprzedaje swoich psów po 500 zl, tylko po 800 i nie schodzi z ceny, bo wie, że jak ktoś więcej zapłaci, to będzie lepiej traktował psa. Sprzedaje psy tylko w dobre ręce i mylisz się, że jej nie znajdę, bo mam z nią stały kontakt, o chorobie już wie. Uwierz mi posiadanie papierowej hodowli nie jest wyznacznikiem niczego - takie moje zdanie. Rodowód można sobie załatwić na lewo, tak samo jak Ci prawdziwi pseudohodowcy załatwiają szczepienia psów za 50 zł (tzn. sam wpis do książeczki). Właśnie dlatego, że mogą stracić prawa hodowlane kryją się z tym co robią i nie mówią o tym głośno. Po panu do którego dzwoniłam było widać, że nie specjalnie się przejmuje psami, jakbyś słyszała tę rozmowę, to wiedziałabyś o czym mówię. A powiedz mi jaka jest dobra wola w papierowej hodowli?! Taka sama! Żeby sprzedać jak najwięcej szczeniaków! Tylko tak w grę wchodzą dużo większe kwoty.1 na 100 chodzi o dobro rasy i wyeliminowanie "najsłabszych ogniw". Kasia nie rozumiem dlaczego tak bronicie papierowych hodowli. Według mnie i tu i tu zdarzają się ludzie źli, którzy źle traktują zwierzęta i Ci dobrzy. Mama mojego chłopaka też rozmnaża swoją niepapierową suczkę i tu mam najlepszy przykład, że "pseudohodowcy" mogą mieć dużo lepsze intencje i dbac o swoje psy! Nie chce mi się już o tym pisać, z chęcią wrócę do rozmowy jak nasza sytuacja się ogranie, bo teraz naprawdę nie mam do tego głowy. Choć z drugiej strony nie wiem czy jest sens o tym gadać, bo takich rozmów było już miliard i nic z nich nie wynika. Dzięki wielkie za wsparcie! Quote
Molowe Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Przepraszam bardzo ale po jaką cholere wyciągacie temat r=r ciągle i ciągle?!!!! w tym momencie nie ma żadnego znaczena czy Lenka jest rasowa czy jest mieszanką nawet 15 ras tu chodzi o to że jest ukochanym,wypieszczonym zwierzątkiem które jest chore i A&L jest teraz trudno i się bardzo martwi.Czy Waszym zdaniem A&L ma teraz utopić albo w jakiś inny sposób uśmiercić Lenke czy może ma się sama powiesić bo napotkała ją przeszkoda w życiu ??.A&L kupiła psa bez rodowodu świadomie lub nie ale teraz nie ma to żadnego znaczenia przez najbliższe kilkanaście lat będzie miała psa bez papierów i czy przy każdym takim razie będziecie wyciągać że Lena nie ma rodowou to jest zupełnie bez sensu i nie na miejscu idźcie tłumaczyć to osobą które chcą kupić psa a nie juz go mają !!!!!!!!!!!! A&L wiedz że jestem z Tobą całym sercem i nawet nie potrafie sobie wyobrazić co teraz czujesz :( Quote
Evelynkaa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 A&L napisał(a): rashelek mnie też denerwuje to gadanie i cały czas uważam, że r=r to czysty chwyt marketingowy hodowców. ( Skoro tak uważasz to dlaczego chcesz carina od Evy? Quote
Kasi i Lena Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Angelika, właśnie przeczytałam o chorobie Lenki. Bardzo mi przykro. Trzymam kciuki żeby wszystko dobrze się skończyło. Quote
A&L Posted September 29, 2011 Author Posted September 29, 2011 Ewelina, bo chcę jeździć na wystawy, poza tym trochę też żeby się przekonać na własnej skórze czy r=r ma jakikolwiek sens. Poza tym chyba ciężko znaleźć cairna bez papierów. Kasia, nie dziękujemy :) Dziewczyny jest lepiej! Rano Lenka była wesoła, guz jest dużo mniejszy, a dostała dopiero pierwszą dawkę sterydów. Jestem dobrej myśli, choć całą noc przepłakałam i ledwo na oczy patrze. Nie wiem jak wytrzymam w pracy... Quote
rashelek Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Bardzo się ciesze, że tak szybko jest jej lepiej! To bardzo dobry znak, na pewno chorobe wyleczycie, wyrośniecie i dacie sobie świetnie rade! Trzymajcie się obie! Quote
Molowe Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 to super świetna wiadomość :multi: bardzo się ciesze i trzymam kciuki dalej:lol: Quote
A&L Posted September 29, 2011 Author Posted September 29, 2011 Jestem przeszczęśliwa, że jest poprawa :) Dzisiaj Lenka zachowuje się już normalnie - nawet bawiła się w przeciąganie linki :) Guz jest jeszcze widoczny, ale jest dużo mniejszy niż wczoraj. Jestem pełna nadziei, że z tego wyjdziemy :) Quote
cockermaister Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Przestańcie z tym r=r, bo to już jest męczące :roll: teraz ważniejsza jest Lenka a nie rodowód ;) Angelika, Lenka na pewno wyzdrowieje :loveu: trzymamy kciuki za to !!! :loveu::loveu: Quote
A&L Posted September 29, 2011 Author Posted September 29, 2011 No męczące, ale co zrobić... Nie dziękujemy i jak Lenka wyzdrowieje, to idziemy na spacer ;) Może molowe i rashelek dołączą? :) W końcu jesteście z Częstochowy, my z Poraja, możemy kiedyś zorganizować wspólny spacer, co Wy na to? ;) Quote
rashelek Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Miałam proponować wspólny spacer, ale teraz wyszła choroba Lenki i wolałam nie startować z takim pomysłem. Ja jestem bardzo chętna i przypuszczam, że Molowa też się wybierze (nie pozwole jej zostać w domu) :D Lenuśka, zdrowiej nam szybko :loveu: Quote
A&L Posted September 29, 2011 Author Posted September 29, 2011 To może u nas? Pojedziemy nad zalew, mamy tu fajne, wiejskie tereny hehe :D Mój mały skarb daje sobie radę, jak tylko guzek zniknie, to się umawiamy :) Mam nadzieję, ze teraz będzie tylko lepiej... Quote
Guest papillonek Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Ale gdybyś kupiła psa ze sprawdzonego żródła i w wieku szczenięcym okazałoby się że ma chorobę genetyczna to hodowla wyleczyłaby Ci psa ...Moja koleżanka tak miała ;) Molowe wspieram ,ale z drugiej strony nie rozumiem jak przekonując sie na własnym psie nadal można twierdzić że hodowanie zdrowych,przebadanych psów to chwyt marketingowy... Quote
taxelina Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 papillonek napisał(a):Ale gdybyś kupiła psa ze sprawdzonego żródła i w wieku szczenięcym ozazałoby się że ma chorobę genetyczna to hodowla wyleczyłaby Ci psa ...Moja kolezanka tak miała ;) To tez zalezy od hodowli... znam kilka histori gdzie hodowca sie wypiera ze choroba powstala z powodu jego psa czy suki choc wiadomo ze to byla dziedziczna choroba i nie tylko nie pomogl ale podwazal slowa wet. tak wiec papillonek to nie jest takie pewne ze hodowla by zaplacila :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.