Pieseczkowo Posted September 13, 2011 Posted September 13, 2011 Jak u Klenia tata zdiagnozowal jego chorobe tez troche sie zmartwilam,ale teraz nawet i wyniki sa dobre a Kleczysław czuje sie wspaniale :D Jutro bedzie lepiej :) ucaluj Lencie, ukochaj i glowa do góry i zachowuj sie jak rasowy terier :P Quote
cockermaister Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 O jeju ale się porobiło :-( nie przejmuj się ;) będzie dobrze, musi być dobrze Zdrówka dla Lenki :loveu::loveu: Quote
A&L Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 A co jest z Kleksem? Na co jest chory? Lena ucałowana i wyściskana na życzenie :D Masz rację jako terierowa właścicielka nie powinnam się łamać! Dzisiaj jest już dużo lepiej. Najwidoczniej antybiotyk działa, rano dostała tabletkę i zanim wyszłam do pracy wydawała się być normalna. Przyszła jak co rano na pieszczoty i żegnała mnie przy drzwiach :) Karolina nie dziękujemy :) Quote
Pieseczkowo Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Ma problemy z nerkami a dokładnie z kłebuszkami nerkowymi :) Quote
A&L Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Za dużo mi to nie mówi, ale najważniejsze, że wyniki są już ok :) Quote
Guest papillonek Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 mialam byc to jestem nie wiem czy wtedy byłaś już zarejestrowana ale u mnie w galerii jest kilka stron o zapaleniu pęcherza,bo S też to miała... Quote
Misia&Ruby Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Biedulka :( Buziaczki dla Lenki i niech wraca szybciutko do zdrówka! Quote
motyleqq Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 witam się pierwszy raz ;) http://img832.imageshack.us/img832/5799/22082011556.jpg no no, cóż za zażyłość :cool3: Quote
A&L Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Paula Ale Lena nie ma zapalenia pęcherza :P Miała w pierwszym tygodniu jak była u mnie. Teraz dolega jej coś innego. Misia nie dziękujemy, ale jest już lepiej :) motyleqq witamy serdecznie w naszych skromnych progach :D O tak, uwielbiają się z kociakiem :D Quote
cockermaister Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Hej ;) zapraszam do nas na fotki Quote
Guest papillonek Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 [quote name='A&L']Paula Ale Lena nie ma zapalenia pęcherza :P Miała w pierwszym tygodniu jak była u mnie. Teraz dolega jej coś innego. To w końcu już jest dobrze czy jeszcze jej dolega? :???: Quote
motyleqq Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 papillonek napisał(a):To w końcu już jest dobrze czy jeszcze jej dolega? :???: no przecież napisała, że dolega, ale coś innego, niż myślałaś ;) Quote
taxelina Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 motyleqq napisał(a):no przecież napisała, że dolega, ale coś innego, niż myślałaś ;) Motyleqq, nie nauczylas sie jeszcze ze papillonek NIE umie czytac ze zrozumieniem... Juz nie jeden raz to udowodnila... Quote
kaskaSz Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 No właśnie, jak dzisiaj? Ehh te westowe szczękościski- Foxi też za nic nie chce otworzyć buzi u weta... Quote
Guest papillonek Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 [quote name='motyleqq']no przecież napisała, że dolega, ale coś innego, niż myślałaś ;) No tak ale czy jeszcze dolega?po pisałą ze już dobrze,a teraz że jej dolega... Quote
kaaamila1 Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 Witam! Biedna Lenka..mam nadzieję, że wszystko będzie ok Nie możesz mieć takich strasznych myśli :( Pozdrawiam :* Quote
A&L Posted September 15, 2011 Author Posted September 15, 2011 Dziękuję za wsparcie, jesteście kochane :* Lenka zachowuje się już normalnie, ale cały czas ma tego "guza". Bardzo mnie to martwi. Mam nadzieję, że obejdzie się bez narkozy i tych innych świństw... Quote
king91 Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 My również witamy ;) Lenka jest prześliczna ;D Quote
Guest papillonek Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 Ja trochę nie w temacie co wet mówił na ten guzek?? Quote
A&L Posted September 20, 2011 Author Posted September 20, 2011 A&L napisał(a):Dziękuję :) A teraz nieciekawe wieści :(Ostatnimi czasy Lena zaczęła się dziwnie zachowywać. Teraz nasz tryb tygodniowy wygląda tak, że od poniedziałku do czwartku jesteśmy w Częstochowie, a w pozostałe dni w Łodzi. Lena praktycznie za każdym razem, kiedy przyjeżdżamy do Łodzi zachowuje się jak nie ona. Chowa się gdzieś ciągle, jest smutna, cały czas śpi i co najgorsze - nie daje sobie otworzyć mordki i piszczy, kiedy próbuje się to zrobić. Oczywiście na co dzień nie grzebę jej w pyszczku, ale zauważyłam, że unika głaskania po głowie i że coś niedobrego dzieje się w okolicach pyszczka. Całą resztę można było wytłumaczyć tęsknotą za domem, za domownikami, Tosią, ale niepokoił mnie ten pyszczek. Zazwyczaj przechodziło jej wraz z postawieniem łapy w domu, ale przy ostatnim wyjeździe objawy nasiliły się i nie przeszły do tej pory (wróciłam w sobotę). Oprócz wyżej podanych zachowań pojawił się ślinotok (nie wiem czy dobrze to nazwałam, ale wydaje mi się, że Lena nie połykała śliny i jej wypływała na zewnątrz), smród z pyszczka, przestała szczekać, strasznie chrapała i była jeszcze bardziej rozespana, niż zwykle.Kilka objawów podczepiłam pod cieczkę, tym bardziej, że kiedy zdejmowałam jej majty, stawała się dużo żywsza. Myślałam, że jak zawsze jej przejdzie,ale dzisiaj babcia wymacała u niej coś w rodzaju guza w okolicach żuchwy. Bardzo się przestraszyłąm i pojechałam do weta. Niestety ze względu na cieczkę nie za wiele dało się zrobić. Pani doktor podała Lence jakieś zastrzyki (ze zdenerowania zapomniałam co - na pewno antybiotyk i jeszcze coś, ale nie powiem Wam, bo nie pamiętam). Przez 8 dni będę jej podawać antybiotyk i jeżeli guzek i dziwne zachowanie nie znikną Lene czeka narkoza, po to aby można było szeroko otworzyć jej pyszczek i sprawdzić co tam się kryję. Jeżeli będzie to coś czego nie będzie się dało zidentyfikować, konieczne będzie pobranie wycinka i odesłanie do histopatologa i później zobaczymy, co dalej. Mam wielką nadzieję, że skończy się na antybiotyku. Wydaje mi się, że już jej sie poprawiło, bo wracając od weterynarza szczekała w aucie, a to juz postęp, bo wcześniej wydobywała z siebie tylko dźwięki przypominające chrumkanie i charczenie. Strasznie mnie to zdołowało i przygnębiło. Oczywiście widzę to w czarnych barwach i już sobie wyobrażam, że Lenka umrze. Cały dzień dzisiaj przepłakałam i nie mam już siły patrzeć jak się męczy. Tak strasznie bym chciała, żeby jej przeszło, przecież to taki kochany piesek... Paula, wszystko masz tutaj opisane :) Tak z aktualności, to Lenka zachowuje się już normalnie, moim zdaniem guzek zniknął, ale na wszelki wypadek pojedziemy na kontrolę jak przestanie brać antybiotyk. Jestem dobrej myśli :) Quote
Kasi i Lena Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 Cieszę się że już wszystko dobrze:) Kiedy będą fotki białego szaleństwa;)? Quote
A&L Posted September 21, 2011 Author Posted September 21, 2011 A jak ja się cieszę! :) A fotki... Jadę jutro do Łodzi, mam w planach pożyczyć aparat od siostry, więc po weekendzie postaram się coś wstawić ;) Od kilku dni opiekuję się Tosią, bo jej rodzinka wyjechała na wakacje i zaczynam coraz bardziej doceniać spokojny i ułożony charakter Leny :D Tosia ma na bank jakieś psie ADHD! Biorę zaraz piesy na spacer, może Tosia się wyszaleje i trochę uspokoi, bo nie mam już do niej siły :D Biega non stop z góry na dół, wynajduje jakieś dziwne rzeczy i przynosi do łóżka, skacze, czołga się, turla, szczeka, drapie. Istna torpeda! Chętnie wysłałabym ją Justynie, odechciałoby się jej bordera :P. Lena ma już jej dosyć i chowa się pod łóżkiem, albo warczy. Wiecie, w końcu Leń to już dorosła kobieta! Teraz jest w trakcie rui i jeździ doopą po ścianach... Znacznie powiększyły jej się sutki, mam nadzieję, że to normalne? Quote
cockermaister Posted September 21, 2011 Posted September 21, 2011 A&L napisał(a):A jak ja się cieszę! :) A fotki... Jadę jutro do Łodzi, mam w planach pożyczyć aparat od siostry, więc po weekendzie postaram się coś wstawić ;) Od kilku dni opiekuję się Tosią, bo jej rodzinka wyjechała na wakacje i zaczynam coraz bardziej doceniać spokojny i ułożony charakter Leny :D Tosia ma na bank jakieś psie ADHD! Biorę zaraz piesy na spacer, może Tosia się wyszaleje i trochę uspokoi, bo nie mam już do niej siły :D Biega non stop z góry na dół, wynajduje jakieś dziwne rzeczy i przynosi do łóżka, skacze, czołga się, turla, szczeka, drapie. Istna torpeda! Chętnie wysłałabym ją Justynie, odechciałoby się jej bordera :P. Lena ma już jej dosyć i chowa się pod łóżkiem, albo warczy. Wiecie, w końcu Leń to już dorosła kobieta! Teraz jest w trakcie rui i jeździ doopą po ścianach... Znacznie powiększyły jej się sutki, mam nadzieję, że to normalne? mojej jak zaczeły powiększać się sutki to była to oznaka ciąży urojonej :( ale może u Lenki jest inaczej Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.