Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak u Klenia tata zdiagnozowal jego chorobe tez troche sie zmartwilam,ale teraz nawet i wyniki sa dobre a Kleczysław czuje sie wspaniale :D Jutro bedzie lepiej :) ucaluj Lencie, ukochaj i glowa do góry i zachowuj sie jak rasowy terier :P

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A co jest z Kleksem? Na co jest chory? Lena ucałowana i wyściskana na życzenie :D Masz rację jako terierowa właścicielka nie powinnam się łamać! Dzisiaj jest już dużo lepiej. Najwidoczniej antybiotyk działa, rano dostała tabletkę i zanim wyszłam do pracy wydawała się być normalna. Przyszła jak co rano na pieszczoty i żegnała mnie przy drzwiach :)

Karolina nie dziękujemy :)

Guest papillonek
Posted

mialam byc to jestem nie wiem czy wtedy byłaś już zarejestrowana ale u mnie w galerii jest kilka stron o zapaleniu pęcherza,bo S też to miała...

Posted

Paula Ale Lena nie ma zapalenia pęcherza :P Miała w pierwszym tygodniu jak była u mnie. Teraz dolega jej coś innego.
Misia nie dziękujemy, ale jest już lepiej :)
motyleqq witamy serdecznie w naszych skromnych progach :D O tak, uwielbiają się z kociakiem :D

Guest papillonek
Posted

[quote name='A&L']Paula Ale Lena nie ma zapalenia pęcherza :P Miała w pierwszym tygodniu jak była u mnie. Teraz dolega jej coś innego.

To w końcu już jest dobrze czy jeszcze jej dolega? :???:

Posted

motyleqq napisał(a):
no przecież napisała, że dolega, ale coś innego, niż myślałaś ;)

Motyleqq, nie nauczylas sie jeszcze ze papillonek NIE umie czytac ze zrozumieniem... Juz nie jeden raz to udowodnila...

Guest papillonek
Posted

[quote name='motyleqq']no przecież napisała, że dolega, ale coś innego, niż myślałaś ;)

No tak ale czy jeszcze dolega?po pisałą ze już dobrze,a teraz że jej dolega...

Posted

Dziękuję za wsparcie, jesteście kochane :* Lenka zachowuje się już normalnie, ale cały czas ma tego "guza". Bardzo mnie to martwi. Mam nadzieję, że obejdzie się bez narkozy i tych innych świństw...

Guest papillonek
Posted

Ja trochę nie w temacie co wet mówił na ten guzek??

Posted

A&L napisał(a):
Dziękuję :)
A teraz nieciekawe wieści :(Ostatnimi czasy Lena zaczęła się dziwnie zachowywać.
Teraz nasz tryb tygodniowy wygląda tak, że od poniedziałku do czwartku
jesteśmy w Częstochowie, a w pozostałe dni w Łodzi. Lena praktycznie za
każdym razem, kiedy przyjeżdżamy do Łodzi zachowuje się jak nie ona.
Chowa się gdzieś ciągle, jest smutna, cały czas śpi i co najgorsze -
nie daje sobie otworzyć mordki i piszczy, kiedy próbuje się to zrobić.
Oczywiście na co dzień nie grzebę jej w pyszczku, ale zauważyłam, że
unika głaskania po głowie i że coś niedobrego dzieje się w okolicach
pyszczka. Całą resztę można było wytłumaczyć tęsknotą za domem, za
domownikami, Tosią, ale niepokoił mnie ten pyszczek. Zazwyczaj
przechodziło jej wraz z postawieniem łapy w domu, ale przy ostatnim
wyjeździe objawy nasiliły się i nie przeszły do tej pory (wróciłam w
sobotę). Oprócz wyżej podanych zachowań pojawił się ślinotok (nie
wiem czy dobrze to nazwałam, ale wydaje mi się, że Lena nie połykała
śliny i jej wypływała na zewnątrz), smród z pyszczka, przestała
szczekać, strasznie chrapała i była jeszcze bardziej rozespana, niż
zwykle.Kilka objawów podczepiłam pod cieczkę, tym bardziej, że kiedy
zdejmowałam jej majty, stawała się dużo żywsza. Myślałam, że jak
zawsze jej przejdzie,ale dzisiaj babcia wymacała u niej coś w rodzaju
guza w okolicach żuchwy. Bardzo się przestraszyłąm i pojechałam do
weta. Niestety ze względu na cieczkę nie za wiele dało się zrobić.
Pani doktor podała Lence jakieś zastrzyki (ze zdenerowania zapomniałam
co - na pewno antybiotyk i jeszcze coś, ale nie powiem Wam, bo nie
pamiętam). Przez 8 dni będę jej podawać antybiotyk i jeżeli guzek i
dziwne zachowanie nie znikną Lene czeka narkoza, po to aby można było
szeroko otworzyć jej pyszczek i sprawdzić co tam się kryję. Jeżeli
będzie to coś czego nie będzie się dało zidentyfikować, konieczne
będzie pobranie wycinka i odesłanie do histopatologa i później
zobaczymy, co dalej. Mam wielką nadzieję, że skończy się na
antybiotyku. Wydaje mi się, że już jej sie poprawiło, bo wracając od
weterynarza szczekała w aucie, a to juz postęp, bo wcześniej wydobywała
z siebie tylko dźwięki przypominające chrumkanie i charczenie. Strasznie
mnie to zdołowało i przygnębiło. Oczywiście widzę to w czarnych
barwach i już sobie wyobrażam, że Lenka umrze. Cały dzień dzisiaj
przepłakałam i nie mam już siły patrzeć jak się męczy. Tak strasznie
bym chciała, żeby jej przeszło, przecież to taki kochany piesek...


Paula, wszystko masz tutaj opisane :)
Tak z aktualności, to Lenka zachowuje się już normalnie, moim zdaniem guzek zniknął, ale na wszelki wypadek pojedziemy na kontrolę jak przestanie brać antybiotyk. Jestem dobrej myśli :)

Posted

A jak ja się cieszę! :)
A fotki... Jadę jutro do Łodzi, mam w planach pożyczyć aparat od siostry, więc po weekendzie postaram się coś wstawić ;)
Od kilku dni opiekuję się Tosią, bo jej rodzinka wyjechała na wakacje i zaczynam coraz bardziej doceniać spokojny i ułożony charakter Leny :D Tosia ma na bank jakieś psie ADHD! Biorę zaraz piesy na spacer, może Tosia się wyszaleje i trochę uspokoi, bo nie mam już do niej siły :D Biega non stop z góry na dół, wynajduje jakieś dziwne rzeczy i przynosi do łóżka, skacze, czołga się, turla, szczeka, drapie. Istna torpeda! Chętnie wysłałabym ją Justynie, odechciałoby się jej bordera :P. Lena ma już jej dosyć i chowa się pod łóżkiem, albo warczy. Wiecie, w końcu Leń to już dorosła kobieta! Teraz jest w trakcie rui i jeździ doopą po ścianach... Znacznie powiększyły jej się sutki, mam nadzieję, że to normalne?

Posted

A&L napisał(a):
A jak ja się cieszę! :)
A fotki... Jadę jutro do Łodzi, mam w planach pożyczyć aparat od siostry, więc po weekendzie postaram się coś wstawić ;)
Od kilku dni opiekuję się Tosią, bo jej rodzinka wyjechała na wakacje i zaczynam coraz bardziej doceniać spokojny i ułożony charakter Leny :D Tosia ma na bank jakieś psie ADHD! Biorę zaraz piesy na spacer, może Tosia się wyszaleje i trochę uspokoi, bo nie mam już do niej siły :D Biega non stop z góry na dół, wynajduje jakieś dziwne rzeczy i przynosi do łóżka, skacze, czołga się, turla, szczeka, drapie. Istna torpeda! Chętnie wysłałabym ją Justynie, odechciałoby się jej bordera :P. Lena ma już jej dosyć i chowa się pod łóżkiem, albo warczy. Wiecie, w końcu Leń to już dorosła kobieta! Teraz jest w trakcie rui i jeździ doopą po ścianach... Znacznie powiększyły jej się sutki, mam nadzieję, że to normalne?


mojej jak zaczeły powiększać się sutki to była to oznaka ciąży urojonej :(
ale może u Lenki jest inaczej

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...