Jola_K Posted May 4, 2007 Posted May 4, 2007 zuziaM napisał(a): No, ale zasluzyl sobie pozniej na ...... ............na relaks przed telewizorem! :) miodzio! Quote
magda z. Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Zdjęcia z komórki, więc jakość kiepska, ale przynajmniej nie wieje tak szybko, bo go nie przeraża wielkość zbliżającego sie przedmiotu;) To jest właśnie miś kolędnik-to za nim się tak wstawił, jak po raz kolejny chciałam mu go z pyska wyciągać-teraz już wiem, ze go nie odda:diabloti: Chociaż on i tak bardzo pokojowo warczy, bo mój Cenzor całe uzębienie od razu pokazywał, a ten tylko burknął:razz: . Teraz coraz częściej mu się nudzi, bo ja wpadłam w fazę tłumaczenia łaciny, a on biedny pozostawiony sam sobie, więc organizują mu seansy biegania za zabawkami, żeby sie pomęczył i poszedł spać, odkurzyliśmy też kostkę do gryzienia-przypomniał sobie do czego to służy i że też może być ciekawa:) On uwielbia wszystkie rzeczy brać między łapy, np. pilot, moja pidżama itp. jak zaczynam ścielić to zawsze mam z nim rozprawę, bo się rzuca i na kołdrę i na prześcieradło i próbuje właśnie je łapać, ostatecznie wywraca się na plecy i czeka na drapanko:evil_lol: Sierść jego teraz mięciutka-chyba linienie skończył, zresztą często czesany pięknie sie prezentuje:) Quote
magda z. Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Wczoraj Bismarck przeszedł samego siebie:) Najpierw mnie długo witał-we w-wiu byłam-w trakcie powitania przytargał nowego misia, aby się pochwalić, wcześniej nie chciał się nim w ogóle bawić. a jak ja wróciłam postanowił go pozbawić nosa;) Wieczorem ok 21 był jeszcze wojtek na hernacie co nie podobało się Bismarckowi, najpierw wyeksmitował misie do łazienki, przecież obcy nie może się nimi bawić;) Następnie polkeciał do kuchni, napił się wody, przyleciał do pokoju i stanął nad jego kubkiem i kaszlnął do niego, tak jakby mu coś w gardle stanęło:diabloti: Zazwyczja takie rzeczy robi w okolicach miski, jak nie tak mu coś poleci, a tutaj przybiegł do mnie, podszedł do kubka oraz gościa:crazyeye: i odstawił scenę:evil_lol: . Potem jeszcze ostentacyjnie się cieszył jak już wychodził:eviltong: . A ja myślałam, że mój Cenzor był wredny, ale chyba ten jest w stanoie go przebić:) Quote
zuziaM Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 magda z. napisał(a): Wieczorem ok 21 był jeszcze wojtek na hernacie co nie podobało się Bismarckowi, najpierw wyeksmitował misie do łazienki, przecież obcy nie może się nimi bawić;) Następnie polkeciał do kuchni, napił się wody, przyleciał do pokoju i stanął nad jego kubkiem i kaszlnął do niego, tak jakby mu coś w gardle stanęło:diabloti: REWELACJA :megagrin: ! Taki z niego inteligentny dran :turn-l: :cool2: :happy1: :evil_lol: ! Quote
Jowita Poznań Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 ale sie obsmialam :evil_lol: Bismarck to niezly pies- z fantazja i polotem :diabloti: Quote
magda z. Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Teraz tylko trzeba czekać na kolejne wyskoki:diabloti: Żeby tylko na ulicy był taki odważny jak w domu byłoby juz super:lol: Quote
zuziaM Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 Magda, czy juz przenioslas swojego Cenzora w ladniejsze miejsce ? Na grobku mojej Iguni teraz tak pieknie kwitna kwiatki.....:-( Ona jest blisko mnie.... lezy w rogu naszego ogrodu.... czesto ja odwiedzam. Quote
magda z. Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Jeszcze nie miałam jak, bo kolega był w odwiedzinach w irlandii, na weekend to planuję. Ja niestety nie mam ogródka, będę musiała przenieść go do innego lasu. Quote
zuziaM Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 [quote name='magda z.']Jeszcze nie miałam jak, bo kolega był w odwiedzinach w irlandii, na weekend to planuję. Ja niestety nie mam ogródka, będę musiała przenieść go do innego lasu. Znajdz mu piekne miejsce...... Takie, jak ma moja ukochana kruszynka Igunia Quote
magda z. Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Piekne miejsce:) Ja poszukam tym razem lepiej:shake: Chciałam wam jeszcze powiedzieć, że Bismarck coraz więcej zapału wykazuje w stosunku co do miśków-zabawa idzie na całego, dzisiaj w pysku trzymając jednego wywalił się na plecy i go tarmosił:evil_lol: Poza tym już mi ich tak łatwo nie oddaje, zapiera sie łapami i ciągnie w swoją stronę. Chyba mam destrukcyjny wpływ na psy:roll: Quote
Jola_K Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 troche poblazania nalezy sie Bismarcowi, on tak wiele przeszedl, wiec niech teraz zazna pelnej szczesliwosci u ciebie.. :) Quote
magda z. Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Już nawet żebrać o jedzenie się nauczył:shake: . Wczoraj, żeby zrozumiał, że nie wszystko dla niego dostał trochę suchej karmy z nakazem jedz swoje i poszedł i ją wmłucił. Nie pamiętam czy pisałam, jak kiedyś Huberta pokonał przy zupie. Hubert jadł w dużym pokoju przy ławie, a w zupie miał kawałek ugotowanego żeberka, więc Bismarck siadł naprzeciw i tak się patrzył, że dzieciak nie wytrzymał presji psychicznej i zostawił talerz, na to psiak w te pędy z pychem w zupę, ale mama mu nie dała, żeby nie nauczył się, że tak można coś osiągnąć. ostatecznie i tak to mięcho dostał, ale do swojej michy. Rozpuszczony dziadek z niego, ale tez myśle, że to wszystko i tak nie obraca się w jakieś destrukcyjne zachowania typu agresja itp., więc na razie wiedzie spokojne życie, rozwija swoje umiejętności:diabloti: , ale łapy nie chce dawać, a przy nauce woli zwiać i nie zjeść czegoś dobrego nią dać;) Quote
zuziaM Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 magda z. napisał(a):Już nawet żebrać o jedzenie się nauczył:shake: . Hubert jadł w dużym pokoju przy ławie, a w zupie miał kawałek ugotowanego żeberka, więc Bismarck siadł naprzeciw i tak się patrzył, że dzieciak nie wytrzymał presji psychicznej i zostawił talerz, na to psiak w te pędy z pychem w zupę, Rozpuszczony dziadek z niego więc na razie wiedzie spokojne życie, rozwija swoje umiejętności:diabloti: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: ....ja sie usmialam do lez, kiedy to przeczytalam...:saint1: :saint1: :saint1: :saint1: :saint1: Magdunia - Ty jestes aniolem.... inaczej nie moze byc ... :chaos: :chaos: :chaos: :chaos: :chaos: - a na to chyba pora, jesli chodzi o ..... nauki .... sztuszek .... podawanie lapki :roll: i takie tam inne glupotki.... Bylo psa takim imieniem nazywac ? ? ? ? ? Bismark - to brzmi dumnie ! :lol: Quote
magda z. Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Ja wiem, że na nauki to za późno i wcale go z tym nie męczę, ale sobie pomyślałam, że może kiedyś umiał i by sobie przypomniał, ale nic z tego;) A imię to mu do gustu przypadło, od samego początku, cieszy mnie to ogromnie:lol: W ogóle jak słyszy dżwięk zapalanej kuchenki to pędzi szybko i czeka, bo przecież wszystko co na niej to dla niego;) Hubart mówił, że jak we wtorek wyszłam wieczorem, a on został tylko z nim to wył i wył, chyba tęsknił głupolek. aktualnie śpi, zjadł porcję z kurczaka(bez zadka) z ryżem i trawi:evil_lol: . Ok 14 coś jeszcze mu musze ugotować, bo ma spust niedżwiedzia i najlepiej jakąś małą przekąskę na kolację;) Ale tłuszczem nie obrasta, tłustego mięcha nie dostaje, karmnę też raczej okazjonalnie, zazwyczaj leży kilka dni zanim sie za nią zabierze-sucha oczywiście;) Quote
zuziaM Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 magda z. napisał(a): W ogóle jak słyszy dżwięk zapalanej kuchenki to pędzi szybko i czeka Magdunia, na to smutne dogo.... chociaz slodziak Bismarck :loveu: wnosi troche radosci.... :lol: :lol: :lol: Quote
magda z. Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Oj nie tylko on, udało wam się przeprowadzić kilka udanych adopcji:cool3: Szkoda tylko, że u nas dalej ludzie wolę szczeniaka niż wziąść poszkodowanego przez los psiaka, ale powoli powoli cos się zmienia. Ja też sobie nigdy nie wyobrażałam takiego dużego psa jak Bismarck u siebie, w związku rozpuszczaniem psów przeze mnie;), a okazało się, że jest lepiej niż myślałam:) teraz nie wyobrażam sobie, że mógłby być u kogoś innego:) Quote
magda z. Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Mama powróciła wieczorem, jak ja już spałam i woła Bismuś, Bismuś, bo chciała mu jakieś ciacho na powitanie dać, a Bismuś tylko z mojego pokoju: wrrrrrr. No to już nie próbowała go obłaskawiać, bo on tak mnie pilnuje, jak śpię, że chyba nikogo by nie wpuścił;) Quote
magda z. Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Wczoraj złapała nas burza, bo ja w swojej naiwności omyślałam, że te chmury idą i idą i pewnie zdążymy. No i schroniliśmy sie pod daszkiem, ostatecznie ja byłam cała mokra a Bismarck miał tylko pychol zmoczony, tylko na początku sie wyrywał, ale potem już stał spokojnie. Ale wichura była, pomyślałam, ze jak zacznę z nim bieć to jeszcze mnie pociągnie i przewróci, więc lepiej poczekać w miarę spokojnym miejscu i to był dobry pomysł, bo gałęzie spadały:shake: Quote
Seaside Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Okropnie było faktycznie - i to trzy razy.... Najgorzej za drugim ...... Magda współczucia, że akurat na dworze byliście - było strasznie :crazyeye: :crazyeye: Ale pańcia z ciebie najlepsza - Bismarck nie zamókł :diabloti: Quote
magda z. Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 I to właśnie za drugim nas złapało:placz: Na szczęscie Bismarck nie jest obrażalski i pańci wybaczył pomyłkę z oceną chmur:) Ale najważniejszą potrzebę fizjologiczną i tak zdążył załatwić;) Teraz śpi i warczy przez sen;) nauczył się, że jak coś w reklamówkach się przynosi to jedzenie i zaczyna jak Cenzor sie czegoś dla siebie domagać;) Przecież on ważna persona w domu;) wczoraj dałam mu kawałek grześka(wafelka;) ) I tak mi go rozciamkał na prześcieradle, że nie powiem jak to wyglądało, ale pies w pełni usatysfakcjonowany:cool3: Quote
Jowita Poznań Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 kurcze, Bismarck to jeden z najfajniejszych metamorfoz na Dogo :) jak bede u rodzicow z Maja w Boleslawcu, to koniecznie Madzia musimy sie spotkac z Toba i Bismarckiem :) Quote
magda z. Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 bardzo chętnie:) Zapraszamy, dzisiaj lekko na mnie obrażony, bo się zabrałam na uczelnię i nie chciał z nikim wychodzic, ale wracam do niego dziś:) Quote
Jola_K Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 zaluje, ze tak daleko od was jestem i nie moge was poznac :( ale wczoraj mialam przyjemnosc spotkac dogomaniaczki z Zywca i Bielska na wspolnym spacerze ze schroniskowymi psami a w kwietniu poznalam dogomaniaczki z Krakowa :multi: (kurcze cale lydki mnie bola po tych spacerach, nie wiedzialam ze tych miesni sie do spacerow z psami uzywa :roll: i w tym miejscu staje sie jasne ze ja z psami na spacery nie chadzam - moje maja ogrodek do biegania, spacery sa rzadko, tylko w piekne dni - taki jak byl wczoraj - wiec po spacerkach schroniskowych, odbyl sie spacerek z Saba i Brutusem :multi: ) Quote
magda z. Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 A ja byłam w Żywcu jakiś czas temu, bo jeździłam często w okolice Rabki. I na pewno w najbliższym czasie(2 lata;) ) będę do Krakowa jeździć:) Mój psiak wczoraj zastrajkował i nie chciał wychodzić z grzecznościowym wyprowadzaczem, kładł się na chodniku, chociaż już kilka razy z nim wcześniej wychodził i nie było problemu, jeszcze te burze. Dlatego szybko wracałam, bo mama też musiała wyjechać. Dzisiaj już lepiej, odsypia:) Wpadł w fazę takiej zabawy z miśkami, że jak widzi, że się zbieram na spacer z nim to dopada jakiegoś i zaczyna z nim biegać, czasami 15 minut czekam zanim mu przejdzie i moge spokojnie go zapiąć:evil_lol: pozdrowionka cieplutkie dla wszystkich, Bismarck się również dołącza:loveu: A Sabcia i Brutus to fajnie mają z własnym ogródkiem, no i z taką pańcia jak Jola:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.